civic_06
27.08.07, 17:43
Mam znajomego w pracy o niepoprawnym nawyku pakowania sie w auta
pulapki. Najpierw mial Pontiaca GTP (bo mocne V8), ktory sypal sie
jak ukrainskie "turystki" przy drodze. Potem zamienil na wymarzonego
Range Rover HSE. Ladny, ale mial 7 lat i po roku uzytkowania
chlopina dolozyl drugie tyle do niego. Nikt poza dealerem nie chcial
sie zabierac za naprawy. Teraz pozbyl sie Anglika i przymierza sie
Touarega... No i wlasnie, co mu doradzic bo tak naprawde to nic o
tym samochodzie nie wiem poza podejrzanym faktem szybkiej utraty
wartosci. A po tym jak mu kilka razy pomoglem grzebac przy tych jego
wynalazkach, uznaje mnie za jakis automobilowy autorytet ;)
Mial ktos z was moze doswiadzenie z tym autem?