marekatlanta71
27.04.05, 03:23
Dzis przed moim osiedlem ktos lekko stuknal Jeep'a Cherokee. Kobitka
zaparkowala i wdala sie w dyskusje kto winny itp. Niestety stluczona zostala
tylnia lampa co w polaczeniu z wlaczanymi swiatlami awaryjnymi spowodowalo
zaplon. Zamiast to gasic (tu w pojazdach nie ma gasnic) ludzie stali i sie
bezradnie patrzyli. Od lampy po jakims czasie zapalil sie zderzak a nastepnie
wnetrze pojazdu. Zanim przyjechala straz, pol samochodu bylo w plomieniach. I
tak z niegroznej stluczki mamy kasacje samochodu + syf na ulicy...