Dodaj do ulubionych

zimowanie auta

10.12.03, 20:44
rozmawiam ze znajomymi jak sie trzyma samochod w garazu przez zime. oni mowia
np. ze nie mozna wieszac letnich opon na hakach ani ich klasc jedna na
drugiej. to jak, jedna obok drugiej na podlodze? kto ma tyle miejsca w
garazu, to nie przegiecie?
nie mozemy uzgodnic co sie powinno zrobic jak sie wstawia auto do garazu na
zime. ja mowie ze umyc dokladnie do czysta, nawoskowac porzadnie i juz. wyjac
akumulator jezeli sie nie bedzie w ogole jezdzic. ale jesli chce sie nim
przejechac raz na jakies 3 tygodnie, to zostawic akumulator w srodku?

czy to prawda ze zaschniete bloto na podwoziu, pod nadkolami moze
zakonserwowac przez czas zimy i lepiej terenowke tak zostawic, niz myc i
ryzykowac niedokladnie wysuszenie? ma ktos z was doswiadzenia z zimowanie
auta?



pzdr



neutrum


Obserwuj wątek
    • kierowiec1 Re: zimowanie auta 11.12.03, 08:07
      neutrum napisała:

      > rozmawiam ze znajomymi jak sie trzyma samochod w garazu przez zime. oni mowia
      > np. ze nie mozna wieszac letnich opon na hakach ani ich klasc jedna na
      > drugiej. to jak, jedna obok drugiej na podlodze? kto ma tyle miejsca w
      > garazu, to nie przegiecie?

      Jesli opony sa na felgach, to wieszasz je za felgi na hakach na scianie albo
      stojaku do kol. Jesli opony sa bez felg, plasko jedna na drugiej.

      > nie mozemy uzgodnic co sie powinno zrobic jak sie wstawia auto do garazu na
      > zime. ja mowie ze umyc dokladnie do czysta, nawoskowac porzadnie i juz. wyjac
      > akumulator jezeli sie nie bedzie w ogole jezdzic. ale jesli chce sie nim
      > przejechac raz na jakies 3 tygodnie, to zostawic akumulator w srodku?

      Przykryc siedzenia pokrowcami (jak sie ma), zostawic uchylone okna, podstawic
      kolki pod zawieszenie, aby opony nie naciskaly na ziemie, a w oponach podniesc
      cisnienie.

      No i wykrecic swiece, do kazdego cylindra wtrysnac ze 20 cm3 oleju (przy
      benzynowym) i przekrecic silnik rozrusznikiem bez wkrecania swiec. Wkrecic
      swiece, wlot powietrza przed filtrem zatkac tlusta szmata.

      Albowiem po okolo 3 tygodniach nieuzywania zaczynaja sie szkody korozyjne na
      gladziach.

      Akumulator mozesz zostawic w srodku, ale spraw sobie taki maly transformatorek
      podladowujacy. Wyglada jak zasilacz od telefonu.

      Garaz niech bedzie zimny, ale suchy i przewiewny. Zimno samo w sobie
      nieszkodzi, a wrecz przeciwnie - kazde dziesiec stopni temperatury mniej to
      dwukrotne spowolnienie procesow chemicznych. Takich np. jak korozja metali :-)

      No i po takiej konserwacji nie ma powodu ruszania samochodu az do wiosny.

      > czy to prawda ze zaschniete bloto na podwoziu, pod nadkolami moze
      > zakonserwowac przez czas zimy i lepiej terenowke tak zostawic, niz myc i
      > ryzykowac niedokladnie wysuszenie? ma ktos z was doswiadzenia z zimowanie
      > auta?

      Bloto nie konserwuje, a wrecz przeciwnie. Natomiast nadkola (tzn. te z zewnatrz
      widoczne czesci nad kolami) sa w 99 % przypadkow z plastiku.

      Pozdr.

      K.
      • lolo75 Re: zimowanie auta 11.12.03, 09:01
        kierowiec1 napisał:

        > neutrum napisała:
        >
        > > rozmawiam ze znajomymi jak sie trzyma samochod w garazu przez zime. oni mo
        > wia
        > > np. ze nie mozna wieszac letnich opon na hakach ani ich klasc jedna na
        > > drugiej. to jak, jedna obok drugiej na podlodze? kto ma tyle miejsca w
        > > garazu, to nie przegiecie?
        >
        > Jesli opony sa na felgach, to wieszasz je za felgi na hakach na scianie albo
        > stojaku do kol. Jesli opony sa bez felg, plasko jedna na drugiej.


        !!! NIE PRAWDA - BŁĄD!!! Jeśli trzymasz same gumy stawiasz je na sztorc - w
        pozycji naturalnej i przetaczasz o pół obrotu co miesiąc, ale możesz se to
        odpuścić.

        >
        > > nie mozemy uzgodnic co sie powinno zrobic jak sie wstawia auto do garazu n
        > a
        > > zime. ja mowie ze umyc dokladnie do czysta, nawoskowac porzadnie i juz. wy
        > jac
        > > akumulator jezeli sie nie bedzie w ogole jezdzic. ale jesli chce sie nim
        > > przejechac raz na jakies 3 tygodnie, to zostawic akumulator w srodku?
        >
        > Przykryc siedzenia pokrowcami (jak sie ma), zostawic uchylone okna, podstawic
        > kolki pod zawieszenie, aby opony nie naciskaly na ziemie, a w oponach
        podniesc
        > cisnienie.
        >
        > No i wykrecic swiece, do kazdego cylindra wtrysnac ze 20 cm3 oleju (przy
        > benzynowym) i przekrecic silnik rozrusznikiem bez wkrecania swiec. Wkrecic
        > swiece, wlot powietrza przed filtrem zatkac tlusta szmata.
        >
        > Albowiem po okolo 3 tygodniach nieuzywania zaczynaja sie szkody korozyjne na
        > gladziach.

        !!! No właśnie - dlatego cały ten opis wyżej to jakś głupota. Auto należy
        odpalić co 2 - 3 tygodnie i zrobić nim solidną rundkę po oklicy żeby silnik się
        nasmarował cacuś. Trzymanie auta na kołku to jakś brenia emerytów.

        >
        > Akumulator mozesz zostawic w srodku, ale spraw sobie taki maly
        transformatorek
        > podladowujacy. Wyglada jak zasilacz od telefonu.
        >
        > Garaz niech bedzie zimny, ale suchy i przewiewny. Zimno samo w sobie
        > nieszkodzi, a wrecz przeciwnie - kazde dziesiec stopni temperatury mniej to
        > dwukrotne spowolnienie procesow chemicznych. Takich np. jak korozja metali :-)
        >
        > No i po takiej konserwacji nie ma powodu ruszania samochodu az do wiosny.
        >
        > > czy to prawda ze zaschniete bloto na podwoziu, pod nadkolami moze
        > > zakonserwowac przez czas zimy i lepiej terenowke tak zostawic, niz myc i
        > > ryzykowac niedokladnie wysuszenie? ma ktos z was doswiadzenia z zimowanie
        > > auta?
        >
        > Bloto nie konserwuje, a wrecz przeciwnie. Natomiast nadkola (tzn. te z
        zewnatrz
        >
        > widoczne czesci nad kolami) sa w 99 % przypadkow z plastiku.
        >
        > Pozdr.
        >
        > K.

        Jeli chodzi o mycie to jeśli nie masz zamiaru jeździć autem zimą to po prostu
        raz a dobrze umyj podwozie przed zimą, a jeśli jednak masz zamiatr trochę
        pochulać po śniegu - to drugi raz po zimie umyj. Chodzi o sól a nie o błoto.

        pozdro

        Lolo
        • kierowiec1 Re: zimowanie auta 11.12.03, 13:05
          lolo75 napisał:

          > kierowiec1 napisał:
          > Jesli opony sa bez felg, plasko jedna na drugiej.
          >
          >
          > !!! NIE PRAWDA - BŁĄD!!! Jeśli trzymasz same gumy stawiasz je na sztorc - w
          > pozycji naturalnej i przetaczasz o pół obrotu co miesiąc, ale możesz se to
          > odpuścić.

          OK, masz racje.

          > > No i wykrecic swiece, do kazdego cylindra wtrysnac ze 20 cm3 oleju (przy
          > > benzynowym) i przekrecic silnik rozrusznikiem bez wkrecania swiec. Wkrecic
          >
          > > swiece, wlot powietrza przed filtrem zatkac tlusta szmata.
          > >
          > > Albowiem po okolo 3 tygodniach nieuzywania zaczynaja sie szkody korozyjne
          > > na gladziach.
          >
          > !!! No właśnie - dlatego cały ten opis wyżej to jakś głupota. Auto należy
          > odpalić co 2 - 3 tygodnie i zrobić nim solidną rundkę po oklicy żeby silnik
          > się nasmarował cacuś.

          Ile pojazdow samochodowych konserwowales w zyciu? I na jakie okresy?

          > Trzymanie auta na kołku to jakś brenia emerytów.

          Po kilkutygodniowym postoju w tej samej pozycji i pod obciazeniem samochodu
          istnieje mozliwosc splaszczenia sie powierzchni opony. PO kilku miesiacach
          splaszczenie jest pewne. Szczegolnie, jesli nie zadbalo sie o wlasciwe
          cisnienie.

          A na przyszlosc badz nieco bardziej ostrozny w epitetach, fachowcu inaczej.

          Pozdr.

          K.
          • sherlock_holmes Re: zimowanie auta 11.12.03, 18:42
            Panowie, spokojnie :)
            Gwoli scislosci - obaj nie macie tracji w kwestii opon. Faktycznie, jesli sa
            bez felg, powinny byc w pozycji pionowej (stojacej) i obracane co miesiac, ale
            o 1/4-1/3 obrotu. Obrot o pol nic nie daje - opona jest splaszczana nadal na
            tym samym przekroju.
            Cale kola skladuje sie, kladac jedno kolo na drugim, pod dolne podkladajac dwie
            deski - aby nie lezaly bezposrednio na betonie.

            Przychylam sie do slow Kierowcy - tak powinno sie zakonserwowac samochod. Dodam
            do tego jeszcze wycieraczki - jesli nie ma z tym wielkiego problemu, proponuje
            zdjac cale ramiona, jesli nie - chociaz same piorka wycieraczek.
            • lexus400 Re: zimowanie auta 11.12.03, 19:26
              Powiem szczerze - nie rozumiem problemu, jeżeli ktoś nie potrzebuje auta przez
              całą zimę to wydaje mi się że i latem może się obyć bez niego a więc lepiej
              auto sprzedać i jeźdźić taxi - ekonomicznie napewno taniej bo odpada
              ubezpieczenie pojazdu,mycie,konserwacja,garaż,paliwo,eksploatacja itp...no i
              zawsze można drinka wychylić :))
              Pzdr.
              • neutrum Re: zimowanie auta 11.12.03, 23:18
                zimuje auto ktore mi w zimie z trudem zapala, raz na 10 odpalen uda mi sie je
                ruszyc. ile juz bylo ruszan na popych to nie zlicze. ale przywiazanie do
                samochodu tez nie pies, wiec trzymam go zima u brata w garazu, a jezdze autem
                ktore zima nie robi tak duzo problemow jak tamto.
                dzieki za rady, panowie.



                pzdr


                neutrum

                • undercover_brother Re: zimowanie auta 12.12.03, 00:39
                  To moze warto rozwiazac problem nieodpalania i jezdzic tym autem? Nie ma takiego, ktore po prostu nie odpali bo nie.
                  • lolo75 Re: zimowanie auta 12.12.03, 11:43
                    A ja będę bronił swojego stanowiska, że auta nie należy konserwować, tylko
                    utrzymywać na chodzie.

                    To właśnie napisałem - co 2 - 3 tygodnie odpalać i pojeździć po bocznych
                    ulicach, których nie solą. I opony się zrelaksują i silnik naoliwi a dodatkowo
                    alternator naładuje akumulator. To, że nie konserwuję auta na kołku jak to
                    któryś z Panów sugeruje innemu, żeby tak robił, to mój świadomy, skonsultowany
                    z mechanikami wybór. Ja tym autem nie jeżdżę wogle nie tylko zimą, bo to
                    prawie zabytek i czeka na rejestrację na żółtych tablicach. Do tego czasu
                    lepiej żeby był ciągle sprawny, bo to nie eksponat do muzeum tylko sztuka
                    szykowana na rajdy oldtimerów.

                    pozdro

                    Lolo
                    • neutrum Re: zimowanie auta 12.12.03, 13:41
                      mozna zapytac jakie to auto?


                      pzdr

                      neutrum
                      • lolo75 Re: zimowanie auta 12.12.03, 14:05
                        Nie mam zbytnio czym się chwalić, ale kolekcję trzeba od czegoś zacząć. Mazda
                        626 2.0 OHC rocznik '80. Kolorek stare złoto a środku ciepły plusz. Mi się
                        podoba, wogle sentymentalna historia...

                        pozdro

                        Lolo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka