emes-nju
07.01.08, 11:27
W sobote ok. 18.00 zakonczylem jazde. Cala niedziele auto stalo. W poniedzialek ok. 9.30 podreptalem do autka i zauwazylem, ze na dachu nad lampka oswietlenia wnetrza nie ma lodu ani sniegu - tak mniej wiecej na prostokacie 25-35 cm. No tak... Lala, jak czesto jej sie to zdarza, zapomniala zgasic swiatelko.
Kliklem pilotem i centralny otworzyl auto. A potem silnik, mimo powolnego krecenia rozrusznika (w zasadzie nie krecil, tylko memlal), bez protestu zaskoczyl :-)
W poprzednim aucie wystarczylo mi tylko na noc zostawic oswietlenie wnetrza...