07.04.08, 12:02
Macie takowe? Ja mam i "prześladuje" mnie od lat. Ostatnio w
przychodni u ortopedy. Powiedziałam nazwisko, pani rejestratorka
zaniosła kartę. Pan ortopeda zaprosił do gabinetu i pyta: Jak tam
wkładka?" a ja zbaraniałam bo byłam tam po raz pierwszy.
Obserwuj wątek
    • biaua_glysta Re: Alter ego 07.04.08, 12:54
      To chyba całkiem normalna sytuacja u lekarza. Będąc jeszcze małym dzieckiem
      minęłam się w drzwiach gabinetu z dziewczynką, która różniła się ode mnie
      imieniem i nazwiskiem tylko jedną literą, czyli nie miała nadprogramowego EL.
      Imię moje nie należy do wyjątkowo popularnych. Nazwisko zresztą również nie.
      Wyobraźcie sobie minę pani doktor, gdy mama podała moje dane. "Jak to?! Przecież
      przed chwilą wyszła!". Obie mieszkałyśmy na tym samym osiedlu. Ona młodsza ode
      mnie o kilka lat. Nigdy więcej jej nie spotkałam jednak. Trochę szkoda. ;-D
      • kocio_pierzaczek Re: Alter ego 07.04.08, 14:41
        Moje alter ego zdawało ze mną na studia. Na liście różniło się
        jedynie imieniem ojca (drugie też miało takie samo). Ono nie zdało...
        Natomiast moje obecne alter ego (po zmianie nazwiska) jest
        skrzypaczką. Dwa razy już ją w telewizji widziałam.
        • romy_sznajder Re: Alter ego 07.04.08, 15:02
          Moja mieszkala w okolicach Spacerowej, dawna ksiegarnia Universus, te okolice. Znalazlam ja - a jakby siebie - w ksiazce telefonicznej. Poniewaz mam rzadkie nazwisko, natychmiast zadzwonilam, z ciekawosci. Nikt nie odbieral niestety, probowalam kilka razy, potem w ogole nie bylo sygnalu, cisza, jakby zabrany numer. Wiec - a bylo to dosc dawno - postanowilam sprawdzic w Biurze Numerow. Niestety, dla Biura ta Osoba zaginela, nie palcila dlugo rachunkow itd, wydedukowalismy wiec, ze istnieje niestety prawdopodibienstwo, ze nie zyje. Mam na imie Jola- (-nta), co jest rzadkie w moje grupie wiekowej, wiec Alter Ego byla raczej na pewno starsza.
          Wiecej egow nie pamietam.

          Ach, i dlugo znajomi sie mylili, kiedy pojawia sie jakas Jolanta K... w mediach, do niedawna dzwonili i pytali, czy jestem np. rzecznicza strazy miejskiej, bo im w radiu cos podobnie zabrzmialo, a z mediami mialam kiedys sporo do czynienia.

          Ale mnie sie takie podobienstwa malo podobaja. Taki zewnetrzny obserwator porownuje od razu jedno Ego do Alter Ego, a ludzie powinni byc jednak niepowtarzalni. Nawet bliznieta sa jakims wynatrzeniem przeciez. Wiem, jak ja reaguje, kiedy ktos sie nazywa (a czesto sie nazywa) Joanna Chmielewska. Mysle sobie: -A coz to za przecietna osoba! - bo spodziewam sie czegos wyjatkowego, przez porownanie wlasnie.

          Juz chcialam wyslac i popatrzylam na moj nick.
          Taaaa... piewczyni indywidualizmu....smile To sie popisalam, hehesmile
    • g0p0s Re: Alter ego 07.04.08, 14:45
      O moim imieniu i nazwisku jest dziennikarz lub historyk, który się
      PRLem para. Tak więc czasami widzę 'się' na różnych publikacjach.
      • edeka5 Re: Alter ego 07.04.08, 15:57
        g0p0s napisał:

        > O moim imieniu i nazwisku jest dziennikarz lub historyk, który się
        > PRLem para. Tak więc czasami widzę 'się' na różnych publikacjach.

        Tak. Mam już parę książek G0p0sa i nie mogę doprosić się autografu ;-
        )
        • romy_sznajder Re: Alter ego 07.04.08, 15:59
          Czyzby W.W.?
          • romy_sznajder Re: Alter ego 07.04.08, 16:12
            Sorry, nie bylo pytania. Pardon.
    • biaua_glysta Re: Alter ego 07.04.08, 14:57
      Z kolei osób o imieniu i nazwisku mojego taty jest kilka, z czego jeden jest
      profesorem UW. Kiedyś przy niedzielnym śniadaniu zadzwonił telefon i młody głos
      poprosił - zdawało by się - mojego tatę do telefonu. Okazało się, że to student
      szukał prywatnego kontaktu z ówczesnym doktorem, bo mu wpisu w indeksie
      brakowało. Studenci bywają bezczelni. wink))
      • ewa9717 Re: Alter ego 07.04.08, 15:33
        Jestem całkowicie pojedyncza, zarówno z nazwań, jak i wyglądu, ale
        jakby tak wziąć na wagę, to kto wie...
    • eulalija Re: Alter ego 08.04.08, 08:33
      Raz, dawno temu, ze trzydzieści lat już będzie, nawet trochę więcej,
      wyglądowe.
      Byłyśmy z koleżanką z klasy z podstawówki, jako delegacja prymusek,
      na jakimś koncercie z okazji chyba Rewolucji Październikowej w
      dzielnicowym oddziale TPPR (dla młodych wyjaśnienie - to było
      Towarzystwo Przyjaźni Polsko - Radzieckiej i należało się do niego w
      szkole podstawowej jakoś obligatoryjnie, nawet legitymacje były). W
      czasie przerwy udałam się tam gdzie król piechotą, a moja koleżanka
      napadła Bogu ducha winną dziewczynę bardzo do mnie podobną,
      kolorystycznie też jakoś bardzo podobnie ubraną. Ale nie zawarłyśmy
      znajomości.

      A z nazwiskiem to mam w banku śmiesznie. Jest pani o tym samym
      nazwisku, imieniu i mieszka na tej samej ulicy co ja. Drugie imię
      nam się rozjeżdża, ona Agnieszka ma, więc od dawna w banku wpisana
      jestem dwoma imionami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka