Dodaj do ulubionych

Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/

09.10.03, 09:18
„Tuning demokratyczny
Tuningowcy chwalą się również najgłośniejszym sprzętem audio
i układem wydechowym emitującym nadzwyczajny wprost hałas. Tarnogórski klub
tuningowy powstał latem ubiegłego roku. O tym, by skrzyknąć miłośników
przerabianych, podrasowywanych samochodów pomyślał Błażej Abel. Do wcielenia
myśli w życie wykorzystał Internet. Założył stronę www.tuningtg.com, która
dała wszystkiemu początek. Za pomocą sieci miłośnicy tuningu
z Tarnowskich Gór i okolic zaczęli umawiać się ze sobą i właściwie dzięki
niej skrzyknęli się, by po raz pierwszy pokazać się publicznie. Okazją stały
się „Gwarki”. W pochodzie, obok króla Jana Sobieskiego, jechało kilkanaście
nieprawdopodobnie hałaśliwych, kolorowych samochodów.
Potem tuningowcom różnie się wiodło. – Przez jakiś czas spotykaliśmy się na
parkingu przy „Minimalu”. Nie wszyscy jednak potrafili zachowywać się
odpowiedzialnie i ze spotkań trzeba było zrezygnować. A później było różnie.
Umawialiśmy się na spotkania to tu, to tam, np. nad zalewem Nakło – Chechło –
opowiada Błażej Abel.
Następna konkurencja – najgłośniejszy wydech. Tu z pomocą przychodzi
aparatura własnej konstrukcji Dr. Scotta. Mikrofon umieszczany jest około
metra od rury wydechowej, a kierowca naciska gaz do dechy. Ryczą silniki,
subiektywne odczucie jest takie, że najwięcej hałasu powodują maluchy.
Wygrywa jednak biały fiat Dr. Scotta. To jego wydech emituje największą ilość
decybeli.
Kolejny konkurs to też pomiar hałasu. Tym razem „produkowanego” przez
wzmacniacze i ogromne głośniki. Mikrofon umieszczany jest
w kabinie samochodu, a potem trzeba już tylko podkręcić potencjometry. Choć
faworytem konkurencji jest ford galaxy Tomasza Postawy z zamontowanymi w
bagażniku olbrzymimi kolumnami głośnikowymi, to znów konkurencję wygrywa Dr
Scott.
W jego fiacie, zamiast tylnego siedzenia, jest potężnych rozmiarów walec z
zamontowanymi głośnikami. To on dudni najgłośniej.
Podczas zlotu znalazł się także czas na jazdę zręcznościową. Tuningowcy
pokonywali ją w różnym stylu, w różnym czasie.
U niektórych najwyraźniej decybele wewnątrz auta biorą górę nad
umiejętnościami. Podczas konkursu wyróżnia się kierowca mitsubishi carismy.
Pomimo tego, że samochód jest sporych rozmiarów, kierowca jedzie jak
zawodowiec. Kontrolowanym poślizgiem pokonuje trasę, a rozmiary auta zdają
się mu w tym nie przeszkadzać."

Wybrane fragmenty ze strony:
www.gwarek.com.pl/archiwum/040303/zasoby/011002/region_cd3.html
hip: Dyskutowaliśmy wielokrotnie na temat tuningu i pseudotuningu.
Dokonywaliśmy prób rozróżnienia jednego od drugiego. To jest przykład czym
zajmują się legalnie działające kluby tuningowe (podkreślam LEGALNE KLUBY
TUNINGOWE): im większy hałas tym większy „sukses” i „splendor”. Tuning to,
czy pseudotuning? A może w Polsce nie ma klubów tuningowych, tylko same
pseudotuningowe? A może w Polsce nie ma tuningowców, tylko sami
pseudotuningowcy? Ci ludzie to marcele.szpaki z forum auto-moto, tylko
skrzywieni w inną stronę.
pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • krakus.mp Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 09:57
      h.i.p napisał:

      > „Tuning demokratyczny
      > Tuningowcy chwalą się również najgłośniejszym sprzętem audio
      > i układem wydechowym emitującym nadzwyczajny wprost hałas. Tarnogórski klub
      > tuningowy powstał latem ubiegłego roku. O tym, by skrzyknąć miłośników
      > przerabianych, podrasowywanych samochodów pomyślał Błażej Abel. Do wcielenia
      > myśli w życie wykorzystał Internet. Założył stronę www.tuningtg.com, która
      > dała wszystkiemu początek. Za pomocą sieci miłośnicy tuningu
      > z Tarnowskich Gór i okolic zaczęli umawiać się ze sobą i właściwie dzięki
      > niej skrzyknęli się, by po raz pierwszy pokazać się publicznie. Okazją stały
      > się „Gwarki”. W pochodzie, obok króla Jana Sobieskiego, jechało kil
      > kanaście
      > nieprawdopodobnie hałaśliwych, kolorowych samochodów.
      > Potem tuningowcom różnie się wiodło. – Przez jakiś czas spotykaliśmy się
      > na
      > parkingu przy „Minimalu”. Nie wszyscy jednak potrafili zachowywać s
      > ię
      > odpowiedzialnie i ze spotkań trzeba było zrezygnować. A później było różnie.
      > Umawialiśmy się na spotkania to tu, to tam, np. nad zalewem Nakło – Chech
      > ło –
      > opowiada Błażej Abel.
      > Następna konkurencja – najgłośniejszy wydech. Tu z pomocą przychodzi
      > aparatura własnej konstrukcji Dr. Scotta. Mikrofon umieszczany jest około
      > metra od rury wydechowej, a kierowca naciska gaz do dechy. Ryczą silniki,
      > subiektywne odczucie jest takie, że najwięcej hałasu powodują maluchy.
      > Wygrywa jednak biały fiat Dr. Scotta. To jego wydech emituje największą ilość
      > decybeli.
      > Kolejny konkurs to też pomiar hałasu. Tym razem „produkowanego” prz
      > ez
      > wzmacniacze i ogromne głośniki. Mikrofon umieszczany jest
      > w kabinie samochodu, a potem trzeba już tylko podkręcić potencjometry. Choć
      > faworytem konkurencji jest ford galaxy Tomasza Postawy z zamontowanymi w
      > bagażniku olbrzymimi kolumnami głośnikowymi, to znów konkurencję wygrywa Dr
      > Scott.
      > W jego fiacie, zamiast tylnego siedzenia, jest potężnych rozmiarów walec z
      > zamontowanymi głośnikami. To on dudni najgłośniej.
      > Podczas zlotu znalazł się także czas na jazdę zręcznościową. Tuningowcy
      > pokonywali ją w różnym stylu, w różnym czasie.
      > U niektórych najwyraźniej decybele wewnątrz auta biorą górę nad
      > umiejętnościami. Podczas konkursu wyróżnia się kierowca mitsubishi carismy.
      > Pomimo tego, że samochód jest sporych rozmiarów, kierowca jedzie jak
      > zawodowiec. Kontrolowanym poślizgiem pokonuje trasę, a rozmiary auta zdają
      > się mu w tym nie przeszkadzać."
      >
      > Wybrane fragmenty ze strony:
      > www.gwarek.com.pl/archiwum/040303/zasoby/011002/region_cd3.html
      > hip: Dyskutowaliśmy wielokrotnie na temat tuningu i pseudotuningu.
      > Dokonywaliśmy prób rozróżnienia jednego od drugiego. To jest przykład czym
      > zajmują się legalnie działające kluby tuningowe (podkreślam LEGALNE KLUBY
      > TUNINGOWE): im większy hałas tym większy „sukses” i „splendor
      > ”. Tuning to,
      > czy pseudotuning? A może w Polsce nie ma klubów tuningowych, tylko same
      > pseudotuningowe? A może w Polsce nie ma tuningowców, tylko sami
      > pseudotuningowcy? Ci ludzie to marcele.szpaki z forum auto-moto, tylko
      > skrzywieni w inną stronę.
      > pozdrawiam
      Witam.
      Oglądałem wielokrotnie różne relacje ze zlotów tuningowych w
      Niemczech,Szwajcariii,Francji i Belgii.Wszędzie podczas takich zlotów,odbywają
      się zawody na głośność audio.Również na najładniejszy "głos" wydechu.
      Zawsze jest też palona guma,bo to rytuał przyciągający gapiów i tuningowców.
      Dokąd wwszystko odbywa się w świetle prawa,to znaczy z zachowaniem
      bezpieczeństwa na zlocie i zdrowego rozsądku,to nikt nie powinien krytykować
      takich zabaw.Ale niestety,wśród tych ludzi są też zwykli idioci,co dla szpanu
      zaczynają kozaczyć.Przez takich palantów dochodzi na zlotach do wypadków,często
      śmiertelnych.
      Pozdrawiam.
      >
      • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 10:06
        krakus.mp napisał:

        > Oglądałem wielokrotnie różne relacje ze zlotów tuningowych w
        > Niemczech,Szwajcariii,Francji i Belgii.Wszędzie podczas takich
        zlotów,odbywają
        > się zawody na głośność audio.

        hip: Witam,
        co do konkursu głośności audio: prymityw w wydaniu wyżelowanych gnojów.

        Również na najładniejszy "głos" wydechu.

        hip: Rozumiem, że dla tuningowca "najładniejszy" znaczy najgłośniejszy.

        > Zawsze jest też palona guma,bo to rytuał przyciągający gapiów i tuningowców.

        hip: Gdyby nie reakcje policji i normalnych ludzi to by sobie ten "rytuał"
        uprawiali pod McDrive'ami - miejscami ich kultu.

        > Dokąd wwszystko odbywa się w świetle prawa,to znaczy z zachowaniem
        > bezpieczeństwa na zlocie i zdrowego rozsądku,to nikt nie powinien krytykować
        > takich zabaw.Ale niestety,wśród tych ludzi są też zwykli idioci,co dla szpanu
        > zaczynają kozaczyć.Przez takich palantów dochodzi na zlotach do
        wypadków,często śmiertelnych.

        hip: Dlaczego nie krytykować? Ja takie zabawy uważam za przejaw prymitywizmu,
        podobnie jak konkurencje w stylu plucie na odległość albo zabawa o której
        słyszałem od syna kolegi (z podstawówki): pierdzenie do torebek foliowych i
        wypuszczanie zawartości na komendę.
        pozdrawiam
        > Pozdrawiam.
        > >
        • krakus.mp Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 10:15
          Jak tylko te zabawy ograniczają się do zlotów,to mnie to nie przeszkadza.Sam
          czasem przyjeżdżam do Czyżyn (dawne lotnisko wojskowe) aby popatrzeć na wyścigi.
          Czasem można zobaczyć dobrze zrobioną bryczkę (na palcach jednej ręki można
          takie policzyć)i coś odgapić do swojej.
          Ale jak potem to bractwo wyjeżdża na ulice i daje "po garach" łamiąc
          przepisy,to trzeba z tym walczyć!
          Znasz moje zdanie na ten temat,więc nie będę się powtarzał.
          Pozdrawiam.
          • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 10:47
            krakus.mp napisał:

            > Jak tylko te zabawy ograniczają się do zlotów,to mnie to nie przeszkadza.Sam
            > czasem przyjeżdżam do Czyżyn (dawne lotnisko wojskowe) aby popatrzeć na
            wyścigi

            hip: Wyścigi to co innego. Osobiście nie jestem fanem sportów motorowych ale F1
            lubię sobie czasem obejrzeć. Natomiast skrajnie prymitywna amatorszczyzna typu
            palenie gumy jest dla mnie tym czym rechocący ze śmiechu czytelnik NIE.

            > Czasem można zobaczyć dobrze zrobioną bryczkę (na palcach jednej ręki można
            > takie policzyć)i coś odgapić do swojej.
            > Ale jak potem to bractwo wyjeżdża na ulice i daje "po garach" łamiąc
            > przepisy,to trzeba z tym walczyć!

            hip: Ale walka z tą patologią jest znikoma. Przeczytaj:
            "Już w najbliższy weekend (27-29 czerwca) na terenie toruńskiego lotniska
            Aeroklubu Pomorskiego odbędzie się impreza znana pod nazwą Auto Tuning Show. To
            już szósta edycja tej międzynarodowej wystawy pojazdów sportowych i
            tuningowych. Jest to największa tego typu impreza odbywająca się w naszym
            kraju. Ubiegłoroczny zlot poszczycić się może 3,5 tysiącami przybyłych aut!!
            Zapowiadają się trzy dni niezłej zabawy. Dla uczestników imprezy jak i dla
            publiczności przewidziano wiele atrakcji. Jedną z nich będą wyścigi na 400
            metrów, palenie gumy czy wybory Miss Tuning Polska 2003. W planie są również
            konkursy, próby sprawnościowe i inne ciekawe propozycje. Nie może was tam
            zabraknąć!! Będziemy razem z Wami. Należy wspomnieć również, że organizatorzy
            wyciągnęli wnioski z ubiegłorocznego ATS-u i bardzo duży nacisk położyli na
            zagwarantowanie bezpieczeństwa wszystkich zgromadzonych."

            hip: Mieli złe doświadczenia z tuningowcami. Wyciągneli wnioski. Położyli
            bardzo duży nacisk. I co? Wszystko skończyło się katastrofą, tragedią,
            kompromitacją i zamknięciem imprezy a potem oburzeniem mieszkańców miasta na
            świrujących tuningowanych idiotów.
            pozdrawiam
    • bocian4 Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 10:45
      Hip, ja mam proste pytanie - czy jest to faktycznie zarejestrowany (czyli
      legalny) klub? Bo to ze my sie nazwiemy klubem legalnym forum auto moto to nei
      znaczy ze faktycznie klubem jestesmy.

      A dalej - sa zawody w pluciu na odległosć, wyscigi żółwi, mistrzostwa gry w
      kapsle, itd. Bzdur ktorych człowiek wymysłił jest nieskończenie wiele (wszak
      głupota ludzka nie zna granic). Dlatego też są zawody na najgłosniejszy
      samochód (i w momencie ogłuchniecia bedize tym pajacom wszystko jedno czyj
      był najgłośniejszy). Tylko mylenie tego z tuningiem, czyli profesjonalna
      przeróbką maszyn, mającą sens (a wiec montuje spoilery dopiero wtedy gdy
      faktycznie zaczyna coś to dawać a nie na polonezie 1,6 na gaz) nie ma
      związku. I tylko mnie naprawdę dziwi ze chce ci sie w kółko o tej samej
      czyjejś głupocie pisać.
      TAk długo jak zloty tego typu są na tyle daleko ze nie wadzą osobom
      trzecim - niech chłopaczki robią co chcą. JAk wadzą to 997. I tyle.

      PZdr
      • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 10:56
        bocian4 napisał:

        > Hip, ja mam proste pytanie - czy jest to faktycznie zarejestrowany (czyli
        > legalny) klub?

        hip: Jak organizuje zloty i imprezy z konkurencjami w miejscach uzgodnionych z
        władzami lokalnymi to chyba jest legalny. Tak przynajmniej powinno być w
        normalnym kraju.

        > A dalej - sa zawody w pluciu na odległosć, wyscigi żółwi, mistrzostwa gry w
        > kapsle, itd. Bzdur ktorych człowiek wymysłił jest nieskończenie wiele (wszak
        > głupota ludzka nie zna granic).

        hip: Jeśli plują na wydzielonym placu. To w porządku, chociaż dla mnie to
        prymityw. Jeśli potem bawią się w plucie na ulicy to jest to chamstwo.
        Tuningowcy ryczą na zlotach, a potem wyjeżdżają na ulicę i robią to samo (bo
        przecież tuningowiec musi się czymś wyróżnić). I to jest też chamstwo. Bo
        przecież do domów nie odwożą swoich pudeł na lawetach.

        > TAk długo jak zloty tego typu są na tyle daleko ze nie wadzą osobom
        > trzecim - niech chłopaczki robią co chcą. JAk wadzą to 997. I tyle.

        hip: Same zloty nie wadzą o ile są organizowane z zachowaniem bezpieczeństwa
        (co się rzadko zdarza). Ale te same samochody i te same gnoje potem świrują na
        ulicach miast. Dowód: ATS Toruń.
        pozdr
        • bocian4 Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 11:02
          jakiego konkretnego przepisu byś się spodziewał?

          Bo moim zdnaiem przepisy już sa - wystarczy je egzekwować. Przekraczanei norm
          hałasu - kara + odebranie dowodu rej do czasu naprawy, przekraczanie norm
          emisji spalin - kara + odebranie dow. rej, szaleństwa na uliczach - mandaty +
          ew. odebranie prawa jazdy, itd.

          Głupków na swiecei nei brakuje, przepisów też nei tylko ci którzy maja je
          egzekwować za nasze pieniądze dłubia w nosie i robią krzywdę normalnym
          ludziom.
          PZdr
          • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 11:11
            bocian4 napisał:

            > jakiego konkretnego przepisu byś się spodziewał?
            >
            > Bo moim zdnaiem przepisy już sa - wystarczy je egzekwować. Przekraczanei
            norm
            > hałasu - kara + odebranie dowodu rej do czasu naprawy, przekraczanie norm
            > emisji spalin - kara + odebranie dow. rej, szaleństwa na uliczach - mandaty
            +
            > ew. odebranie prawa jazdy, itd.
            >
            > Głupków na swiecei nei brakuje, przepisów też nei tylko ci którzy maja je
            > egzekwować za nasze pieniądze dłubia w nosie i robią krzywdę normalnym
            > ludziom.


            hip: Przepisy już są ale nie wystarczające. Już o tym kilka razy pisałem. Każda
            modyfikacja pojazdu powinna być wpisywana do dow. rej. albo karty pojazdu za
            odpowiednią opłatą. Użyte części powinny mieć certyfikaty, homologacje itd.
            Wtedy nie opłacałoby się gnojom robienie z samochodów wozów cyrkowych
            stwarzających zagrożenie na drodze. Teszta, tak jak piszesz, powinna należeć do
            policji drogowej i stacji kontroli pojazdów, w których nie możan byłoby za pół
            litra zarejestrować dosłownie wszystkiego, tak jak to jest obecnie.Tylko, że
            zamiast od cwaniaczków, maniaków i osób które chcą sobie świrować, wyciąga się
            pieniądze od emerytów i uczciwie płacących podatki, ZUS-y i inne haracze.
    • franek-b Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 11:41
      HIP jestes nudny jak flaki z olejem. To jest nudne, jestes typowym
      upierdliwcem, marceli szpak tuningu...
      Facet idz sie leczyc, moze psychiatra pomoze, pojechac do grecji i wypatrywac
      tuningowcow to naprawde ale chore. Zal Ci dupe sciska ze nie jestes mlody, ze
      na lysine zelu nie nalozysz i do auta z 'bajerami' laski nie zaprosisz? daj
      sobie na luz bo Twoje frustracje sa najzwyczajniej na swiecie NUDNE!!!

      Mialo byc to forum bez frustratow, ale niestety:-((((
      • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 11:57
        franek-b napisał:

        > HIP jestes nudny jak flaki z olejem. To jest nudne, jestes typowym
        > upierdliwcem, marceli szpak tuningu...

        hip: Mylisz się. Ale pewnie różnicy i tak nie zrozumiesz...

        > Facet idz sie leczyc, moze psychiatra pomoze, pojechac do grecji i wypatrywac
        > tuningowcow to naprawde ale chore.

        hip: Znów się mylisz. Tuningowców nie trzeba wypatrywać. Jak oni sami twierdzą,
        tuningują, żeby się wyróżniać z tłumu więc od razu rzucają się w oczy.

        Zal Ci dupe sciska ze nie jestes mlody,

        hip: Dorośniesz, to też będziesz z nutą rozrzewnienia wspominał młodość.

        ze
        > na lysine zelu nie nalozysz

        hip: Łysiny nie mam, a żelu nie nakładam. Wstydziłbym się.

        i do auta z 'bajerami' laski nie zaprosisz?

        hip: Mam żonę i do tego pewne zasady.

        daj
        > sobie na luz bo Twoje frustracje sa najzwyczajniej na swiecie NUDNE!!!

        hip: Lekarstwo na Twoją nudę: nie czytaj moich wypowiedzi.
      • przemo_c Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 09.10.03, 19:26
        Drogi Franku (rozpocznę nieco patetycznie...)

        Sprzeczam się z HIP'em nie raz... Ale chłopak ogólnie, w zarysach, ma rację... I
        stoję z nim po tej stronie barykady... Większość 'stuningowanych' (specjalnie
        cydzysłów) samochodów w Polsce, to tjunink...

        Mam M3 (czyli fabryczny tuning) mam jeszcze dwie bryczki przerabiane przeze
        mnie... I robię to dla siebie, nie dla 'świeżej' laski, żelu we włosach czy
        czegoś innego...

        Za każdym razem staram się to robić ze smakiem i tak, by nie naruszać
        obowiązującego prawa i nie przeszkadzać innym (vide tłumiki i sprzęt grający).
        Odpowiesz mi zapewne, że przecież wolność, demokracja i takie tam inne...
        Niestety, nie dorośliśmy do tych idei i chyba lepiej byłoby Polaków wypuszczać
        na 'wolność ' powoli, ucząc ich odpowiedzialności... A niestety, nie jest tak...

        I dlatego tu będę stał razem z HIP'em i bronił reszty społeczeństwa... Jednak
        jeśli HIP przesadzi, znowu mu się postawię, o czym on sam doskonale wie...

        Pozdruffka...
        • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 10.10.03, 08:14
          przemo_c napisał:

          > I dlatego tu będę stał razem z HIP'em i bronił reszty społeczeństwa... Jednak
          > jeśli HIP przesadzi, znowu mu się postawię, o czym on sam doskonale wie...

          hip: Pewnie, że kiedyś znów przesadzę :)
          Ale zrobię to w imię dobrej idei - sprowokowania dyskusji o tuningu i tjuninku,
          tak aby wszyscy dowiedzieli się czym naprawdę to jest.
          Dlaczego tak piszę? Ano rozmawiam nieraz z ludźmi na ten temat. I także w mojej
          rodzinie ludzie nie zdają sobie sprawy z tego czym jest tuning. Chodzi
          oczywiście cały czas o obsesyjne umiłowanie tuningowców do powodowania
          zwiększonego hałasu na drogach. Ludziom się wydaje, że to normalne, że samochód
          ryczy, wyje itd. Tłumaczę takiemu: Przyjrzyj się dobrze co on tam ma zamiast
          rury wydechowej. Czy wiesz, że zamontował to gówno aby zwiększyć hałas?
          Odpowiedź jest taka: naprawdę? nie wiedziałem? czy to możliwe?
          I zaczyna zwracać na to uwagę. Po kilku dniach spotyka mnie i mówi: wiesz co,
          miałeś rację, rzeczywiście widzę, że te gnoje specjalnie montują sobie takie
          gówna żeby ryczało- przecież to chamstwo. Ja mam satysfakcję, że kolejna osoba
          zrozumiała czym jest t(j)uning.
          pozdrawiam
          • hdp Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 10.10.03, 08:52
            ... bez wiekszego znaczenia,dla widza z ulicy. Tuningujac urzywajcie jednak
            nowszych samochodow ,zabytkow szkoda-niech sa takie jakie sa,w tym lezy ich urok
            Pzdr.
            ________________________________________________________________________________
            • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 10.10.03, 09:22
              hdp napisał:

              > ... bez wiekszego znaczenia,dla widza z ulicy.

              hip: Nie wiem co masz dokładnie na myśli, ale jeśli uważasz, że zwiększenie
              hałasu w ten sposób nie ma większego znaczenia to się mylisz. Podniesienie
              emisji hałasu z 75 do 85 dB albo i więcej, a to się w wielu przypadkach zdarza,
              to bardzo dużo. Taki wzrost natężenia dźwięku jest bardzo wyraźny. Najgorzej
              jest w miejscach ruchliwych skrzyżowań ze światłami, gdzie tjuningowane ćwoki
              obsesyjnie wciskają gaz do oporu bo dla nich jest istotne sianie "postrachu
              wśród matizów i punciaków", a start spod świateł na pierwszej pozycji staje się
              wyznacznikiem ich "wartości".
              pozdrawiam
              • h.i.p Re: Tuning czy pseudotuning /zaczyna się :)/ 10.10.03, 09:57
                Jeszcze jeden wątek dla zainteresowanych tuningiem (antytuningiem). Artykuł o
                tuningu. Nic wprawdzie nowego i odkrywczego, tylko potwierdzenie oczywistych
                faktów.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=352&w=8434782
                pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka