sven_b
05.10.07, 17:45
...które mozolnie pędziłem na terenie posesji mojej babci. W balonie pozostały
wiśnie, z którymi nie bardzo wiedziałem co zrobić. Spasował mi świeżo skopany
miniareał zaraz za domem wiec tam je wyrzuciłem. Prawie natychmiast rzuciła
sie na to eskadra kawek, które z pasją sie nimi obżarły. Co sie potem
działo... Jakaż patologia... Kawki wróciły na drzewo, chociaż część miała z
tym poważny problem. Byl kłopot by utrzymać się na gałęziach wiec całe drzewo
wyglądało, jakby ktoś rzucał w nie papierowymi kulkami:-) Latanie szło
pokracznie, ćwierkanie niezdarnie, a całe drzewo wrzało od tego ptasiego rautu:-)