Dodaj do ulubionych

Lipiec na lipowo

01.07.20, 10:21
Lipiec jest, lipy kwitną.
Kiedyś nader się zdziwiłam, stałam sobie na przystanku, lipy pachniały oszałamiająco, a ja nagle sobie uświadomiłam, że jest pierwsza połowa czerwca. Zwaliłam to na ocieplenie klimatu.
W zeszłym roku zachciało mi się lipy do ogrodu, zaczęłam o nich czytać no i okazuje się, że lipy tak jak i całe mnóstwo innych roślin występują w rozmaitych odmianach. U nas najczęściej drobnolistna i szerokolistna - no i tu tajemnica różnych kwitnień. Lipcowa lipa to ta drobnolistna, szerokolistna zaczyna kwitnąć w czerwcu. Są też różne importowane odmiany, ale szczegółów o nich nie pamiętam.
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 11:52
      Lubie lipy - pod lipa dobrze sie czyta.
      Lipa japońska szczepiona miododajna
      https://4.allegroimg.com/s1024/0c140b/8104aa504b41b029841481df2aa4

      Fajnego lipcai dzien dobry.
    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 12:27
      Ja mam dwie lipy, jakby nie zwal pozne, w stosunku do lip kwitnachych za plotem, ok 2 tygodnie roznicy.
      2 tygodnie roznicy, z lipa , ktora rosnie po polnocnej stronie chalupy, Bo z lipa, taka sama!, tyle, ze rosnaca po poludniowej stronie chalupy, to kolejne 2 tygodnie, czyli w sumie miesiac. Ot, taka ciekawostka. Co wiecej, ta od poludniowej strony... nie pachnie...
      • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 12:54
        Asiu, piękne zdjęcie, zapachniało lipą w całym domu!
        Felis, dzięki za ciekawostki o lipie!
        Czekolado, to chyba jakaś lipa, z tą nie pachnącą lipą? wink
        Błękit i słonice, czyli Ukraina.
        Cześć.
        • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 19:40
          Jak lipiec, to komary tną sad
          Do tej pory był spokój, jak Czekolada nadmieniła, po deszczach się zaczęło.
          I jak tu spokojnie działkować ?

          Dobrego dnia.
          • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 19:48
            Ano wlasnie, rozmawialam z kolezanka, mieszak po drugiej stronie Kraka, mniej wiecej w ten sam czas zostala pozarta. Te komary sa "inne" malenkie kreseczki, ale efekt ten sam - wlasciwie wskazana interwencja medyczna.
            Niewatpliwie bezzapachow lipa to lipa, acz kwiaty ma dorodne smile
            • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 19:51
              A tak wyglądają dorodne porzeczki smile i Ryś wśród porzeczek
              • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 20:29
                Dziś Dzień Psa!
                Wszystkim forumowym Psom, Pieskom, Psiakom, życzę szczęśliwego życia pod opieką ukochanych pańć i panów!
                A to wiersz o naszych najlepszych przyjaciołach, Psach!

                Barbara Borzymowska

                TO TYLKO PIES...

                To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
                A ja ci powiem, że pies
                to czasem więcej jest niż człowiek.
                On nie ma duszy, mówisz...
                Popatrz jeszcze raz -
                psia dusza większa jest od psa.
                My mamy dusze kieszonkowe –
                maleńka dusza, wielki człowiek.
                Psia dusza się nie mieści w psie
                i kiedy się uśmiechasz do niej
                ona się huśta na ogonie.
                A kiedy się pożegnać trzeba
                i psu czas iść do psiego nieba,
                to niedaleko pies wyrusza.
                Przecież przy tobie jest psie niebo,
                z tobą zostaje jego dusza.
                • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 21:16
                  Za życzenia w imieniu naszych dziękuję, acz jak ktoś ze znajomych pisarzy wspomniał - dzień psa jest codziennie smile)
                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 21:45
                    Tak jak dzień kobiet? wink
                    Z przyczyn niejako obiektywnych z pracusi państwowiutkiej wróciłam po trzynastu godzinach, nic to, venceremos.
                    Pogoda prześliczna. Przypomniało mi się, jak lata temu w Hiszpanii nauczyliśmy taką bardziej międzynarodową paczkę słówka "ciepełko" jako określenia temperatur 40+.
                    Auuu, cześć.
                    • balamuk Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 22:11
                      Przeglądam wiadomości. Eulalijo, zaatakowało was to cudo? warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26085613,inwazja-cmy-mieszkancy-targowka-robia-naloty-na-mieszkania.html#s=BoxWyboImg4
                      smile
                      • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 01.07.20, 23:53
                        Znalazłam na YT Balladę o oblężeniu Trembowli, w wykonaniu Tadeusza Chyły.
                        Wklejam.
                        • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 10:03
                          Myqu, wiem, wiem, czekam na Aksamitke, az pojawi sie w bibliotece smile
                          Jakis czas temu podjelam, owszem radykalna, decyzje o max ograniczeniu kupowanych ksiazek. Pisalam juz kiedys, ze moje Dziecko ma zupelnie inny gust i "uszczesliwienie" go calym ksiazkowym chlamem to juz teraz jest lekko przerazajace. Wiec wole pozyczac, a kupic cos takie super super extra smile

                          Pada pada pada.....
                      • eulalija Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 09:59
                        Nic nie wpadło.
                        Jedna zaspana biedronka łaziła po parapecie.
                        Ale jakaś podejrzana, żółta.
                        Witam.
                        • balamuk Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 10:17

                          No patrz, u mnie też takie podejrzane, jeszcze nie widziałam w tym roku normalnej biedronki.
                          Bry.
                          • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 10:39
                            U nas biedronek, normalnych, kilka, za to ogrom slimakow i "komarow" sad((
                            • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 14:02
                              A wią, że nie zauważyłam nadejścia lipca? Moze dlatego, że u mnie mało lipcowy. Teraz też jestem prawie w blokach startowych i czekam, jak się sytuacja pogodowa rozwinie...
                              Bry.
                            • groha Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 14:30
                              No nie, naprawdę to już lipiec? Kurcze, nie nadążam...
                              Dobra, to szybki raport o stanie przyrody: w krzach obrodziły jeże, więc ślimaki w normie. Komary po deszczach też mają się dobrze, więc jerzyki i jaskółki raczej nie głodują. No i "specjaliści" od zieleni wreszcie przestali bez opamiętania kosić trawniki, więc owadów nie brakuje i jest tak zapyliście, że nasza kwitnąca, podbalkonowa lipa, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów z rozkoszy aż cała buczy. Tylko motyli wyjątkowo mało, więc gdybym zobaczyła taką ćmę rolnicę, jak tę z nalotu w Warszawie, to kwiczałabym z zachwytu. I z radości, że w ogóle coś jeszcze lata.
                              Za to świty wciąż robią niesamowite wrażenie. Szczególnie te widziane od tyłu...
                              • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 15:08
                                Cześć. Taki świt widziany od tyłu przeżyłam dzisiaj, tylko zorzy jeszcze nie było, Jutrzenka swe palce różane trzymała widocznie pod kołderką!
                                Trawniki na moim osiedlu strzygli już 4 razy, za to żywopłot swe długie odrosty wygina nad głowami przechodniów. Już te gałązki przestały zagrażać naszym oczom, chwała niech będzie Naturze!
                                Młode jerzyki gromadnie zataczają koła przed moimi oknami. Komarów się nie stwierdza, pewnie Groha ma rację, że jerzyki nie dla przyjemności zapitalają wciąż i wciąż w kółeczko. smile
                                Wypatrzyłam filmk na FB i zrobiłam zrzut ekranu. Ładne, prawda?
                                • felis2 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 15:18
                                  Siedziałam sobie grzecznie nad robotą, kiedy przyszedł Małż z komunikatem, że wielka chmura idzie i jak chcę nazbierać suchych truskawek, to bym musiała już. No to poleciałam, ale i tak nie zdążyłam wszystkich, o poziomkach nie wspominając, a wróciłam już na mokro. Kruca bomba, od rana prognozy twierdziły, że pada, a było sucho, to skąd ja mogłam wiedzieć, że nagle się zachce je realizować?
                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 18:31
                                    Dżdżu!
                                    Kania
                                    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 18:40
                                      Mowisz - masz - okraszony nawet burza....
                                      • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 18:55
                                        Uściślam: nie w Krakowie, U MNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 19:03
                                          smile)))))))
                                        • groha Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 19:37
                                          Ewo, u ciebie wciąż susza? Współczuję. Jasny gwint, nawet pod tym względem nasz dom murem podzielony?
                                          Po mojej stronie wprawdzie totalna beznadzieja i wszystko do du...dy, ale przynajmniej tutejszych piachów wreszcie nie trzeba podlewać. Wszelka zieloność sama aż kipi. A jak fajnie w czasie ulewy brodzi się po kostki w wodzie, ha! W końcu można się w niej taplać do woli, co w suchych i ubogich w wodę krzach jest naprawdę rzadkością. Dlatego teraz codziennie człapię po kałużach z największą przyjemnością i zachwycam się kropelkami deszczu na każdym badylku. Okazuje się, że jak się człowiek uprze, żeby całkiem nie stetryczeć, to nawet burze i nawałnice pozwalają mu się poczuć jak dziecko...
                                          • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 20:34
                                            Przypomniałam sobie gadkę z Lata leśnych ludzi.
                                            Otóż patronem od deszczu Pan Bóg mianował świętego, co głuchy był jak pień. Dostał ów święty polecenie służbowe - idź, gdzie proszą, ale usłyszał - idź gdzie koszą! I jak tylko usłyszy ostrzenie kos, natychmiast zjawia się tam i zaczyna lać! wink
                                            • groha Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 20:55
                                              > I jak tylko usłyszy ostrzenie kos, natychmiast zjawia się tam i zaczyna lać!

                                              Głuchy jak pień, ale ostrzenie kos jednak słyszy? Wot ciekawostka. Zawsze podejrzewałam, że z tymi świętymi coś jest nie tak wink
                                              • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 23:46
                                                Ze świętymi kłopot, a z głuchym kłopot do kwadratu! Wspomniałam o głuchym świętym, bo u Ewy sucho, więc mogłaby jakim żelastwem pohałasować i może by usłysz
                                                • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 23:53
                                                  Same się posty wysyłają!
                                                  I o głuchym świętym nie dokończyłam, choć wiadomo, co Ewa ma zrobić, żeby go zwabić!
                                                  Powiesiłam przed chwilą na balkonie dwie poszwy, trzy prześcieradła i z pięć poszewek, a spociłam się przy tym tak, jakbym obsługiwała piec martenowski!
                                                  Okropnie gorąco!
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 10:49
                                                    Jest gorąco.
                                                    Ten fakt nie da się ukryć.
                                                    A tyle rzeczy się ukrywa...
                                                    Witam.
                                          • balamuk Re: Lipiec na lipowo 02.07.20, 20:39
                                            Nie mam co wysłać. Skończyło się babci sranie... Wiosna była świetna, a teraz wszystko wróciło do normy, marne szanse na cóś poniżej 35.
                                            • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 12:41
                                              Podobno nocą pokropiło, ale sladu nie ma.
                                              Gorunc erotyczny, podlałam ogórki i inne cykunie i pot mi po dudzie spływał... TRZA się zanurzyć...
                                              Bry.
                                              • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 13:34
                                                Cześć. Chyba coś w powietrzu wisi. Ciekawe co?
                                                Trochę się ochłodziło, co za szczęście! Słonice dokądś się wybrały, miłej podróży!
                                                Wybierzcie się tam, gdzie na was czekają!
                                                • balamuk Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 14:09
                                                  Do mnie się wybrały.
                                                  Bez komentarza. sad
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 14:15
                                                    A widziały take slonice 😀
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 15:47
                                                    Jestem dumną teściową.
                                                    Co za figura! Co za uroda! Co za wdzięk!
                                                    Cuuuudna dziewczyna! smile
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 16:11
                                                    Pada smile
                                                    I podlewa.
                                                    Hmm.. ciekawa rzecz - odkąd mam studnię na działce, nie było potrzeby podlewania smile
                                                    Natura sama się stara.

                                                    To nasza synowa na zdjęciu?

                                                    Dobrego dnia.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 18:08
                                                    Tak, to nasza synowa modeluje. Zdjecia z tej serii jednak prosto z sesji jeszcze nie "obrobione" - takie swiezutkie prosto od krowy.
                                                    Skonczylo sie moje klucie palcow nad strojami - mamy sponsora i kiecki beda prosto od zawodowego projektanta. Bija sie o taka modelke do reklamy. big_grin
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 18:25
                                                    To dobra wiadomość, a zawodowemu projektantowi niech Asia szepnie o swoim talencie do przyszywania tysięcy koralików wink
                                                    Niech się ta wzajemna współpraca układa.
                                                    Kciuki za naszą synową.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 18:34
                                                    Gratuluję naszej synowej! Teściowej
                                                    (tej prawdziwej, również!)
                                                    Śniła mi się niedawno, no i się wyśniła! wink
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 18:57
                                                    Mnie się nie śniła, ale też uwazam, kruca bomba, że udała nam się synowa!
                                                    Nie padało, nie podlało, zaczynam myśleć o kopaniu studni...
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 19:35
                                                    Ewciu, a może Senka Ci swoją odda, skoro im niepotrzebna? big_grin
                                                    Sroczka z kociego pokoju uszkodziła sobie dzisiaj łapkę i pani Małgosia musiała wsadzić ją do klatki. sad
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 19:49
                                                    Nieeee oddam big_grin
                                                    Przyda sie jeszcze, a na samą myśl o ponownym wierceniu, słabo mi się robi wink

                                                    Ewo, a z jeziorka nie dało by jaką pompą podebrać ? wink big_grin
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 19:59
                                                    To jeszcze wam powiem, od wrzesnia nasza synowa zacznie uczyc w Balett Akademii Stockholm dwie najstarsze klasy tancerzy. W czasach braku wystepow z publicznoscia lepiej nie moglo byc big_grin cieszymy sie.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 21:13
                                                    O jejusiu, ale się cieszę! Taką synową mieć, to duma i radość!
                                                    Asiu, uściskaj ją mocno, należy się dziewczynie. smile
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 03.07.20, 21:37
                                                    Same dobre nowiny. smile))
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 08:15
                                                    Gratulacje!
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 11:52
                                                    Jestem lokomotywą.
                                                    Bry.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 13:16
                                                    Cześć. Bałamuku, współczuję jak nie wiem co! Nie wiadomo, co lepsze - topić się w upale, czy sztywnieć od mrozu?
                                                    A może tak pięć minut mrozu, piętnaście upału, a potem zmiana i szpak znów dziobie bociana?
                                                    Przypomina mi się scena z Pratchetta, kiedy tępogłowy Detrytus dopiero przy mrozie okazuje się geniuszem matematycznym, czego dowodem są jakieś skomplikowane wzory i obliczenia, pisane sztywniejącą ręką na ścianach magazynu chłodniczego!
                                                    Życzę Ci spadku temperatury o 20 stopni, co najmniej na tydzień! smile
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 13:28
                                                    Ja nikogo nie chce dobijac ale u mnie pada i tak bedzie padac i padac.
                                                    Dzien dobry.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 13:59
                                                    U Młodszego w Aalborgu 16' i też pada, i padać będzie. Przysłał filmik z ulewą, mam się czym podbudowywać psychicznie. smile
                                                    Mam w sobie coś z Detrytusa. Wolę sztywnieć od mrozu. A ta scena za każdym razem robi na mnie wrażenie, jest taka... smutna.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 14:44
                                                    Ale jego kumpel Krasnolud zmajstrował mu hełm ochładzający zwoje mózgowe.
                                                    Nie ma to jak przyjaciel! wink
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 17:13
                                                    Ale to później... wink
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 17:52
                                                    Jasne!
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 19:15
                                                    Co robi pisarz w czasie pandemii?
                                                    Nowa ksiazka juz wydana w USA ale autor nigdzie nie pojedzie na promocje więc przysłano mu do domu 7500 pierwszych stron powiesci do podpisu. To ma czytelnikom wynagrodzić brak spotkań autorskich. Autor przewiduje że tak posiedzi do końca lata o ile nie złamie sobie ręki. Dzieci autora domagaja sie od niego jazdy na rolkach i innych wygibasów wakacyjnych.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 19:28
                                                    Ups! Biedny człowiek. big_grin
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 04.07.20, 19:37
                                                    Ale się facetowi zajątko trafiło!
                                                    Swoją drogą, tak wygodniej, higienicznie
                                                    i bez pośpiechu! wink

                                                    Obejrzyjcie tę animację, wygląda jak gra zręcznościowa, a jest idealnym zapisem muzyki!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 05.07.20, 00:27
                                                    Pani Lola przyprawiła mnie o pęknięcie! Nie mogę się przestać śmiać! big_grin
                                                    Muszę się z Wami podzielić, taka telewizja dawniej była!
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 05.07.20, 10:33
                                                    Lo matko, pani Lola jest gwiazda big_grin
                                                    Az czkawki dostalam big_grin
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 05.07.20, 12:04
                                                    Fajne.
                                                    Gorąco.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 05.07.20, 13:05
                                                    🌞
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 05.07.20, 15:12
                                                    Cześć. Podczytuję sobie na fejsie różne przeróbki piosenek.
                                                    Jesienne róże - ja pier*lę jakie duże!
                                                    Albo: Chryzantemy złociste, w wiekiej butli po "czystej".
                                                    Oglądałam na żywo sesję zdjęciową w Kocim Pokoju pani Małgosi! Przed obiektywem Pauli ustawiła się Nelka z wszystkimi, przez siebie urodzonymi dziatkami! Na parapecie to było. Super! smile
                                                    Gorunc jak diabli.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 08:23
                                                    No. Dzisiaj trochę chłodniej.
                                                    Bym chciała do Krakowa.
                                                    Cześć.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 08:47
                                                    Cześć. Gorunc, pod samą poszwą śpię i spocona się budzę. Tak to jest mieć okna od wschodu! Żaluzje i zasłony nie pomagają, bo okno otwarte i słonice przez nie trąbę wtyka.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 09:19
                                                    Ja mam od wschodu, sypialnie i kuchnie. W kuchni balkon otwarty, bez firanek i zaslon. W pokoju zaciagniete grube zaslony, uchylona polowka okna. Caly rok spie pod ta sama koldra, a dodatkowo koc. Nie wyobrazam sobie inaczej
                                                    smile)
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 11:49
                                                    Aktualnie kołdra ma wychodne.
                                                    Koc polarowy pod ręką, a właściwie pod nogą.
                                                    Żeby przykryć stopy jeśli cóś się ochłodzi w nocy.
                                                    W powietrzy filmy dla dorosłych.
                                                    Czasem się przychmurzy.
                                                    Ogólnie słonica pokazuje na co ją stać.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 09:17
                                                    Ale po co??????
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 17:21
                                                    To do mnie, to po co? wink
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 18:33
                                                    A u mnie byle jak. Chłodniej, wietrzniej i nadal sucho...
                                                    Nic mi się nie chce.
                                                    Bry.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 20:04
                                                    Wyszłam do apteki i do spożywczaka, ledwie wróciłam - akurat myłam ręce, a tu pompa! Rzeka ulicą płynęła, miałam szczęście! 2 minuty po przyjściu do domu.
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 21:35
                                                    Jak jest na ziemi, to każdy widzi, za to na zachodnim niebie aktualnie mamy taki festiwal piękności, że nie da się w górę nie patrzeć i nie kwiczeć z dzikiego zachwytu. Szał ciał i uprzęży, po prostu.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 21:49
                                                    ototo, mam okna od zachodu i gapie sie jak zaczarowany flet ....fiu fiu.
                                                    Tylko mojemu dziecku trudno niebem zaimponowac: Mamo jak w pracy nic innego nie ogladam jak wschody, zachody kazdego fasonu. Z chmurami tez jest po imieniu big_grin
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 22:08
                                                    Ja mam takie co pare godzin, tyle, ze moja komorka nie oddaje tego...
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 21:33
                                                    Ano smile
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 21:53
                                                    Pamiętasz, jak Joanna myślała o Warszawie w Syrakuzach?
                                                    A poza tym w Krakowie chłodniej. wink))
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 22:10
                                                    No w sumie to tak...
                                                    Chociaz, pominowaszy dzisiejsze popoludnie i wieczor, z ulewa w roli glownej, to ostatbnie 2-3 dni to bajkowa lipcowa, letnia , wakacyjna pogoda smile

                                                    PS
                                                    Ogrod i tak dzis podlewalam...
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 22:10
                                                    Takusieńkie niebo jak na drugiej fotce,
                                                    było dzisiaj nad moim miasteczkiem!
                                                    Toczka w toczkę, łatka w łatkę!
                                                    Powiem Wam coś, w co nie uwierzycie, a co jest najprawdziwszą prawdą!
                                                    Nigdy w życiu nie leciałam samolotem! smile
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 22:18
                                                    Ja wierze smile
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 22:24
                                                    Ja ci wierze. Moze sie jednak gdzies sie przelecisz jak ta glupia corona sie uspokoi i jak ci sie zachce oczywiscie.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 23:23
                                                    Asiu, jeżeli się kiedyś zdcyduję, to wyłącznie pod opieką Twojego syna! big_grin
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 06.07.20, 23:42
                                                    A chciałabyś?
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 08:12
                                                    Jak słonica się przebija, jest lipiec, ale jak nie daje rady -cóś jak wczesny listopad. Nadal bez kropki. Do dudy, z takim latem. Choć teraz chyba powinno się wprowadzić neologizm frazeologiczny: do kawalera orderu tańszej podpaski!
                                                    Bry.
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 08:27
                                                    Dzień dobry
                                                    Jestem.
                                                    Ciągle mam nadzieję na odzyskanie chęci do czegokolwiek. Albo sił na cokolwiek. Co to jest, że to wszystko wymaga tyle wysiłku...
                                                    Lipy nadal szaleją.
                                                    Cześć
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 09:28
                                                    A profesjonalny specjalista? moze jednak?
                                                    Milego!
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 10:35
                                                    Berrinku... Czekolada ma rację...
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 14:01
                                                    Też wydaje mi się słuszne co Czekolada prawi.
                                                    Dzień fajny, chłodny.
                                                    W nocy polarowy kocyk był przydatny do okrycia aż bioder.
                                                    Pięknie!
                                                    Witam.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 15:42
                                                    Tez sie podpisze, Berrinku zadbaj o siebie - jestes bardzo wazna dla wielu.
                                                    Poki co puff puff.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 07.07.20, 10:30
                                                    Cześć. Berrin, chyba usłyszałaś, że o Tobie myślę. Z troską. Mniej więcej wiem, jak się czujesz, też to nieraz przerabiałam. Niestety, czas tu potrzebny!
                                                    Jest czym dziś oddychać, co stwierdzam z wielką radością. Słonice nieprzesadne, zawoalowane, lubię to!
                                                    Żeby jeszcze sprawy nas wszystkich dotyczące, nie toczyły się po równi pochyłej! sad
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 10:04
                                                    Dzisiaj zlitowało się nade mną. Za to usypiam na stojąco.
                                                    Cześć.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 10:19
                                                    Dzis nikt sie na demna nie zlitowal i za drzwiamy mam listopad. Ba! w listopadzie bywalo cieplej i slonecznej. Siedze wiec w bajowych spodniach i takimz kubraczku na flanelowej koszulki i podkoszulku i popijam kolejny goracy napoj, walczac z kudlatymi, ktore chca rozplaszczyc sie na tym ziabie.

                                                    Wlasnie przed jakas dluzsza chwila odbylam rozmowe z dostarczycielem pradu, ktora to przedstawiciel, mam wrazenie takie, dobrzez, ze ponoc rozmowy sa nagrywane, prezentowala tak bezdenna glupote, ze rece mo opadly, oczy wyszly na wierzch, i proste, niezlozone zdania zaczelam literowac, i tlumaczyc jak najmlodszej w rodzinie Balbinie. Chociaz mam wrazenie, ze balbina bardziej rozumie co sie do niej mowi.
                                                    Ech....

                                                    A nastepnie, w trakcie wymiany maili ze starsza kolezanka, ode mnie (przepraszam starsze ode mnie Forumki) dopadlo mnie spore przygnebienie, a wlasciwie rozczarowanie, ze jednak ludziom, ktorym jest lepiej niz bylo - pod roznymi wzgledami - uderza woda sodowa, i zapominaja jak mieli nieco gorzej? trudniej? normalniej? Co gorsza, przekrecaja na wlasny uzytek to co sie do nich mowi....

                                                    Kolejne ech.....

                                                    Cieplego!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 10:50
                                                    Nade mną miało być....

                                                    Stał się coood!Oddzwoniła panienka z firmy i - tenże coood - okazało się, ze gdy panienka dokonała operacji, o której mowiłam, ktora sie dała wykonac - wyszło dokladnie to o co prosilam i BINGO - da sie!

                                                    Na drugi coood juz nie licze wink
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 11:19
                                                    No widzisz, odszczekać powinnaś. wink
                                                    A co do tej sodowej, to ludziom uderza niezależnie od metryki i jest smuteczek.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 11:21
                                                    Hau hau hau!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 12:51
                                                    Cześć. Przyjemny chłodek liże mnie po stopach i rękach! Bossssko!
                                                    Słonice mają wychodne, bardzo słusznie! Ileż to można tak grzać i grzać, świecić i świecić?
                                                    Zaplanowałam sobie pójście na cmentarz, ale boję się, że z tych ciemnych chmur coś poleci, a trybkowe cmentarze, z racji tego, że wszystkie są posadowione w szeregu, za miastem właściwie - nie dają możliwości ukrycia się przed deszczem i burzą. Na wielu hektarach tylko groby i drzewa, kaplica w odległości kilometra, chyba się jednak nie wybiorę!
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 14:01
                                                    Oderwałam się od przeciwników.
                                                    Deski do prasowania i żelazka.
                                                    Wszystko uprasowane dzięki ślicznej pogodziesmile
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 17:02
                                                    Popalikowalm pomidory, podlalam ogrodek, podwiazalam czesc ogorkow, a czesc popikowalam.
                                                    No, to mi sie udalo, bo jak wrocilam, to lunelo...
                                                    Dawno nie bylo...
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 18:11
                                                    Po co podlewasz ogródek, jeśli ciągle leje?
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 19:53
                                                    Od 3 nie lało smile)
                                                    Do tego mam fragment calkiem spory z iglakami, jeszcze bardziej sporymi. I to badziewie, ktore tam rosnie - chetmie by popilo... Niestety, nie da sie tam nic konkretnego posadzic, zadnych jarzn, czy innych swiatlolubnych. Ale np poziomki i czosnek niedzwiedzi - pasuje im. Tyle, ze z jednej strony iglaki tworza parasol, z drugiej - maja gigantyczny system korzeniowy tuz pod powierzchnia.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 20:23
                                                    Czekolado, Felis, Groho - podziwiam Was, jesteście zaprzysięgłymi ogrodniczkami!
                                                    Mój dziadek był również takim - teraz się mówi - pasjonatem, ale że mnie to określenie się nie podoba, bo widzę od razu jakiegoś furiata, atakującego wszystko wokół, to powiem - admiratorem, miłośnikiem wszystkiego, co w ziemi rośnie. Niestety, raz w życiu go widziałam, osiemdziesięcioletniego starca wtedy! Dlatego pewnie nic, albo prawie nic nie wiem, o pasji ogrodnictwa! Nie miał mi kto jej zaszczepić! No i ziemi mam tyle, co w doniczkach! smile
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 08.07.20, 21:18
                                                    Mam areał, państwowe uprawnienia ogrodnika-warzywnika i zero pasji. Różnie to bywa.
                                                    Pogoda dalej litościwa, ale już niedługo, więc jestem zadowolona z tego, co jest.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 01:24
                                                    Na dobranoc wklejam Fiki i Miki - dwie najpogodniejsze na świecie sunie pani Małgosi! Patrzyłam, kiedy im się ogony na kokardki pozawiązują!
                                                    A kotki w piątek opuszczają gościnny Koci Pokój, który ponad dwa miesiące był dla nich całym światem!
                                                    Nelcia jedzie osobno, Leluś i Melka będą razem mieszkać, również Felek z Elką - tyle, że w innym domu.
                                                    I Sroczka z Kawką też razem, do nowego domu trafią za tydzień!
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 10:21
                                                    Przeprowadzam się w biurze. No bo tak:
                                                    Znienacka dwa tygodnie temu szef oznajmił nam, że zmienia nam od września całkowicie zakres obowiązków, zostawiamy wszystko, co robimy teraz i ruszamy ku nowym zadaniom, które nam wyższe szefostwo rzuciło na plecy jak towarzysz Bierut brygadom pracy socjalistycznej. Wzbudził panikę, zwłaszcza w tych, co mają po nas przejąć to, co zostawiamy. Cóż, i tak nieźle, że nie kazali nam objąć nowych obowiązków i pozostać przy starych... A potem, w zeszły piatek, przyszło info, że w ramach racjonalizacji zasobu (słowo daję, tak się to nazywa) musimy się przeprowadzić. Do pokoju na drugim końcu korytarza, a którego jego zasób przenosi się częściowo razem, a częściowo nie w inne miejsca. A inne zasoby przenoszą się w jeszcze inne miejsca, bo skoro ruszyło się jednych, to można już i resztę.
                                                    Od poniedziałku mielę tony makulatury, której nie przeprowadzam, archiwizuje inne tony, których też nie przeprowadzam, ale nie mogę zmielić, pakuję i opisuję trzecie tony, które mają ode mnie przejąć koledzy ( z Lublina...) I zastanawiam się, jak to jest, że do przejęcia moich dotychczasowych obowiązków wyznaczono TRZECH kolegów, którzy będą wspólnie wykonywać to, co ją robiłam do tej pory...
                                                    Dziś rano wpakowałam rzeczy, z którymi jednak się przenosze ( oddanie całości obowiązków z datą odgórnie wyznaczoną nie będzie możliwe, trochę jeszcze przez jakiś czas będę "wspomagać następców") do pudeł kartonowych, opisałam pudła i czekam na panów z wózeczkiem, żeby mi te pudła przewieźli te kluczowe 30 m dalej. I mnie się wydawało, że nie mam siły... Mam, jeszcze ile...
                                                    A pogoda zimnawa, koty nam wlazły do łóżka, ale i Spaniella nieoczekiwanie uznała, że chce na wyrok. I wiecie... to łóżko jest za małe dla pięciu istot.
                                                    Cześć
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 10:22
                                                    Spaniella chce na WYRKO. Uwielbiam cię, autokorekta.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 10:38
                                                    Weźcie trzeciego kotawink
                                                    Gdzieś zginął mój wpis dodany pod Bluzeczką.
                                                    Ale byłam cwana:
                                                    Fajnie że wszystkie mają zaklepane domy ze służbą.
                                                    Kombinatorzy znowu coś majstrują, bo forum chodzi jak nie powiem co.
                                                    Chłodnawo.
                                                    Dla mnie ekstra.
                                                    Sobie go ctrlc.
                                                    Witam.
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 11:31
                                                    20 Celsjuszów. Sprawdziłam, bo córki sąsiadów chlupią się w basenie. Fajnie mieć 7-10 lat.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 11:47
                                                    Cześć. Berrin, w ramach racjonalizacji zasobów, ze zmienionym zakresem obowiązków i świadomością, że tyrałaś za trzech, za to za jedną pensję, zasługujesz na wyrazy współczucia, wyrazy podziwu - niepotrzebne skreślić. Taka burza w biurowej szklance wody. Niefajnie masz!
                                                    Ciekawa jestem, czy kury będziesz mogła z nowego pokoju podglądać? I czy gawron znajdzie Cię tam?
                                                    Ale ten cały zamtuz chyba terapeutycznie trochę działa? Zawsze to coś nowego, wywściekać się można i mniej uwierają stare sprawy. Szerokością łóżka się nie przejmuj - upał pewnie lada dzień wróci i znów będziecie w nim sami!
                                                    Żywopłot nareszcie ostrzygli - panie sprzątające ze szczotkami tańczą, usiłując doprowadzić zawalony stosami gałązek, chodnik przed blokiem.
                                                    Lipy jeszcze pachną, chodż mniej intensywnie. Szkoda, zapach lip i świeżo skoszonej trawy, mógłby się utrzymywać w powietrzu przez cały rok!
                                                    Wczoraj w trybku panowie długonosy i szalonooki ponoć przekonywali zgromadzonych entuzjastów pupy (tak stoi na plakatach - sama widziałam!), którzy przybyli wraz z nimi skądś tam - ale nie czarujmy się - nasi też tam byli, choć zwarta grupa innych głośno dawała tamtym popalić, na szczęście! Akurat w powietrzu unosił się upojny zapach eau de latrine, co zostało skwitowane w komentarzach, komentarzem: wyjadą, do jutra wiatr rozgoni! wink
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 13:17
                                                    Zasobie Berrin, wspieram was cało moco!
                                                    Nadal pogoda do du*y, piąty dzień zapowiadają opady i piąty dzień du*a blada!
                                                    Dziś wpadłam do sklepu po konieczne zakupy i przy okazji uwolniłam kilka książek, wśród nich: Lucyna Krzemieniecka "Hej, miła godzinka, stroi się choinka", taka twardotekturkowa rozkładanka wachlarzowa, wydana w 1986 w 50 000 egzemplarzy.
                                                    Bry.
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 13:36
                                                    Kur nie zobaczę, ale i tak żeby je oglądać trzeba było wychodzić przed firmę. Gawrony mundre, znajdom, zwłaszcza że okno w nowem pokoju na te samą stronę wychodzi co w starem.
                                                    W sumie Bluzeczka ma rację, taka przeprowadzka energochłonna, ale i energotworcza, tylko mnie trochę martwi, że w mym nowym pokoju będę siedzieć z tym kolegą, którym wam kiedyś pisałam, tym od systemów samonawadniających z kroplówki...
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 15:09
                                                    Gdzieś dzwonią, ale w którym kościele?
                                                    Przypomnisz Berrin? wink
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 15:28
                                                    Lucyna Krzemieniecka
                                                    Cudowne okulary, książka mojej mamy, potem moja i mojego dziecka, kezy na regale z M. In. Z baśniami Andersena, mojego taty smile
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 16:02
                                                    Bluzeczko, niejaki kolega Sławek...
                                                    Czekolado, moje krótkie formy parasatyryczne nawet nie aspiruja do takiej klasyki smile
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 17:16
                                                    Berrin, biurowa ofiaro archiwizacji&przeprowadzki, rozumiem cię wręcz boleśnie. wink
                                                    Dziń dybry.
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 09.07.20, 23:31
                                                    Ludzie, trzymajmy się jakoś, bo lekko nie jest, a niskopienni górale twierdzą, że lepiej już było, kurcze blade i dziobate.
                                                    A widziałyście ludowe makatki kwiatowe?
                                                    Rudbekie szaleją. Tylko wyhaftować na nich wierszyk:
                                                    "Na górze burze
                                                    Kwiatki na dole
                                                    Ktoś gra na dudzie
                                                    Ja cierpię dolę"
                                                    albo coś w tym rodzaju i gotowe wink
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 07:50
                                                    Uwielbiam rudbekie. I tylko żal, że haftować nie potrafię...
                                                    Dziś teoretycznie finał przeprowadzki. Kolega nie zrozumiał, że śmieci nie przeprowadzamy i od wczoraj próbuje zająć dla siebie dwie z trzech szaf w naszym nowym pięcioosobowym pokoju. Jeszcze nie wiem co mu zrobię...
                                                    Komputer mi odłączyli, telefon sprzężony z komputerem też, wszystko nad czym mogłabym pracować, leży spakowane w kartonach. To siedzę i czekam.
                                                    Rano (dokładnie za pięć szósta) specjalnie dla Bluzeczki poszłam popatrzeć na kury. Piękne są kury o poranku, zapewniam Was. I dobrze robią na samopoczucie...
                                                    Cześć
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 08:33
                                                    I to jest słuszne działanie - lepiej popatrzeć na kury niż na kolegę wink

                                                    Kolorowo na działce, fakt - najszybciej zaś rosną chwasty, regularnie podlewane deszczem i ogrzewane słonicami.
                                                    Kończę plewienie ostatniej grządki a okazuje się, że na pierwszej już trzeba od nowa plewić big_grin

                                                    Nic to, jestem zdania, że każdy chwast da się wyplewić.

                                                    Dobrego dnia.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 09:02
                                                    I dlatego ja nie plewiłam, mam przynajmniej jedna rundę do przodu! wink
                                                    A wią, wczoraj wreszcie popadało. Nu, człowiek się cieszy, tylko czemu od razu taka temperatura do dudy???????????????????????????
                                                    Trzymajmy się!
                                                    Dzię.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 09:48
                                                    Na dwoje dziś wróżą.
                                                    Witam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 11:16
                                                    Cześć. Wzruszyłam się Berrin, że pomyślałaś o mua za pięć szósta rano!
                                                    Kur nie widziałam od ładnych paru lat, pomijając te biedactwa poddane eutanazji, podziabane w gotowe do przyrządzenia kawałki. A przecież te żywe są o wiele atrakcyjniejsze od rosołowych!
                                                    Groho, piękny wierszyk!
                                                    Zwłaszcza zakończenie, to domyślne.
                                                    Też cierpię, choć unikam jak ognia tych grających. Grymasy takie!
                                                    Groho, taki krzak rośnie niedaleko bloku, właściwie to chyba nie krzak, tylko taka skłębiona roślina, mająca wąskie listeczki i fioletowe kwiatki, ułożone w kłos. Miałam zrobić zdjęcie, ale musiałabym poczekać, aż wyrośnie mi trzecia ręka, bo ciągnęłam torbę wyładowaną po dziurki w nosie żarciem wszelakim, a jedną ręką zdjęć robić nie umiem. Nie wiesz, co to może być? Te listeczki zdaje się, nie pełne, tylko jakoś postrzępione, cy cuś.
                                                    Słonice, znowu słonice! Nie możecie wynieść się do Ewci lub Czekolady, do Grohy, Senki lub Felis? Tam na was czekają! A sio!
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 11:27
                                                    Nie lawenda wąskolistna to jest ?

                                                    Mam swoje słonice i podawali, że (tylko) dzisiaj nikomu ich nie powinno zabraknąć wink
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 13:09
                                                    Lawenda wąskolistna, Senko? Lecę spyać wujaszka Gugla!
                                                    Już podejrzałam, ale to nie to, lawenda rośnie sobie dostojnie, kwiatki sterczą pionowo, a ten gąszcz, o którym pisałam, kwiatki ma wszędzie - rosnące w dół, na boki, metodą piorun w rabarbar! I ta całoś tak ekspresyjnie powyginana, poplątana, wzajemnie się przenikająca. Wojna domowa, jednym słowem. Albo awantury arabskie! A w ogóle odnoszę wrażenie, że gdyby ktoś wkopał jakiś drąg, to roślinka zaraz by się wokół niego owinęła miłośnie!
                                                    Dzięki Senko. smile
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 11:26
                                                    Jedna rudbekia, dwie rudbekie, siedem rudbekii ... nie wiedzialam ze kwiatki tak ciezko sie odmieniaja.

                                                    Owszem, kury o poranku tez do mnie przemawiaja. Lubie od zawsze, pamietacie moje guruowe zdjecie?
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 13:01
                                                    Melduję posłusznie, że u mnie słonic całe stado.
                                                    Samoloty wróciły do działalności i trzy między małymi białymi chmurkami zrobiły gwiazdkę ze smug kondensacyjnych. Nawet nie zauważyłam kiedy.
                                                    Z okazji pięknej pogody wyniosłam lapka na taras i takiego pięknego gabinetu to mi każdy supermilioner ze szklano-betonowego pudła może pozazdrościć.
                                                    Chyba wiem o jakiego chwasta chodzi Myq. Jak go zidentyfikuję to powiem. Zainstalowałam sobie aplikację, która na podstawie zdjęcia podpowiada, co to może być. Zabawa jest przednia, przetestowałam na znanym mi ogórku, a później zidentyfikowałam cieciorkę pstrą, wiciokrzew i tawlinę jarzębolistnąsmile
                                                  • jottka Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 13:39
                                                    a to nie budleja czasem? bardzo popularne na skwerach, kwitnie teraz i fioletowesmile
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 14:13
                                                    - tez o budlei pomyslalam, tyle, ze to raczej nie pnącze, a krzak
                                                    - aplikacje do zdjec mam zainstalowana od kilku tygodni, i np zidentyfikowała mi owczarka niemieckiego i buldoga angielskiego
                                                    - gabinet na balkonie, bo w ogrodku za duzo komarow, mam (gdy nie leje) praktycznie od 26 kwietnia smile) Sporo znajomych zreszta tak zrobiło smile
                                                    - Słoneczko swieci az miło, do tego wiaterek, BAJKA smile
                                                    Miłego!
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 16:00
                                                    Jeśli to jest to co sobie wyobrażam, to obejrzyj obrazki wyki kosmatej. Albo ptasiej, jak dla mnie to nieznacznie różnią się kolorem, a poza tym jeden pies.
                                                    Moja aplikacja jest specjalnie do roślinności, jak jej dałam kota, to mnie upomniała, że na zdjęciu ma być kwiat, liść, owoc albo korasmile
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 17:05
                                                    Ooo, to moja do wszystkiego. Nie jakaś super specjalistyczna, ale daje radę. I chałupkę rozpozna i zarelko smile
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 17:07
                                                    MSZ rację, Wyka by pasowała
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 18:34
                                                    Dzięki, dziewczyny!
                                                    Wyka to jest, rośnie na krawędzi trawniczka przy przejściu dla pieszych, na osiedlowej uliczce!
                                                    Od lat ją tam widzę, ale w tym roku bardzo się rozrosła i wyprzystojniała. Zdaje mi się, że dziko sobie rośnie. Kochane jesteście! smile
                                                    Elemelki pani Małgosi pojechały do Krakowa. Okazało się, że ich nowi właściciele mieszkają na jednej ulicy!
                                                    Ale fajny przypadek!
                                                    Może się będą mogły odwiedzać? smile
                                                    Dzisiaj na filmiku już kocia torba podróżna wraz z nowymi właścicielami czekała, a maluchy brykały w niej, zachwycone nową zabawką! Gardło mi się ściska, bo one trochę i moje były! sad

                                                    Wczorajszy filmik.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 19:16
                                                    I Nela właśnie odjechała, jeszcze na pożegnanie dała Sroczynce i Kawulce cyca. Oj, wykonałam dziś normę mokrych oczu za hohohoho!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 21:09
                                                    Nelka już do pani Grażyny wyjechała?
                                                    Do Poznania niedaleko, może już dojechały?
                                                    Nie ryczałam, ale gardło mam na supeł związane! Trochę mi smutno. sad
                                                    Chmury czarne nadpłynęły. Przypomina mi to Burzę nad Toledo El Greca. Może się dziać - SMSa z ostrzeżeniem dostałam!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 22:13
                                                    Ulewa jutro ma byc...
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 10.07.20, 23:50
                                                    Właśnie rzutem na taśmę skończyłam dwie fuchy, jedna bardziej upierdliwa od drugiej. Znaczy jestem zadowolona.
                                                    Mniej zadowolona, że jutro muszę do pracy, bo zebranie, a pojutrze muszę do pracy, bo wiadomo.
                                                    Trochę stresss...
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 08:37
                                                    Razem ze mną stresssuje się znakomita większość rodaków. Sądzisz, że elemelki dadzą radę?
                                                    Taka terapia ogólnonarodowa. wink
                                                    Cześć, spokojnej soboty.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 09:42
                                                    Czy sobota z wichura to spokojna sobota?
                                                    Miłego
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 11:33
                                                    No stresujem siem, ale Elemelki zawsze fajnie poogladać. Już tylko Sroczynka z Kawulką zostały, mama Nela i 4 Elemelki weszły w nowe domy jak w masło!
                                                    Karta do głosowania w Polsce ma mieć ścięty prawy górny róg i dwie pieczęcie: jedna nadrukowana i jedna (dowolnego koloru ponoć) konkretnej komisji wyborczej.
                                                    Jadę się odstresowywać na łono, choć pogoda do dudy, taka bardziej listopadowa.
                                                    DZIĘ!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 12:44
                                                    Cześć. Na stres Natura wymyśliła kota! Moja koleżanka pacjentom znerwicowanym, smutnym i samotnym, zawsze zaleca przyjęcie kota w domowe progi - oprócz leków na schorzenia przeróżne. Mnie tylko nie namówiła, ale może kiedyś jej posłucham? Kto wie?
                                                    Szaro i mokrawo. Słonice poszły won!
                                                    Na drugim zdjęciu - Lelek z Melką w nowym domu. Lelek koniecznie chciał wydrapać z ekranu choć jednego piłkarza! Felek z Melką na trzeci zdjęciu. Drapak mają jak wieżowiec.
                                                    Zdjęcia 2, 3, 4 to zrzuty ekranu, przeze mnie zrobione, więc są raczej gorszego sortu od pierwszego i piątego.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 12:50
                                                    No patrzcie, samo się wysłało, więc piąte zdjęcie - Nelki z nową pańcią tutaj wklejam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 13:01
                                                    I ostatni filmik z Elemelkami sad
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 13:10
                                                    Slodkie smile
                                                    Ja jednak pozostane przy kudłatych smile
                                                    O sloncu nikt nie pamieta, o ciepelku nikt nie pamieta, za to przestalo piz...c i "tylko" leje. Wiec walcze z Rysia, ktora chyba chce jeszcze urosnac, i jak tylko moze to ucieka na ulewe....
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 13:19
                                                    W mojej okolicy mówiło się, że rośnie się od deszczyku majowego.
                                                    O lipcowym nie słyszałam.
                                                    Też szaro.
                                                    Wilgoć wisi w powietrzu.
                                                    Wczorajsza popołudniowa burza dużo hałasu narobiła.
                                                    Witam.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 17:49
                                                    No, dzisiejsza dniówka z głowy.
                                                    Praży paskudnie.
                                                    Znowu lokomotywa.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 18:04
                                                    Jak słonko znajdzie dziurę, można doświadczyć, jaki to by był piękny lipcowy dzień! Ale po 3 dniach postu popływałam! TRZA mi tego było jak powieTRZA!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 20:24
                                                    A mnie TRZA było takiego cudnego, chłodnego dnia, bo przez ten gorunc już pieruny TRZASKały, o mało ducha ze mnie nie wytrząsając! Bowiem powieTRZA mi brakło do oddychania! smile
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 11.07.20, 20:41
                                                    Ewciu, dzięki za Borsuka, dawno nie pisał, skubany, a dobry jest! smile
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 16:44
                                                    Cześć. Co tu tak pusto? Forum się popsuło, czy co?
                                                    Byłam na wyborach, wzięłam swój długopis i trzasnęłam tak, że się połamał, skubaniutki! Ale mi nie szkoda, bo to był najgorszy z kolekcji!
                                                    Przy okazji wypatrzyłam w lokalu wyborczym, który gmachem liceum jest na co dzień, trzy nieduże regały uwolnionych książek. Przytargałam całą reklamówkę, w zamian zaniosłam sporo moich, których miałam podwójne egzemplarze, albo po prostu mi nie podeszły. wink
                                                    Spociłam się i zmęczyłam, bo szukanie moich książek - na dolnych półkach szafki - było męczące, bo te mało używane wepchnęłam pod samą tylną ściankę, w trzecim rzędzie.
                                                    Ciepło, po niebieskim niebie maszerują słonice i wydmuchują kod ośmiu gwiazd.
                                                    O tak: ***** ***!
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 16:52
                                                    Dobrze się spisałaś.
                                                    Ja jedyne co mogę to trzymam kciuki i zaklinam wszystkie dobre duchy.
                                                    W międzyczasie chichotam z każdego obrazka na make life harder.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 17:14
                                                    Przywilej obywatelski Trza było spełnić.
                                                    Właśnie wrócilim z lokalu.
                                                    Spora frekwencja.
                                                    Przez maseczkę komisarnica źle zrozumiała i trochę kartek poprzewracała, to i zobaczyłam że, pi razy drzwi, w 2/3 zapełnione.
                                                    Słonice szczęśliwie we woalach, nie było masakry temperaturowej z pierwszej tury.
                                                    Witam.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 18:33
                                                    Poszłam jak Rondle Odwłok w samo południe i TRZAsnęłam, otworzyłam też okno w przedpokoju głosowalnym, bo tam straszna duchota i wpuściłam powieTRZA. Kolejka była, ale się nie wpychałam wiekowo.

                                                    Pogoda do dudy, wiater duje i zimnawo.
                                                    Oby nam się!
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 19:10
                                                    💪
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 19:48
                                                    My dziś zaś byliśmy w dwóch komisjach smile)
                                                    Najpierw zwiedzaliśmy Budynek Zarządu Huty im Lenina, potem schron dowodzenia Huty, a potem dostaliśmy zaproszenie do lokalu komisji rezydującym w Urzędzie Miasta w Podgórzu, gdzie odnowiono bajkowo sufit w sali obrad.
                                                    Jak już byliśmy za Wisła, to udaliśmy się na przepyszne lody, po przekątnej tak jakby Zajazdu pod Czarnym Orłem. No, a z Podgórza prosto do naszego lokalu, gdzie rano prawie się pobili szczęśliwcy bezkolejkowi smile)
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 20:19
                                                    A u nas tym razem bez żadnej kolejki i ogólnie jakoś tak, jakby odrobinę przyjemniej, mimo wszystko. Choć nie wykluczam, że to tylko chwilowe złudzenie, niestety. Za to bodziszki na trawniku przed wejściem były tylko niebieskie, to pewne smile
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 20:41
                                                    Asiu, jajeczny odpowiednik ośmiu gwiazd - cuuuuuuuudny! Popłakałam się ze śmiechu! 😂
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 20:48
                                                    Poszłam przewidująco o drugiej, bo wtedy normalni obatele rosół niedzielny siorbią. Nie czekałam ani sekundy, trzasnęłam i sobie poszłam. Po drodze od wejścia do szkoły do sali, gdzie komisja urzędoliła, dostrzegłam te regały z książkami i z wrażenia nie włożyłam przyłbicy! Dopiero przy tych książkach buszując, się zorientowałam! 😂
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 12.07.20, 20:50
                                                    Włożyłam oczywiście niebieską bluzeczkę! 😀
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 00:28
                                                    Dziewczyny, pewnie się nadenerwowałyście dzisiaj?
                                                    Wklejam Wam bajkę na dobranoc, cuuudna jest!
                                                    Dziewczyna z Forum Inspiracji Kulturalnych na fb. nam przysłała.
                                                    Świetne forum, ogromnie dużo tam się dzieje w ciągu całej doby!
                                                    Zapraszam! Ewo, Asiu - co Wy na to?
                                                    Kto jeszcze fejbuczy? Zapraszam, ponad 37 tysięcy członków i fajny admin!
                                                    Ciekawie bardzo i inspirująco!
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 01:36
                                                    No, tym razem byłam w domu już o drugiej. wink
                                                    Miejscowe wyniki mamy bardzo ładne, przynajmniej z tego możemy się cieszyć. No i noc piękna.
                                                    Lepszego dnia jutro wam życzę.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 03:01
                                                    Oj leeepszeeego!

                                                    Bajka o spiacej krolewnie przesliczna - uwielbiam takie ciagi zaskoczen.
                                                    Teraz zwykly budzik to juz zabytek, kurde.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 08:48
                                                    Cześć. Nowy dzień, musimy przyjąć na klatę nowe wyzwanie!
                                                    Los nas nie oszczędza. 😕
                                                    Trzymajmy się, w kupie raźniej! smile
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 09:09
                                                    Głębia czarnej dudy...
                                                    Mam nadzieję, że dzieci niektórych zapytają: Mamo, tato, co zrobiliście z Polską...
                                                    Bry.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 09:24
                                                    51% się w tej czarnej dudzie urządziło.
                                                    Ech.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 09:31
                                                    Patrzac na wiek, to jest szansa za jakies 20 lat... poki co - stara wies górą...
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 10:53
                                                    Przy intensywnej hodowli elektoratu o mentalności niewolnika, to mnie optymizm siada.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 12:12
                                                    Ludzie lubią, kiedy się ich wodzi za nos!
                                                    Sami się podstawiają pasożytom rozmaitym, aby ci mogli ich krwią ożłopać się do wypęku! sad
                                                    Nigdy w życiu bym się nie spodziewała, że ruch solidarności wyda takie zatrute owoce! sad
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 12:36
                                                    Smutno.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 13:39
                                                    Asieńko, nie dobijaj.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 13:51
                                                    Ano smutno, dziewczynki i chłopcy.
                                                    Tak sobie siedzę i myślę - co z tym fantem zrobić?
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 16:19
                                                    I znowu mam same reklamy nagrobków! wink
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 16:31
                                                    balamuk napisała:

                                                    > I znowu mam same reklamy nagrobków! wink
                                                    >
                                                    No cóż, dziś nader adekwatnie...
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 17:38
                                                    No jasne, ale skąd tutejsze nagrobki (skądinąd paskudne) o tym wiedzą???
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 17:53
                                                    Fama głosi, fama wie crying
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 18:03
                                                    Ups...
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 21:00
                                                    Nie dość że wrrrrrednie, to jeszcze doba mi się skurczyła.
                                                    Trzeba jutro wyżyć się na działce, będzie z korzyścią dla działki i dla mnie.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 21:47
                                                    Ktoś od nas?
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 22:41
                                                    Trzymam kciuki za Jerzego Stuhra.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 13.07.20, 23:19
                                                    balamuk napisała:

                                                    > Trzymam kciuki za Jerzego Stuhra.

                                                    Pan Jerzy juz z niejednej opresji wychodzil to i teraz wyjdzie. Toz to Wodzirej z prawdziwego zdarzenia ale kciuki potrzymamy.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 09:05
                                                    Też potrzymam.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 10:20
                                                    Ocyzwiscie, ye tryzmam!!
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 12:58
                                                    Są!
                                                    Bry.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 13:00
                                                    PS Usiłowałam obejrzeć "Upiorny legat", co to za koszmarek pod każdym względem!
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 14:44
                                                    W stu procentach. big_grin
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 14:53
                                                    Ewciu, Gurua też tak twierdziła!
                                                    A Sroczka i Kawka opuściły już gościnny Koci Pokój pani Małgosi! W nowym domu będą się wychowywały z trzema psimi braćmi!
                                                    Jerzy Stuhr - tak mocno mu dokopały rodzime opary absurdu, że tknęła go apopleksja! Trzymam, puffam!
                                                    PUFFFFFFFFFFFFF!
                                                    Słonicznie za oknem, ciemno w duszy!
                                                    Cześć!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 14.07.20, 15:45
                                                    W lokalnej prasie wyczytałam taką wiadomość. Ciekawe, że nie czytałam o tym nigdzie indziej!
                                                    I te zdjęcia!
                                                    www.piotrkowski24.pl/spotkali-sie-na-bugaju-by-fotografowac-spadajace-gwiazdy/
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 00:11
                                                    Dziękuję, Bluzeczko, świetne te zdjęcia. Też oglądam ją w bezsenne noce, ale fotek nawet nie próbuję robić, bo na takie jestem za słaba w uszach. A skubaniutka Neowise naprawdę aż się prosi, żeby ją uwiecznić. Wprawdzie nie jest aż tak oszałamiająca jak ta Hale'a-Boppa z przełomu 1996/97, ale też robi wrażenie.
                                                    No i znów mamy rok komety. Jak to leciało? "Bladą dłonią świt otrze pot i łzy, koszmar minie, znikną duszne sny..."
                                                    Trzymajmy się dzielnie. Mimo wszystko. I gadajmy, opowiadajmy i śmiejmy się ile tylko się da, bo "repolonizatorzy mediów" już ostrzą sobie pazurki i naprawdę nie wiadomo, jak długo jeszcze pozwolą nam tutaj być. Po prostu jest tak, jak u Andrzeja Stasiuka: "ciemno wszędzie, i głucho, i nie wiadomo, co będzie. To znaczy wiadomo. A właściwie jednak nie wiadomo. Znaczy, na pewno wiadomo, ale strach nawet pomyśleć..."
                                                    Trzymajmy się więc i na przekór wszystkim podolcom nie dajmy się sponurzyć, bo nie i już.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 01:51
                                                    Groho, z ust mi wyrwałaś to o sponurzaniu. Nie dajmy się, w razie czego trzeba będzie sobie do lustra dowcipy opowiadać! 😀
                                                    Fajne forum na fb - Forum Inspiracji Kulturalnych. Od tego inspirowania oczy mam mokre, brzuch i gardło bolą mnie ze śmiechu i dopiero teraz jem kolację, bo zapomniałam o świecie całym!
                                                    Wkleję jeszcze filmik o Sroczce - kinomance. Dobranoc! smile
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 09:43
                                                    Zmarzłam w nocy.
                                                    Fantastycznie jest tak zmarznąć.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 09:53
                                                    Powtarzam od miesiecy, ze mamy tak atrakcyjnie w tym roku, bo to rrok przestepczy...
                                                    Miłego!
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 11:51
                                                    Cześć. Eulalija zmarzła w środku lipca, ja znów do 6:00 nie spałam, covid grasuje, kometa na niebie gołym okiem widoczna
                                                    i tak dalej, i tak dalej... Czekolada ma rację z tym przestępczym rokiem!
                                                    Słonice się wdzięczą, dobrze że upału nie ma. wink
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 12:09
                                                    m.y.q.2 napisała:

                                                    . Czekolada ma rację z tym przestępczym rokiem!

                                                    Haha, autorem tegoz jest nie kto inny jak Jan Pietrzak, Kabaret pod egida, lata 80-te.
                                                    Jak to ludzie sie zmieniaja......
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 14:26
                                                    Ale to już piąty z kolei rok przestępczy...
                                                    Jak byłam na areale i pracowicie zrywałam owoce, słonice waliły jak gÓpie, a pot mi po żeromsku zalewał oczy... Jak już pośniadanialim z kotem i mogę jechać nad wodę - sino z każdej strony!Nie tylko przestępczy, ale w ogóle do dudy!
                                                    Bry.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 15:18
                                                    Ano, tak to z tymi przestępczymi jest!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 22:16
                                                    Ozecie kpić do woli że mnie, ale właśnie przeszła taka nawałnica, że nawet wolę nie myśleć o jarzynka h. I wiśniach... 😪
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 22:39
                                                    Chyba nam na razie ochota na kpiny przeszła. wink Dzisiaj oberwałam wszystkie wiśnie. Zwykle zbierałam przynajmniej dwa pięciolitrowe wiaderka, dziś - 22.
                                                    Sztuki. wink Nie sama cierpisz. Wyjątkowo paskudny rok.
                                                    I znów po deszczu (nie mam nic naprzeciwko!) coś jakby listopad...
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 15.07.20, 23:46
                                                    Podobno nastrój może podnieść wiadomość, że komuś jest jeszcze gorzej, więc powiem wam, że są tacy, słowo daję. Można, na przykład, być studentem, który całą pandemię spędził na stypendium w Chinach, a teraz nie ma czym wrócić do domu, albo jego matką w Polsce. I to dopiero jest przerąbane...
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 07:05
                                                    Nie wiem, dlaczego miałoby mi to nastrój poprawić... Może w sensie "Jak to dobrze, że moje dziecka nie są w Chinach, ufff".
                                                    Cześć.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 08:22
                                                    Ja tez nie wiem, zwlaszcza, ze u wielu problemach sie nie pisze glosno.
                                                    Leje w ciągu dalszym, o wisniach nawet nie mysle, mielismy wlasnie zbierac... Zrywac , dokladniej, z drzewa. Teraz to faktycznie mozemy zbierac. Z ziemi , lopata na kompost.

                                                    Milego
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 08:49
                                                    Nie kpię.
                                                    Ja tylko mam inne... hmm, preferencje.
                                                    Nie gniewaj się Czekolado.
                                                    Chłodny wiaterek.
                                                    Słonica zakłada woalkę.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 09:51
                                                    Dlaczego mialabym sie gniewac?
                                                    Ja sie przez te prawie pol wieku przyzwyczailam, ze zawsze jestem w mniejszosci jesli chodzi o... hmm, preferencje.
                                                    I nauczylam sie generalnie trzymac je dla siebie.
                                                    Leje nadal, zyla mnie rozklada, rozwazam opcje uruchomienia auta, na 10 min pieszej drogi sad
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 13:11
                                                    Widzę, że nie pocieszyłam ani odrobinę? Szkoda. Naprawdę miałam dobre intencje, ale mi nie wyszło.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 13:49
                                                    Groho, nie wiem jak inni, ale gdybym miala pocieszac sie, ze np inni gina na wojnie, albo zgineli rozstrzelani przez takich lub innych, a ja mam lepiej, to chyba powinnam sama sobie w leb palnac.
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 14:53
                                                    Wiem, Czekolado, że cudze nieszczęścia to żadna pociecha, a nawet wręcz przeciwnie, naprawdę to wiem. I doskonale zdaję sobie sprawę, że nikogo nie da się uszczęśliwić na siłę, niestety. Ale próbować zawsze można, prawda? Choćby po to, żeby bilans czarnych dołów i nieco pogodniejszych pagórków odrobinę wyszedł nam na zero, pero pero. O te pagórki staram się więc jak tylko mogę, za co z góry przepraszam, ale inaczej, to faktycznie nie pozostaje nic innego, jak tylko palnąć sobie w łeb gumką od majtek, kurcze dziobate w twarz...
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 15:04
                                                    Bo "pocieszenie" to chyba nie to słowo. Ale coś w tym jest. Kiedy zaczynam marudzić, że inni żyją sobie w fantastycznym klimacie, nad brzegiem wód ciepłych i szmaragdowych, mają to, tamto i jeszcze owamto, fantastycznie mnie stawia do pionu myśl: Durna babo, a jakby tak przyszło ci zyć jako bezalfabetowej chłopce gdzieś w Afryce czy innych Indiach? I to jest wersja lajtowa, bo jeszcze mogłabym przecież uciekać przed wojną... Po takiej konfrontacji pięćdziesięciometrowe mieszkanie w bloku ( z nową elewacją!) i nawet z naszą rzczywistością poza tą elewacją jest mniej straszne...
                                                    Pogoda nadal do listopadowej dudy...
                                                    Bry.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 15:32
                                                    Wierszyk mi sie sam przypomnial z moralem:
                                                    Wnet i tak zginiemy w zupie.

                                                    I tym optymistycznym akcentem dzien dobry mowie. Bedzie dobrze.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 17:22
                                                    Uwielbiam Brzechwę, ale dziś mam wyjątkowo mało konfort owy dzień
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 18:02
                                                    Trzym się.
                                                    Ja mam za sobą półtora dnia koszmarnej roboty, ale (poza tym, że wykańczająca) nawet
                                                    nie mam przesadnych pretensji, bo interesujące doświadczenie to było. Ho ho ho.
                                                    Jednakowoż do pracy właściwej dotarłam w fazie „cóż się dziwić, mój szczypiorku,
                                                    leżę tutaj już od wtorku!” wink
                                                    Cześć.
                                                  • jottka Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 21:39
                                                    chciałam donieść, ze szczypiorek poprawił mi humorsmile od paru tygodni granice otwarte, wrócili klienci, roboty po uszy. i dwumiesięczna kocia znajda, która życzy sobie leżeć wyłącznie na moich kolanach. nie poprawia to komfortu pracy przy kompie, ale zdecydowanie poprawia komfort życia kocinie, wiec nie ma przebacz.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 22:28
                                                    Chciałam cię zapytać o znajdę, ale czemuś nie miałam odwagi, choć właściwie pewność miałam. wink
                                                    Dorzucm szczypiorku!
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 16.07.20, 22:34
                                                    Przy okazji - na tej ostatniej paskudnej robocie, w bardzo poważnej instytucji zresztą,
                                                    wystąpiłam z rękami posznytowanymi od palców po łokcie... Kicie są słodkie.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 00:12
                                                    Moja kolezanke tak kiedys lekarz przywital: A pani co, z wojny wraca?
                                                    Nie po kocie, ale w ogrodku sie porysowala w kilku widocznych miejscach big_grin
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 01:01
                                                    I później tłumacz się, człowieku, że to ani psychoza, ani przemoc w rodzinie... wink
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 01:44
                                                    Cześć. Ile mnie dziś ominęło!
                                                    Ale prawdę mówiąc, cały dzień przesiedziałam na fejsie!
                                                    Strasznie wciągający jest!
                                                    Groha rację ma - zróbmy spodobem Guruy grafik zysków i strat, powinno nam wyjść na plus! Zwłaszcza, jak pisze Ewcia - w porównaniu z tymi, co albo ledwo żyją, albo uciekają!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 09:25
                                                    M jak ostatnio wrocil z kilkudniowej delegacji patrzyl baaardzo podejrzliwie na mnie, gdyz na udzie mialam siniak wielkosci komorki. I nie mogl uwierzyc, ze nabilam sie na stary pien, ktory przesunal wczesniej bo jemu przeszkadzal, a ja juz bylam od tygodni przyzwyczajona do inszego pniego polozenia.
                                                    Nieco wczesniej Dziecko zlapalo sie za glowe jak zobaczylo zaschle strupy na mojej rece i nodze, i z trudem uwierzylo, ze mamusia z piwnicy wyciagala butelki na soczek, a ze chciala szybko i duzo na raz, to sie potkla i poleciala na nieoheblowane deski.
                                                    Zas co do "przemocy w rodzinie", to lat 30 nie byla jeszcze taka modna, i oza slona zupa tez, ale tak wlasnie patrzyli na mnie i nauczyciele i opiekunki na kolonii czy obozie, gdy wracalam z treningu smile)
                                                    Miłego!
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 09:38
                                                    Coś spadło mi ze stołu.
                                                    Nawet nie pamiętam co to było.
                                                    Gwałtownie się schyliłam z krzesła.
                                                    Dołem oczodołu lewego trafiłam w kant stołu.
                                                    Siniec wyrósł przepiękny.
                                                    Nikt nie uwierzył, w pierwszej chwili, że to nie MLP mi przyłożył.
                                                    Ja za to stłukłam mu okulary.
                                                    W jakimś geście rozrywkowym.
                                                    Ci co o tym usłyszeli, uznali że wzięłam winę na siebie za jego niedbałość.
                                                    Ot, taka historyja…
                                                    Szaro.
                                                    Witam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 11:36
                                                    Cześć. Zacięła mi się szuflada. Nie mogąc sobie z nią poradzić, wyciągnęłam niższą.
                                                    Szarpnęłam, a wtedy ta małpa spadła z prowadnic i zaklinowała się ukosem w otworze zajmowanym dotychczas przez obie. Kiedy po dwóch dniach walki nas obojga, wreszcie ją jakimś cudem wyciągnęłam, całe prawe przedramię miałam storturowane.
                                                    Następnego dnia rozgrzałam tłuszcz w szybkowarze, wyjęłam mięso z zamrażalnka i wrzuciłam je, w celu obsmażenia przed duszeniem. Tłuszcz trochę za mocno się rozgrzał, więc mimo że trzymaną w lewej ręce pokrywą natychmiast przykryłam szybkowar, zdążył prysnąć, parząc w kilku miejscach prawe przedramię. Sińce od zmagań z szufladą
                                                    i plamy po poparzeniu, z których największą - wielkości złotówki
                                                    - rozdrapałam na granicy snu, malowniczo ozdobiły mi rękę! Dodać należy, że to było akurat kilka dni przed pierwszą turą wyborów, więc w upale łaziłam z tą ręką jak u ofiary przemocy domowej, odsłoniętą. Piękny to był widok!
                                                    Jeszcze czerwone placki na niej widnieją, choć się już wygoiło wszystko.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 14:35
                                                    No to ja bez efektow zewnetrznych - dlaczego drugi rok dreptam, a moze trzeci to juz??, na rehab? ano dlatego, ze bedac na wakacjach przechodzilam przez nasz pokoj, i zachaczylam srednio-lekko lewa dlonia o blat stolu. Zachaczylam to zachaczylam, Baltyk czeka. To bylo we wrzesniu. A w pod koniec listopada przestalam miec w lewej dloni czucie.
                                                    Rtg, chirurg, ortopeda, usg, i pytanie : Jak dlugo miala pani usztywniona reke?
                                                    Usztywniona??
                                                    No, na ile usztywnili pani na sorze?
                                                    Na sorze?
                                                    No, byla pani na sorze?
                                                    Nieeeeee
                                                    Zlamana, odszczerbiony fragment kosci lodeczkowatej z przemieszczeniem. Dobrze, ze lewaa, chociaz ja lewa i tak moc rzeczy robie. Pod noz sie nie dam!
                                                    A naprawde to nie bylo przywalenie bejsbolem...
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 15:37
                                                    Wypadki zdarzają się zupełnie bezsensowne. Kiedyś na wyjeździe wlazłam w panel reklamowy, jakoś tak
                                                    ustawiony był równolegle do alejki, myślałam o czym innym i całkiem go nie zauważyłam. A że szłam szybko,
                                                    dały o sobie znać prawa fizyki i nagle znalazłam się na tyłku na asfalcie. Walnęłam oczodołem i przez
                                                    kolejne dwa tygodnie limo miałam jak malowanie, na dodatek w górach powyżej 2000 słoneczko poparzyło
                                                    mi przedramiona, więc maści i bandaże. Inna dziewczyna miała obandażowane łydki, a reszta towarzystwa
                                                    w mniejszym lub większym stopniu obłaziła ze skóry na gębie i ramionach. No i wyglądaliśmy jak maruderzy
                                                    Wielkiej Armii. W domu po powrocie musiałam tłumaczyć, że nikt mnie nie pobił...
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 17:07
                                                    Hm, ja tylko ostatnio po krwiobraniu kontrolnym dostałam sińca na pół ręki, a po kontraście tajemnicze coś spłynęło mi pod oczy na sinozielono, a że teraz jakoś jestem blada, to ta sina zieleń i burofioletowy placek na ręce nadają mi pozór zombie, i to już nieświeżego. Do makijażu ręki nie mam, głowy o piątej rano też raczej nie, więc nawet nie próbuję tego zamalowywać, zresztą jak znam życie, wyglądałabym jak... Hm... zombie z mejkapem?
                                                    Spaniella reumatyczna, wet kazał dawać jej moje leki, dobrze, bo są w domu gotowe. Osobisty zaczyna przedostatnią transzę trucia się.
                                                    A ja na razie jak u Tyma: poszłam ( jak mi tu niektóre duszę radziły) do lekarza pierwszego kontaktu, który skierował mnie do lekarza drugiego kontaktu, który włożył wtyczkę do trzeciego kontaktu i zrobił mi EKG. Mam listę badań taką, że do grudnia będę miała co robić. Myślicie, że się od tych badań lepiej poczuję?
                                                    A tak w ogóle, to przeżyliśmy okupację, przeżyjemy pisizację. Choć prawnik we mnie wyje.
                                                    Cześć
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 17:30
                                                    Dobrze Cie widziec Berrin!
                                                    My tez uzywamy tych samych lekow -moje kudlate i Dziecko na tarczyce, ja i kudlate , wszystkie rodzinne tych samych kropli na recepta, ja i moje kudlate tych samych lekow od ortopedy; nie mowiac juz o wszelkich witaminach C , rutinoscorbinie i leku na srrrrrrr...ę.
                                                    Gdy nasza ulubiona Pani Doktor miala gabinet 3 ulice dalej - to wolalam pojsc do niej z wlasnym problemem niz odstawiac cyrki o ktorych piszesz, a tu - od reki - diagnoza, leki, wdrozone leczenie.
                                                    Jedyny minus smile) ze te same leki, na psia recepte sa drozsze niz na ludzka, nawet przy 100 % platnosci...
                                                    A co do cyrku... to ja po kilku dniach bolu poddalam sie i skorzystalam zamiast z nfz z naszego leczenia firmowego i od razu zaczelam od drugiego kontaktu, co prawda przez telefon, ale w ciagu paru godzin, a nie paru dni do pierwszego kontaktu z nfz. I tez od razu do trzeciego kontaktu na za 5 dni, bo weekend wypadl), anie za 2 lata. No owszem, jest minus, czesciowo jest to platne, ale... coz, nie da sie wylacznie placic tylko za leczenie kudlatych....
                                                    Ech....
                                                  • berrin Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 20:26
                                                    Zaś, ja wszystko na komercyjne ubezpieczenie, nic na NFZ. Badania w pakiecie, a że pewnie do grudnia to nie że względu na oczekiwanie na terminy, ale że tyle tego. Taaaaka lista...
                                                    Zrobiłam baklawę, Osobisty zachwycon srogo, ale ja wiem, ile cukru i masła w nią wrzuciłam i boję się jeść...
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 22:51
                                                    Baklawa pono dobra. Tu, u wrót Orientu, słodycz niejako standardowa, ale mój organizm na samą myśl żąda
                                                    tatara i korniszonów. wink
                                                    Berrinku, rób sobie te badania powolutku w ramach dbania o siebie. Będzie dobrze.
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 23:09
                                                    Pytanie z innej beczki - czy któras z Was osobiscie trafila na dzielo Iriny Wołkowej pt Ja, Chmielewska i trup. ????
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 17.07.20, 23:58
                                                    Nie, a co to takie?
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 12:48
                                                    Jakby to ujac - mam zapisany taki tytul z autorem....
    • balamuk Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 12:22
      Stulatkowie rządzą:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26139616,100-latek-z-balkonikiem-chodzil-wokol-domu-zebral-33-mln-funtow.html#do_w=56&do_v=90&do_a=325&s=BoxNPrzeImg62
      Cześć. smile
    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 12:49
      Kolejne pytanie z jeszcze innej bajki - czy ktoras z Was moze uprawia w doniczkach, np na balkonie - roze, clematisy lub jakies insze pnacza??
      • balamuk Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 13:49
        Tylko bluszcz.
      • groha Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 16:55
        Czekolado, chodzi o kwitnące pnącza wieloletnie, czy mogą być jednoroczne? Z tych ostatnich, to od wieków uprawiam w skrzynkach wilec, który na balustradzie, albo na ścianach balkonu tworzy kwietny mur i wygląda naprawdę oszałamiająco. Nieustannie się nim zachwycam, wszystkim go polecam i jesienią służę nasionami w każdych ilościach. Nieskromnie dodam, że w ramach akcji zamotania wilcem świata i okolic, mam już naprawdę spore osiągnięcia smile
        • groha Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 17:14
          Aha, dodam jeszcze, że wilec rośnie równie dobrze w cieniu i w pełnym słońcu. Właściwie wymaga tylko wody i czegoś, po czym można się piąć, resztę załatwia sobie sam. Po prostu idealna roślina dla tych, którzy uważają, że im nic nie rośnie. Chcesz nasionka, Bluzeczko? smile
          • felis2 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 18:36
            O, ładne to. Jak nie zapomnę to spróbuję tym sobie obrosnąć płot. W tym roku eksperymentowałam z groszkiem pachnącym, ale coś mu się nie podobało, wzeszło tylko parę i do tego są strasznie lichutkie.
          • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 20:02
            Dzięki, Grosiku za dobre chęci, ale u mnie naprawdę nic rosnąć nie chce! smile
            Jaka ogrodniczka, takie efekty! smile
            Pani Małgosia zapewniła mnie solennie, że ten filmik się wszystkim otworzy.
            Obejrzyjcie! smile
            m.facebook.com/story.php?story_fbid=2931468406971480&id=184857241632624&d=null&vh=e
          • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 20:40
            Groho, przepiekny jest!! Skad bierze sie nasionka??
            Ja mam w donicy, na balkonie wscodnim, ale z zacieciem zachodnim takze, moc wszystkiego, bo tam wystawiam domowe, ziola, ogorki, a w tym roku donice z groszkiem pachnacym. ?W poprzednich byly nasturcje. Natomiast maciejka w ogole sie nie udaje (tu kaluza lez)
            O , w tym roku jeszcze mam wielka donice z krakowiakami.

            Ale chodzi mi wlasciwie o donice z wieloletnimi - roze, clematisy czy inne. I chodzi mi JAK toto sie potem przechowuje.
            Oczywiscie - ten sam balkon, bo drugi balkon mam calkowicie poludniowy, i tam sie swietnie ma bluszcz smile
            • jottka Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 21:52
              czekolado, weź przetłumacz na ogólnopolski, bo ja nie wiem, czy ktoś poza Krakowem skojarzy, co to są krakowiakismile sama się ze zdumieniem dowiedziałam swego czasu...
            • groha Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 22:26
              Czekolado, nasionka oczywiście bierze się od Grohy, bo te kupowane są do bani smile
              Mówię serio, bowiem każdego roku zbieram ich tyle, że można nimi obsiać większy kawałek świata, więc jeśli tylko masz ochotę mieć wilcowy busz, to po zbiorach prześlę ci nasiona z przyjemnością. Tylko daj znać, żebym mogła zapisać sobie w kalendarzu, gdyż pamięć mam świetną, ale trochę krótką, a do następnych zasiewów jeszcze daleko.
              Może jeszcze ktoś chętny? To proszę się nie krępować, nasion raczej nie zabraknie. Na jedną, standardową skrzynkę balkonową wystarczy kilkanaście sztuk, a potem każdej jesieni zbiera się wiaderko. Wprawdzie nie wiadomo, co nas jeszcze czeka w obecnym, dziwnym roku , ale skoro wilec kwitnie, to nasiona też będą, łaski nie robią. A powiem wam, że ich pstrykanie jest o wiele lepsze od folii bąbelkowej...
              • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 23:48
                Groho, to ja bardzo poproszę, jak się da to coś mogę w zamian.



                Krakowiaki - mój Brat przetłumaczył, że to pelargonie. Czerwone
                • groha Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 00:22
                  czekolada72 napisała:
                  >Groho, to ja bardzo poproszę, jak się da to coś mogę w zamian.

                  E tam, nawet nie zawracaj sobie tym głowy. Już sobie zapisałam: nasiona dla Czekolady. I ogromnie się cieszę, że przystąpisz do akcji zamotania wilcem świata, a szczegóły jego dostawy omówimy po żniwach i będzie super smile
                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 01:16
                    Najładniejsze są niebieskie.
                    • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 07:12
                      Popieram akcję WILEC smile
                      Wiem, co to dobre nasionko, to również poproszę kilka sztuk. Przypomnę się w odpowiednim czasie smile

                      Czy babcie - emerytki musza mieć tak zajęty czas ???
                      Doba mi sie sfilcowała big_grin
                      Dzisiaj baluję na osiemnastce - wiadomo czasochłonne zajęcie big_grin

                      Dobrego dnia.
                      • balamuk Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 09:44
                        Oczywiście na swojej? wink
                        Witojcie.
                        • felis2 Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 12:12
                          Jak kupne nasionka do bani to ja też chcę Grohowe. Tylko potrzebuję ciut więcej, tak na 20 metrów bieżących...
                          • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 13:38
                            I ja! I ja! Metrów bieżących cirka 5,5.
                            Jestem na grobli, czyli między pływaniami!
                            Dzię!
                            • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 19:15
                              Bałamuku, my kobiety tak mamy, że po skończeniu osiemnastu lat, mamy ...dziewiętnaście! Li i jedynie!
                              Ja też za trochę więcej niż miesiąc dziewiętnastkę będę obchodzić! big_grin
                              • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 19.07.20, 21:06
                                Rzeźby kinetyczne. Czego to człowiek nie wymyśli!
                                Artysta sam je wytwarza, część po części. Fantastyczne! smile
    • eulalija Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 14:21
      Kumpele Ewy?
      Gorąco.
      Witam.
    • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 18.07.20, 14:21
      Te ryby oddychają na lądzie tlenem, przz skórę. Budują w mule gniazda, posługując się gębami, takie to pyskate towazystwo!
    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 09:36
      Macie takie dni, ze wszystko, ale to wszystko staje przeciwko wam okoniem?




      Miłego
      • eulalija Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 10:01
        Ja mam na takie dni bardzo brzydkie powiedzenie.
        Może dziś nie jest taki dzień.
        Ale gorąc okrutny.
        Witam.
        • felis2 Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 15:01
          No jest gorunc.
          Wyplewiwszy wczoraj conieco dziś uznałam, że nic nie muszę. Popiłam kawy. Zjadłam lodów. Poczytałam. Znudziło mi się nicnierobienie, ale w końcu nie po to mam urlop, żeby pracować, w upale zwłaszcza, więc wyciągnęłam rower i objechałam dwa jeziora. Coś w tym jest, że ruch poprawia humor. Po powrocie radośnie wyprodukowałam obiad, wredność wykazując wyłącznie w tym, że jest jarskiwink
          • balamuk Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 15:53
            Eee, w lecie jarskie jest dobre. smile
            • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 17:29
              U mnie tylko 23 stopnie i to wytrzymuje z mysla ze pare dni z 19 mnie czeka, tak akurat zeby odpoczac.
              Ile filmow mozna obejrzec ciurkiem bez uszczerbku na zdrowiu? Wszystko mi sie wymieszalo czyli zaden nie byl dobry, znaczy. big_grin
              Nasza Greta dostala Gubenkian Prize - milion euro przeznacza w calosci na klimat, zlota dziewczyna big_grin
              dzien dobry.
              • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 18:08
                Dziś dzień nie dla psychopatów meteo. Jezdę flakię.
                Bry.
                • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 19:44
                  Pogoda byla bosssska,, tylko co z tego jak nie mialam czasu, by wykorzystac sad
                  A teraz robi sie wichura, przynajmniej na Warszawskiem
                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 20.07.20, 21:25
                    Cześć.Wyszłam do sklepu i ledwo w upale te 300 metrów pokonałam, w biedrze pot mi ciurkiem spod przyłbicy leciał, ale zostałam wynagrodzona - kupiłam sobie trzy książki Kazuo Ishiguro: Malarz świata ułudy, Pejzaż w kolorze sepii i Niepocieszony. Po 9.99 zł za sztukę. Na deser: Lee Child - Jednym strzałem, też za dychę! Czytałam parę razy, ale zawsze nie swoją!
                    Burza i deszcz się zerwały niemal natychmiast po naszym przyjściu do domu. Temperatura spadała w oczach.
                    I dobrze! wink
                    • felis2 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 08:32
                      Słonice się schowały.
                      Zaczynam zauważać u siebie występowanie objawów stereotypowo kojarzonych z babskimi zakupami obuwniczymi. Tylko u mnie dziedzina ogrodnicza.
                      Ze dwa tygodnie temu uznałam, że moje dwie azalie lepiej by wyglądały w towarzystwie trzeciej. Pojechałam do ogrodniczego, ale nie mieli pożądanych odmian. No to kupiłam rododendrony, żeby je wsadzić w zupełnie inne miejsce.
                      Wczoraj Małż wybierał się do markieta budowlanego. Zabrałam się z nim bez absolutnie żadnych planów i polazłam na dział ogrodniczy. Były azalie, wyprzedaż resztek. Nie mogłam się zdecydować na kolor więc kupiłam dwie. Oraz magnolię, bo też się resztek pozbywali, a czymś trzeba zastąpić na wpół uschniętą gruszę. Tylko zanim ją wytniemy, możliwe że magnolia wyląduje w zupełnie innym miejscu.
                      A, parę dni temu kupiłam też kolejną krzewuszkę. Tylko dlatego, że miała czerwone liście, a takiej nie miałam i weszła mi w oko.
                      Obłęd.
                      • balamuk Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 09:08
                        Uhm, trudno się powstrzymać. Na wieś teraz nie jeżdżę, za to niechcący mimochodem dokupuję badylki na balkon. Może choć część przeżyje.
                        Fajnego wtorku. smile
                        • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 12:28
                          Cześć. Mam podobnie, tyle że bzik dotyczy książek. Oczywiście tańszych, bo każdy może kupić za 40 zł.Kiedy widzę książkę, którą lubię, zwykle nie mogę się powstrzymać i jeżeli ktoś ze znajomych jej nie ma - kupuję na prezent. Jeżeli absolutnie nie mogę znależć właściciela tej książce, z ciężkim sercem ją odkładam.
                          Czuję się wtedy tak, jakbym ją zdradzała!
                          Gorunc, słonice szaleją! Lato, na szczęście na razie prognoza prognostom nie wyszła! Trawę koszą już chyba szósty raz od kwietnia. Powariowali!
                          • eulalija Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 15:01
                            Nie ma sposobu powiększana mieszkania.
                            Nowe książki albo my.
                            Dlatego przeszłam na elektronikę i powtórki z regału.
                            Słonica się woalkuje.
                            Przyjemnie chłodkiem po rękach mizia.
                            Witam.
                            • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 16:55
                              Eulalijo, jak masz czytnik? Jak się czyta
                              i skąd pobierasz ebooki? Czy można podświetlić treść?
                              Mam trochę książek w tablecie, ale źle mi się czyta, oczy bolą od monitora.
                              A czytniki nie emitują światła niebieskiego, są o wiele zdrowsze dla oczu,
                              Kto mi poradzi, jaki czytnik dla emerytki ze starego portfela?
                              • balamuk Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 20:11
                                Ja się przyzwyczaiłam do czytania na laptopie w mobi, strona parzysta po lewo, strona
                                nieparzysta po prawo, wygodnie. wink
                                To w domu, bo w środkach komunikacji czytam na papierzu.
                                • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 20:51
                                  ,,Obłęd.,, - to nie obłęd, tylko agroholizm wink
                                  Na to nie ma lekarstwa big_grin

                                  Raczej upłynniam ( co się da ) z domu niż kupuję. Kiedys trzeba ten ruch w drugą stronę zacząć.
                                  Czytnik posiadam aczkolwiek nie od razu przypadl mi do gustu.
                                  Przyzwyczaiłam się.

                                  Hej.
                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 21:01
                                    Patrz, a ja po pierwszych wybuchach namiętności jakoś dziwnie ochłodłam. Papierzu! wink
                                    • felis2 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 21:38
                                      U mnie miłość do kundelka była natychmiastowa i trwa.
                                      Pierwszy kindle miał guziczki i uporczywie go miziałam usiłując przewrócić kartkę. Kolejny był już dotykowy. Po jakimś czasie, czytając papierową książkę usiłowałam przywracać kartki pacając palcemsmile
                                      Kundelki mają podświetlenie, regulowaną wielkość liter i odstępów między wierszami i krój czcionki. Innych czytników nie znam.
                                      • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 21.07.20, 23:51
                                        Papierzu jest w Rzymie, mnie nie nabierzecie! wink
                                        • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 09:28
                                          Tajoj, Rabinowicz, eto ty? wink
                                          Dzię!
                                          • eulalija Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 12:43
                                            Cudnej dla mnie pogody ciąg dalszy.
                                            Wiaterek miło rekompensuje słonicę.
                                            Witam.
                              • eulalija Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 12:42
                                InkPad3.
                                Dobrze się mi na nim czyta.
                                Białe na czarnym albo czarne na białym.
                                Preferuję to drugie.
                                To białe trochę umowne, jak papier czerpany.
                                Podświetlane.
                                Wielkości czcionki dowolne.
                                MLP twierdzi że czyta prawie wszystko.
                                Lekki, 20 dkg.
                                Mały tablet, na którym czyta MLP, 65 dkg.
                                Skąd biorę?
                                Dobra Gat z PT dała mi całego Prachet'a.
                                Poznaję tę terrę incogutę powoli.
                                Od Balamuka czasem coś wysępię.
                                Czasem coś kupię, jak na przykład Sewierskiego czy Pasierskiego.
                                Dlaczego nie Kundelek?
                                Bo kundelek ma reklamy.
                                To małe można też do sieci podłączyć ale jakoś nie mamy potrzeby.
                                Za głupia jestem na szukanie czegoś co daje się za friko ściągnąć.
                                • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 14:53
                                  Dzięki Eulalijo, zaraz zapiszę sobie tego InkPada3. Ciekawe, czy on inkaski, czy może przedinkaski? smile
                                  Kiesyś też z trudem przedzierałam się przez Pratchetta, wszystko mi się ze wszystkim merdało! Zniechęciłam się, ale kiedyś znalazłam w necie klucz, do czytania jego książek. Zastosowałam i to był strzał w dziesiątkę! 😀
                                  Wklejam!
                                  www.kanapaliteracka.pl/jak-czytac-swiat-dysku/
                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 15:04
                                    Oj, drogi ten Inka! Dostałam parę złotych z dawnej pracy, ale to tylko pół wartości czytnika! Coś oni mało dają na wczasy pod gruszką! Czeka nas zakup kuchni gazowej, więcej niż 5 stówek nie dam rady przeznaczyć! 😑
                                    • eulalija Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 16:26
                                      No drogi.
                                      Kundelek chyba tańszy.
                                      • jottka Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 18:43
                                        ale czytników jest sporo na rynku, nie tylko wymienione dwa, tego się nie kupuje na zasadzie, że skoro kolega ma taki, to ja teżsmile tu masz linka do popularnego bloga w temacie:

                                        swiatczytnikow.pl/kategorie/promocje-dnia/

                                        po prawej masz różne artykuły, poprzeglądaj sobie, podejdź do jakichś sklepów w realu, przyjrzyj się, jak ci dany czytnik w ręku i w oku leży, ceny też bywają najróżniejsze, a może we wrześniu, na początek roku, będą jakieś przeceny? albo może chcesz skojarzyć kupno czytnika z abonamentem Legimi, wtedy też bodaj można coś korzystnie pokombinować, z tym że Legimi programowo zwalcza Kindla, bo handlują innymi modelami.

                                        poza tym nie bardzo rozumiem, o co chodzi z reklamami na Kindlu?
                                        • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 22.07.20, 20:29
                                          Chcialam dokupic drugiego takiego samego clematisa, ale nie maja, i nie wiadomo kiedy beda. To kupilam trzy inne i dwie roze...
                                          • felis2 Re: Lipiec na lipowo 23.07.20, 14:19
                                            O, bratnia duszosmile

                                            Reklamami na kindlu można się nie przejmować. Małż kiedyś robił rozeznanie, że one i tak były na rynek hamerykański i można było napisać do amazona, że jest się w Europie i to wyłączą. Ale nie wiem czy komuś się chciało bo wyświetlało się coś tam tylko po włączeniu czytnika, więc jedna 'strona tytułowa' więcej dużej różnicy nie robi a w czytaniu później nie przeszkadza.
                                            Przy dużej czytności skojarzenie czytnika z abonamentem może być korzystne.
                                            Jak mi nie zależy, żeby książkę mieć natychmiast to poluję przez upolujebooka.
                                            • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 23.07.20, 16:39
                                              Felis, dzięki za info. A co to znaczy skojarzenie czytnika z abonamentem?
                                              Nie kumam tego.
                                              Wybrałam się na cmentarz, pogadałam trochę z matką, trochę uprzątnęłam. Fajnie, bo słońca nie ma, przyjemny wiaterek chłodził. Żeby nie było mi za dobrze, jakaś błonkówka przeleciała koło ręki i chyba z łuku do mnie strzeliła,
                                              bo - przysięgam, nie usiadła na mnie, a ja mam bąbel na przedramieniu, bolący jak choleha! Nie ma zaczerwienienia, tylko bąbelek z rozżarzonym drutem w środku!
                                              Cześć.
                                              • felis2 Re: Lipiec na lipowo 23.07.20, 17:33
                                                Niektóre księgarnie oferują abonamenty. Płacisz ileś miesięcznie i masz dostęp do ich zasobów - i tu uwaga - czasem prawie nieograniczony a czasem mocno ograniczony, trzeba sprawdzać. Ale dostęp masz na ogół przez ich aplikacje. Niektórzy dają też już dostęp na czytniki, ale tu trzeba posprawdzac kto na jakie.
                                                Jeśli pasowałaby ci oferta np Legimi, to mogłoby być korzystne kupno czytnika, który wspierają.
                                                W abonamentach nie pomogę, od paru lat mam niedoczas na czytanie i ratuję się audiobookamismile. Załapałam się kiedyś na promocyjny empiku, ale na ebooki od nich bym nie wzięła, bo nie lubię czytac na telefonie czy tablecie, a wysłać na kindla od nich się nie da.
                                                • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 23.07.20, 22:05
                                                  Też nie lubię czytać na tablecie, choć sporo książek na nm zaliczyłam.
                                                  Zainstalowałam sobie ReadEra, fajnie nawet się czyta, ale niebieskie światło szkodliwe jest! I tablet ciężki!
                                                  Dzięki, muszę pobuszować trochę w necie. Jottka link mi podesłała o kundelku! Powoli, powoli zgłębię ten temat. smile
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 09:46
                                                    Ponoć zbliża się fala okropnych upałów.
                                                    Nie wiem.
                                                    Balkon po porannym przewietrzeniu zamknęłam.
                                                    Po nogach ciągnie chłodem.
                                                    Ale jestem zadowolniona jak by mi ktoś w kieszeń nasmarkał.
                                                    Niech się nie zmienia.
                                                    Witam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 11:28
                                                    Cześć. Jeżeli nawet ta fala upałów przyjdzie, to ze względu na to, że dzień już nie jest tak długi, jak w czerwcu, może łatwiej trochę będzie je znieść?
                                                    Słonice szaleją!
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 15:59
                                                    Co ja to... A, wiem, ja no comment.
                                                    Bry.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 16:11
                                                    Bluzeczka zagadke zapodala a ja nie zgadne.

                                                    Ja mam moje ulobione lato 20 stopni w cieniu, akurat mam i wszystko moge.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 16:17
                                                    Eeee tam, nie zgadniesz, Asiu!
                                                    Lesia w dłoń i zagadkę goń, goń, goń! wink
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 16:40
                                                    Ja nie jestem specjalista od Lesia. Wypieram z siebie te jego wyskoki bez wysiłku.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 17:20
                                                    No i słusznie! smile
                                                    Przy okazji - nowy przybłęda sąsiadów ma na imię Covid.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 24.07.20, 23:11
                                                    No i słusznie! smile
                                                    Krótko i konkretnie do bólu, nikt nie będzie musiał zastanawiać się, kiedy do nich zawitał! wink
                                        • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 23.07.20, 02:22
                                          Dzięki, Jottko! Zapisałam sobie tego bloga na ekranie, to znaczy - skrót do niego, jutro będę się naumiewać, jak mówił mój profesor od jęz.polskiego w liceum!
                                          Muszę kupić czytnik, bo niedługo miejsca dla mnie zabraknie w pokoju!
                                          • groha Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 00:00
                                            Cześć i czołem! Ależ teraz mam wieczorny ruch na niebie, fiu fiu... Można dostać oczopląsu, bo skubaniutkie poruszają się z prędkością światła i robią w powietrzu karkołomne akrobacje, ale są tak zachwycające, że trudno oderwać od nich wzrok.
                                            Też macie nad sobą takie cudne eskadry jerzyków?
                                            • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 00:51
                                              Te eskadry ćwiczą loty, bo w sierpniu już z naszego nieba znikną! W zeszłym roku już 9. sierpnia przestały masowo fruwać. Zostało tylko kilka starszych. Głównym trzonem tych wirujących w krąg i w krąg - są jerzyki z lęgów wyprowadzonych w tym sezonie. Dlatego chmarami ta młódź fruwa, ćwiczy skrzydła przed długim lotem, żywiąc się chyba przy okazji komarami, bo u nas w trybku komara nie ujrzysz!
                                              I piszcząc wielogłosowo! Uwielbiam je!
                                              Kiedy siedzę sobie na kanapie, lub w fotelu na balkonie, obserwuję ich loty. Wyglądają jak wirujące w krąg płatki sadzy!
                                              A tak bardzo zniżają lot, że czasem mam wrażenie, że wpadną na mój balkon na pierwszym piętrze!
                                              Fruwają nawet po zachodzie słońca i często tak jest, że nie wiadomo, czy ten pojedyńczo kołujący osobnik, to ostatni jerzyk, czy pierwszy nietoperz?
                                              Dzięki za zdjęcia, Groho, to muszą być zrzuty ekranu z filmu, bo wiem, że fotografie jerzyków wyglądają najczęściej, jak zamazana smuga! Przynajmniej moje. 😘
                                              • berrin Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 09:08
                                                Nade mną też trochę lata, na pewno więcej niż dostrzegam, bo koło mnie to czystego nieba zdatnego do obserwacji trochę mało. A z porannych spacerów nad Wisłą musiałyśmy że Spaniellą zrezygnować, jej reumatyzm i moja anemia bardzo przeszkadzają w powrocie do domu skarpą w górę...
                                                Dziś pies zaszczepion zostanie, a za tydzień wyruszy do mazurskiej chałupy, oszczekiwać konie i krowy.
                                                Został mi tydzień w pracy. Tylko tydzień. Ostatnia prosta. Pionowo pod górkę z przewieszką pod samym szczytem...
                                                Czekolado, już w trzech prognozach wyczytałam, że sierpień ma być pogodowo pod każdym względem lepszy od lipca, zwłaszcza zaś w zakresie średnich temperatur i występowania deszczy zenitalnych.
                                                Bluzeczko, śniłaś mi się, miałaś piękne uczesanie a la boska Marilyn i papugę na ramieniu, to był pierwszy sen od wielu dni, który chciałam wyśnić do końca.
                                                Cześć
                                                • felis2 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 10:05
                                                  Po wczorajszym upale wieczorem się zachmurzyło, zagrzmiało i zapadało. Przyszedł pies i powiedział, że się boi. Przybiegł nieco zmoknięty kot i powiedział, że pada. Ochłodziło się, ku psiej uldze porzuciliśmy taras i zamknęli bezpiecznie w domu. W środku największej ulewy przyszedł drugi kot. Bardziej zmoknięty. I rozczochrany. I oburzony, że natychmiast nie wpuszczamy jej do domu. No nie wpuszczaliśmy, bo trzeba było przygotować ścierki, żeby ją zaraz po wejściu złapać i wytrzeć. Nawet nie usiłowała nas przy tej operacji zagryźć, musiała być bardzo szczęśliwa z powodu pozbycia się deszczu. I tu ciekawostka: w pierwszym momencie wydawało mi się, że bardziej przemoczonego kota widziałam wyłącznie po kąpieli. Tymczasem futro było mokre tylko od wierzchu, podszerstek był suchutki i po wytarciu wierzchu (mokre dwie ścierki z pieluch) kotu pozostało tylko uporządkowanie lekko wilgotnego futerka. A lało naprawdę solidnie i do tego kot szedł przecież przez mokrą trawę.
                                                  Też chcę takie futro. Latem izoluje od gorąca, zimą od mrozu, i jeszcze jest mało przemokliwe. Psie może byłoby jeszcze lepsze, schnie po kilkukrotnym wytrzepaniu. Łysy człowiek jest niepraktyczny, nie wiem czemu ewolucja nas wyłysiła.
                                                • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 10:57
                                                  Cześć. Berrin, dobrze że dałaś głos, czasami myślę sobie o Tobie, zawsze w tonie opiekńczym. Może tak byś posłuchała Ewci i koktajle pokrzywowe sobie sporządzała, co? Na pewno nie zaszkodzą, a pewnie pomogą na tę anemię.Cieszę się, że już niedługo wybędziecie ze Spaniellą z miasta, że złapiesz trochę oddechu!
                                                  Ten tydzień będzie trudny, ale wiesz - minie tak szybko, że się nie obejrzysz, a już będziecie przed samym wyjazdem!
                                                  Wizja mnie samej z włosami á la Marylin, w dodatku z papugą na ramieniu, olśniła mnie do tego stopnia, że zamarłam z zachwytu! Niestety, zmysł krytyczny podsunął mi wizję następującą. Na zdjęciu jestem bez papugi, nad czym bardzo boleję, bo naszą Papunię bardzo lubię. Nie wiem tylko, czy zmieściłaby mi się na ramieniu!
                                                  Ale, ale - czy to nie jest Papunia? Znalazłam kiedyś na YT, kiedy szukałam czegoś o depresji. Podobna bardzo, bardzo, bardziutko!
                                                  Mam nadzieję, że się nie obrazi - YT wszystkm dostępna jest, n'est pas?
                                                  Felis, powiadasz, że kocie futro latem chroni przed upałem? Hmmm, muszę to sobie porządnie przemyśleć! wink
                                                  Nie wiem, dlaczego Natura tak nam włosów (sierści) poskąpiła?
                                                  Może zdawała sobie sprawę, że czymś futro trza będzie zastąpić, przewidziała więc zatrudnienie dla ludzi w branżach wytwarzania materiałów wszelakich, oraz szycia odzieży i innych takich dla łysych na większości ciała?
                                                  Poszłam wczoraj do Media Ekspert obejrzeć czytniki, a że wściekła byłam, bo w czasie wynoszenia śmieci dziewczątko jakieś zaparkowało samochód na 3/4 chodnika, którym szłam, wbijając mnie w żywopłot, wraz z pełnym workiem odpadów, żywiołowo zdecydowałam się na zakup jednego z nich, ale że nie chciałam tego z wystawki, pan mi zamówił na poniedziałek, z magazynu. Nawet nie wiem, jakiej firmy, dowiedziałam się tylko, że menu ma po polsku, miejsce na kartę micro SD i port usb.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 21:22
                                                    Nasza Papunia jak malowana, prawda? Dzieki Bluzeczko zes nam pokazala. Ile to juz lat jak sie nam zapodziala ptaszyna urodziwa.
                                              • groha Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 13:25
                                                > Groho, to muszą być zrzuty ekranu z filmu, bo wiem, że fotografie jerzyków wyglądają najczęściej, jak zamazana smuga!

                                                To prawda, Bluzeczko. Takie ruchliwe eskadry szalenie trudno złapać w obiektyw, ale czasem się uda, co widać na załączonych wyżej obrazkach. Moje ci one są! Własnym cykiem zrobione smile
                                                • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 13:42
                                                  Myqu, Papuga jak żywa!
                                                  Deszcz. Co to jest deszcz?
                                                  Bry.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 14:30
                                                    Groszko, przeczytałam "własnym cyckiem robione" i smętnie pomyślałam, że mnie matka Natura nie wyposażyła w tak nowoczesne urządzenia! smile
                                                    Ale precyzyjny masz ten cy..., znaczy - aparat fotogtaficzny! Faktycznie, na jednym zdjęciu takie same zmazy nocne, jak mnie wychodziły! smile
                                                    Dostałam w południe SMSa, że czytnik czeka na mnie w sklepie, właśnie jestem w fazie rozkminiania! InkBOOK się firma zwie.
                                                    Prawie sześć stów kosztował, z okładką. Bez niej - 530.
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 17:14
                                                    m.y.q.2 napisała:
                                                    > przeczytałam "własnym cyckiem robione"
                                                    Ja wiedziałam, że tak będzie, ja wiedziałam big_grin
                                                    Tak, tak, nie ma jak własne cycki. Ach, gdyby one jeszcze mogły latać...
                                                    "Gdyby cycki mogły latać, to bym chciał się za nie złapać i odlecieć gdzieś w obłoki, z nimi zwiedzać świat szeroki..." big_grin
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 21:16

                                                    Ach, gdyby mogły latać...wink
                                                    Ale ja bym żadnych pasażerów nie brała, chce se polatać, to niech se wyhoduje!
                                                    Zaraz jacyś na krzywy cycek chcieliby się załapać!
                                                    Mam cycki i nie zawaham się ich użyć, ale tylko w swojej sprawie!
                                                    Bredzę, znikam! wink
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 21:25
                                                    Tez mam cycki i bredzic umiem nienajgorzej.

                                                    A, jerzyki tez mam ale najgorsze mewy, zlodziejki. Piknikow sie odechciewa przez te natreciuchy. Z rozpalonego grilla kradna w locie bez przysiadania.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 25.07.20, 22:25
                                                    Ale ona się wypowiada o depresji, warto posłuchać.
                                                    Jak to, z grilla gorące żarcie kradną mewy?
                                                    Że bez przysiadania, to wiem, widziałam nieraz nad morzem, u nas zresztą też rybitwy się pokazują!
                                                    Kiedyś wyrzcałam przez balkon jakieś skóry z kurczaka, dla kotów - to nie zdążyło to żarcie z pierwszego piętra dolecieć do ziemi! Znikąd się znalazły dwie i ani kawałeczek kotom się nie trafił!
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 26.07.20, 09:15
                                                    Kolega opowiadał, że im kawał karkówki z grilla rąbnął łabędź. Źwierzątka się dostosowują.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 26.07.20, 11:31
                                                    Ale numer! Łabędzie stają się mięsożercami? Może ten był tresowany i treser go po zagrychę wysłał?
                                                    Kupiłam chleb, którego kromki wyglądają tak, jakby coś w środku wyżarło połowę zawartości. Największa dziura jest wielkości 1/3 kromki, druga połówka zawiera nieco więcej miąższu, ale ażurowy ci on do bólu! Posmarować ich czymkolwiek się nie daje, bo smarowidło na talerzyk w 90% przecieka, może nawet w 95%?
                                                    Właściwie zamiast nazwy "chleb ekstra pszenny" powinna być "skórka chlebowa z cieniem miąższu", albo jakoś podobnie. wink
                                                    Na szczęście kupiłam jeszcze żytni chleb, mający normalne, maluteńkie dziureczki!
                                                    Choleha! Mogłam zdjęcie zrobić, a nie zżerać bezmyślnie! wink
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 26.07.20, 13:18
                                                    Ten przeszedł z żebractwa do złodziejstwa, ale widać jeszcze nie umiał ocenić rodzaju łupubig_grin
                                                    Zresztą nie miał okazji spróbować, faceci nie darowali, pogonili z pagajem i odzyskali kolację.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 26.07.20, 16:12
                                                    Niedobrzy faceci.
                                                    Głodnego łabędzia nie nakarmić, fe!
                                                    Gorąco miiiiiii…
                                                    Witam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 26.07.20, 20:56
                                                    Dla ochłody wklejam. Posłuchajcie i obejrzyjcie. Cudo! smile
                                                    U nas już druga pompa i druga burza dzisiaj!
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 09:32
                                                    Nie wiem dlaczego bardzo ucieszyla mnie dzisiejsza wiadomosc w dzienniku, bardzo ucieszyla.
                                                    Otoz w Szwedzkim Kosciele kobiety jako ksieza maja przewage 50,1%. Cale 60 lat minelo od kiedy pierwsza kobieta dopuszczona zostala jako KSIADZ. I prosze big_grin

                                                    Milego poniedzialeczka.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 10:16
                                                    Nie każdy żyje w normalnym kraju.
                                                    Zapowiada się gorunc.
                                                    Białe prawie się rozwiało.
                                                    Witam.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 10:36
                                                    Najnormalniejsze to jest to, ze ksieza maja wlasne rodziny wedlug upodobania big_grin

                                                    Moje starsze dziecko zostalo ochrzczone przez ksiedza kobiete z wymowna fryzura typu blond afro, takie na mufke. Zdjecia wzbudzily hmm, zainteresowanie w mojej polskiej rodzinie big_grin
                                                    Chyba wam wyszukam zdjecie.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 10:50
                                                    Cześć. Oj, gorunc! Siedzę w pokoju z zasłoniętymi żaluzjami i zasłonami. Przynajmniej słonice nie mogą zajrzeć do środka, choć próbują.
                                                    Znowu sypiam pod samą poszwą i w stroju Ewy.
                                                    Czekolada pewnie się cieszy z upału?
                                                    A jeżeli o asiną informację idzie, to owszem, cieszy, że kobiety sięgają po godność kapłańską, tylko się zastanawiam - po co im to? Tyle fajnych zawodów na świecie!
                                                    Przyznaję, że noszenie sukni przez kobiety jest o wiele bardziej normalne, nikt nie powie na ich widok "inne płcie", jak u Borchardta, ale zdaje się, że u Was zarzucono ten zwyczaj, podkreślający przynależność do kasty, Asiu?
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 10:59
                                                    Nie u nas nosza sie modnie, sluzbowo kołniezyk a na uroczystosci biała koszula.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 13:31
                                                    Wygląda na to, że dobrze się dogadują. wink
                                                    Cześć.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 19:49
                                                    Jeszcze wam tylko pokaze jak wyglada szwedzki ksiadz dzis opowiadajacy z okazji 60 lecia dlaczego chcial zostac ksiedzem. I skoncze ten temat, bo co za duzo to nie zdrowo. big_grin

                                                    https://asset-images.b17g.net/api/v2/img/5f1e6e6fe4b0a0d28f8211cc-1595829872708-.jpg
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 20:26
                                                    Zasadniczo to zdjęcie różni się od podobizn rodzimych wielebrytów!
                                                    A zdjęcie Twego dziecia, przyjmowango do wspólnoty przez panią ksiądz, jest pięęękne! Dzięki, że zamieściłaś!
                                                    Asiu, czy to komplet od naszej synowej, czyli nasz syn? Uchyl rąbka tajemnicy! smile
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 20:50
                                                    Dzieki za komplement Bluzeczko.

                                                    Nie, to nie jest wasz syn od synowej, to jest moj pierworodny od nieslubnej mojej synowej ale bardzo wlasnej za to . Do chrztu wystrojony w aksamitny spodzien, biala koszule i prawdziwa muszke, ktora widoczna jest jako ciemny skrawek pod pucatym polikiem. Dobrze odkarmiony panicz (11 mcy) juz w butach, bo chodzi.
                                                    Tatusia i chrzestnych z boku nie widac. Kawal rąbka uchylilam az nadto big_grin
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 23:05
                                                    Dzięki, kochana Asiu. Panicz cuuudny jest, takie dzieci najbardziej kocham!
                                                    A drugiej Twojej synowej nie możemy przyjąć na memłono? Jak obie, to obie! 😘
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 23:08
                                                    Asiu, dopiero teraz zauważyłam Cię na tym zdjęciu. Co za dziewczyna, klękajcie narody! Ale ja ślepa jestem! wink
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 12:06
                                                    29 w cieniu.
                                                    To nie jest temperatura dla zwierza zwącego się Eulalija.
                                                    Wrr.
                                                    Witam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 13:48
                                                    Oj, dla zwierza myqiem zwanego, również nie jest ci ona korzystna, wręcz przeciwnie - jest dobijająca! Nawet warczeć nie mam siły! Dlaczego, ach dlaczego, nie urodziłam się na dalekiej północy? wink
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 12:43
                                                    Nie moge sie cieszyc z czegos czego nie ma...
                                                    Miłego
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 18:20
                                                    Rany kota, ode mnie do Krakowa w linii prostej jest jakieś 80km. Wczoraj i dziś podchodziło pod 30 stopni w cieniu. Czekolada musi być w jakimś pogodowym trójkącie bermudzkim.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 18:33
                                                    Mnie Internet mówi, że w Krakowie 25-27 stopni?
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 27.07.20, 20:05
                                                    Tia, a mowi rowniez o chnurach zaslaniajacych slonce?
                                                    W nocy lalo, od rana bylo przyjemnie, z raccji przerabiania wisni - balkony pootwierane i przeciag hula az milo. Ok 14 zrobilo sie parnie i dusznie - a to nie jest wcale rownoznaczne z upalem, milym i sympatycznym.

                                                    Felis, 80 km!! Toz to na pogode kosmiczna odleglosc!
                                                    Ja mam 5 km od Dziecka w lini prostej nawet mniej - ja mam taka ulewe, ze zamiast ulicy jest rzeka, a Dziecko mpowi, no spadlo pare kropel, ale nie, musze podlac ogrodek.
                                                    Jak wracam z firmy - po poludniowej stronie Wisły bylo nor,malnie, przejechalam most (nie dzis), a tu ulewa jakby kto ze szlaufem na dachu stanal, a na Grochowskiej, po pokonaniu kolejnych rzek zamiast ulic - z auta nie moglam wyjsc, bo tak lalo.
                                                    Kolejne - na warszawskiem i czerwonym pradniku burza, grad, blyskawice, a kolezanka z Borku mowi - bylam na balkonie i ogladalam sobie niebo nad wami, bo u nas nawet kropli nie bylo.
                                                    A Ty mi 80 km sugerujesz smile))
    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 17:26
      Panicz extra smile !!

      U nas milutko, 29 stopni, do tego wiaterek.
      Niestetty, mam nakaz siedzenia w cieniu, i dumam jak obejsc, moze kawalki wystawiac z tego cienia na slonce?
      I kolejne zalecenie - pic! Niestety, 2 litry, mnie az nadto wystarczajace, to zdecydowanie za malo. Pic i sikac, ze tak brutalnie napisze.....

      Miłego!!
      • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 18:49
        Jedzc soczyste owoce, Czekolado! Arbuzy, śliwki, wiśnie, możesz ogórkami przegryzać - picie jest jakby mniej zabawne, kiedy ktoś ma takie zalecenie!
        Dostałam ostrzeżenie o burzach, gradach i wichurach w nocy.
        Ewcia się nie odzywa, pewnie pływa! No i na zdrowie, sama bym popływała!
        • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 21:12
          Tak, my tez jestesmy bombardowani ostrzezeniami o gradzie...

          Z owocami jest problem, bo.. maja cukier.
          Ja generalnie jestem wytrzymala na brak picia, i to moja wada jak sie okazuje... Przecietnie te 2 litry wypijam, glownie w postaci ziol, no ale sie okazalo, ze to za malo...
          • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 21:46
            Asiu, czy panicz i pani księdza umówili się na kolor? Panicz- kamizelki, pani księdza - tego czegoś służbowego? I czy pisząc "mufka" miałaś na myśli Sopot 1970 oraz obywatela Charlebois????????? wink
            Pływam.
            Ciepło.
            Dzisiaj padało - jakieś 10 kropli, no, może 11.
            Czór.
            • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 28.07.20, 22:23
              Ewuniu, u panicza to nie kamizelka, to cale czarne aksamitne spodnie z karczkiem na szelkach. Podjechaly mu pod brode zaslaniajac gustowna muche. Aksamit tak sie dziwnie odbil i wyglada jak kamizelka. Nawet zdjecia nie wyjelam nawet z pokrowca...pstryknelam pod lampa i efekt sie sam zrobil.
              Dziecko w tym wieku pochyla sie nad kropielnica do przodu no i panicz zachwycony skorzystal z okazji. Oboma raczkami popluskal sobie tak, ze dochlapal do pierwszego rzedu lawek. Pani ksiadz pochwalila.
              Mufke wiedzialam ze koncertowo zgadniesz. Mufka nadal zywa chociaz rok juz byl 85 big_grin

              U nas leje, ja to lubie.
              • balamuk Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 01:38
                U Młodszego też jakoś leje ostatnio, straszę go, że pojadę tam mieszkać. Gazetki będę roznosić albo co.
                Zwłaszcza że w pracy po raz tysięczny zapowiadają restrukturyzację.
                Byłam dzisiaj/wczoraj w fajnej knajpie rybnej, w budynku dawnej Giełdy Towarowej, świetne budownictwo przemysłowe
                gdzieś z pocz. XX wieku. I bardzo się cieszę, że ktoś to wziął pod opiekę, bo tu głównie barbarzyństwo architektoniczne
                panuje i żal.
                Słodkich snów. smile
                • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 09:40
                  Moze byc gorsze barbarzynstwo architektoniczne niz u nas??
                  Pol nocy nie przespanej, bo walilo piorunami, grzmialo i lalo, plus - gradu nie bylo.
                  Miłego!
                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 10:51
                    A może, może.
                    Ciepełko.
                    Dziń.
                    • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 14:04
                      Nie wierzę, nie wierzę! wink
                      Średnio. Pochmurnie. Sucho. Do dudy.
                      Bry.
                      • balamuk Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 14:35
                        Niepływalnie?
                        • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 14:48
                          Pływalnie, zaraz jadę drugi raz! wink
                          • balamuk Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 16:11
                            Ale te ludzia marudne wink))
                            • groha Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 18:30
                              Uszanowanko.
                              A wiecie, że na poprawę nastroju doskonałe są letnie pachnidła? W każdym razie mnie zawsze dobrze robią na wszystko. O tej porze, to przede wszystkim floksy, które kojarzą mi się z młodzieńczymi i prawdziwie beztroskimi wakacjami. Kwintesencja dojrzałego lata, po prostu. Najchętniej umieściłabym tutaj sam zapach, ale jeszcze się nie da, niestety. Choć podejrzewam, że to tylko kwestia czasu.
                              • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 18:44
                                Floksy to i moje wakacje.
                                A apropos przesylania zapachow to wiecie jak mi tu zawiewa upojny ser castello? Za kazdym razem jak otworze lodowke. Nie da sie tego wytrzymac, trzeba ser zjesc do konca.
                                Dla kontrastu do floksow, prosze same pociagnijcie nosem.
                                https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?
q=tbn%3AANd9GcSjes8JP03FfhSSsqlCL8y0Aciimd0F8Xr0PQ&usqp=CAU

                                jak mozna tak smierdziec i byc takie pyszne?
                                • balamuk Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 19:10
                                  "Trzech panów w łódce" i martwe niemowlę... big_grinbig_grinbig_grin
                                  Też mam tu taki tradycyjny ser, pyszniutki, chwila nieuwagi i cała klatka śmierdzi. Albo całe mieszkanie.
                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 19:33
                                    No, floksy to i moje dziecinstwo, konkretnie wakacje w Dobczycach, ktore spedzalam tam juz od poczatkow czerwca, i na 30 czerwca Babcia zdobywala je od znajomych gospodyn na bukiet dla moje Mamusi. 30 czerwca w pelnym rozkwicie 40 lat temu. A po 40 latach - koniec lipca...
                                    Niestety w moim ogrodku sie nie udaja, powod bardzo prosty - zabija je deszcz ....
                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 20:12
                                    Na Śląsku jest hauskejza, ta dopiero daje!
                                    • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 20:55
                                      Smaku narobilas az musialam wygooglowac i juz wiem:

                                      cirano Re: hauskejza hauskyjze ser domowy 13.04.09, 09:48
                                      Dziwia sie, że żodyn w tym tymacie niy zaskakuje, bo wyrob HAuskyjzy jes prosty,
                                      kedyś we wielych ilościach bez moja tesciowo praktykowany.
                                      Niy znom dokładnie proporcji bo w zależności uod potrzeby i smaku mogom być
                                      rostomajte
                                      Chudy bioły twarog (niykoniecznie śfiyrzy)
                                      Trocha soli do smaku
                                      Niyzamało kminku, (za dużo tysz niy)
                                      Dobrze wymiyszać i do krauze z tom papkom.
                                      W ciepłe i zaciymnione miejsce na dwa tydnie (?) postawić.
                                      Aroma, farba i konsystyncjo sama ci powiy kej kyjza jes dobro
                                      --
                                      Kożdo prowda potrzebuje odważnego co jom wypowiy
                                    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 21:09
                                      ewa9717 napisała:

                                      > Na Śląsku jest hauskejza, ta dopiero daje!
                                      >
                                      W Galicji również smile
                                      • groha Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 22:04
                                        Hauskejza! Jedna ze zmór mojego dzieciństwa...
                                        Wprawdzie moja babcia lwowiaczka nazywała to to "serkiem zgliwiałym" i wszyscy się nim zajadali, ale dla mnie ten proces "gliwienia", czyli nie owijajmy w bawełnę: kilkudniowy proces rozkładu białka (o dwóch tygodniach nie ma raczej mowy, bo już by samo sobie poszło), był tak obrzydliwy, że do dziś na samą myśl mnie otrząsa. A rodzina wciąż lubi i czasem nawet te pyszności jeszcze robi. Pewnie dlatego, że mają mniejsze nosy, czy coś.
                                      • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 22:18
                                        Zapach floksów uwielbiam! Dzięki Groszko! Mam pamięć sytuacyjną, przypomniałam więc sobie, jak w 1989 roku, będąc na wczasach w Krynicy Morskiej, musieliśmy spory kawałek krętej drogi przejść, aby dotrzeć do stołówki.
                                        Szybko się zorientowaliśmy, że kiedy idzie się ścieżką nad brzegiem Zalewu, droga jest trzykrotnie krótsza, więc trzy razy dziennie chodziliśmy do Lwa - tak nazywał się właściciel stołówki - właśnie tą ścieżką. Stołówka była w domu, którego tylnym wejściem - najpierw przez ogródek pełen cudnie pachnących floksów - zmierzaliśmy prosto do naszego stolika, tuż pod oknem stojącego. Nasi sąsiedzi od stołu nie dali się przekonać do tej dość wąskiej ścieżki przy samych trzcinach, więc, choć często szli spory kawałek przed nami, zastawali nas już w trakcie posiłku kiedy pokonali krętą szosę w stronę Gdańska, którą chodzili! wink
                                        Dzisiaj w moim trybku było na ogół słonecznie, z niegroźnymi chmurami.
                                        Trochę chłodniej niż wczoraj, na szczęście!
                                        Asiu, macierz moja robiła tak:
                                        Kładła kawałek białego sera, czymś tam przykrywała i odstawiała go gdzieś tam, żeby nie przeszkadzał. Ser dzień po dniu robił się coraz bardziej zgliwiały, co powodowało jego coraz silniejszy "aromat". Kiedy już nie można było wejść do kuchni, bez schowania nosa do kieszeni, matka tego śmierdziucha kładła na patenię i przesmażała. Wychodził z tego pikantny domowy ser topiony, który niczym już nie woniał, chyba że pieprzem i szczypiorem, które były do niego dodane jeszcze na patelni. Pyyyycha! smile
                                        Panicz Asi, w czasie swojego chrztu, ochrzcił również uczestników ceremonii?
                                        Popłakałam się ze śmiechu! Cuuudna opowieść! big_grin
                                        • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 22:35
                                          Proszę uprzejmie Bluzeczko tu dowód. Łapki już do pach mokre. Chlapał i głośno się śmiał.
                                          • groha Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 00:38
                                            Przeurocze! Czyli jednak może być tak po ludzku, radośnie, bez nadęcia, zadęcia i bizantyjskiego przepychu? Może. I własnie tak powinno być.
                                            Nawiasem mówiąc, spódnica mamusi też szałowa smile
                                            • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 01:11
                                              Tak sie wtedy nosilo. Za to fryzure mam taka sama gdzies tak pi razy oko od ogolniaka do teraz.
                                              Chyba pobilam jakis rekord a fryzjerzy mnie wysla na banicje.
                                          • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 03:11
                                            Kocham tego faceta! Dlaczego on nie mój?
                                            Ależ zabawę dziecko miało! I to za aprobatą księdza, pani księdza!
                                            Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce? Jeżeli kiedyś będę jęczeć przez sen, to wiedzcie, że śni mi się, że w naszym kraju dziecko chlapie się rozkosznie w chrzcielnicy, a wielebny, wraz z moherami - już się szukują do akcji odwetowej! wink
                                            • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 07:53
                                              Hmmmmmm jak bylo nasze Dziecko chrzczone, w sumie na jednej mszt czworka hurtem, to moje po pierwszych "taktach" zrobilo... kupke (lat : 3 miesiace) i zaczelo sie tak wydzierac, ze proboszcz uprzejmie przerwal, zebysmy , ja i Chrzestna, mogly udac sie do zachrystii(!) i tam przewinac, przebrac, umyc Dziecko. No chwile to trwalo, a on czekal. Jak go z dawniejszych lat nie znosilam, to to bylo mile.
                                              Drugie zas - bylismy na chrzcinach dziecka ok 4-letniego, chrzest po mszy, przy chrzcielnicy, co prawda dziecko nie uczestniczylo czynnie w chrzczeniu wszystkiego i wszystkich dookola, ale bylo milo i sympatycznie.
                                              Podobniez takze chrzty u zakonnikow przebiegaja w naprawde sympatycznej atmosferze, wiele luda tak streszcza swoje przezycia.
                                              Miłego
                                              • balamuk Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 08:35
                                                Zależy od człowieka. I przynajmniej sama ceremonia jest lajtowa, taki prawosławny chrzest na przykład polega
                                                na zanurzeniu dzieciaka w chrzcielnicy razem z głową. Gołego.
                                                Cześć.
                                                • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 09:06
                                                  No to pewnie mała ja nie miałaby nic naprzeciwko takiemu prawosławnemu chrztu wink
                                                  Dwoje idoląt chrzcilim u nas, tak sobie było, powiem delikatnie.
                                                  Szmaglewska, choć - przy temacie zostając - przydałby się pokropek...
                                                  Dzię!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 10:41
                                                    Generalnie chrzty swiadomych osób sa chyba najrozsadniejsze, w koncu to jego sprawa, a potem z odkrecaniem ewentualnym sporo zamieszania jest...
                                                  • groha Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 10:48
                                                    Oj tak, oj tak, przydałby się pokropek. Właśnie patrzę na okoliczne trawniki i też wołam: wody! Ale takiej zwykłej, nie święconej. Wprawdzie w kursowaniu z konewką mam wprawę, bo wilec pije teraz bez opamiętania, jednak całej okolicy podlać nie dam już rady, nie ma mowy. A zielenina, jak człowiek - żeby poszaleć, musi pochlać wink
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 11:32
                                                    Cześć. Trzech panów w łódce i martwe niemowlę. Bałamuk jednym prostym zdaniem oddała charakter, a może - zaproponowała nazwę? - takiego sera gliwiejącego od ładnych kilku dni. Literacką nazwę! 😘

                                                    Zdaje mi s
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 12:19
                                                    Moze coś z panaMannowych polskich (hehehehe, pan Przybora nadal aktualny) nazw dni tygodnia?
                                                    Śmierdziela, pośmierdziałek, fetorek, śmroda, czadek, pierdek, cuchota?
                                                    www.youtube.com/watch?v=8x8S5Mgimy0
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 12:36
                                                    Tak, zdałoby się tak nazwać dni tygodnia, zwłaszcza w tym cudownych czasach, jakie przyszło na przeżywać!
                                                    Historycy podsumują krótko:
                                                    Ach, co to był za smród!
                                                    Napisałam dłuuugi post i wysłałam go w niebyt. A mówi się, że w internecie nic nie ginie! wink
                                                    Parę zdjęć mego miasteczka wkleję.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 13:41
                                                    Kopernik przed dawnym moim liceum im. B. Chrobrego, otulony szalikiem
                                                    i w czapce, wydzierganymi przez uczennice.
                                                    Dawna synagoga - spalona w czasie okupacji hitlerowskiej, gruntownie odrestaurowana w latach sześćdziesiątych i przez z górą pięćdziesiąt lat pełniąca rolę biblioteki miejskiej. Od roku ma następczynię - Mediatekę 800 lecia, wybudowaną bardzo blisko poprzedniczki - sto metrów, jeżeli nie bliżej.
                                                    Zamek królewski -
                                                    pl.m.wikipedia.org/wiki/Zamek_Kr%C3%B3lewski_w_Piotrkowie_Trybunalskim
                                                    Rynek Trybunalski. W stojącym na nim dawniej Ratuszu, odbywały się obrady Trybunału Koronnego. Król miał niedaleko, około 200 - 300 metrów z zamku.
                                                    pl.tripadvisor.com/ShowUserReviews-g274845-d3243365-r241082051-Piotrkow_Old_Town-Piotrkow_Trybunalski_Lodz_Province_Central_Poland.html
                                                    Ratusz, Rynek Trybunalski - zstare zdjęcie, fragment murów miejskich, tuż obok liceum im. B. Chrobrego,
                                                    wieża ciśnień - wybudowana za amerykańską pożyczkę z 1924 roku, dzięki której Piotrków zyskał wodociągi i kanalizację, tę wieżę - do kompletu, oraz przedstawioną w poprzednim poście halę targową, przy budowie której pracował m.in. dziadek mojego męża, a było to możliwe dzięki przedwojennemu prezydentowi Piotrkowa, prawdziwemu socjaliście - Kazimierzowi Szmidtowi, którego matka i prababka mojego męża - były rodzonymi siostrami!
                                                    Żona dziadka - przyszła babka mojego małżonka, poszła do prezydenta - swojego wujka i uprosiła, aby pomógł w znalezieniu pracy dziadkowi. I pomógł!
                                                    Kazimierza Szmidta do tej pory piotrkowianie mają we wdzięcznej pamięci - przed siedzibą dawnego magistratu, składa się kwiaty w czasie różnych uroczystości!
                                                    A kiedyś nawet był na niego zamach!
                                                    ppspl.eu/index.php/publicystyka/353-prezydent-socjalista-ktory-zostal-legendakazimierz-szmidt
                                                    A na ostatnim zdjęciu - blok, w którym autorka tego postu spędziła pierwsze 27 lat swego życia, mieszkając tylko z matką, bo ojciec wybrał sobie nowszy model!
                                                    Gruntowna modernizacja ulicy Sienkiewicza trwała chyba pół roku, co przedstawia zdjęcie.
                                                    Dodać muszę, że po przeciwnej stronie mojej ulicy - prawie naprzeciw bloku, stał w czasach zaboru rosyjskiego pałac gubernatora, Piotrków był wszak miastem gubernialnym! Zaś całkiem blisko - może 100 metrów od bloku - stoi do tej pory cerkiew prawosławna, zdjęcia której wkleić nie mogę, bo tylko 5 sztuk mieści się w galerii!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 14:01
                                                    Myqu, cooodownosci!
                                                    A nie masz moze namiarow, podszeptow na jakies kwatery, co by z 2 noce, trzy mozna bylo przespac?
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 12:47
                                                    ewa9717 napisała:
                                                    > No to pewnie mała ja nie miałaby nic naprzeciwko takiemu prawosławnemu chrztu wink

                                                    Byś się mogła zdziwić. sad Wyobraż sobie, że rozbierają cię do goła w zimnej cerkwi, a potem bardzo brodaty, dziwnie ubrany i ponury obcy facet łapie cię, zatyka jedną ręką nos i uszy (a przynajmniej powinien) i i trzy razy pakuje do niekoniecznie podgrzanej wody. Wszystko to przy wtórze zawodzenia, od którego można dostać wysypki. Dalej chcesz? wink

                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 13:23
                                                    Mała ja na facetów nie zwracała uwagi, temperatura wody też mi nic nie robiła, ale to zatykanie nosa i uszu, gdy chyba od urodzenia oddycham tylko dziobem, mogłoby mi się nie spodobać! smile
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 14:06
                                                    ok.ru/video/471795033
                                                    Przypuszczam, że charakterna byłaś od pieluch, więc ubezwłasnowolnienie mogłoby ci się BARDZO nie spodobać.
                                                    big_grin
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 15:32
                                                    Grzeczne jakieś te dzieci, tylko ten ostatni chłopczyk bardziej zdecydowanie wyrażał dezaprobatę. O ile pamiętam opinię Juniora-niemowlaka na temat przebywania nago, to ściany by się trzęsły od jego ryku. Tzn teoretycznie, bo w praktyce procedurze poddany by nie został. Daleko mi do matki kwoki, ale żaden brodaty facet nie wpychałby mojego dziecka do wiadra z wodą!
                                                    Intryguje mnie jedna rzecz: ten obrządek przewiduje chrzczenie jednostek dorosłych?
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 16:01
                                                    Owszem, ale to nieco mniej szokujące.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 16:03
                                                    Tylko miednica wieksza.
                                                  • eulalija Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 16:25
                                                    Te maleństwa to seryjnie...
                                                    Dziś trochę lżej.
                                                    Ale łeb urywa.
                                                    Witam.
                                                  • felis2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 16:32
                                                    Nurkowanie w balii nadal mi się nie podoba. Nadal wygląda na wpychanie głowy pod wodę przemocą.
                                                    I nie ma sprawiedliwości - ten facet jest ubrany.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 16:47
                                                    Nie wiem, czy byłam charakterna, wedle mamy raczej wyjatkowo wredna: darłam dziób non stop, chwile luzu były ponoć tylko wtedy, gdy rozebrana do naga (przeciwieństwo Juniora) czekałam na kąpiel. Miałam tylko 2 dobre cechy: lubiłam mleko i szpinak. wink
                                                    Do religii mam stosunek dość obojętny, jesli nie usiłuje mi wchodzić w drogę, jednak we wszystkich obrządkach ci faceci wystrojeni w kolorowe szatki i odgrywający rolę mistrzów, przewodników stada i takich tam, zwyczajnie mnie śmieszą, czasem gorszą. Ten chrzest rzeczywiście jakiś mocno barbarzyńsko-przemocowy.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 18:44
                                                    Ja nie dalam rady tego do konca obejrzec - w zyciu nie dalabym dziecka tak ochrzcic, niech sie chci pozniej, w beczce lub w rzece czy morzu.
                                                    Serio, chyba mi sie przysni to rozbieranie noworodkow w zimnicy i zanurzanie w ....przereblu.
                                                    To jest symboliczne od poczatku narzucanie bezwarunkowego poddanstwa.
                                                    Nie dla mnie (teki) sznur samochodow.... jak sie kiedys mawialo.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 19:05
                                                    Chrzest jest niczym innym, jak zdobywaniem nowego mięsa armatniego, niewolników, karmicieli - czy jak ktoś to chciałby nazwać!
                                                    Wciela się nieświadome niczego niemowlęta, które - kiedy podrosną i zorientują się, o co w tym wszystkim biega i chcą się wypisać - choć się nie zapisywały - to na straszny opór tej średniowiecznej instytucji napotykają!
                                                    Wtedy i tylko wtedy byłoby to uczciwe, gyby do wspólnoty byli przyjmowani dorośli, świadomi, jakie skutki wiążą się z przyjęciem chrztu - ludzie! uncertain
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 19:08
                                                    Cudowności na Forum smile

                                                    Czytam tylko, bo liczni urlopowicze mnie odwiedzają i czas mi się skurczył smile
                                                    Urlopy mają ( jak pamiętam ) to do siebie, że kiedyś się kończą wink
                                                    Lubie gości, ale czasu na forumowanie jakby mniej wink big_grin

                                                    Dobrego dnia.
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 23:17
                                                    Forum nie ucieknie, a goście są na chwilę, korzystaj. smile
                                                    A tutejszy chrzest prawosławny widziałam na własne oczy, bo zostaliśmy zaproszeni, i cud, że nie zrobiłam awantury.
                                                    Karczemnej.
                                                    Nigdy wiecej nie zgodziłam się brać w czymś takim udziału.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 23:39
                                                    > Karczemnej.

                                                    Siostro! To znaczy kumo!
                                                    Ja nadal nie moge sie z tego otrzasnac - calkiem mnie ogluszylo.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 30.07.20, 23:48
                                                    A mnie nic nie ogłuszyło, tylko trafił mnie szlag, bo owszem - otworzyło się, ale film się nie wyświetla!
                                                    Bałamuku, proszę o książkę życzeń i zażaleń! 😘
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 31.07.20, 20:11
                                                    Cały dzień tu pusto? Do czego te wakacje doprowadzają!
                                                    Mój małżonek, kiedy mu opowiedziałam, w jaki sposób i w jakich warunkach są chrzczone dzieci w prawosławnych krajach, pomyślał chwilę i powiedział:
                                                    To po prostu selekcja naturalna! wink
                                                    Bardzo dzisiejsza pogoda dla mnie łaskawa - błękit nieba, miły wiaterek i 25°C! Tak być O! wink
                                                    Odezwijcie się, Dziewczyny! Trza lipiec jakoś zakończyć. Sama się mam wygłupiać? smile
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 31.07.20, 20:23
                                                    A, to lipiec się skończył ? wink
                                                    Śmig - mig i nie ma.
                                                    Urlopu pragnęę !
                                                    Kto udziela urlop emerytkom ?

                                                    Pogoda była wspaniała gdzieś tak do godz. 11.00. Po czym zaczęło mnie przygrzewać w tych grządkach bobu i lawendy.
                                                    Wycofałam się więc na z góry upatrzone pozycje wink

                                                    Dobrego dnia.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 31.07.20, 20:50
                                                    Senko, masz zagwarantowane 52 tygodnie urlopu, ktos ci cos innego powiedzial?

                                                    I tak, (to do Bluzeczki) ja tego chrztu prawoslawnego nadal nie przetrawilam, co pomysle to mnie cholera rzuca.
                                                    Tak czy siak wdzieczna jestem Balamukowi za pokazanie. W zyciu by mi nie przyszlo do glowy samej poszukac.
                                                    Obrzezywania juz sobie nie pokazujmy, dobrze? To akurat znam i juz mi nie trzeba poglebiac wiedzy.
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 31.07.20, 21:03
                                                    ,,masz zagwarantowane 52 tygodnie urlopu,, - pięknie dziękuję wink big_grin

                                                    << dyg, dyg z wdzięczności >>
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 31.07.20, 23:06
                                                    Senko, jedynym dla Ciebie sposobem na urlop, jest wyjazd! Nie do rodziny, bo tam też sobie jakąś pracę wynajdziesz, na wczasy, na wycieczkę, do sanatorium, Spa - te rzeczy!
                                                    Życzę Ci pełnego relaksu, odpoczynku, oderwania się od codzienności. Działka nie zając!
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec na lipowo 31.07.20, 23:31
                                                    > Działka nie zając!

                                                    Ale zajace tylko na to czekaja zeby Senka sobie pojechala big_grin
                                                    Zajace, slimaki, mszyce, krety, sarny i ptaki czekajace na dojrzale wisnie.

                                                    Pamietacie jak Gurua walczyla ze slimakami? Wraz z malgosia z rozmachem wyrzucaly slimaki na ulice.
                                                    - Jak myslisz, zabil sie?

                                                    Znowu placze ze smiechu big_grin

                                                    PS. no i tym sposobem Senka juz nigdzie nie pojedzie. Ale narobilam.
                                                  • m.y.q.2 Re: Lipiec na lipowo 01.08.20, 00:15
                                                    Pojedzie, sezon działkowy się skończy i Senka myk myk - dokądś sobie umknie na trochę!
                                                    A kłopoty Gurui i Małgosi ze ślimakami dobrze pamiętam!
                                                    Najbardziej chce mi się chichotać, jak przypomnę sobie, że kiedyś Gurua zalepiając pudło ze ślimakami, zostawiła maleńką szczelinkę i przez nią usiłował się jeden przedostać! Gurua pisze, że wyglądał jak dłuuuga i cieeenka pijawka, a może sznurówka? Jakoś tak! smile
                                                  • balamuk Re: Lipiec na lipowo 01.08.20, 00:57
                                                    Na wycieczkę albo do spa? Akurat w tym roku bym się nie rwała...
                                                  • se_nka0 Re: Lipiec na lipowo 01.08.20, 05:43
                                                    ,,Akurat w tym roku...,, - otóż to, działeczka w tym roku to cudowna odskocznia od siedzenia w murach.
                                                    A działeczka ,,odpuszczona,, to - przy tegorocznej pogodzie - zielony busz w ciągu paru dni big_grin
                                                    Ślimaki są, a jakże. Sama myślalam, czy nie zwabić ich piwem z naczyniu wink
                                                    I najwazniejsze - nie, to nie działka męczy tylko sprawy poboczne - zadbana działka odwdzięcza się miescem cichego, aktywnego wypoczynku.
                                                    I wszelkimi kolorami, dla ludzi i wszelkiej pożytecznej ,,gadziny,, - polecam smile

                                                  • ewa9717 Re: Lipiec na lipowo 01.08.20, 09:11
                                                    No i właśnie busz posiadam. wink Chciałam się właściwie areału pozbyć, ale jak zawirusowało, będę ją mieć i mieć, bo zawsze jest gdzie bez szmaty na dziobie polatać, a i jakieś owoce nawet w najgorszym roku się trafiają wink
                                                    Dizę!
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 01.08.20, 13:58
                                                    Ja oczywiscie buszu nie mam, za to posiadam gigantyczna ilosc slimakow. Niestety, slimaki nie wiedz, ze powinny dawac sie zlapac w piwna pulapke. A moze im piwo nie smakuje?
                                                    W efekcie to wole sama je wypic.
                                                    Wspomagam sie wiec niebieskimi granulkami, ale nie ukrywam, ze czesciej rece opadaja/
                                                    Moja mamusia potrafi zebrac za jednym wyjsciem i przeszlo 50 na raz
    • czekolada72 Re: Lipiec na lipowo 29.07.20, 22:26
      Moja Tesciowa Lwowianka dodawala, a za nią i ja - kminek. Cała rodzinka się zajadała, a za moją sprawą zachwyciło się tymże zgliwiałym smazonym serkiem jeszcze kilka osob smile
      Eksperymentuje nieraz z rozmaitymi przyprawami, i taki na goraco, do chrupiącej kajzerki - bossssski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka