wa-wr-sol-wa

08.08.07, 23:25
Czyli w skrócie udaję się piątek
- z wawy do Wrocławia (po raz pierwszy chyba w mym młodym życiu) - droga
raczej prosta się, nie widzę dużego pola do popisu dla dróg alerntywnych
- gwódź programu - Wrocław -> Solina w niedzielę. I tu rodzi się pytanie
główne..Co czynić, gdyż za Krakowem na Tarnów robi się chyba nieciekawie. Jak
dotrzeć w alternatywnymi drogami,ktoś może jechał i zna mądrą drogę? Jechał
będę w niedzierlę w ciągu dnia.
- powrót w godzinach raczej nocnych do wawy w piątek.Tu do wyboru chyba tylko
2 drogi. Jeśli nocą to Radom.

Tradycyjnie proszę o porady. Auto będzie porządnie załadowane. Rozkręcony
rower ala strongwaz w bagażniku, bagaże + 3 osoby w środku.
dziękowa
    • lobuzek1 Re: wa-wr-sol-wa 08.08.07, 23:42
      Z Krakowa dojedź w miarę spokojnie czwórką do Bochni. POtem pod
      żadnym pozorem nie pchaj się czwórką do Tarnowa, bo się wku..... i
      urlop szlag trafi:-) Z Bochni masz 3 warianty:
      1. Tu prostuję, pierwszy wariant jest z Krakowa. Jedziesz 4 do
      Wieliczki, potem przez Niepołomice drogą nr 964 przez Nowe Brzesko,
      Szczurową, Niedomice do Tarnowa. Ok. 20 km dalej niż czwórką, czasem
      po dziurach i wąsko, ale jedziesz.
      2. Z Bochni drogą nr 965 jedziesz na Nowy Wiśnicz, potem za
      Wiśniczem w Muchówce skręcasz na drogę 966 i przez Lipnicę Dolną,
      Tymową, Jurków (tu jedziesz drogą 980), Melsztyn, Wojnicz dojeżdżasz
      do Tarnowa - piękne widoki, w Melsztynie polecam knajpę u rycerza
      (reklamą jest koleś w zbroi, nie sposób przegapić), droga nie
      najgorszej jakości a widoki piękne. Z Wojnicza dobrze jechać w
      kierunku Wierzchosławic drogą nr 975 i dojechać do Tarnowa przez
      Ostró, bo na moście na Dunajcu przed Tarnowem można stracić trochę
      czasu, miejscowi cię pokierują, bo z oznakowaniem kiepsko.
      3. Z Bochni przez Krzeczów, Rzezawę do Brzeska, stamtąd przez
      Sterkowiec, Waryś,. Wokowicę, Bielczę do Wierzchosławic do Tarnowa.
      Dziury, droga dla wtajemniczonych, zero ruchu i oznakowania, przez
      las.
      Osobiscie jechałbym wariantem 2, ale koniecznie zjedź do Bochni na
      pierwszym zjeździe do centrum - na obwodnicy jest ruch wahadłowy i
      stracisz sporo czasu, a w mieście zjazd na ul. Wiśnicką jest nie do
      przegapienia i każdy cię skieruje.
      • dwiesciepompka Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 12:01
        No niezła kombinacje alpejskie.
        Spiszę sobie wszystkie warianty i zadecyduję niemalże spontanicznie :).
        dziękuję
    • frax1 Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 00:47
      Mam nadzieje że ten jedyny wariant z W-wy do Wrocławia to przez Częstochowę i
      Opole. W nocy tamtędy jechałem do granicy i naprawdę aż się zdziwiłem jak szybko
      to przebiegło.
      Pozdrawiam!
      • dwiesciepompka Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 11:53
        yyy...zasadniczo miał prowadzić cały czas ósemką...
        • frax1 Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 12:16
          Ja nie nawidze 8.... jadąc przez Cz i Op masz praktycznie tylko 100km drogą bez
          dwóch pasów w jedną stronę.
          Pozdrawiam
    • emes-nju Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 11:58
      Jak juz bedziesz wracal, to niezaleznie od pory proponuje, zebys
      dopchal sie do Sandomierza i stamtad, droga 79, wracal do Warszawy.
      Z wyjatkiem niezbyt dlugiego odcinka pomiedzy Magnuszewem, a mostem
      na Pilicy jest od przyzwoicie, po bardzo dobrze. I ruch niezbyt
      duzy :-)
    • dwiesciepompka Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 21:42
      Ha, wymyśliłem,że po co mi ten Tarnów właściwie do szcześcia.
      Może bym śmignął tą 980 z wariantu 2 aż do Bielcza,a potem na Jasło i Krosno...
      • lobuzek1 Re: wa-wr-sol-wa 09.08.07, 22:51
        No, kolego, toście mi podpadli:-)
        A tak szczerze, to ten Tarnów jest zajefajny - jutro o 19 jest
        rewelacyjny koncert bluesowy na Rynku, ale na Twoim miejscu pewnie
        pojechałbym przez Jasło dołem drogą o której mówisz. Tylko w Jaśle
        uważaj na mojego teścia:-)))
    • dwiesciepompka Powróciszy, dechu nabrawszy, to coś napiszywszy 21.08.07, 18:43
      Powróciłem z tejże trasy. Oczywiście wcześniej i później zaaplikowałem sobie
      jeszcze inne:)
      W telegraficznym skrócie:
      Wawa-wro: Pojechałem 8-ką. Ambicji rajdowych z 3 osobami,ich bagazami i rowerem
      w bagazniku w hyundaiu accencie z 96r. nie miałem. Droga faktycznie nie budzi
      jakiś pozytywnych skojarzeń, upierdliwe te miejscowości. Nie zapada w pamięć,
      czyli dramatu nie było. Pocącym gacie przeżyciem była ulewa na obwodnicy
      Oleśnicy. Mało nas do ziemi nie przybiło, ludzie stawali na poboczu bojąc się
      jechać.Też kombinowałem gdzie zjechać, ale jak zobaczyłem stację to akurat ciut
      zelżało.
      Wrocław: No ciutkę rozkopany i odrobinę zabawy jest w jeżdzeniu po
      jednokierunkowych uliczkach. Samo miast świetne, dawno nie widziałem tak ładnego
      polskiego miasta.
      Wrocław-Katowice: Jedyna porządna polska autostrada, mniej nudna od wielkopolskiej.
      Katowice-Kraków: Jakieś żarty. Przynajmniej haracz mniejszy niż piętro wyżej na
      mapie.No i znowu deszcz.
      Obwodnica Krakowa: Żarty, deszcz i korki ciąg dalszy.
      Kraków-Bochnia: Kawałek korka, bo ludzie zwalniali pooglądać dostawczaka, który
      przechylił się do rowu.
      W Bochni za łobuzerską radą odbiłem na południe, ale jakoś inaczej niż
      tłumaczył, bo nie byłem w centrum, tylko ślimakiem wyjechałem od razu w
      pożądanym kierunku.
      Dalej bardzo ładne tereny i widoczki. Posiłek w knajpie z rycerzem...za który
      jestem do dziś wyśmiewany przez kolegę i moją dziewczynę (nie nie nie,to nie 2 w
      jednym). Mówiłem,że zjemy w knajpie z rycerzem, więc spodziewali się skór z
      dzika, mieczy, zbroi itp. A tu kawałek dykty w kształcie rycerza 500m. przed
      knajpą i tyle:)))) Ale jedzenie przyzwoite.
      W stronę Jasła droga była ciekawa, bo czasem połowy jezdni nie było i prędkość
      60km/h była wręcz wysoka.No i przez 35km nie było czynnej stacji z gazem +
      tradycyjnie deszcz.
      Jasło-Krosno: Deszcz i słaba przygoda. Jechałem jakieś kilkadziesiąt metrów za
      beemką. U dołu jednej z górek przyhamowała do zera (wcale nie jakoś potwornie
      gwałtownie) dopiero pod koniec wrzucając kierunek. Wcisnąłem hamulec i ...
      sprzęgło pewnie ułamek sekundy za późno. Kilkadziesiąt metrów jechalismy dosc
      szybko na zblokowanych kołach (silnik się
      wyłączył)...jedziemy...jedziemy...beemka już bardzo blisko, pobocza
      brak..jedziemy...kolega mówi: spróbuj poboczem...próbuję, ale bez rezultatu.
      Byłem pewien, że przyrżnę w tył bmw,ale jakieś półmetra od zadka nasze auto się
      zatrzymało. Mokre plecy.Nie jechałem szybko, opony nowe, odległość między
      autami spora, on nie zahamował bardzo raptowanie.Fajne te polskie koleiny z wodą.
      Do Soliny już bez przygód. Ważna informacja.Po 21 w Lesku ciężko jest kupić
      wódkę na stacji benzynowej.
      Bieszczady: Hyundai nawet w 5osób daje radę w górach.
      No i do wawy: Przez Rzeszów i Tarnobrzeg. Po ciemku, tradycyjnie w ulewny
      deszcz. Brak linii po remontach nie ułatwia jazdy. Słabo. Nawet te 2 pasy kolo
      Tarnobrzega to kompletna ciemnica.
      79 przez Sandomierz: Miło, fajna droga. Koło Piaseczna mimo 1 w nocy ruch.
      Stolicy nigdy nie zasypia.
      No i tradycyjnie na w sobotę i niedzielę wawa-sopot-wawa, a w poniedziałek
      Lublin. Nie rozumiem po co ludzie jeżdżą z własnej nie przymuszonej woli nad
      polskie morze. W życiu bym tam nie pojechał na urlop.
Pełna wersja