Dodaj do ulubionych

Wyższy język polski:-)

04.03.09, 23:23
Nie wiem już jaką drogą skojarzeń i przypomnień do tego się
dowlokłam, ale mam taki problem.

Na spotkaniu frywolitkowym tematów było mnogo a mrowie i po
poprawnej polszczyźnie jakoś na progeniturę zeszło. I ja
powiedziałam "ilość dzieci" a Xkropka poprawiła mnie na "liczba
dzieci" bo dzieci są policzalne. Ok, gębę zamknęłam. Ale teraz coś
mnie ruszyło, no bo jak to? Są liczby ujemne, są liczby niewymierne,
są liczby zespolone, są liczby nieskończone...
Staram się cicho stukać w klawisze, żeby tu MLP nie przytruchtał, bo
On w młodych latach przez rok matematykę studiował, i jak tu
wystartuje z liczbami, to się z radości nie pozbieramyu.
A, i są jeszcze liczby urojonesmile))

Więc jak?
Dlaczego liczba dzieci jest lepsza od ilości dzieci?
Zgadzam się, że nie ma liczby piasku, raczej ilość, w akrach,
wiaderkach, w zębach, ale ilość drzew w lesie? Czy koniecznie liczba?

Groha!
Mariurzka!
No, Poloniści! (bo może jeszcze jakowychś mamy)
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Wyższy język polski:-) 04.03.09, 23:33
      E tam, mowa potoczna dopuszcza wszystko co nam sie tylko w glowie
      zalegnie. Czym innym jest rozprawa naukowa.
      Przepraszam za wciskanie sie przed polonistki.
      • goonia sie nie znam 04.03.09, 23:36
        ale jakbym miala dzieci w ilosci przekraczajace mozliwosc policznia to a. jestem
        analfabetka b. strzelam chlopu w ...glowebig_grinDD
        • astrozagadki Re: sie nie znam 04.03.09, 23:39
          Takie czasy, ze dzieci sie ma malo, dwa albo jedno. Kiedys bylo "stadko" albo
          "gromadka", albo "dzieci z Bullerbyn". Ile bylo dzieci w Bullerbyn? Cala masa!
          • romy_sznajder Re: sie nie znam 04.03.09, 23:40
            astrozagadki napisała: /.../

            To ja bylam. Pardon- nick od zarzadzania zamknietym forum
            astro.forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86902
            • groha Re: sie nie znam 04.03.09, 23:59
              Też się nie znam, bo po pierwsze primo, ze mnie taka polonistka, jak z koziego
              ogona waltornia, a po drugie primo, mam tylko jedno rodzone dziecko i chociaż od
              ulęgnięcia ruchliwe dosyć, to łatwe do policzenia smile
              Ale ostatnio słyszałam, jak profesor Miodek mówił o tych liczbach policzalnych i
              ilościach niepoliczalnych, w "Słowniku polsko-polskim" to było, i wychodzi na
              to, że ilość dzieci może mieć tylko ten, co nie potrafi się ich doliczyć smile
          • minerwamcg Re: sie nie znam 05.03.09, 13:20
            Iii tam, masa. Tam były trzy gospodarstwa, w których było razem
            siedmioro - u Erikssonów troje, u Anderssonów dwoje i u nieznanych z
            nazwiska (albo ja nie pamiętam!) rodziców Ollego najpierw Olle-
            jedynak, a potem z siostrzyczką Kerstin też dwoje. Czyli na jedną
            rodzinę przypadają całkiem dzisiejsze standardy.
        • stara.gropa Re: sie nie znam 05.03.09, 10:22
          goonia napisała:

          > ale jakbym miala dzieci w ilosci przekraczajace mozliwosc
          policznia strzelam chlopu w ...glowebig_grinDD

          Chyba skuteczniej byłoby strzelić w co innego smile))))))
    • mariurzka Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 01:10
      Z polonistów to tu jeszcze Meduza bywasmile Choć ostatnio dość rzadko.

      Eulalijo, faktycznie jest tak, że większość stara się mówić wygodniej czy prościej, nie zawsze zwracając uwagę na obowiązujące zasady. Język się zmienia, to normalne, jak się duża liczba osób uprze, żeby zacząć mówić inaczej niż reguła każe, to tak się staniesmile W językoznawstwie nazywa się to uzusem, czyli czymś w rodzaju normy zwyczajowej (która w świetle zasad językowych jest błędem dotąd, dokąd Rada Języka Polskiego nie stwierdzi inaczej). Stąd dla przykładu: "tą książkę" (zamiast "tę książkę") czy "pisze" (zamiast: "jest napisane"). Formy błędne, ale w języku obecne już bardzo mocno.
      Co do ilości i liczb - Xkropka miała rację, ilość stosuje się w przypadku rzeczowników niepoliczalnych, liczbę - w przypadku policzalnych. Wyjątkiem może być jedynie sytuacja, jeśli chcemy podkreślić, że tego policzalnego rzeczownika jest naprawdę dużo smile W przypadku dzieci - nie wiem, załóżmy, że powyżej setki to już chyba może być ilość, nie liczbasmile
      W miarę wyczerpujące wyjaśnienia są tu:

      http://www.poradniajezykowa.us.edu.pl/index.php?action=baza_archiwum

      Ale ponieważ nie jestem w stanie podać bezpośredniego linka do odpowiedzi dotyczącej liczby i ilości pozwolę sobie skopiować:
      CytatRzeczownik ilość stosować się powinno w połączeniach z rzeczownikami niepoliczalnymi, a liczba – wraz z rzeczownikami oznaczającymi przedmioty policzalne, np. Ilość (lepiej: liczba) wybudowanych domów. Ilość (lepiej: liczba) dzieci. Nie wszyscy użytkownicy języka przestrzegają tej zasady, zwłaszcza gdy mają na myśli wielką liczbę przedmiotów (tak wielką, że aż wydaje się niepoliczalna). Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego podaje, że przy użyciu wyrazu liczba w znaczeniu ‘suma takich samych albo podobnych jednostek, rzeczy, zdarzeń’ (np. Niewielka liczba samochodów. Liczba uczniów w klasie. Spadek liczby wypadków drogowych) dopuszczalne jest wymienne używanie rzeczowników liczba i ilość, zwłaszcza jeśli chodzi o duże wielkości.

      Co do ilości drzew w lesie - powiedzmy, że jak dasz radę policzyć, to spokojnie możesz mówić 'liczba' wink

      Przeczytałam to wszystko, co napisałam powyżej i złapałam się za głowę. W życiu na tym forum nie popełniłam chyba takiego długiego wykładu wink Ale przyrzekam, że to był mój pierwszy i ostatni raz smile
      • felis2 A matematyka? 05.03.09, 08:00
        Otóż istnieje coś takiego, jak zbiory przeliczalne i nieprzeliczalne.
        Przeliczalne są równoliczne ze zbiorem liczb naturalnych. Informację musiałam
        przyjąć do wiadomości, ale mnie nie przekonuje. No bo niby tych różnych liczb
        wydaje się być więcej niż naturalnych. Ale naturalnych jest nieskończenie wiele.
        W obliczu nieskończoności te trochę więcej czy mniej nie ma chyba znaczenia?
        • g0p0s Re: A matematyka? 05.03.09, 11:14
          Zamiast ilość czy liczba prawie każda osoba publiczna powie cyfra,
          nawet w roku dwutysięcznym dziewiętnastym.
          Osobiście częściej używam ilości, z lenistwa.
      • minerwamcg Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 13:29
        Też jestem polonista smile Na UJ teatrologia była na polonistyce i
        musieliśmy te wszystkie gramatyki opisowe i literatury staropolskie
        przewałkować, nie było litości.

        Uzusy prawdę rzekłszy doprowadzają mnie do rozpaczy. Jak się sto
        tysięcy ćwoków uprze mówić "poszłem" albo "ręcyma", to się od tego
        stanie poprawne? Ratuuuuu...
        • mariurzka Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 15:58
          Minerwo, ja też mam alergię na uzusy wszelkiej maści. Na całe szczęście od poprawności do uzusu droga daleka, mogą się te tysiące upierać, że tak fajniej mówić, Rada Języka czuwa smile
    • asia.sthm Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 10:19
      Ten tez wyzszy. Chodzi ten tekst po internecie, przeczytalam i sie
      zalamalam. Bez sciagawki ani rusz. Sciagawke mam i wkleje pozniej,
      bo jest piekna.



      Aktualny język małolatów

      Yo ziomale ! 0oo.. !!
      Tracham sobie dziś bryką jak wporzo umcyk, z ziomalem pingpongiem.
      Nagle lookam, a tu śmiga dojara, szmaty ma cool, aż widać jej majtki
      z uzdą, na gałach matriksy, normalnie zajebaszczo.
      Koleś szybko zlepil balwana i pyta - sciemniamy ?
      Nie chciałem, bo z niego przygas i zawsze trzodę robi.
      No i widać że to blachara, a moja bryka to Trabant po tuningu.
      Chciałem ją wziąć na K3, ale nawinęła że nie lubi trojki, a ziomal
      juz ja oblukał, że ma pizze na puzonie.
      Mi to tito ziomal - mówię, palimy trampki, jutro tejknę od zgreda
      fure i posciemniamy, zresztą dziś nie mam genów nawet na ciurlanie
      dropsa.
      Poza tym mam jutro pogrzeb, a ja czeski jestem i nie chcę rano
      schizować.
      Ziomal walnął karpia i looka na mnie jakbym miał errora, ale gada;
      MTV brachu - sobie możesz nawet bić Niemca po kasku - jak lubisz !!
      Uderzyliśmy jeszcze do Maca i wrzuciliśmy po wieśmaku, a potem na
      chawire.
      Yo! Spox! Pozdro!
      • lylika Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 10:26
        big_grin Nawet połowy nie rozumiem, tylko się domyślam. Od czytania zeza dostałam.
        • ewa9717 Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 10:30
          Mniej więcej chwytam, o co biega, ale mam alergię na ziomali,
          bejsbolówki z daszkiem na bok, gacie z krokiem na przepuklinę, rapy
          i zdjęcia z rozczapierzonymi palcami.
          • asia.sthm Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 10:39
            Wklejam sciage.

            Słownik:
            lepić bałwany - zażywać amfetaminę
            bić Niemca po kasku - onanizować się
            blachara - dziewczyna, której podobają się chłopcy mający dobre auta
            bez trzody chlewnej - spokojnie, bez zbędnego pośpiechu
            czeski jestem - nic nie umiem
            ciurlać dropsa - uprawiać seks oralny
            dojara - kobieta z dużymi piersiami
            dzień zagłady - wywiadówka
            K3 - określenie randki: kino, kolacja, kopulacja
            kanarinios - kontrolerzy biletów
            kaszlaki - papierosy Klubowe
            karmić łabędzie - wymiotować
            mac - Macdonald's
            majtki z uzdą - stringi
            matriksy - okulary
            mieć error - mieć trudności ze zrozumieniem czegoś
            mi to tito - nic mnie to nie obchodzi
            MTV - skrót od: mnie to wali
            na Irak - na pewno
            nie mieć genów - być zniechęconym do wszystkiego
            paćkarnia - plastyka
            palić trampki - uciekać z lekcji
            pinpong - o kims niewielkiego wzrostu
            pizza - trądzik
            na puzonie - na twarzy
            pogrzeb - praca klasowa
            przygas - mało rozgarnięty chłopak
            robić trzodę - zachowywać się niestosownie (po wiesniacku)
            RWD - skrót od: ratuj własną dupę - uciekamy
            schizować - panikować
            sorka - ogólnie o nauczycielce, siostra, 'przepraszam !'
            Spox ! - spokojnie !
            szczańsko - radość, śmiech
            szmalarny - człowiek bogaty
            tejknąć - wziąć, często bez pozwolenia
            umcyk - mężczyzna, który jeździ samochodem, słuchając muzyki techno
            uderzyc do Maca - pojechac do MacDonald's
            wiesmiak - hamburger typ 'wiejski' w Macdonald's
            walnąć karpia - zdziwić się
            wiesław - człowiek ubierający się niegustownie, niemodnie
            wporzo - w porzadku, fajny
            wygib - osoba uważana za dziwną
            zajebaszczo/zajebiaszczo/zajebiście - doskonale, dobrze, świetnie
            zarzucić - zjeść
            zdzisiu? - czy coś cię dziwi?
            • groha Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 13:27
              Hihi, niższy język polski też jest spox i nie ma co schizować, ani walić karpia,
              bo na przykład, w autobusach dalekobieżnych, jak byk wisi tabliczka: ilość
              miejsc 72, no i co, zdzisiu? E tam. Wsiada się i się pomyka, jak wporzo umcyk smile
    • hortensja66 Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 13:30
      smile))))))))))))
      Gratulacje Groho za szybkie opanowanie języka niższego.
      • asia.sthm Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 14:07
        Nasza Groha, ho ho klekajcie narody, prymuska z nowomowy.
        Probowalam sie skupic aby sklecic choc jedno sensowne zdanie i tylko
        sie spocilam z wysilku. Chyba zostane przy staropolszczyznie.
        • groha Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 14:32
          E tam, też przygas się robię, jak widzę taką szkołę jazdy na co dzień. Ale do
          wyższej na okrągło też nie mam genów i jak tylko widzę, że ktoś czepia się, jak
          kulawy tramwaju, to od razu czeska jestem i mi to tito, niestety wink
          • stara.gropa Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 14:35
            Groho, Ty jednak zdolna jesteś! smile)))))
            • groha Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 15:07
              Jednak, ale nie do wszystkiego, niestety smile
          • mariurzka Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 15:56
            Groszko, szacun! wink
    • kamila29091 Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 15:33
      mam zamiar iść na polonistyke, więc skromniutko się wcinam. mi pika
      że jednak liczba dzieci, bo ilośc by była gdyby one nie policzalne
      były. A tak to ustawić kochaniutkie skarbki w rządku i kazać
      odliczać i jest już liczba. ale to moje cichutkie dedukcje tylko....
      • mariurzka Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 15:55
        Dokładnie tak, Kamilo - liczba dzieci, pisałam o tym powyżejsmile No chyba że ktoś jest właścicielem haremu i nie ogarnia nie tylko żon, ale i swoich dzieci. Taki jest usprawiedliwiony i może mówić 'ilość' wink
        • goonia Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 17:28
          smile) alez sie ubawilam.
          Ja to nawet nie czeska a chinska jestem. Tylko stringi i mcdonalda odgadlam.
          Groha tak pieknie gada, ze az zazdroszcze.
          • asia.sthm Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 20:11
            > Groha tak pieknie gada, ze az zazdroszcze.

            I tak elegancko jej wychodzi, ze do kazdego salonu sie nadaje. To
            tylko Groha tak umie.

            Ja do niedawna myslalam, ze solarka to taki samochod co sola jezdnie
            posypuje, a to dziewczyna naduzywajaca solarium. Pogubic sie w tych
            wszystkich dresach tez juz zdazylam.
            Nic nic, sie poducze i moze cos jeszcze ze mnie wyrosnie
            • madamepantalon Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 21:35
              Tylko nie zróbcie trzody i czasem przy Gurui nie gadajcie po ziomolsku, wporzo?
              Gurua weźmie Was za wygibów i nie będzie miała genow do dalszych spotkań. YO!
              • gastonlemiel Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 22:10
                hehe najbardziej podoba mi sie MTV jako skrot na "Mnie [bo nie tawie
                mi na poczatku] to wisi", nigdy wczesniej nie slyszalem, ale -
                zaczne uzywac!
                a znacie takie wyrazenie "(czlowieku) ogarnij sie!" w sensie wez sie
                uspokoj, wyluzuj, albo zrob cos ze soba? Jako mi nie podchodzi,mimo
                ze lubie w sumie nowatorstwa w jezyku (o ile nie sa to po rpostu
                niepoprawnosci gramatyczne, bo tu jestem purysta...wink
                • ewa9717 Re: Wyższy język polski:-) 05.03.09, 23:16
                  Uwaga, śmiertelny strzał ortograficzny: masarz erotyczny z Hąg Kągu!!
                  • heniulaa Re: Wyższy język polski:-) 06.03.09, 01:18
                    Widziałam też tekst "nie czyta się " nie pytajcie mnie co to znaczy bo nie mam
                    pojęcia, ale silnie kojarzy się z "ogarnąć"
    • romy_sznajder Re: Wyższy język polski:-) 05.04.09, 18:15
      Pomocy! Wielkie i male litery.

      1. Warszawiak. W tej formie, zaden "warszawianin". Ale czy moze byc z malej litery? Mam duzy tekst i juz trzeci raz jest z malej. Najpierw mnie razilo, ale juz glupia jestem. Warszawiak? warszawiak?

      2. Ang. Tez chodzi o wielkie litery, w tytule.
      Czy forma "Historical and legal Aspects"? Czy "Historical and Legal Aspects"? Mnie sie zdaje, ze druga, ale czy pierwsza jest dopuszczalna?
      • ewa9717 Re: Wyższy język polski:-) 05.04.09, 18:36
        Mieszkańcy miast na pewno małą literą. I jednak, wedle najnowszego
        słownika poprawnej polszczyzny - warszawianin. Warszawiak to tak na
        co dzień, między sobą, potocznie. Angielskie tytuły utworów mają
        kupę wielkich liter, więc pewnie dobrze się skłaniasz, ostatecznie
        chyba Kocio władna rozstrzygnąć.
        • romy_sznajder Re: Wyższy język polski:-) 05.04.09, 18:39

          > Mieszkańcy miast na pewno małą literą.

          > Angielskie tytuły utworów mają
          > kupę wielkich liter

          Dziekuje! To mi rozstrzyga watpliwosci, warszawiak mnie zdziwil, serio. Dzieki, dzieki!
          • meduza7 Re: Wyższy język polski:-) 08.04.09, 23:58
            A ja co miesiąc robię tak zwane statystyki wyników i co miesiąc dostaję tabelki,
            w których jest napisane jak byk "ilość", tam gdzie ewidentnie powinna być
            "liczba". Ostatnio próbowałam poprawić to w oficjalnym sprawozdaniu, ale
            zostałam upomniana "zostaw, szef tak napisał, niech tak zostanie". To zostało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka