Dodaj do ulubionych

Kymek w wielkim mieście

18.12.08, 22:24
Naparłem dzis Kymkiem do wielkiego miasta (18km). Normalnie pojechałbym autem,
ale mój organizm przestał już akceptować ten permanentny korek na wlocie.
Zorientowałem sie że nabywam instynktów zwierzęcych i wkrótce będę wyglądał
jak doberman za oplutą szybą. Autem 17km robię w godzinę + praktycznie stojąca
w miejscu Łódź (niepoliczalne) + ku*wa powrót godzina.
Pogodę zapewne każdy dziś widział. Od zachodu nadciągną i umocnił się syf
baryczny, dlatego plan był taki - dojeżdżam do Maca, zamieniam sztormiak na
kurtkę, obracam kawę i uderzam w miasto. O ile w mieście szło jak gładź
(wszystko co na kołach robiłem lewą nogą) to mijając korek na wlocie odkryłem,
że przepychając się ahead, działam irytująco na czterokołowych. Mało kto robi
miejsce mimo że sam stoi. Najwięcej współpracy wykazuja handlowi, suwiarze i
ogolone łepki, najmniej stary portfel i wąsacze (ex mundur jak mniemam). W
każdym razie załatwiłem wszystko na prędkości. Różnica w czasie na korzyść el
collosal, a Kymek nawet dzielnie szedł za miastem. Czułem sie jak
capt.Ameryka, z tym że acha, za miastem lepiej miec kamizelkę odblaskową bo
ludzie prowadzą przez sen. Chyba poważnie rozważę zakup takiego bączka na
wiosnę, bo ku*wa jak nadmieniłem powyżej nerwów brak. Wady - właśnie mnie w
domu skończyli rozgrzewać a wróciłem trochę po 18.00:) Pomogła nalewka z pigwy:)
Obserwuj wątek
    • pizza987 Re: Kymek w wielkim mieście 18.12.08, 22:54
      I zaczynasz robić smaka. I Kymkiem i nalewką z pigwy :P

      Ja z opowieści mojego znajomego urzędującego służbowo całe tygodnie w Łodzi a do Warszawy wracającego na łikendy widzę obraz tego miasta jako stan ciągłej apokalipsy i omijam szerokim łukiem (klienci już się przyzwyczaili do kontaktów via mail i telefon, stanowczo odmnówiłem wizyt).
      • sven_b Re: Kymek w wielkim mieście 18.12.08, 23:18
        Łódź wystartowała z miejsca kilka ładnych lat za peletonem, dlatego teraz poryte
        jest tam wszystko co możliwe. Poszły duże pieniądze więc rozj*ka jak we
        Wrocławiu - operacja na otwartym organizmie.

        A nalewka przyszła z Wrocławia, po tym jak ja wysłałem z aronii.
        Wiesz, taka wymiana wewnątrzfamilijna:) Priorytet zwykły:)
        • rapid130 Re: Kymek w wielkim mieście 18.12.08, 23:34
          > Poszły duże pieniądze więc rozj*ka jak we
          > Wrocławiu - operacja na otwartym organizmie.

          - Two hundred.
          - CLEAR!
          (...)
          - Nothing.
          - Three houndred.
          - CLEAR!!
          (...)
          - We loose her...
          - Three houndred & sixty.
          - CLEAR!

          Raz się przeciskałem ze Zgierza na Piotrków.
          Stan zawałowy, migotanie przedsionków, zator, śmierć z głodu w
          korku. :P
          • sven_b Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 09:16
            > Raz się przeciskałem ze Zgierza na Piotrków.

            To jest wynik otwartej wojny między Zgierzem a Łodzią ciągnący się od lat 80.
            Zgierz dzwoni do Lodzi i pyta kiedy ruszamy z obwodnicą a Łódź mówi że teraz to
            nie bo wybory. To Zgierz wstawia sygnalizator. Łódź dzwoni i pyta czy wchodzą w
            2 pasy na północ, a Zgierz odpowiada 'obwodnica only'.
    • simon921 Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 08:37
      > Mało kto robi
      > miejsce mimo że sam stoi.

      Ja mam wręcz przeciwne odczucia - coraz łatwiej mi się omija korki.
      Ale może wynika to z tego, że większość kojarzy, że tu taki jeden
      jeździ codziennie na rowerze i ciągle ich omija;) No i rowerem
      jednak ciut łatwiej się przecisnąć jak ciasno niż skuterem.
    • pizza987 Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 08:56
      Chwila, chwila, Kymek to skuter czy quad? Bo pizza się zgubiła....
      • sven_b Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 09:10
        Skuter, skuter www.skutery.net/skutery.php?model=107
        • wujaszek_joe Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 09:44
          phi, ja myślałem że ty na rowerku taki dzielny jesteś :)
        • pizza987 Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 09:54
          Niee, to się nie liczy. Myśłałem że quad. Tym mi smaka nie narobiłeś, ale jakiegoś małego quada to chyba w pewnym momencie nabędę drogą kupna i Kymek właśnie wchodzi w grę.
          • sven_b Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 12:33
            Drodzy, ale o co Wam chodzi? Dlaczego phi? Załatwiłem Kymkiem a lot, m.in.
            szybką wigilię w byłej pracy. Gdybym jechał rowerem to bym na tej wigilii
            wyglądał jak stary koc z rzeki. Poza tym jestem powszechnie szanowany i kłania
            mi się tu kilka osób więc nie będę quadował:)
            • yamasz Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 22:01
              Kymek jest fajny, nawet jak jest mokro i ślisko sedes daje radę. Tylko pamiętaj, zeby się odpowiednio ubierac, coby nie przeziębić tego czy owego. ;]
    • mrzagi01 Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 10:00
      no to masz piosneczke z dedykacją ;)
      www.wrzuta.pl/audio/eTnJFbrBMg/
      • sven_b Re: Kymek w wielkim mieście 19.12.08, 12:34
        Leżę zabity:)))
        • mrzagi01 BTW 19.12.08, 13:33
          Dobrych lat temu parę spotkalem na szosie pod Austerlitz (Slavkov u Brna ;) w godzinach wczesno-porannych niesamowitego jeźdźca na Jawce 50/20
          https://st.blog.cz/j/jawa50speed.blog.cz/obrazky/5287671.jpg
          któren był odzian wg następującego szyku:
          Ortalionowy kombinezon (total oldskul) w kolorze "barszczyk zabielany" z kapturem naciągiętym na kask (typ "orzeszek" naturalnie)
          Obuwie stylistycznie zbliżone do kultowych Relaxów (młodziaki mogę nie wiedzieć co zacz)
          https://protek.blox.pl/resource/Relaksy.jpg

          no i najprawdziwsze gogle carrera (dokladnie tak stało napisane na pasku :)
          do tego kolesław (no nie wiem, moze babeczka, trudno było rozkminić)
          od frontu dodatkowo opancerzyl się czymś na kształt ceratowego fartucha.
          zasadniczo gostek wyglądal tak
          https://wspomnieniostan.blox.pl/resource/matplaneta.jpg
          tylko że w kolorze barszczyku zabielanego i przepasany ceratowym fartuchem.

          pisze o tym wszystkim, bo podobno zmarzłeś w podróży :)
          • sven_b Re: BTW 19.12.08, 14:07
            To są właśnie te sytuacje, w których człowiek żałuje, że nie ma obiektywu w czole:)
            Ale wiesz, jedno w tej branży sie nie zmienia. Jeszcze jak było względnie z
            pogodą podjechałem Kymkiem do okolicznej restauracji rozmienic grosza.
            Zatrzymali się tam także Motorradfahrers zza Odry. Jak to zee Dżermans, sprzęt i
            stroje mieli ganz fantastisch, ale zarówno oni jak i ja wyjęliśmy zza pazuchy
            membranę gazetową:)
            • bassooner Re: BTW 19.12.08, 22:31
              o ku*wa Relaksy!!! moje wymarzone, jedyne onli...
            • winnix Re: BTW 21.12.08, 17:00
              Jak to zee Dżermans, sprzęt
              > i
              > stroje mieli ganz fantastisch, ale zarówno oni jak i ja wyjęliśmy zza pazuchy
              > membranę gazetową:)

              Nie chcę tu szpanować, ale to aż dziwne jest :) Moja niedroga kurtka po
              założeniu podpinki daje radę przy 7-8 stopniach...
              Chociaż po drugim namyśle stwierdzam, że w tych temperaturach nie przebyłam
              dłuższej podróży, więc może się nie liczyć ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka