Zapewne o tym już było. Ale może?
Znacie pana Muldgaarda? To znaczy jeden taki nie mógłby istnieć, ale
spotykamy sporadycznie takich mikromuldgaardów.
Na przykład mój eks. On był Holender, z zaciętością do nauki polskiego. Łapał
dość szybko, kojarzył prawidłowo... Szalenie spodobało mu się zdanie: "Life
is brutal and full of zasadzkas and kopas w dupas." Ponieważ jednak ciężko
było mu spamiętać, skrócił je sobie mimowolnie i odtąd powtarzał w polskim
towarzystwie z głęboką zadumą, że "life is brutal and full of dupas..."
Co, poniekąd, jest prawdą