Dodaj do ulubionych

Polskie ceny Cee'da

11.12.06, 20:28
www.samar.pl/index.html?__la=pl&__ac=sec,4&new=12082
Niestety skończyły się czasy zdobywania rynku przez cenę. Teraz Kia chce porazic konkurencję jakością - już w testach zwraca się szczególna uwagę na bardzo wysoką jakość wykończenia, co najmniej porównywalna z europejską konkurencją, do tego niesamowite warunki gwarancji. Co prawda normalnie eksploatowany samochód powinien wytrzymac więcej, jednak w dzisiejszych autach lepeij miec te 2-3 lata więcej gwarancji, o dodatkowych 2 na napęd nie wspomnę.
Gdyby nie to, że musimy się rozglądać za jakims większym lokum, nie wiem czy bym się nie skusił...
Obserwuj wątek
    • lobuzek1 Re: Polskie ceny Cee'da 11.12.06, 20:46
      Autko super. Przecieram oczy ze zdumienia i nadal nie wierzę, Musze się wybrać
      na jazdę próbną. Kia zrobiła niesamowite postępy.
      • krakus.mp Re: Polskie ceny Cee'da 11.12.06, 21:42
        7 lat gwarancji na silnik (lub 150000km),5 lat na pozostałe mechanizmy.A ile na
        perforację? 10,12?A może tylko 5!

        Na wiosnę będę miał do wydania ok.55 kawałków.Zakup nowego auta pewny.
        I co tu wybrać?
    • strongwaz Re: Polskie ceny Cee'da 12.12.06, 12:18
      w tej cenie to lol nomalnie lol! Szkoda tylko że produkują go pepy.....
    • franek-b Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 09:36
      sherlock_holmes napisał:

      > www.samar.pl/index.html?__la=pl&__ac=sec,4&new=12082
      > Niestety skończyły się czasy zdobywania rynku przez cenę.

      Przecież cenowo to jest baaardzo dobra oferta, 10 do 30% taniej niz konkurencja
      w klasie. Za >100KM trzeba zaplacic powyzej 60k. Auto kosztuje tyle co klasa B
      a ma rozmiar klasy C.
      • typson Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 12:14
        zupelnie jak z oktawią i passatem ;)
      • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 12:47
        franek-b napisał:


        > Przecież cenowo to jest baaardzo dobra oferta, 10 do 30% taniej niz
        konkurencjaw klasie. (...) Auto kosztuje tyle co klas
        > a B a ma rozmiar klasy C.
        Kłamczuszek..;) - auto kosztuje tyle samo co niewiele gorzej wyposażony C4 i
        tylko o niecałe 3 tyś (6%) mniej niż 307 (wersje 1.4 z klimą).
        • franek-b Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 14:06
          > Kłamczuszek..;) - auto kosztuje tyle samo co niewiele gorzej wyposażony C4 i
          > tylko o niecałe 3 tyś (6%) mniej niż 307 (wersje 1.4 z klimą).

          Nie kłamczuszek, z tego co wiem c4 ma 90KM a 307 ma 88KM a pisałem wyraznie o
          klasie >100KM.
          Pomijam juz kwestie, ze formalnie to jest ta sama klasa a dla mnie auta
          francuskie nie istnieja jako potencjalne auto do kupna, wiec nie rozpatruje
          jako potencjalna alternatywa.
          Zreszta kia na pewno pozycjonuje inaczej grupe docelowa niz francuskie
          koncerny - 7 lat gwarancji na pewno beda doceniali ludzie, dla ktorych
          bezawaryjnosc jest jednym z pirorytetow w odroznieniu od osob kupujacych auta
          francuskie (zauwaz, ze ja tutaj abstrachuje od tzw prawdy obiektywnej tylko
          pisze o preferencjach i priorytetach zakupowych), francuskie auta kupuje sie z
          innych powodow a nie z powodu bezawaryjnosci np. wyglad, komfort itp.
          • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 14:56
            franek-b napisał:

            > (...)
            Aaa, to już jest na inny temat dyskusja ;)....a ja tylko chciałem zwrócić uwagę,
            że ceny kijanki plasują się na poziomie konkurencji, przy nieco wyższym poziomie
            wyposażenia tej pierwszej. Taką samą zresztą politykę prowadzili Japończycy
            przez pierwsze 2-3 dziesięciolecia obecności na europejskim rynku.

            A co do reszty Twojego wywodu, to też mam odmienne spojrzenie..;)
            Po pierwsze IMO liczy się pojemność, a nie papierowe często koniki....
            Po drugie IMO nie ma takiej grupy docelowej, która kieruje się JEDYNIE kryterium
            bezawaryjności ( i np. z tego powodu wyklucza z góry auta francuskie czy
            jakikolwiek inne )....ponadto Twoja aprioryczna teza o bezawaryjności (lub o
            takowym przekonaniu wśród publiczności) C'eeda wydaje mi się bezpodstawna
            (zapewne u jej źródła leży znany sukces Kia Sorento w USA).
            pzdr.:)
            • franek-b Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 16:37
              > Aaa, to już jest na inny temat dyskusja ;)....a ja tylko chciałem zwrócić
              uwagę
              > ,
              > że ceny kijanki plasują się na poziomie konkurencji, przy nieco wyższym
              poziomi
              > e
              > wyposażenia tej pierwszej.

              Manipulujesz. Nie ma tanszej oferty w tej klasie, pomimo nawet ofert
              specjalnych Citroena. Wiekszosc klasy kosztuje grubo powyzej 50k, wiec
              mowienie, ze niczym sie nie wyroznia, to jakby stwierdzic, ze Michal Wisniewski
              niczym sie nie wyroznia poniewaz jeszcze 2 osoby w polsce maja czerwone wlosy
              tak jak on z czego jedna osoba jest lysa do polowy a drugiej nikt nie widzial
              od 2 lat...

              > Po pierwsze IMO liczy się pojemność, a nie papierowe często koniki....

              No tak, 1400 ccm kia jest mniejsze od 1400 ccm by PSA... Racjonalnie patrzac
              wole miec >100KM z 1400ccm niz 90KM z 1400ccm

              > Po drugie IMO nie ma takiej grupy docelowej, która kieruje się JEDYNIE
              kryteriu
              > m
              > bezawaryjności ( i np. z tego powodu wyklucza z góry auta francuskie czy
              > jakikolwiek inne )...

              Znow manipulujesz. Ja pisalem o preferencjach i priorytetach a nie jedynym
              kryterium. Kryterum bezawaryjnosci jest kryterium wyrozniajacym dajacym temu
              auto tzw przewage konkurencyjna i jak widac np po toyocie jest to wazne
              kryterium dla sporej masy ludzi by warto bylo o nich walczyc. Auto ma wiele
              innych autów jak cena, wyglad itp.

              .ponadto Twoja aprioryczna teza o bezawaryjności (lub o
              > takowym przekonaniu wśród publiczności) C'eeda wydaje mi się bezpodstawna

              Gwarancja na 7 lat jest tzw uwiarygadnianiem przekazu o bezawaryjnosci, jak
              ktos choc odrobine zna sie na marketingu czy komunikacji, ten wie, zeby
              zbudowac okreslony wizerunek np. produktu nalezy pokazac tzw evidence na to, ze
              produkt wlasnie taki jest. Zreszta w tym segmencie aut (value for money) jest
              to bardzo wazny czynnik, jeden z kluczowych poniewaz zakup traktowany jest jak
              inwestycja dlugoterminowa a wtedy najistotniejsze jest zaufanie do produktu.
              Jak mozna wierzyc producentowi, ze jego produkt jest bezawaryjny skoro on sam w
              niego nie wierzy (daje ustawowe 2 lata gwarancji)? Wiekszosc ludzi nie docenia
              czynnika emocjonalnego w tym co robimy, uwaza, ze reklama na niego nie dziala,
              a ja jestem pewien, ze jesli Kia bedzie konsekwentna (chociazby tak jak
              Samsung) to szybko zbuduje przekonanie o bezawaryjnosci (a raczej niezawodnosci
              jak to sie ladnie i bardziej odpowiednio okresla po angielsku) uzywajac
              odpowiednich narzedzi marketing mix. z awaria jak jest drobna to mozna zyc
              (zwlaszcza jak jest gwarancja) a gdy auto rozkracza sie na drodze to trundo
              mowic o zaufaniu do takigo auta.
              • sherlock_holmes Re: Polskie ceny Cee'da 13.12.06, 18:01
                Włączając się do waszej dyskusji: kiedys koreańce były tańsze o 20-30%, teraz sa tańsze, jednak dystans jest minimalny.
                Popieram opinię o bezawaryjności - producent musi wiedzieć co robi, bo nikt nie ma zamiaru dokładać do interesu...
                • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 11:15
                  sherlock_holmes napisał:


                  > Popieram opinię o bezawaryjności - producent musi wiedzieć co robi, bo nikt nie
                  > ma zamiaru dokładać do interesu...

                  Tak - producent wie co robi: bilansuje koszty napraw gwarancyjnych (których
                  część ma zresztą szansę przerzucić na dystrybutora) z zyskami z obrotu
                  "oryginalnymi" częściami zamiennymi (zużywalnymi). Im dłuższa gwarancja, tym
                  większa szansa, że te drugie przeważą nad pierwszymi. Bezawaryjność ( a raczej
                  róznica jej poziomu w stosunku do konkurencji)ma tu marginalne znaczenie.
                  pzdr.:)
                  • sherlock_holmes Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 21:52
                    Jako że w ASO mam trochę ztym do czynienia, więc smiem twierdzić, że zdecydowanie nie masz racji. Gwaranja ma limit do 150 tys.km, zatem klient zrobi 7 przeglądów. Ile przez ten czas zostawi producentowi kasy za części? Przecież zakłądając, że przegląd to np. 1000zł, to z tego 1/3 to robocizna, 1/3 olej, a tylko 1/3 części. To daje 2100zł, dodając jeszcze np. tarcze i klocki (choć wg GVO wcale nie trzeba robić przeglądów w ASO! Tym bardziej hamulców) da jakieś 4000, a nawet 5000zł. Tyle zapłaci klient. Odliczając marżę dealera to chyba niedużo dla jednego auta? A niech na gwarancji np. poleci turbosprężarka, to cena detal. to pewnie ze 3000zł. A jakieś mniejsze pierdółki? Np. komputer silnika czy parujące lampy itp itd.
                    Podsumowując: jeśli samochód będzie się psuł tak jak europejskie auta, producent siłą rzeczy zbankrutuje.

                    I nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie argument 7 lat gwarancji jest bardzo ważny. Patrząc na to jak "doskonała" jest elektronika, w życiu nie kupiłbym nowego samochodu z tylko 2-letnią gwarancją. Po prostu bałbym się tego co sie będzie później działo...
                    • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 15.12.06, 15:27
                      sherlock_holmes napisał:

                      (...) A niech na gwarancji np. poleci turbosprężarka, to cena detal. t
                      > o pewnie ze 3000zł. A jakieś mniejsze pierdółki? Np. komputer silnika czy paruj
                      > ące lampy itp itd.
                      > Podsumowując: jeśli samochód będzie się psuł tak jak europejskie auta, producen
                      > t siłą rzeczy zbankrutuje.
                      To są mity z tą awaryjnością podzespołów - od nastu lat jeżdzę niemal wyłącznie
                      autami salonowymi (Europa, Korea, Japonia)i poza jednym przypadkiem wymiany
                      mostu napędowego w kijance - którą to awarię spowodował debilizm polskiego
                      serwisu przedsprzedażnego, a nie fabryka - nigdy nie spotkałem się z takimi
                      przypadkami. Plagą są natomiast drobne usterki wynikające głownie z niedoróbek
                      montażu ( i tu właśnie Japończycy są lepsi).
                      Myślę, że te Twoje wyliczone 5 tyś/auto (na pewno wszystko policzyłeś -
                      wszystkie metgumy,amory, sprzęgło, itp części nie objęte gwarancją ?) z górką
                      pokryją koszty gwarancyjne.
                      Jedyne IMO, w czym masz rację i co może zburzyć kalkulacje to wspomniane GVO -
                      ale jak to zadziała nikt jeszcze nie wie (a może najmniej Koreańczycy, bo słabo
                      znają europejską mentalność).
                      pzdr. :)
                      • sherlock_holmes Re: Polskie ceny Cee'da 15.12.06, 18:02
                        simr1979 napisał:

                        > To są mity z tą awaryjnością podzespołów - od nastu lat jeżdzę niemal wyłącznie
                        > autami salonowymi (Europa, Korea, Japonia)i poza jednym przypadkiem wymiany
                        > mostu napędowego w kijance - którą to awarię spowodował debilizm polskiego
                        > serwisu przedsprzedażnego, a nie fabryka - nigdy nie spotkałem się z takimi
                        > przypadkami. Plagą są natomiast drobne usterki wynikające głownie z niedoróbek
                        > montażu ( i tu właśnie Japończycy są lepsi).

                        A ja mam te "mity" na codzień :( W jednym miesiącu dwie turbosprężarki na gwarancji, to już jest 10 tys. zł, bo turbiny z regulacją łopatek i elektroniką zaczepioną w korpusie. Do tego sporo innych, np. kiedyś było pare skrzyń biegów, bo producent "zapomniał" dac płynną uszczelkę między połówki obudowy. To sa realne koszty.

                        > Myślę, że te Twoje wyliczone 5 tyś/auto (na pewno wszystko policzyłeś -
                        > wszystkie metgumy,amory, sprzęgło, itp części nie objęte gwarancją ?) z górką
                        > pokryją koszty gwarancyjne.

                        150 tys. km powinno wytrzymac każde sprzęgło, podobnie amory. Poza tym zawse jest gwarancja na wszystko, tylko z dużym ograniczeniem przebiegu na zawieszenie i inne elementy zużywające się, ale jakaś gwarancja musi być. Jak nie ma, to producent moze dac nawet 50 lat - jeśli niczego nie uzna na gwarancji ;)

                        > Jedyne IMO, w czym masz rację i co może zburzyć kalkulacje to wspomniane GVO -
                        > ale jak to zadziała nikt jeszcze nie wie (a może najmniej Koreańczycy, bo słabo
                        > znają europejską mentalność).
                        > pzdr. :)

                        Akurat GVO działa już od dawna - w Polsce tęz - i jak ktoś przyjedzie na naprawę gwarancyjną, a ma przegląd zrobiony np. w Kwik-ficie, to można mu naskoczyć :( Z drugiej strony większość producentów ma zasadę napraw dobrej woli i jak komus się zepsuje samochód, którego nie serwisował w ASO, to przy pierwszej naprawie pogwarancyjnej zemści się oszczędność, bo nikt nie ma "dobrej woli" jak się wczesniej nie zostawi kasy...

                        A jeszcze co do Kii - to nie jest oferta dla firm, gdzie samochody jeżdżą nawet 100 tys. rocznie, to jest oferta dla przeciętnego ciułacza - żeby kupił nowy samochód i 7 lat spał spokojnie, nawet za cene kupna auta niższej klasy niż teoretycznie lepszego auta (wyższej klasy), ale używanego.
                        • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 15.12.06, 18:17
                          sherlock_holmes napisał:


                          > (...)150 tys. km powinno wytrzymac każde sprzęgło, podobnie amory.(...)

                          Wiesz Ty co - spuśćmy już może lepiej zasłonę.... ;)
              • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 11:03
                franek-b napisał:

                > > Aaa, to już jest na inny temat dyskusja ;)....a ja tylko chciałem zwrócić
                > > uwagę, że ceny kijanki plasują się na poziomie konkurencji, przy nieco
                > > wyższym poziomie wyposażenia tej pierwszej.

                > Manipulujesz. Nie ma tanszej oferty w tej klasie, pomimo nawet ofert
                > specjalnych Citroena. Wiekszosc klasy kosztuje grubo powyzej 50k (...)

                Moze i matematyczna większość kosztuje więcej - mnie(i przecietnemu
                klientowi)wystarczy ze mam do wyboru 3 auta o zblizonej cenie i wyposażeniu - w
                tym przypadku C4 w tej samej cenie i 307 nieodczuwalnie (o ok. 2 tyś)droższego.
                Parę miesięcy temu byłby chyba jeszcze Focus, ale promocja się skończyła :(




                > > Po pierwsze IMO liczy się pojemność, a nie papierowe często koniki....
                > No tak, 1400 ccm kia jest mniejsze od 1400 ccm by PSA...

                Ironizując manipulujesz - przecież to Ty na własne ( a raczej Kii) potrzeby
                założyłeś stronniczo, że do celów porównawczych auta muszą mieć ponad 100 KM.

                > Racjonalnie patrzac
                > wole miec 100KM z 1400ccm niz 90KM z 1400ccm

                A ja o tym racjonalnie zadecyduję po jeździe próbnej - tym bardziej, że Cee'd
                jest o ok. jedną osobę cięzsza od rozpatrywanej tu konkurencji.



                > > Po drugie IMO nie ma takiej grupy docelowej, która kieruje się JEDYNIE
                > > kryterium bezawaryjności ( i np. z tego powodu wyklucza z góry auta
                > > francuskie czy jakikolwiek inne )...

                > Znow manipulujesz. Ja pisalem o preferencjach i priorytetach(...)

                Nie, to TY jak zwykle manipulujesz - napisałeś przecież wyraźnie o WYKLUCZENIU
                aut francuskich z powodu ich awaryjności.



                > > ponadto Twoja aprioryczna teza o bezawaryjności (lub o
                > > takowym przekonaniu wśród publiczności) C'eeda wydaje mi się bezpodstawna

                > Gwarancja na 7 lat jest tzw uwiarygadnianiem przekazu o bezawaryjnosci, jak
                > ktos choc odrobine zna sie na marketingu czy komunikacji, ten wie, zeby
                > zbudowac okreslony wizerunek np. produktu nalezy pokazac tzw evidence na to,
                > ze produkt wlasnie taki jest.

                Wątpie, aby POLSKI klient dał się tym (7-letnią gwarancją) przekonać....



                > Zreszta w tym segmencie aut (value for money) jest
                > to bardzo wazny czynnik, jeden z kluczowych poniewaz zakup traktowany jest jak
                > inwestycja dlugoterminowa a wtedy najistotniejsze jest zaufanie do produktu.

                Nie przesadzaj, pzrecież samochód osobowy do użytku prywatnego to nie i n w e s
                t y c j a .........już prędzej towar wolnorotujący ...;)



                > Wiekszosc ludzi nie docenia czynnika emocjonalnego w tym co robimy (...)

                Z tym się całkowicie zgadzam (choć rola reklamy w kształtowaniu emocji jest IMO
                bardzo, hmmm....przereklamowana). Dlatego uważam np., że o wiele większą rolę
                niż 7-letnia gwarancja lub cena (w granicach elastyczności cenowej klienta
                oczywiście) odgrywa dla kupującego......wygląd auta i marka ( a raczej jej
                "emocjonalna" wartość porównawcza względem marki auta najbliższego sąsiada).



                > (...)ja jestem pewien, ze jesli Kia bedzie konsekwentna (chociazby tak jak
                > Samsung) to szybko zbuduje przekonanie o bezawaryjnosci (...)

                Życzę Kii jak najlepiej, ale przekonanie o niezawodności (chodzi Ci o
                "reliability"?)będzie się raczej tworzyć w oparciu o rzeczywistą historię
                modelu, a nie o budowany przez marketing wizerunek - przynajmniej w Polsce, tym
                kraju niedowiarków ;)

                A tak na marginesie - Kią przejechałem ok 100.000 km.

                pzdr.:)
                • bassooner Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 12:38
                  Aleś się simr wywewnętrznił...prawie jak ja ze sraczką na Krymie...;-)
                  • simr1979 Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 14:08
                    bassooner napisał:

                    > Aleś się simr wywewnętrznił...prawie jak ja ze sraczką na Krymie...;-)

                    No coś Ty - 2/3 to cytaty z franka, nałogowego prowokatora..;) :)
                    • franek-b Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 14:28
                      > No coś Ty - 2/3 to cytaty z franka, nałogowego prowokatora..;) :)

                      Ja prowokatorem??? na serio?
                • franek-b Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 14:27
                  > Wątpie, aby POLSKI klient dał się tym (7-letnią gwarancją) przekonać....

                  Ale ja wcale nie pisalem o tym, ze to jedyny element. Cena i wyglad maja
                  rowniez duze znaczenie. A to juz 3 wazniejsze elementy przy wyborze.


                  > Nie przesadzaj, pzrecież samochód osobowy do użytku prywatnego to nie i n w e
                  s
                  > t y c j a .........już prędzej towar wolnorotujący ...;)

                  Slownik jezyka polskiego
                  inwestycja
                  1. «przeznaczenie środków finansowych na powiększenie lub odtworzenie zasobów
                  majątkowych»

                  W zyciu przecietnego czlowieka sa 2 najwieksze inwestycje: dom i samochod.

                  > Z tym się całkowicie zgadzam (choć rola reklamy w kształtowaniu emocji jest
                  IMO
                  > bardzo, hmmm....przereklamowana). Dlatego uważam np., że o wiele większą rolę
                  > niż 7-letnia gwarancja lub cena (w granicach elastyczności cenowej klienta
                  > oczywiście) odgrywa dla kupującego......wygląd auta i marka ( a raczej jej
                  > "emocjonalna" wartość porównawcza względem marki auta najbliższego sąsiada).

                  Subiektywna opinia. W grupie docelowej robi sie badania, na ktorych wychodza
                  wagi 'waznosci' dla ludzi, jestem pewien, ze Kia odrobila takie zadanie domowe
                  i na pewno nie jest to przypadek, ze od tego zaczynaja.

                  > Życzę Kii jak najlepiej, ale przekonanie o niezawodności (chodzi Ci o
                  > "reliability"?)będzie się raczej tworzyć w oparciu o rzeczywistą historię
                  > modelu, a nie o budowany przez marketing wizerunek - przynajmniej w Polsce,
                  tym
                  > kraju niedowiarków ;)

                  ludzie sa bardzo rozni, nie ma co przykladac jednej miary do wszystkich.

                  > A tak na marginesie - Kią przejechałem ok 100.000 km.

                  Jak widac dalo sie:-)
                  • lobuzek1 Re: Polskie ceny Cee'da 14.12.06, 23:13
                    Koreańce to mądry naród, więc pewnie dobrze przemyśleli numer z 7 letnią
                    gwarancją. Kia raczej postępuje rozważnie, więc nie wierzę, by na tym się
                    przejechali tak jak Daewoo na swoich 3 latach bezpłatnej obsługi serwisowej.
                    Tak czy inaczej - autko wygląda na fajne i niebrzydkie. Test w Motorze jest
                    bardzo obiecujący i chyba wiele osób z niecierpliwością czeka co z tego auta
                    wyjdzie. Jak dla mnie to interesujący debiut w tym roku i myślę, że ma duże
                    szanse na sukces. Tej marki nie kupują ludzie chcący się afiszowac samochodem,
                    lecz bardziej skupieni na aspektach praktyczneych, w tym niezawodności. Dlatego
                    wydaje mi się, że 7 letnia gwarancja będzie niezłym lepem na klientów.
                    • typson Re: Polskie ceny Cee'da 15.12.06, 00:00
                      poza tym pewnie taka gwarancja jest objeta wieloma obwarowaniami. Tak naprawde
                      jakby wyłączyć z niej gumy zawieszenia i amortyzatory, wydech (to chyba
                      standard), paski napedzajace to i owo, wszystkie czesci ekspoatacyjne (tarcze,
                      klocki, swiece, itepe) to okaze sie, ze zepsuc sie moga tylko czujniki drzwiowe.
                      A jak jeszcz wezmiemy tez 150kkm przebiegu to nawet lozyska w kole czy
                      alternatorze nie zdaza sie zuzyć ;) Tak czy owak sprytne posuniecie
    • 1realista Re: Polskie ceny Cee'da 16.12.06, 14:21
      A ja uważam że to początek wojny cenowej. Bo nowa kia to kompakt. I dieslu będzie tanszy od konkurencji o te 5-20 tys. Co więcej okazę sie że to bardziej europejskie auto od niektórych tradycyjnie "europejskich". Od ladnych kilku lat obserwujemy papkę marketingową serwowaną w celu wyduszenia wiekszej kasy z klienta. Przecież dane mowiąc o 17% upustu na rynku niemiecki swiadczą o tym że producenci zaczeli stosowac promocje w stylu stara cena zostawiamy a nad nia dopisujey nową wyzszą o x % i piszemy przecena. Wreszcie wiele firm wyrzuci stare modele z oferty ( astra, octawia)służące jedynie wypompowaniu ceny "nowego" modelu. Firmy poredukują rownież ilości silnikow do 2 benzyni 3 diesli na model. Mistrzem w zamieszaniu silnikowm jest vw ktory robi taką papkę ze każdy się wyklada w tej "szerokiej" ofercie silnikowej. Ludzie zaczna wymuszac wreszcie normalne ceny aut. I koncerny poważnie zredukują wydatki na reklamę. Przestanie też wygłaszać się opinie że np citroen daje takie upusty bo to kiepskie auto. Ta firma jako pierwsza miała odwagę "obnizyć" ceny do takich jakie powinny być. I chcialbym zobaczyć minę znawcow jeżdżacych ekskluzywnymi ( tymi lepszymi) markami po gadce:
      -co masz?. focus/astre/golfa/etc... A ty?
      - ceda
      - łeee kia ( bleeee)
      - no. kia. I stać mnie dwa razy w roku na wczasy zagraniczne. A ty gdzie byłeś?
      - nie byłem. bo kupiłem samochód i muszę przez te dwa lata okroić wydatki.
      Po kilku gadkach wielu fanow tradycyjnych europejskich marek przemyśli czy lepiej przepłącać za nieeuropejski samochód z marką ( na ktorej jedzie producent) czy kupić rozsądne zagraniczne ( markowo) ale europejskie( produkcyjnie) auto a przy tym zaoszczędzić nieco kasy na inne wydatki. Zobaczycie że mieszkańcy europy zaczna w ten sposob myśleć. Szczególnie po szantażach ze stony producentów dotyczących redukcji płac albo przenoszeniu produkcji do chin. I efekt będzie taki że w chinach będa jeździc oplami/vw/fordami a w europie jakimiś songoyongami czy innym tsuchino.
      Reasumując.. ceed sporo namiesza na rynku. Bo zapowiada się rewelacyjne auto za przyzwoite pieniadze.
    • sherlock_holmes Byłem, oglądałem, oceniłem 16.12.06, 20:02
      Jednak trzeba samemu obejrzeć auto żeby je ocenić. Po pierwsze: bardzo fajne materiały - wcale nie wyglądają na tanie, jakoś specjalnie nie widać oszczędności. Jedno co bym zmienił to boczki drzwi - są plastikowe, a przydałoby się częściowe pokrycie materiałem. No i może kolorystyka wnętrza - oglądałem wersję czarną jak VW i tak samo smutną :( Choć przynajmniej dół tablicy rodzielczej był jasny, a fotele miały środek z jasnymi wstawkami.
      Wszystko miłe w dotyku, tablica rozdzielcza przejrzysta i z miłego w dotyku materiału - miekkiego! Fotele na pierwszy rzut oka bez zarzutu - ciekawe jak po dłuższej jeździe bedzie, szkoda tylko że nie sa nieco miększe (bardziej japońskie), bo sa tak twarde jak w niemieckich autach. Ilość miejsca odpowiednia - czyli tyle ile powinno być, nad głową nawet sporo luzu, bagażnik to średnia dla segmentu. Radio brzmi też jak średnia w segmencie, troche za dużo basów, a za mało wysokich (choć jest regulacja oczywiście). Zaskoczyło mnie, że kierownica ma regulację dwupłaszczyznową, a wszystkie gazety piszą, że tylko pionową.
      Jeździć nie jeździłem, bo nie miałem czasu, ale znalazłem trzy rzeczy, do których się przyczepiłem:
      - podswietlenie zegarów pomarańczowe, dosyć natarczywe, a nie znalazłem regualcji intensywności. Pan któy pokazywał auto nie potrafił powiedzieć czy istnieje taka funkcja np. w komputere pokłądowym lub jako opcja
      - osłona kolunmy kierownicy była źle spasowana - lewej strony połówki odstawały
      - schowek na konsoli środkowej miał wklejoną wykladzinę, która była pomarszczona
      A - i jakbym miał się czepiać: na środkowej konsoli miedzy fotelami jest głęboki schowek, ale nie ma żadnej pokrywy. Wygląda to tak jakby ktoś zapomniał zaprojektować pokrywy, która mogłaby słuzyć jako podłokietnik.
      • bassooner Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 16.12.06, 20:04
        Czepiacie się tych koreańców...pewnie żeście są z północy.
        • sherlock_holmes Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 16.12.06, 21:04
          Żeśmy sa z południa, w dodatku powozimy koreańcem :P
          A prawde mówiąc: na problrmy z montażem trzeba odczekać z rok czasu i potem kupować auto już bez chorób wieku dziecięceo ;)
          Za to problem z denerwującym podświetleniem wskaźników może nie być błahy...
          Ciekawe, że kiedyś wszystkie samochody miały podświetlenie żółte lub zielone - teraz wymyślają: czerwone, denaturowe, niebieskie, pomarańczówe. Czy ktośmyśli o zmęczonych oczach? Czy to tylko dla szpanu użytkownika? :(
          • franek-b Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 18.12.06, 12:49
            > Za to problem z denerwującym podświetleniem wskaźników może nie być błahy...
            > Ciekawe, że kiedyś wszystkie samochody miały podświetlenie żółte lub zielone -

            > teraz wymyślają: czerwone, denaturowe, niebieskie, pomarańczówe. Czy
            ktośmyśli
            > o zmęczonych oczach? Czy to tylko dla szpanu użytkownika? :(

            Czepiasz sie;-))) w bmw od 'zawsze' podswietlenie bylo rubinowe, podobnie w
            hondach (czyli czerwone a raczej takie pomaranczowe). Jedyne jakie uwazam za
            agresywnie swiecace to w golfach to niebieskie - wali po galach potwornie. Ale
            jak widac czesc ludzi tak lubi:-)
            • typson Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 18.12.06, 12:54
              w bmw bursztyn a w audi czerwone!
              • franek-b Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 18.12.06, 13:09
                > w bmw bursztyn

                to czym sie rozni bursztyn od rubinu? moze mi sie te nazwy pomylily... podobno
                facet rozroznia podstawowe kolory: czarny, czerwony, zielony, niebieski, zolty.
                A ja chcialem jak kobiety... lososiowy, mandarynkowy, pistacjowy. bursztynowy :-
                P
                • typson Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 18.12.06, 13:13
                  puc, bursztyn i goście:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Bursztyn
                  pl.wikipedia.org/wiki/Rubin
                  to tak jak burak i marchewka
                  • franek-b Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 18.12.06, 13:18
                    No to sie zgadza, sa bursztynowe... A monitory to jaki kolor kiedys mialy? tez
                    bursztynowe byly chyba. Podobno bardzo lagodna barwa dla oczu.
                    • typson Re: Byłem, oglądałem, oceniłem 18.12.06, 13:20
                      no byly jeszcze zielone, jak w matrixie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka