mejson.e
06.10.04, 22:25
Jeep patrolu marines zatrzymuje się na autostradzie prowadzącej do Bagdadu. Na
poboczu drogi leży pokrwawiony, nieprzytomny iracki bojowiec oraz
półprzytomny, ale równie mocno poraniony żołnierz USA.
- Kolego, co się stało? - pyta rannego Amerykanina dowódca patrolu.
- Stałem na posterunku, a tu raptem zza krzaka wyskakuje uzbrojony iracki
bandyta i mierzy do mnie z kałasza. No to ja wyciągam moje M-16 i mówię do
niego: ,,Saddam to ch...'' Na to ten Arab drze się: ,,Bush to ch...'' A kiedy
na środku drogi podawaliśmy sobie dłonie, potrąciła nas ciężarówka...
:)
Mejson