Dodaj do ulubionych

Duch Guruy

26.01.16, 00:31
Natchnęła mnie Asia wpisem na Małym o Giruowym domu.
Rozmarzyłam się i przez moment byłam jego właścicielką....
No a potem sobie zatęskniłam za tym miejscem i pomyślałam, że chyba się przejadę postać pod płotem i pogadać chwilę z Duchem Guruy....
No i tu wzięły mnie wątpliwości. Czy Gurua naprawdę lubiła ten Dom? Czy lubi tam siedzieć? Szczerze mówiąc, jeśli już, to widzę Ją bardziej w ogrodzie niż wewnątrz-stoi i patrzy na kwiaty. I na koci wał.
A może prawdziwym domem było inne miejsce? Gdzie by chciał wracać Ten Duch? Na Dolną? (teraz schody ma już w nosie...)
Gdzie jeszcze? Na tor w Charlottenlund? Do Alicji?.....
Obserwuj wątek
    • balamuk Re: Duch Guruy 26.01.16, 01:57
      Ja wiem? Sama go przecież wymyśliła, taki własny dom to musi być coś bardzo osobistego. A u Alicji też chyba czuła się jak w domu, tak przynajmniej odbieram z opisów książkowych - że to jest jej przestrzeń, oswojona, "umojona". Chyba każdy takie ma.
    • asia.sthm Re: Duch Guruy 26.01.16, 10:20
      Mysle ze Gurua bardzo lubila ten dom choc pewnie wiele razy przeklela te pare schodow.
      Jak to mowia madrzy: pierwszy dom budujesz dla najgorszego wroga, drugi dla najlepszego przyjaciela, dopiero trzeci dla siebie.

      Teraz Gurua jest wszedzie ale do domu z ogrodem mozna pojechac, postac pod plotem. Napewno nie zaszkodzi zanim go ktos kupi i bedzie mu glupio ze obiekt pielgrzymek kupil.
      Mozna tez pojechac na rozne tory, do roznych kasyn, do Kopenhagi....gdzies w gory tez.

      Oj, i tym sposobem zachcialo mi sie nad polskie morze!
    • minerwamcg Re: Duch Guruy 26.01.16, 15:47
      Gdyby ktoś z nas porósłszy w naprawdę grube pierze kupił ten dom (ja nie, bo mi się okolica nie podoba), Gurua na pewno by tam przychodziła. Siadałaby na tarasie, piła widmową kawę i pochichiwała nad widmowym kryminałem. Na widok gospodarzy znikałaby, żeby nie przeszkadzać, ale powoli.
      • ewa9717 Re: Duch Guruy 26.01.16, 20:26
        Zimno, w ogródku też na razie nie stoi wink
        U Alicji bez Alicji i "oczyszczonym" ogrodem też chyba nie.
        Myślę, że jako duch Gurua ducha nie straciła i coś kombinuje w Kraju Karoliny wink
        • papuga_ara Re: Duch Guruy 27.01.16, 00:45
          A'propos polskiego morza to mnie też ssie w tym roku do Mierzei. Cudze chwalicie, swego nie znacie - nigdy tam nie byłam!
          • czekolada72 Re: Duch Guruy 27.01.16, 07:04
            Mnie do Mierzei ssie od lat, czyli od kad tam bylam raz jedyny i sie w niej, Mierzei znaczy, zakoxhalam!
            Ale zycie tak sie uklada, ze laduje na zachodnim wybrzezu, ktore takze szczerze kocham smile
            ale moze kiedys wroce na wschodnie.... smile
            • papuga_ara Re: Duch Guruy 28.01.16, 12:24
              No właśnie, ja też kocham zachodnie, i te klify na wyspie Wolin!!
              A ostatnio zakochałam się w klifie Orłowskim i tam mnie gna co jakiś czas.
              Ale Mierzeję muszę. Koniecznie. Z uwagi na Ducha.....
              Aha, Asiu, i pojadę postać pod płotem, ma się rozumieć! big_grin
              • asia.sthm Re: Duch Guruy 28.01.16, 12:48
                > Aha, Asiu, i pojadę postać pod płotem, ma się rozumieć! big_grin

                Tak tak kochana, obadaj co i jak...czy tam cos jest w powietrzu, prądy czy cus.
                • groha Re: Duch Guruy 28.01.16, 15:12
                  Nie znam się za bardzo na tych sprawach, ale śmiem podejrzewać, że pogodny duch Guruy nigdzie nie lata, tylko siedzi na każdej półce z Jej książkami. Po prostu musi pilnować spuścizny, bo jeśli one zarosną kurzem, to już koniec. Zostanie tylko ponuryzm, smędzizm i zgrzytanie zębami. Ale oczywiście nie można wykluczyć, że duch czasem też ma dość i gdzieś jednak sobie poleci. Przecież każdemu należy się chwila wytchnienia.
                  • minerwamcg Re: Duch Guruy 28.01.16, 16:26
                    Duch leci gdzie chce. Albo nie leci - siedzi sobie w niebie na chmurce, plotkuje z Alicją i co jakiś czas leci się witać z kimś znajomym.
                    • czekolada72 Re: Duch Guruy 28.01.16, 19:18
                      A ja mysle, ze duch Guruy przybral forme Kota i plata sie zagladajac np przez okna.
                      Bo ja swiecie wierze, ze moj sp Tata i Dziadkowie jako te golebie rzadza po balkonie i zagladaja wglab kuchni mej, z aprobata badz krytyka, w zaleznosci od okolicznosci smile
                      • salam_ji Re: Duch Guruy 28.01.16, 21:11
                        A wiecie, że chyba jakoś tak telepatycznie nachodziły mnie takie myśli niedawno? A to za sprawą książki "Życie (nie) całkiem spokojnie", która dorwałam w bibliotece. Nie kupowałam jej i jak się okazało słusznie, rzeczywiście jest powtórzeniem tomów, które już mam. Niemniej jednak przeczytałam w jeden dzień z dużą przyjemnością. No i różne refleksje, wspomnienia i dom... i byłam ciekawa co z domem...
                        A czy ktoś z Szanownych wizytował cmentarz? I co zobaczył? Ja myślę, że jak ktoś ją tam odwiedza to ona na chwilkę też tam przysiada i gaworzy z gościem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka