Dodaj do ulubionych

Jak wyciagnac kota spod prysznica?

21.11.06, 14:23
Powaznie pytam. Bo sprawa wyglada tak:

Kot ma jechac na nowy domek, ale jedna noc przenocowal u mojej dziewczyny.
Niestety nie polubili sie z jej kotem, cos sie tam poprztykali w nocy i moj
teraz siedzi pod prysznicem.

Prysznic ma jedna duze wejscie pod spod i jedno male, ze ledwo sie jakis patyk
miesci.

Probowalismy
- kici kici
- wabika wedliniarskiego
- wabika drazniacego (czyli smyrania go po nosie w nadziei ze sie wychyli)
- stukania i straszenia
- dziubania go patykiem w dupe i probowania capnac za kark
- zdemontowalismy pare kafelkow ale poza tymi dwoma wejsciami nie ma innego
wejscia - pod spodem jest beton
- zlapac go uchem raczki parasolki za szyje i wyciagnac

W rezultacie jestem pocharatany jakby myl rece w kawalkach druta kolczastego.

Kto ma jakis pomysl? Na dzisiejszy pociag juz nie zdaze, ale moze do rana by
sie udalo?

Moze jakas waleriana albo cos?
Obserwuj wątek
    • ecikp Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:27
      Spróbuj jeszcze takimi piórkami do kurzu - może się wystraszy, no i koniecznie
      waleriana. Jak nie - to musisz uzbroić się w cierpliwosć - przestraszony zwierz
      nieprędko wyjdzie z własnej woli. Mój szynszyl ma właśnie takie tendencje do
      chomikowania sie gdy mu junior dupsko przetrzepie ... Wtedy jedynie piórka od
      kurzu pomagają. Nie wiem dlaczego, ale ich boi się bardziej ...
      • marekatlanta71 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:35
        Ja bym go dymem wykurzyl...
        • szarykot Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:41
          Wszystkie znane mi koty panicznie boją się odkurzaczy :)
          • typson Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:42
            wlasnie wyssać go! A jak nie to ogniem z podpalonego dezodorantu!
    • edek40 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:42
      Woda drania, woda!!! One tego nie lubia raczej.
      • tomek854 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:45
        Woda sie nie da. Bo jak poleje woda POD prysznic, to zaleje sasiadke.

        Poza tym moj nawet sie lubi plumkac w wodzie...
        • typson Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:51
          przystaw mu samiczkę w stanie wskazującym na chęć puknięcia sie albo moze kup
          jakies kocie feromony.

          A tak na serio - z tą walerianą to nie jest zły pomysł. Poszukaj odpowiedniej
          herbatki ziołowej i powinno się udać
          • tomek854 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 14:56
            tego akurat kota pukanie juz nie interesuje.
            • pap10 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 15:02
              Ma zone? :)))
              • tomek854 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 15:04
                nie ma jajek :P
              • typson Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 15:04
                taczej mu dzieci po nocach płacza ;))))
    • tomek854 A tak na temat: 21.11.06, 14:49
      Znacie to?

      1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się
      trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach
      pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy
      kot otworzy
      pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.

      2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz
      kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

      3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozłamaną już tabletkę.

      4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie
      trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem
      wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da. Zatrzymaj kotu
      zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

      5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.

      6. Przyduś kota do podłogi klinując go miedzy kolanami jednocześnie trzymając
      wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy
      wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie
      wpychając mu drewniana linijkę miedzy zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż
      linijki miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle co skłoni go
      do przełknięcia.

      7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nowa tabletkę. Zanotuj
      sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy,
      możesz je posklejać później.

      8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie
      tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku
      plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy
      rurkę miedzy rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.

      9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a
      następnie wypij jedna butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w
      ustach. zabandażuj żonie rozdrapane ramie, a następnie przy pomocy cieplej wody
      z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

      10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następna tabletkę. Przygotuj
      następna butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez
      szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczka od
      herbaty i przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletka miedzy rozwarte
      żeby.

      11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce.
      Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres
      do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj
      policzek wódka w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić
      ból. Podarta koszule możesz już wyrzucić.

      12. Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego pier... kota z drzewa.
      Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w plot próbując ominąć kota
      przebiegającego przez ulice. Wyjmij kolejna tabletkę z opakowania.

      13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem
      przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu.
      Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając
      dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj
      głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby
      spłukać tabletkę.

      14. Wypij pozostała wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na
      pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramie i wyjąc resztki
      tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

      15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła
      rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.
    • emes-nju Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 15:46
      Moj kot uwielbial wlazic pod wanne, przez maly otwor rewizyjny. Pomagalo danie mu swietego spokoju.

      W Twoim przypadku klopotem jest obecnosc innego kota. Obawiam sie, ze najlepiej bedzie jakos go odizolowac (rowniez zapachowo) - moze wez kota dziewczyny na nowy domek, a Twoj wygramoli sie sam.
      • palovlad Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 15:56
        Moze wpusc tam jamnika? Powinien sie zmiescic :)
    • tomek854 Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 16:05
      Wylazl. Siedzi za klopem teraz ;-)

      prysznic zabarykadowany.
      • emes-nju Re: Jak wyciagnac kota spod prysznica? 21.11.06, 16:08
        Zza klopa tylko woda, choc to nieludzkie.
        • tomek854 Sukces ;-) 21.11.06, 16:30
          sam wylazl. A ja go cap za kark AŁA! Ała! O ty kurwa skurwysynu Ała Ała, jeszcze
          raz za kark i wsadzilem do koszyka ;-)
          • plawski Re: Sukces ;-) 21.11.06, 16:31
            tomek854 napisał:

            > sam wylazl. A ja go cap za kark AŁA! Ała! O ty kurwa skurwysynu Ała Ała, jeszcz
            > e
            > raz za kark i wsadzilem do koszyka ;-)

            O kurwa, hardcore :) !
          • emes-nju Re: Sukces ;-) 21.11.06, 16:37
            To Ty masz spokojnego koteczka :-)

            Moj na proby zapakowania do kontenerka zwiekszal liczbe machajacych konczyn oraz stan skupienia (stawal sie nieco plynny). W skrajnym przypadku do zapakowania kotka potrzebne byly 3 osoby. Przednie lapki, tylne lapki i celowniczy, ktory zamyka rowniez dzwiczki :-) Co ciekawe wszystko odbywalo sie w pelnym napiecia milczeniu, ale bez jakichkolwiek strat w ludziach i sprzecie.
            • tomek854 Re: Sukces ;-) 21.11.06, 17:09
              To nie ja mam spokojnego koteczke, tylko na tyle swietny jestem, ze bez
              wiekszych strat dalem rade tylko z pomoca mojej lubej ;-)
              • typson Re: Sukces ;-) 21.11.06, 17:46
                a moja suka ostanio dostała becki od kota i juz ich tak nie gania ochoczo. A
                było to tak, ze standardowo podbiegła do jakiegos kota i złapała go w zeby, zeby
                troche nim wstrzasnąc ale jakos subko wypusciła. Potem kot jeszcze zatoczył łuk
                i przyatakował ją w bok (ale głupi ten kot i co on chciał osiągnąć). Suka go
                pacnęła i sobie poszła. Potem sie okazało, ze jak nim miotała to ją drapnął w
                powieke i dlatego wymiękła. Zwykle dostawała po nosie a oczy zakrywała uszami
                ale jakos tym razem byla zbyt pewna siebie. I dobrze, bede miał spokoj. A juz
                niedlugo kupimy sobie niebieskiego rosyjskiego kotecka - podobno to taki troche
                pies. Pewnie sie polubią :D
                • edek40 Re: Sukces ;-) 21.11.06, 21:16
                  Na pewno. Zupelnie jak moj kotecek-bura znajda i piesek bezowy, za to wielki, ktory przypaletal sie miesiac pozniej. Piesek przegral, choc kotecek bel jeszcze dosc malym koteckiem.
                  • truskava Re: Sukces ;-) 22.11.06, 00:36
                    Nasz sierściuch jest ogólnie spokojny (wykastrowany w odpowiednim czasie)
                    i nie sprawia jakichś kosmicznych problemów. Ostatnio odkryłem, że panicznie
                    boi się nie sprężonego powietrza (takiego z puszki, do dmuchania komputerów).
                    Natomiast z końcówką odkurzacza niejednokrotnie podejmuje walkę, lub ochoczo
                    współpracuje - rozciąga się na podłodze i czeka, co by go "odkurzyć".
              • emes-nju Re: Sukces ;-) 22.11.06, 12:23
                tomek854 napisał:

                > To nie ja mam spokojnego koteczke, tylko na tyle swietny jestem, ze bez
                > wiekszych strat dalem rade tylko z pomoca mojej lubej ;-)


                Moj koteczek tez byl spokojny. Tylko, ze nie znosil zniewalania :-) Z tym, ze jak pisalem, zadnych pazurow - czasem probowal lekko dziabnac. Bo to kochany, choc rudy koteczek byl. Tylko, ze Zla Kobieta zawlaszczyla mi go razem z reszta mego mienia... :-(
                • bassooner Re: Sukces ;-) 22.11.06, 21:46
                  Mój koteczek jest wykastrowany bo weterynarz powiedział:
                  -"nie będzie sikał i z innymi koteczkami walczył"
                  Sika i walczy.
                  • 1realista Re: Sukces ;-) 22.11.06, 22:30
                    bo to może samiczka jest więc brak siusiaka nierobi rożnicy?
                    • ip.150.519.68 Re: Sukces ;-) 23.11.06, 01:35
                      my kota nie wykastrowaliśmy - to byłby gwałt !

                      Kot (rudy!) jest "mutantem" jak z postu tomka854 ale ... boi sie mojej żony (ja
                      też) wystarczy, że padnie komenda "kocie !" i kot zakłada na łeb hełm
                      wehrmachtu salutuje i sie dostosowuje.

                      W związklu z czym mamy wspólny język z kotem;)
                      • margotje Re: Sukces ;-) 23.11.06, 22:52
                        Moja najslodsza warszafska Kocia (w lutym bedzie miala 3 latka) w swoim krotkim
                        zyciu popedzila porzadnego kota dwom psom.
                        Nie mowie juz o kocurach-wloczegach z calej wsi, ktore sie tu masowo zlazily na
                        wiesc o nowej pannie. Wszystkie zostaly przegonione na 4 wiatry.
                        Moja slodka kocianka kroluje we wsi:))))

                        PS Goni - niestety - rowniez wiewiorki
                        • margotje A to moja Kocia- Pogromca 23.11.06, 23:02
                          img294.imageshack.us/img294/6779/kociasi5.jpg
                          img296.imageshack.us/img296/9972/kocianawolnosci1nj7.jpg
                          • tomek854 A to moj ;-) (niektorzy juz widzieli) 24.11.06, 13:52
                            orys.bbs.pl/
                      • edek40 Re: Sukces ;-) 24.11.06, 12:35
                        My na razie kota nie wykastrowalismy. Czekamy, az sie skompromituje. Czyli dajemu mu szanse.

                        Moj kot jest zasadniczo szaro-bury z bialym brzuszkiem.

                        Moj kot boi sie mnie bardziej niz ja zony. Na stanowcze "kocie!" (ale tylko w moim wykonaniu), kot mowi mru-mrau (czasem jeszcze mrrrrrr) i odmaszerowuje z baaaaardzo wysoko podniesionym ogonem.

                        Kot jest mega pieszczochem, co owocuje tym, ze telewizje ogladam przez futro kocie czesto plujac sierscia, ktora on usluznie probuje mnie czestowac.

                        To jest bezapelacyjnie moj kot, choc kot, jak to kot, uwaza zapewne, ze to ja jestem jego.
                        • emes-nju Re: Sukces ;-) 24.11.06, 14:50
                          edek40 napisał:

                          > To jest bezapelacyjnie moj kot, choc kot, jak to kot, uwaza zapewne, ze to ja
                          > jestem jego.


                          Blad w zalozeniach! Od czasu wprowadzenia sie kota do Twojego domu, Ty mieszkasz u kota. Dlatego kot czestuje Cie sierscia jak tylko do ogladania TV zajmiesz najlepsze (jego) miejsce.
                        • crannmer Re: Sukces ;-) 27.11.06, 08:09
                          edek40 napisał:

                          > My na razie kota nie wykastrowalismy. Czekamy, az sie skompromituje. Czyli
                          > daje mu mu szanse.

                          Kot wykastrowany za pozno oznacza teren i smrodzi prawie jak niewykastrowany.

                          MfG

                          C.
                          • tomek854 Re: Sukces ;-) 27.11.06, 17:23
                            Niekoniecznie. Ja mojego wlasnie dlatego wykastrowalem, ze zaczal. I jest spokoj
                            ;-)
    • fazi_ze_sztazi dzieki Tomek854 27.11.06, 07:37
      tak mnie rozbawiles tym textem, ze wrocily wspomnienia. kiedys za czasow
      studenckich mialem kotke, ale juz jest w krainie wiecznych lowow. wiec w sobote
      zaadoptowalem jej wierna kopie (reinkarnacja ???). ma 8 tygodni, czarna jak
      smola, i agresywna jak stu kilowy tygrys (pogryzione mam cale rece). slodka.

      pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka