Dodaj do ulubionych

Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze...

18.08.07, 01:27
... po 17 godzinach. Dobranoc
Obserwuj wątek
    • frax1 Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 18.08.07, 01:29
      Ja wróciłem 30 minut temu... dziś szczęśliwie tylko 9 (w tym przerwa na lunch),
      ale wczoraj i przedwczoraj po 13,5h.... ale nikt nie mówił że życie to paczka
      żelków ;)
      Pozdrawiam
      • typson Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 18.08.07, 02:00
        a tymbardziej paczka kondomów.

        ja od kiedy mam nowa prace to staram sie wychodzic punktualnie i z reguly nie ma
        z tym problemu. Niestety w tym tygodniu 4 z 6ciu osob sa na urlopie i troche
        gestawo sie z robotą zrobiło. Dodatkowo system za miliony euro sie lekko pieprzy
        i mam troche nadprogramowej roboty, na ktorej sie srednio znam, bo to kolega sie
        glownie tym zajmował.

        Ale na szczescie w prarku kolo pracy mozna w porze lunchu zjesc kiełbe i popic
        browarem. (a brzuch rośnie)
        • wiktor_l Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 18.08.07, 08:44
          Hehe system za miliony euro nie moze sie sypac, a jak juz, to z winy uzytkownika:))
          • typson Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 20.08.07, 09:41
            Zdziwił bys sie...

            Swoja droga jak wytlumaczyc to, ze procedury wykonywane w finalnej wersji
            testowej, ktora potem zostala zaakceptowana wykonywaly sie poprawnie a w wersji
            produkcyjnej nie?
            albo to - niektore dane po migracji z poprzedniej wersji, glownie (na szczescie)
            dane konfiguracyjne sa zupelnie inne niz powinny byc?

            System jest wybitnie odporny na gamoni, zreszta nawet my nie mamy dostepu do
            bazy jako takiej. (zadnych zapytan SQL). Wiec na prawde ciezko jest cokolwiek
            skrewić
            • wiktor_l Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 20.08.07, 10:38
              Alez oczywiscie, kazda metodyka wdrozeniowa zaklada ze testami nigdy sie nie
              trafi w realia:))

              A tak powaznie, to po prostu ktos cos ominął, jak zwykle;)
              • typson Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 20.08.07, 11:10
                Wiesz, wszystko jest popieprzone. Holding ma takie wymagania odnosnie
                bezpieczenstwa, ze np nie dalo sie do wersji testowej zaciagnac danych z bazy
                produkcyjnej (a to raczej dobra forma testow gdy sie pracuje na czyms, co juz
                dawało znane i dobre wyniki). A nie mozna bo to przeciez tajne/poufne, wiec
                trzeba bylo chronic dane z naszej bazy przed nami :) (de facto przed producentem
                z UK)
        • sven_b Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 18.08.07, 09:44
          'a brzuch rośnie'
          Mowilem spalić;-)
    • plawski Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 20.08.07, 09:25
      wo_bi napisał:

      > ... po 17 godzinach. Dobranoc

      Trzeba być twardziochem a nie mięciochem :)
      Mi nie zaimponujesz. Mam nieuregulowany tryb pracy. Mój rekord non stop to
      jakieś 48 godzin.
      • emes-nju Podbijam! 20.08.07, 10:18
        plawski napisał:

        > Mi nie zaimponujesz. Mam nieuregulowany tryb pracy. Mój rekord non
        > stop to jakieś 48 godzin.

        Ok. 60 godzin, choc uczciwie musze przyznac, ze mialem przerwe. Po
        jakichs dwoch dniach stwierdzilem, ze roztaczam wokol siebie won
        przecudnej urody i pojechalem sie umyc. W wannie zasnalem na jakies
        poltorej godziny.

        He, he... Myslalem, ze tylko ja daje sie tak uwalac w robocie. Z
        tym, ze od jakiegos czasu dluzej niz 18-20 godzin na raz nie robie.
        Od czasu kiedy to w domu, w kiblu, omdlalem z ch... w garsci. Na
        szczescie po skonczeniu :-D
        • typson Re: Podbijam! 20.08.07, 11:29
          Rozumiem, zeby kobiety mdlały na widok Twojego prącia ale zebys Ty sam?
          Dotknąłeś i omdlałes z rozkoszy, czy to aby nie zbytnie samouwielbienie?
          • truskava Re: Podbijam! 20.08.07, 11:35
            Napisał, że omdlał dopiero po skończeniu, więc to raczej nie była kwestia dotyku
            czy widoku. Może jakiś nadludzki wysiłek był?
            • truskava PS. 20.08.07, 11:36
              Mam wrażenie, że to było w epoce Niemców w hełmach.
              • emes-nju Re: PS. 20.08.07, 13:02
                No dobra - pozartowalimy, a tera jak sie kto zacznie smiac! :-D

                A tak serio. Naprawde po ostrej serii zarwanych nocy (cos okolo
                dwoch tygodni pracy nie mniej niz 16-18 godzin na dobe, za to 7 dni
                w tygodniu) poranny sik skonczylem lezac na wznak na podlodze.
                Skonczylem lanko, zrobilo mi sie niedobrze, a nastepna rzecza jaka
                pamietam, to moja ex, skaczaca wokol mnie i krzyczaca, zebym cos
                powiedzial. A ja mamrotalem, ze zrobilo mi sie niedobrze wiec sie
                polozylem - jakos mi sie to skojarzylo z choroba morska, na ktorej
                objawy pomaga polozenie sie (bylem pewien, ze jestem na jachcie!).
                Do siebie doszedlem (zaczalem jarzyc co sie stalo i zaczalem
                odczuwac potezne stluczenie lokcia) po jakichs 15 minutach. Kolo 9
                rano zameldowalem sie u lekarza i zrobilem serie badan, ktore nic
                nie wykazaly. Wedlug diagnozy byl to efekt przepracowania i stresu.
                Teraz juz potrafie klientowi powiedziec, ze nie przestrzegam
                nierealnych terminow. Tylko, ze tak traci sie klientow... :-/
                • bassooner Re: PS. 20.08.07, 14:29
                  emes-nju napisał: Tylko, ze tak traci sie klientow... :-/

                  ...i zdrowie...wypośrodkuj stary bo się przekręcisz!!!
                  • emes-nju Re: PS. 20.08.07, 14:36
                    bassooner napisał:

                    > emes-nju napisał: Tylko, ze tak traci sie klientow... :-/
                    >
                    > ...i zdrowie...wypośrodkuj stary bo się przekręcisz!!!

                    Ja juz wyposrodkowalem choc tak naprawde ruch jest troche
                    skwantowany - albo sie dyma i nie traci klientow, albo sie troche
                    odpuszcza i czesc klientow idzie do konkurencji. I niech ida jak nie
                    potrafia/nie chca roboty zaplanowac z wyprzedzeniem.

                    Napisalem to, co napisalem ku przestrodze. Do pewnego momentu mozemy
                    przenosic gory i nic sie nie dzieje. Ale to sie kumuluje i daje o
                    sobie znac w najmniej oczekiwanym momencie. Mi zdarzylo sie "zejsc"
                    w kiblu, a moglo za kierownica samochodu - na forum "bezpieczenstwo"
                    byl niedawno watek niejakiego Kodem_pl, ktory stracil przytomnosc,
                    wjechal w drzewo i zabil swoja narzeczona...
                    • bassooner Re: PS. 20.08.07, 14:43
                      Ja od pewnego czasu już tak nie szafuje szybkością(no może germańskiej
                      autobahn'y) , ani brawurą, ani jazdą na "zmęczonego" bo tak:jak jadę z żonką i
                      małą to wiadomo-rozwaga po trzykroć i świadomość, że jestem panem życia trzech
                      osób, a jak jadę sam to jednak wolę, żeby córka miała ojca...;-)))
                    • wiktor_l Re: PS. 20.08.07, 14:48
                      o, to ja podobnie zjechalem nie dalej jak miesiac temu w jednym z hoteli w
                      stolycy. Jechalem akurat z Czech i dziwnie juz w Jankach sie pociemnialo, nawet
                      specjalnie swiatla przemylem na stacji.

                      o 23 juz bylem w hotelu i bralem prysznic. o 23.20 sie ocknalem na podlodze ze
                      zbitym lokciem, owiniety w zerwana zaslone.

                      Badania takie sobie o poranku, ale juz jest ok. Trza odpoczac.
                      • bassooner Re: PS. 20.08.07, 15:32
                        Co Wy do kur... nędzy wyprawiacie!!! (emes i wiktor):
                        -"ocknąłem się na podłodze ze zbitym łokciem",
                        -"poranny sik skonczylem lezac na wznak na podlodze",
                        -"Do siebie doszedlem...zaczalem odczuwac potezne stluczenie lokcia"...;-(((

                        To nie można normalnie się uwalić na kanapę i zasnąć??? Tylko walnąć jakiś
                        jeb... wymyk do tyłu i pierd.... łokciem o podłogę???...
                        i się ocknąć po 15-20 minutach??? Co jest grane...??? Jakaś nowa moda, czy
                        jak??? Tak jest trendi ???
                        "Wróciłem wczoraj około dwudziestej trzeciej do domu i obudziłem się na kiblu ze
                        złamaną nogą i zmartwiałą ręką, na której siedziałem"
                        albo:
                        "przyszedłem w piątek z pracy, a żona obudziła mnie w poniedziałek rano, po
                        powrocie od teściowej...leżałem na podłodze w pozycji embrionalnej ze stłuczoną
                        kością ogonową na której leżała umywalka"
                        albo:
                        "wróciłem autem przebywszy 2500 kilometrów z jednym postojem, wysiadłem na
                        stacji benzynowej, bo się ściemniało...sąsiad obudził mnie po trzech dniach jak
                        leżałem w garażu, bo przyszedł pożyczyć wiertarkę-miałem stłuczony łokieć"

                        Panowie co jest z Wami??? Wrzućcie na luz, bo się na śmierć zachapiecie!!!
                        P.S. Przepraszam za ironię...;-)))
                        • emes-nju Re: PS. 20.08.07, 15:40
                          To co opisalem zdarzylo sie pare lat temu. Od tego czasu
                          odpuscilem ;-)
                          • wiktor_l Re: PS. 20.08.07, 15:50
                            Ja tez odpuszczam, tyle ile obecnie mogę;)
                            • wiktor_l a dzis? 21.08.07, 00:36
                              bo mam jeszcze z 2h roboty, a o 9 start w trasę.

                              zycie.

                              ale kupuje w koncu jakies 4x4, i to nie plaskate jak codzienne a4;)
                              • plawski Re: a dzis? 21.08.07, 09:14
                                wiktor_l napisał:

                                > bo mam jeszcze z 2h roboty, a o 9 start w trasę.
                                >
                                > zycie.
                                >
                                > ale kupuje w koncu jakies 4x4, i to nie plaskate jak codzienne a4;)
                                To daj znać co zanabyłes i wyluzuj trochę, młody człowieku :)
                                Sam wiem po sobie, że łatwo się zatracić. A potem Centrum Medyczne krzywo na
                                mnie patrzy, bo im się abonament nie kalkuluje :)
    • tomek854 Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 21.08.07, 16:50
      Ja sie nie dziwie, ze Wy tyle w tej pracy siedzicie, skoro 2/3 czasu spedzacie
      na automobil-live-chatach ;-)

      A jak ja w weekend mam wolne i chcialbym poforumowac to nikogo nie ma.
      • emes-nju Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 22.08.07, 10:40
        tomek854 napisał:

        > Ja sie nie dziwie, ze Wy tyle w tej pracy siedzicie, skoro 2/3
        > czasu spedzacie na automobil-live-chatach ;-)

        Co najmniej 3/4 mojej pracy polega na dogladaniu maszyn. To nudne ;-)
        • plawski Re: Spicie juz, bo ja własnie z pracy wychodze... 22.08.07, 11:00
          emes-nju napisał:

          > tomek854 napisał:
          >
          > > Ja sie nie dziwie, ze Wy tyle w tej pracy siedzicie, skoro 2/3
          > > czasu spedzacie na automobil-live-chatach ;-)
          >
          > Co najmniej 3/4 mojej pracy polega na dogladaniu maszyn. To nudne ;-)

          Szkoda, że to nie V6 i V8 :)
          >
    • plawski A ja dzisiaj włączam program "oszczędzanie organiz 21.08.07, 21:25
      mu" i niedługo spadam. Dobrej nocy.
      • bassooner Re: A ja dzisiaj włączam program "oszczędzanie or 21.08.07, 21:29
        A ja właśnie wybieram się rowerkiem bo browary na wieczór..."ach będzie się
        działo"...;-)))
        • wiktor_l Re: A ja dzisiaj włączam program "oszczędzanie or 21.08.07, 21:35
          Bass, blyska sie w Szamoni? Bo w Poznaniu tak.

          Oczywiscie, nie tak jak w stolicy - widze na tvn24, ale zawsze troche blysnie;)
        • plawski Re: A ja dzisiaj włączam program "oszczędzanie or 21.08.07, 21:36
          bassooner napisał:

          > A ja właśnie wybieram się rowerkiem bo browary na wieczór..."ach będzie się
          > działo"...;-)))

          Bass, ja Ci obiecuję, chłopie, że kiedyś tam zajadę :)
          • wiktor_l Re: A ja dzisiaj włączam program "oszczędzanie or 21.08.07, 21:39
            Ja mam najblizej.

            Jak sfinalizuje zakup terenowki to pojadę do Bassa po ogory;))
            • bassooner Re: A ja dzisiaj włączam program "oszczędzanie or 21.08.07, 22:14
              Błyska się, błyska i to jeszcze jak...sie zastanawiałem, czy rowerkiem po bro
              śmignąć, ale wiecie burza to chyba gorzej czasami z okna wygląda...no to jednak
              rowerkiem śmignąłem i właśnie drugie zaczynam...kocham pa pa
            • plawski Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 09:20
              Zjeździłeś już trochę tych kilometrów po świecie. Jaka marka najbardziej Ci
              pasuje? I jakiemu autku najbardziej ufasz? Miałes jakies lawetowe historie?
              • wiktor_l Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 10:06
                Przez ostatnie 7 lat obecnej pracy, jezdze 70-110 tys rocznie, wiec stany
                srednie, nie jak PH:
                W tym czasie uzywalem
                - forda focusa I
                - 3 fordow mondeo 1.8
                - opla signum 2.2 benz
                - audi a4.

                Ponadto, w firmie mam teraz 2 mondeo, 3 focusy II, toyote avensis, fiata punto i
                fusiona (wlasnie sprzedany;)
                Wszystkie wybieralem sam:))

                Widac z tego, jakie mam preferencje. Dodam, ze mnie osobiscie nigdy nie spotkala
                laweta, a np mondeo moje mialy po 250 tys przebiegu.
                Zawiodla nas avensis, jakies drobne problemy z ksenonami w 3 miesiecznym aucie w
                trasie z Bulgarii to lekki stresik.

                Zdecydowanie musze przyznac, ze
                - ford to auta co to "gniotsja, nie lamiotsja". Regularny serwis, lepiej nie
                ASO;) i smigaja. Zawiechy nie do zdarcia!! Zaden nigdy nie stanal na drodze.
                - nigdy nie kupie opla. Signum nie stanelo mi na drodze, ale zarlo olej,
                rozpadalo sie co 30 tys km tylne zawieszenie. ASO to dramat. Zostal po mnie w
                firmie, ale po tym jak stanal gdzies na zadupiu, zostal natychmiastowo tanio
                sprzedany
                - toyota jest po prostu srednia. Zawodzi ergonomia wnetrza na dlugich trasach,
                nie wiem co za debil to projektowal, nic sie kupy nie trzyma:) Komputer bez
                sensu itp


                Generalnie w firmie będę jednak trzymal sie wszelkiej masci fordow, po prostu są
                tanie w utrzymaniu i wygodne - ludzie wolą zdecydowanie od toyot.
                A sam w przyszlym roku przy ew wymianie zostane pewnie przy Audi, chyba ze pojde
                w BMW 5.
                Prywatnie mialem 3 renault i oczywiscie focusa:). Wszystko bylo ok, ale
                przebiegi nikle.

                Pozdr
                Wiktor
                • plawski Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 10:13
                  wiktor_l napisał:

                  > Przez ostatnie 7 lat obecnej pracy, jezdze 70-110 tys rocznie, wiec stany
                  > srednie,

                  Hmmm, ja wiem, czy średnie? :)

                  A sam w przyszlym roku przy ew wymianie zostane pewnie przy Audi, chyba ze pojde
                  w BMW 5.

                  Dzięki za post. Wszystko jasne.
                  Pozdro.
                  • tomek854 Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 18:57
                    No ja wlasnie nie wiem co myslec. Ja niby jestem kierowca, wiec auto tylko do
                    pracy, z pracy i na zakupy, czasem jakas wycieczka i dwa razy w polsce bylem a
                    juz sie 12 000 mil zrobilo czyli 19 000 km od grudnia... Myslalem, ze bedzie
                    mniej :S
                • typson Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 10:47
                  > A sam w przyszlym roku przy ew wymianie zostane pewnie przy Audi, chyba ze
                  pojde w BMW 5.

                  Hmm, ja bym z 5ką uważał. W sumie to fajne auto, ale jesli robisz spore
                  przebiegi co wymaga czestego serwisowania dlatego pomyslalbym tez o A6. Jest do
                  niego wiecej czesci i gadzetow niz do e60. O ile mnie pamiec nie myli to do e60
                  nie ma jeszcze dostepnych plyt nawigacyjnych z mapą polski. Wiem, ze jezdzisz
                  glownie z pamieci ale mimo wszystko to troche wioska w aucie za 200-300 tys...

                  Choc co do awaryjnosci e39 - z jednej strony bylo troche rzeczy ktore sie
                  przewinely, z drugiej widzialem co kupowalem i wiedzialem co mnie czeka, z
                  trzeciej auto bylo uzywane. A z czwartej - dobijam teraz do 200 tys i czasem cos
                  tam wysiadało (typu zarowka czy czujnik obrotow kola, luz na jakims wahaczu) ale
                  mechanicznie to jezdzi i nic sie nie dzieje.
                  • wiktor_l Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 10:53
                    To tez jestem raczej blizej a6.
                    Z chlodnej kalkulacji, a taka musze prowadzic - niestety w dyzlach.
                    3.0 tdi w a6 quattro jest fajne, kolega ma, tylko spalanie dosc spore;)

                    Drugi kolega ma dwuletnie 530d kombi - tez ok, choc ja bym nie kupil z czerwona
                    skora;)

                    Twoja 5 Typ jest git:)
                    • typson Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 11:10
                      moglaby byc 530i lub 530d ale jak sie nie ma co sie lubi...

                      Kolega ma e60 w dieslu i raczej jest zadowolony. Swoja droga to bardzo bogaty i
                      jedoczesnie jeszcze bardziej skąpy czlowiek. Wiec jest to jakas rekomendacja
                • emes-nju Re: Pytanie z innej beczki do Wiktora: 22.08.07, 10:47
                  wiktor_l napisał:

                  > - ford to auta co to "gniotsja, nie lamiotsja". Regularny serwis,
                  > lepiej nie ASO;) i smigaja.

                  Ktoregos Forda nie serwisowalem kiedys przez trzy lata! NIC przy nim
                  nie robilem! Byl na zajezdzenie, a nie dal sie zajezdzic :-)

                  > Generalnie w firmie będę jednak trzymal sie wszelkiej masci
                  > fordow, po prostu są tanie w utrzymaniu i wygodne

                  Mam podobne zdanie. Zadnych fajerwerkow - po prostu auta do
                  jezdzenia. No wlasnie... 7.09 jade do Chorwacji pozeglowac
                  (nareszcie!). Biore Focusa od ojca, zostawiajac mu Alfe ;-) Alfa
                  pojechalbym szybciej i wygodniej, ale nie w 4 osoby z bagazem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka