Dodaj do ulubionych

...język giętki ;)

12.01.10, 15:34
A tak zamieszczam, w celu permanentnego doszkalania się z języka ojczystego oraz dla rozrywki smile

O G L O S Z Y N I E

Skuli gibkiygo wyjazdu do onkla w Rajchu sprzedom drapko: wertiko na wysoki glanz, szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslond odwanckowany, dwa ligisztule i sztyry gardinsztangi, gramofon na kurbla, jedyn kromlojchter na swiczki, dwa sicherongi i sztyry byrny przyndzione, cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami, jedna donica zs sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici, durszlag na nudle, pół funta hawerfloków, sztryknadle, heknadle, zicherki, tolszery, kartofelpresa, cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po maggiwyrflach, topfkracer, flaszenpucer, szpangi do wlosów, szranczek na szczewiki, fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret, kohlkastla, hok z mesigowym gryfem, bratrula, żdżadlo, klajdsztynder z pelcmantlym i hutym, hozytregle, spodnioki bez rostfleków, trzy pory fuzekli sztrkowanych, szejsć bindrów na gumie, kiecka z krauzkami, modny cwiter z golfym, ślubny ancug z kulami na mole, szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace, dwa oberhymdy z ibrycznym kraglem, holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem, gybis po fatrze, szkrobione taszentuchy, bigelbred, złote zaośniczki z gizlokami, broltbiksa, kloper, slinzuchy na kurbla, szuflodka na cwist i knefle, bigle heklowane, lojfry, tepich, krauzy, szesć kompotzislów, dwie szolki, trzy kible, waszpek, aszynbecher, smiotek i szipa, zebuwacz, modro tinta, sztyry blaje, szlojder do bajtla, sztrajhejcle, pół funta preswusztu, kranc lyjberwusztu, trzi krupnioki, zymlok, modro kapusta, hefty, buchty i pukietasia lod cery, galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie, nec na dauerwela, portmanyj, taszka i brele po omie.
Wszystko to idzie obejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harbol, Frynszita kole Kochlowic, ulica Kryncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie. Pozór! Gelynder złomany.
Obserwuj wątek
    • ida14 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 15:38
      osz kurna, nie ejstem w stanie [rzeczytac bo mi oczy lataja o_0 no i do
      oczoplasu dochodiz bol glowy po odkurzaniu wiec musi zaczekac.
    • g0p0s Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 15:46
      Wygląda jak wykaz produktów z Ikei. Tylko przy Ikei po kilkunastu
      naprawdę zaczyna głowa boleć, a tu idzie wytrzymaćsmile
      Polecam cyję (inaczej syntezator marszczony)
      • se_nka0 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 16:11
        Nec na dauerwela... zastopowało mnie troszkie - co to jest ????
        • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 16:18
          To znaczy, ze cala reszte rozumiesz???
      • asia.sthm Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 23:42
        g0p0s napisał:

        > Wygląda jak wykaz produktów z Ikei.

        Bardzo sie zgadzam, bo tyle samo zrozumialam. Az sie dziwie .


        A zna kto Juliana Tuwima w gwarze śląskiej:

        Pan Hilary

        Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
        Bo kajś ten boroczek posioł swoi brele.
        Szuko w galotach, kabot obmacuje,
        Przewraco szczewiki, psińco znajduje.
        Bajzel w szranku i w byfyju
        Tera leci do antryju.
        "Kurde" - woła - "kurde bele!
        Ktoś mi rombnoł moi brele!"
        Wywraco leżanka i pod nią filuje,
        Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
        Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
        Glaca spocona, caly się trzynsie.
        Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło
        Za oknym już downo blank sie sciymniło
        Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
        Aż mu po puklu przefurgły ciary.
        Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
        Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
        Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
        Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami.

        Marek Szołtysek
    • mimbla.londyn Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 16:31

      Piekne ...

      Ja to zaraz "slysze" Zamachowskim z Zakreconego czytane big_grin

      Ale rozumiec, to nie rozumiem wink
    • edeka5 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 17:20
      Ewo, przetłumaczysz? smile
      • se_nka0 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 18:07
        Modny cwiter z golfym - rozumiem!!!! smile<< tylko tyle>> tongue_out
        • doratos Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 18:45
          Zrozumiałam tylko kilka:gramofon na korbkę,świecznik,obraz,
          sito,golf,garnitur,czerwoną kapustę i chyba kalesony!
          To tyla!Wiela nie ale zawsze cuś!!
          • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 19:15
            Oj, daleko od mojego śląskiego dzieciństwa, też nie cały asortyment
            potrafię nazwać. Gostek zaraz do wuja nach Faterland jedzie i
            sprzedaje dobytek od mebli ( coś w rodzaju regału, szafa, leżanka, a
            nawet karnisze, kredens z szufladami na nici, szfeczkę na buty)
            przez drobne urządzenia (adapter), instrumenty (akordeon),
            kuchenne i inne małe klamoty (sito do cedzenia makaronu, igły,
            agrafki, druty, szydełka, obraz, kwiat doniczkowy,szczokę do
            czyszczenia butelek, spinki do włosów, nawet puszkę po przyprawach,
            swetry różne, skarpetki, w tym trzy pary robionych na
            drutach,sukienkę z falbankami, kalesony bez czegoś,ślubny garnitur z
            kulkami antymolowymi,buty na wysokim obcasie, laskę, niski stołeczek
            z nocnikiem, wykrochmalone obrusy, pojemnik na chleb,złote kolczyki,
            dwie filiżanki, trzy wiadra,szufladkę na guziki i coś robionego
            szydełkiem, trzy kraniki, wannę kąpielową, dywan, zmiotkę i
            szufelkę, przyrząd do zdejmowania butów, niebieski atrament, spodnie
            po dziadku, zapalniczkę, całkiem nowe laczki domowe, plecak córki,
            suchą kiełbasę,torbę i okulary po babce, a nawet trochę
            żywnosci:suchą kiełbasę,, pęto pasztetowe, krupnioki, żemloki (to te
            z byłczanym nadzionkiem), czerwoną kapustę, kluchy na parze. A
            wszystko można w podanym terminie ogladać pod podanym adresem, tylko
            trzeba przejść obok śmietnika i uważać, bo poręcz połamana.
            • kocio_pierzaczek Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 19:52
              O ja cię! Zrozumiałam tylko gramofon, landszaft zagraniczny, donicę,
              ale juz nei wiem, co w niej jest, cwitry i trzy kible. No i modro
              kapuste.
            • felis2 Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 10:20
              kalesony bez zaciekówsmile
              A bigle heklowane to nie coś zrobionego szydełkiem, tylko wieszaki owinięte
              sznurkiem czy czymś takim. Przepytałam obecnych Ślązaków, ale że płci męskiej,
              to nie wszystko umieli sprecyzować.
              No i procasmile
              • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 10:32
                A! Faktycznie, ale nie sznurkiem, tylko w szydełkowym ubranku wink
    • groha Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 22:19
      E tam, Kociu, na pewno zrozumiałaś galoty po opie i brele po omie, przeca to
      wszyscy rozumieją smile
      • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 22:32
        Jasne! A zapomniałam dodać, że pisał to człek higieniczny, bo
        szezlążek odwanckowany, czyli ... no, kto zgadnie?
        • groha Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 22:53
          No, nie strzimie i musza dodać, że u nas godali: szyzlong. A nieodwanckowanego,
          to jo na blank nie kupia.
          • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 23:04
            Jeronie, dzioucha, a skondżeś jest?
            • groha Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 23:13
              Ewuś, taż nie słychać? Przecież już kiedyś zgwarziłyśmy się tutaj, żeśmy obie z
              pochodzenia dziouchy śląskie, tylko żeś Ty górna, a ja dolna. Wiem, wiem,
              skleroza nie boli, tylko nalatać się trzeba. Mam tak samo smile
              • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 12.01.10, 23:18
                Znaczy znowu Alci u mnie był! wink
          • minerwamcg Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 20:30
            O muterko roztomiła, cóż za przecudny tekst!!! Kto takie arcydzieło
            stworzył? Kocham języki polskie, ale żebym nie znała niemieckiego,
            tobym tego ni kąska nie rozgryzła.
            Co do szyzlonga, to się zgadzam. Z wanckami i cięższy, i pewnie
            droższy, bo to zawsze inwentarz domowy.
    • g0p0s Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 13:34
      Mnie się po śląsku podoba motyl. Szmaterlok jest nawet ładniejszy od
      baterflaja smile
      Jak jest świeci słońce? Bo w stalicy nas zaszczybiło pierwszy raz w
      tym roku.
      • se_nka0 Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 13:45
        Fajnie sobie tą ,godke' wstawiacie, a ja siedzę jak na tureckim kazaniu big_grinbig_grin
        • groha Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 14:30
          Senko, a jak pod Świntym Krzyzem zagadajo: "dwa krowie łaguny", albo "tełki łod
          werysalki", to da się pojąć bez problemu, nie? To śląski taki sam, tylko trochę
          inny smile A prawdziwe tureckie kazanie, to zaczyna się dopiero przy kaszubskim,
          hihi. Bogaty mamy język ojczysty.
          • konopika Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 10:26
            Wreszczcie coś po noszymu. Jak sie ciesza, tela fajnych frelek tu se pogoduje.
            Kiedyś z koleżanką góralką dogadałyśmy się, że niektóre rzeczy w obu j. polskich są tak samo, np.stringi - nici w rzyci.
            • lylika Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 12:20
              konopika napisała:
              > Kiedyś z koleżanką góralką dogadałyśmy się, że niektóre rzeczy w obu j. polskich są tak samo,
              ...
              Jak ładnie to napisałaś. smile
    • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 21:26
      Groho, im bardziej czytam, tym bardziej mnie zachwycasmile A najbardziej zafascynowal mnie gelynder, nawet definicje znalazlam: "je to taki dinks kierego się trza trzymać co by ze schodów na zbity pysk niy slecieć". Definicje paniala, ale i tak brzmi jak malownicza inwektywa...smile
    • violja1 Re: ...język giętki ;) 13.01.10, 22:28
      Nie, czytanie ze zrozumieniem tego to zbyt wyczerpujące dla mnie. Doczytuję do 4-5 linijki, dukając jak pierwszoklasista i zwoje mi się przepalają, a dym uszami idzie. Mam chyba za mały móżdżek do takiej ekwilibrystyki językowej.
      • spokokolarz Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 16:12

        Ja przepraszam, ale mam tylko jedną regionalną fobię. Wstyd przyznać, ale kraina
        kopalni kojarzy mi się fatalnie. Sporo Ślonzoków w życiu spotkałam i każdy był
        niesympatyczny.
        • goonia Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 17:37
          oczy mi mygla zaszly juz w polowiesmile)
          • groha Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 20:09
            Spoko, żartujesz, prawda? Bo my tu sympatycznie i dla śmiechu o różnych
            językowych łamańcach, nie o uprzedzeniach narodowościowych, niech ręka boska
            broni. One śmieszne raczej nie są, niestety.
    • minerwamcg Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 20:03
      Groho, a ja mampytanie: czy to cudo można gdzieś zacytować?
      Chciałabym sie podzielić tym arcydziełem z inną grupą społeczną, a w
      ogóle "Ogłoszynie" zasługuje, żeby je wydrukować wołami na ulicznym
      plakacie i rozkleić na wszystkich płotach.
      • groha Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 20:12
        Minerwo, internet jest pełen różnych wersji tego cuda, więc bierz i dziel się i
        niech Wam idzie na zdrowie smile
        • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 21:20
          Ups, ja sie podzielilam bez pytania... Sadzac po odzewie, paru pomylencom filologicznym poszlo na zdrowiesmile
          • lylika Re: ...język giętki ;) 14.01.10, 22:48
            spokokolarz napisała:

            >
            > Ja przepraszam, ale mam tylko jedną regionalną fobię. Wstyd przyznać, ale krain
            > a
            > kopalni kojarzy mi się fatalnie. Sporo Ślonzoków w życiu spotkałam i każdy był
            > niesympatyczny.
            >
            ...
            To miałaś pecha. Zam sporo Ślązaków i wszyscy są sympatyczni. Ja w ogóle nie znam niesympatycznych osób.
            A jak się okazują niesympatyczne, te osoby, natychmiast zrywam z nimi kontakty. I po herbacie.
            • spokokolarz Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 08:37

              No, miałam wink Najlepszy motyw to był obóz kajakowy, na który pojechałam pięć lat
              temu z przyjaciółką, jedyne warszawianki w górnośląskim otoczeniu, nic złego
              nikomu nie robiłyśmy, po prostu nie żywiłyśmy entuzjazmu do rozrywek w stylu
              nocnych pień przy ognisku "biedroneczki są w kropeczki". I ostatniego dnia Zuzka
              znalazła w swojej kosmetyczce zdechłą rybę. Fajnie, prawda?
              Nie mówiąc już o tym, że parę lat uprawiałam pewien mało popularny w Polsce
              sport, gdzie dwa główne ośrodki to Warszawa i Górny Śląsk. To sobie wyobraźcie,
              co się mogło dziać.
              Oczywiście, na logikę tak nie może być, żeby wszyscy i zawsze. Miałam pecha,
              podzieliłam się tym jakże smutnym faktem, nic poza tym wink
              • felis2 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 12:56
                Nie ma tak, żeby gdzieś wyłącznie żłoby mieszkały i nie ma nic głupszego, niż
                skreślać ludzi z powodu pochodzenia/zamieszkania. Też kiedyś sobie taką fobię
                wyhodowałam, na punkcie warszawiaków zresztąsmile Na szczęście mi przeszło,
                dorosłam widoczniewink Tak że z całego serca życzę szybkiego wyleczenia
                • felis2 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 12:59
                  No i wyszło mi, jakbym starzenia życzyłasad Ale chyba rozumiecie, o co mi chodzi.
                  Wolę się nie tłumaczyć, bo już widzę, że jak zacznę, to tylko gorzej będzie.
                  • spokokolarz Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 13:17

                    Rozumiem. Chętnie poznam jakąś sympatyczną osobę z GŚ, w celu zmienić poglądy smile
                    Ale oni chyba wszyscy studiują na Usiu, bo jakoś się nie spotykam...
                    • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 13:32
                      Hm, tak przypadkiem jestem z Górnego Śląska, ale nie żądam deklaracji
                      ciepłych uczuć. I nie na UŚ, lecz bardziej na lewo studiowałam wink
                      • spokokolarz Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 13:34

                        Wrocław?
                        I tak zadeklaruję, i co mi zrobisz? tongue_out
                        • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 13:47
                          Najpierw złapiem, a potem pomyślem wink
                          • groha Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 13:58
                            "Dziecko Chińczyk i dziecko Japończyk to się niczym od siebie nie różnią, tylko
                            nazwą - Chińczyk i Japończyk. Chyba tylko jak Chińczyk jest chłopcem a Japończyk
                            dziewczynką to się różnią - płcią. Ale to już tak, jak u ludzi."
                            (Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? 1978)
                            wink
                            • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:05
                              A ja jako dziecko uważałam, że Japończycy mają oczy skośne tak ku
                              górze, a Chińczycy - w dół. I święcie wierzyłam, że to obowiązuje
                              ściśle! O Koreańczykach chyba wtedy jeszcze nie słyszałam wink
                              • kocio_pierzaczek Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:15
                                A Wietnamczycy? wink
                                • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:18
                                  Moze jakoś tak prosto się zwęzające? Nie wiem, patent tylko na
                                  Japończyków i Chińczyków opracowałam wink
                                  • stara.gropa Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:26
                                    A ja w dzieciństwie byłam święcie przekonana, że wielbłąd ma w
                                    garbie wodę. Właściwie to do tej pory po cichu tak uważam smile
                                    • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:30
                                      Też byłam tego pewna i wymyśliłam, że baktriany to np. na Saharze, a
                                      dromadery na mniejszych pustynkach ze wzglądu na pojemność "baku"
                                      właśnie wink
                                      • stara.gropa Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:37
                                        A jak im te garbki tak zwisały na bok, to myślałam, że są puste bo
                                        wielbłąd całą wodę zużył i musi przed drogą zatankować od nowa.
                                        • groha Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:42
                                          A nie musi? Musi. Bez tankowania daleko nie pociągnie.
                                        • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 14:42
                                          To oczywiste! wink
      • felis2 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 15:33
        W szale poszukiwań tłumaczenia znalazłam informację, że autorem tekstu jest Pan
        Józef Biskup - rybniczanin mieszkający w Kanadzie
        forum.muratordom.pl/ogloszenie-dla-slazakow-i-nie-tylko,t109183.htm
        Tajemnicą dla mnie pozostają:
        maszynka na gychaktes
        topfkracer
        ibryczny kragel (tzn kragel już wiem, ale ibryczny?)
        blaje
        Resztę z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem zdołałam zidentyfikować. Uffff
        • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 16:54
          Dla czytej przyjemnosci (i ze szkoda dla tzw. obowiazkowwink polazilam sobie po roznych stronach, i wynalazlam:
          maszynka na gychaktes - maszynka do miesa
          topfkracer - taka ostra myjka do szorowania garow
          ibryczny kragel (tzn kragel już wiem, ale ibryczny?) - zapasowy kolnierzyk
          blaje - olowki
          Popatrzylam w slowniku, z grubsza pasujesmile
          A przy okazji znalazlam tekst po kaszubsku, tylko diakrytyki mu szwankuja:
          Sztërë róże dlô Lucienne
          Teg? wieczóra przëszedł jô nazôd do chëczë kąsk zg?lony. P? wińdzeniô z biura drëszë zaprosëlë mie na jedneg?, le jeden czéliszk ch?tno s? rozrôdzô. Jô nie miôł ? to żôlu, b? nie bëło mie spieszno dodóm. Trza bëło ?zdrzec m?j? białk? w tim cządze, bë to zrozmiôc.
        • minerwamcg Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 20:56
          Mam pytanie odnośnie hawerfloków - to są płatki owsiane?
          • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 21:01
            Tak wink
            • minerwamcg Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 22:42
              Dzięki! A nec na dauerwela to będzie jakaś siatka, tylko od czego?
              • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 23:22
                Dauerwelle wg. slownika to jest trwala ondulacja, rany, kto jeszcze tego uzywa...
                • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 15.01.10, 23:29
                  A ja już próbowałam zasięgnąć języka na innym forum, ale na na razie
                  bez skutku.
                  Sama widziałam niedawno babę z siatką na wałach wink
                  • doratos Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 00:11
                    A ja ślązoków bardzo lubia i górali,a mój chop
                    to ciągle oglądo TVS i słucha śląskich szlagierów a on pieroński
                    Kaszub jest!
                    A może ktoś wie co to zachlastnica i podchlastnica?
                    Bo to było pierwsze czym mnie mój chłop zagiął?
                    • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 08:55
                      Jakieś ustrojst cryingwo do cięcia. Ale czego?
                      • asia.sthm Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 09:13
                        bardziej to po czesku brzmi, ale strzelam:
                        kosa i sierp...albo odwrotnie
                        • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 09:26
                          Na pewno z czeska, co zresztą częste na Górnym Śląsku. Ciekawam, czy
                          się wstrzeliłaś.
                          • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 16:28
                            Hi hi, znalazlam, w zyciu bym nie zgadlabig_grin
                            • stara.gropa Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 16:37
                              Zachlastnica to kołdra, a podchlastnica prześcieradło, ale to po
                              kaszubsku a nie po śląsku, chyba że tu i tu tak samo smile
                              • ewa9717 Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 17:21
                                Gwarą wprawdzie nigdy nie mówiłam, lecz miałam na nią ucho względem
                                przynajmniej miesięcznych dorocznych pobytów w ramach więzi z
                                ojcierzą, ale się z takim cudokiem nie zetknęłam wink
    • ewaty Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 18:42
      Pamiętam kiedyś pytanie zadane koledze z Katowic: "ty, co to jest
      szrank po śląsku?"
      "noo...jak by ci to rzec...taki inkszy byfej..."
      Rozwinęłam się wtedy językowo niebotyczniesmile
      A do dziś mnie językowo wywala do góry kołami "Ślusarz" Tuwima. Jak kto
      nie zna mogę wkleićsmile
      • minerwamcg Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 19:37
        A znacie, jak to Ślązak pojechał do Reichu?
        - Pierona, kiebych wiedzioł, jak jest po niemiecku ancug, tobych se
        kupił!
      • asia.sthm Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 19:54
        Ewaty, dawaj tego slusarza, musze sobie odbic te zachlastnice.
        No pochlastac sie mozna z frasunku.
        • ewaty Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 20:00
          asia.sthm napisała:

          > Ewaty, dawaj tego slusarza, musze sobie odbic te zachlastnice.
          > No pochlastac sie mozna z frasunku.

          No to daję, rok powstania- chyba 1927:

          W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do
          przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku
          domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów,
          dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem lusarza.
          Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na
          ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś
          załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie
          strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
          - Ferszlus trzeba roztrajbować.
          Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i
          zapytałem:
          - A dlaczego?
          Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu
          zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów,
          chrząknął i rzekł:
          - Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
          - Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim
          czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i
          roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
          - Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc,
          żeby tender udychtować.
          Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
          - Nawet słychać.
          Ślusarz spojrzał doć zdumiony:
          - Co słychać?
          - Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy
          pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa
          zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za
          tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
          I zmierzyłem lusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa
          wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy
          w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że
          musi mi czem zaimponować.
          - Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie
          reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny -
          kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.
          - To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa
          razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby,
          aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
          Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i
          powiedział:
          - Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby
          trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we
          flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
          - No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie
          spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest
          zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty miech mnie bierze! Gdzież on na
          litoć Boga jest krajcowany?
          - Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!
          Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
          - Rzeczywicie. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim
          razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
          I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter
          rzeczywicie robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w
          żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu
          udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby
          roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie
          zablindowano i teraz ryksztosuje.


          • asia.sthm Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 20:26
            No od razu weselej mi sie zrobilo, dzieki
            • ewaty Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 21:07
              Cieszę się dzikosmile)
              • se_nka0 Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 21:18
                Próbuję sylabizować przed snem <<łomatko spać nie pójdę>>.
                • ewa_zza_gor Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 22:01
                  Sprobuj zaczac od dro-sel-kla-pa ryk-szto-su-je, mantra taka przedsennasmile
          • minerwamcg Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 22:07
            Czekajcie no, mam męża tłumacza z dojcza i teścia inżyniera z
            Poznania... spróbuję zrobić słowniczek. Na razie wiem tyle:
            Ferszlus - zawór
            Roztrajbować - rozkręcić
            Zablindowany - zaślepiony
            Ryksztosować - odbijać
            Udychtować - uszczelnić
            Holajza - dłuto (w tym kontekście trochę bez sensu)
            Culajtung - doprowadzenie
            Droselklapa - zawór motylkowy
            Kajla - klin (?)
            • ewaty Re: ...język giętki ;) 18.01.10, 22:12
              minerwamcg napisała:

              > Czekajcie no, mam męża tłumacza z dojcza i teścia inżyniera z
              > Poznania... spróbuję zrobić słowniczek. Na razie wiem tyle:
              > Ferszlus - zawór
              > Roztrajbować - rozkręcić
              > Zablindowany - zaślepiony
              > Ryksztosować - odbijać
              > Udychtować - uszczelnić
              > Holajza - dłuto (w tym kontekście trochę bez sensu)
              > Culajtung - doprowadzenie
              > Droselklapa - zawór motylkowy
              > Kajla - klin (?)



              A może to artysta był i tym dłutem chciał coś wyrzeźbić?smile
              • groha Re: ...język giętki ;) 10.02.10, 14:11
                Właśnie dostałam, więc dorzucam jeszcze kawałek wierszyka, który wszyscy znają,
                ma się rozumieć, ale może niekoniecznie w takim wydaniu smile
                Stoi sie ciufa dupno jak szrank
                Stoi na glazach, czorno jest blank
                Czorno i spocono jak szczewik na szlapie
                Lolyj i smiyra z basa ij kapie
                Stoi i sapie, ducho i chepie
                Bo hajcer bergi miost wonglo ciepie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka