groha 20.03.09, 12:14 że tak pozwolę sobie zapytać, jak pewne dzieciątko swoich rodziców, gdy rankiem zbyt długo nie wychodzili z sypialni, więc chcąc ich stamtąd wywabić - rzuciło młotkiem w telewizor... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia.sthm Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:23 zabirzcie jej mlotek! Spokojniutko pani Grohu jakos zyje sie po trochu.. Piatek dzis tralala, a zimno jak bylo tak jest... kurde w morde Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:37 O, przepraszam, to nie mój młotek. Telewizor i dzieciątko też nie moje. Spokojna więc jestem, jak ocean i tylko z babskiej ciekawości pytam o to życie. Oraz ze zwykłej, ludzkiej życzliwości. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:25 Może w ciszy i skupieniu na wiosnę czekamy? Za dwadzieścia minut ma przyjść ale ja nie wierzę. Zawsze coś obiecują, a potem jest jak zwykle. Dobry pomysł z tym młotkiem, choć raczej niepowtarzalny Odpowiedz Link
jolunia01 Re: Żyjecie? 20.03.09, 14:27 g0p0s napisał: O 12.25!!! > Może w ciszy i skupieniu na wiosnę czekamy? Za dwadzieścia minut > ma przyjść ... Zamiast pracować czekam, wyglądam, nasłuchuję i jedyne co przyszło to szef, żeby mnie do roboty pogonić. Wrrr!!! Odpowiedz Link
konopika Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:29 Żyję, ale jakoś tak niemrawo i ciągle brak mi czasu Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:41 Zyję. Właśnie wróciłam z wyprawy survivalowej, czyli z zakupów. Teraz poleżę sobie paluszkiem do góry w ramach relaksacji i regeneracji. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:43 E, śmiem podejrzewać, że wiosny w tym roku nie będzie. To znaczy będzie, ale tylko na papierku. W rzeczywistości, od razu będzie lato, +30 w cieniu i znów będzie co przeczekiwać, ha ha. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:49 Ja tam obstawiam jesień. Coraz więcej przestrzeni zdobywa. O, właśnie czas przyjazdu wiosny minął i nic. Nawet komunikatu o planowanym opóźnieniu Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Żyjecie? 20.03.09, 12:59 Jakie nic? Jakie nic!!!! Jest wiosna, siedzi se u nas nad jeziorem! Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:03 Ale co to za życie. Wiosenne porządki zaczęłam, takie "do betonu". Zawartość każdego mebla won, wnętrze umyć, zawartość przetrzebić i ładnie ułożyć z powrotem. Mam 4 i pół pomieszczenia w domu. Ratunku. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:08 To niech przestanie sobie odciski moczyć i zasuwa do nas ścierę przegonić. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:16 Widać na zachodzie zbiera siły do Drang nach Osten. Ta wiosna. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:23 E, osten jeszcze nie wylazły, ino przebiśniegi nara. A wiosna kurtularnie, na ławeczce przysiadła, żadnych odcisków, swieżutka i młoda. Kociu, a co jest półpomieszczeniem, bo to frapujące? Odpowiedz Link
edyta95 Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:37 żyjecie i podobnie jak Kocio na szmacie jeździcie (tylko nie aż tak dokładnie. Goście mają być i trzeba troszkę mieszkanie przewietrzyć, a nawet dać coś do jedzenia. Przerwę na kawkę sobie teraz zrobiłam i nie chce mi się dalej nic. Może wystarczy mieć sprzątnięte pół mieszkania tak się zastanawiam. A na zagryzkę paluszki? Ech, nie jestem stworzona do zajęć domowych, o nie. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:58 edyta95 napisała: > Może wystarczy mieć sprzątnięte pół mieszkania tak się zastanawiam. A goście na inspekcję sanitarną, czy normalnie, w gości? Bo jeśli to drugie, to spokojnie wystarczy, moim skromnym zdaniem. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:50 Ech, odprowadziliśmy dziś kolegę "do Szwajcarii", wiosny jakoś nie było, ale i zimy też nie. Za to teraz dostałam wiosenną (w barwach) sałatkę do konsumpcji, więc sobie trochę nastrój poprawię. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Żyjecie? 20.03.09, 13:53 Trzecia kawa, stan kredek bez zmian, wiosny nie widać. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Żyjecie? 20.03.09, 16:46 Z dużo mniejszym trudem niż np. przedwczoraj, bo się pogoda poprawiła - przecież duło jakby się szef mafii w Brazylii powiesił... No więc tak jest, żyjemy. Dzieciątko wierzga prenatalnie, mamunia in spe marzy, żeby się już to "inspektowanie" szczęśliwie skończyło, tatuś wymoczył zwłoki w basenie i wzrósł mu współczynnik zadowolenia z życia, kot czerpie radość z faktu, że jako posiadacz futra może mieć w nosie leniwą wiosnę... słowem, jakoś nam jest. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 20.03.09, 19:21 Zgadnijcie co robi gospodyni domowa pomiędzy wyjściem ekipy remontowej (dzisiaj) a przyjazdem gości (jutro)? Gospodarz pojechał sobie na basen a gospodyni... lata na miotle, miesza w garach. Coś mi się widzi, że czarownicą zostałam Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Żyjecie? 20.03.09, 19:32 Hortencjo, to ja chyba też, tylko ja latam ma mopie, mieszając jednocześnie: zalewę do kiszonej brukselki, sałatkę z fasoli, fasolkę z pomidorami. Zaraz będę sadzić szczypior i nać. Wyrzuciłam trzy kilo makulatury z trzech szafek. Jeszcze tylko jakieś 28 szafek,26 szuflad oraz około 6 metrów bieżących szaf do sufitu. Nie wspominając o metrach biezących książek na półkach. Nóżek już nie mam. A najśmieszniejeze jest to, że zamówiłam sobie moją znajomą panią od myci aokien, zeby przeleciała wszystko z wierzchu, miałam nadzieję tym razem się nie uchetać na wiosnę. Ale niedasie, niedasie. Poodbno to już nieuleczalne. Odpowiedz Link
lylika Re: Żyjecie? 20.03.09, 20:59 kocio_pierzaczek napisała: Jeszcze tylko jakieś 28 > szafek,26 szuflad oraz około 6 metrów bieżących szaf do sufitu. Nie > wspominając o metrach biezących książek na półkach. Nóżek już nie > mam. ... Kociu, też mam to od lat. Mamusia mi to "zadała". I jak sobie pomyślę, że czekają mnie 4 pokoje, kuchnia, dwie łazienki, klatka schodowa, 12 okien do umycia, 8 metrów bieżących o wysokości 2.80 książek do odkurzenia, różne podłe wyłączniki, kontakty, kable ułożone za sekretarzykiem wołające wielkim głosem o odkurzenie, firanki co chcą by je uprać, szafy z myciem w środku i układaniem pod sznurek, zasłony skłonne by je oddać do pralni, szafki kuchenne i okap proszący o wyczyszczenie, żyrandole, lampy i obrazy, 800 sów, trochę psów i porcelanowych ptaszków i inne drobne fintyfluszki na półkach i jeszcze wszystkie telefony i piloty proszące o wyczyszczenie patyczkami do czyszczenia uszu, to mi się wiosny odechciewa. Oczywiście, jak co roku zrobię to, a potem będę zdychać zamiast cieszyć się wiosną. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 20.03.09, 19:51 O Jezusicku! Co złego zrobiłaś, że zadałaś sobie TAKIE galery?! Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Żyjecie? 20.03.09, 20:02 Wiesz co, odkąd pamiętam, mam tak dwa razy do roku. I dobrze, bo po jakimś czasie zapominam, gdzie co jest. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 20.03.09, 20:08 Ja właśnie po każdych większych porządkach gubię wiele rzeczy. Odkładam je wreszcie na właściwe miejsce a potem szybciutko zapominam, gdzie to "właściwe miejsce" jest Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Żyjecie? 20.03.09, 21:26 Patrz, to ja mam dokładnie odwrotnie, pół roku i trzeba zrobić remanent. Właśnie spasowałam i nakłaniam małża do wykonania grzanek do sałatki. Odpowiedz Link
eulalija Re: Żyjecie? 21.03.09, 00:22 No, Ty to strasznie powolutku, ze trzy miesiące Cię nie było, długo się czołgałaś, żeby jedno słowo napisać))))))) Odpowiedz Link
edeka5 Re: Żyjecie? 21.03.09, 14:32 Ida usprawiedliwiona. Jako tegoroczna maturzystka na pewno teraz tyle pisze, że nikt z forum tyle nie napisał. Odpowiedz Link
eulalija Re: Żyjecie? 21.03.09, 00:25 Ogólnie nadal tak, niestety. "Niestety" napisałam szybko, ale nie wyrzucę. To moja kreatywność jest i tego się będę trzymać. Bo gdyby mnie nie było, to pewnie nic by się nie zawaliło, i nikt by nie zauważył, że mnie nie ma. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Żyjecie? 21.03.09, 00:58 Czy jakies klopoty? > pewnie nic > by się nie zawaliło, i nikt by nie zauważył Zauwazyc, to by na pewno mase ludzi zauwazylo, a wielu by sie porzadnie zasmucilo nawet. Ale pies! Psu sie tego nie robi, ze sie jest i nagle nie jest. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Żyjecie? 21.03.09, 08:08 Zauważają, ale niesmiałe som w temacie wypowiedzi. Owczarkową, zicher ist zicher, trza by w klawisze nauczyć klepać )) Odpowiedz Link
myszwkropki Re: Żyjecie? 21.03.09, 18:19 Żyyyję. Chyba. Ale jakoś niemrawo i depresyjnie. To chyba przez niedostarczenie wiosny. Zamówiona była na wczoraj... Odpowiedz Link
gabrielle Re: Żyjecie? 22.03.09, 00:21 Z pogrzebu? Wieniec wybrać? Kłopot. Czarne gacie kupić? Kłopot. Toteż umierać nie wolno, za duże koszta. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 23.03.09, 14:07 Ale jeśli już, to też nic całkiem straconego, że tak się wyrażę, bowiem wraca moda na ach, te cudne, te ułudne, te prześliczne seanse spirytystyczne: kobieta.interia.pl/news/duchy-sa-na-swiecie,1003507 A jakaż ciekawa odmiana w kontaktach towarzyskich i miła rozrywka przy okazji! ...a wesołoż, och, wesołoż na seansie, kiedy medium lewituje w pełnym transie, albo spodek pędzi rączo stołu wskroś, albo damę zimą rączką ktoś za coś... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Żyjecie? 23.03.09, 14:29 Hm, moda na spirytualia wiecznie młoda jak diadia Wołodia )) Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Żyjecie? 23.03.09, 16:00 No i czemu tak duje? Mało mnie nie porwało, a lekka nie jestem. Odpowiedz Link
lylika Re: Żyjecie? 23.03.09, 21:45 Ja jestem, pomiędzy teatrem a Imieniem Róży. Na razie jestem. Odpowiedz Link
eulalija Re: Żyjecie? 23.03.09, 22:56 Wyżyjecie ... znaczy się wyżymamy ... znaczy tak, ja już wyżęta, w szlafrok obwinięta, owczarkowa aresztowana koło kaloryfera, ma zakaz poruszania ... Czy wyżęte żyje? Jesli tak, to ja żyję) Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Żyjecie? 26.03.09, 13:21 Bo ja nie jestem pewna. Najpierw zarzucono mi przez telefon, że mi się język plącze, a trzeźwa jestem jak dzika świnia, Stefan Maria świadkiem. Potem się okazało, ze aby wstać z krzesłą musze się czegoś przytrzymać, a poruszać się przy ścianie i meblach. Dziecko dziwnie na mnie parzytło, więc zmierzyłam ciśnienie. 89/54. To czy ja jeszcze żyję? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:29 Chcesz? Podniosę Ci ciśnienie, nie idę na zajęcia ! Odpowiedz Link
cafeszpulka Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:34 Moje ciśnienie teraz wariuje, właśnie do Skafandra Maciej Nowak na obiad przyszedł. Teoretycznie pewność mam że wszystko super ale adrenalina jest. Pożyjemy, zobaczymy Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:41 Włóż mu do jedzenia tabletkę gwałtu. Zapomni co jadł Odpowiedz Link
lylika Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:45 On zeżarł cały barani łeb, włącznie z oczami i glutem z zatok. Błłłeee... Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:47 lylika napisała: > (...) barani (....) Synchronicznie nam wyszla baraniosc. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:46 Dzis Slonce, Ksiezyc, Merkury i Wenus w Baranie. Ludziom latwo dogodzic, sa glosni i zadowoleni. Moze mu cos na ostro? Pasuje do klimatu dnia, moze trafic w gust. (a gdzie jest Skafander?) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:54 No to już wiem, skąd u mnie ten podejrzanie dobry humor. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:55 Mam nadzieję, że cała obsługa napluła mu w talerz. Odpowiedz Link
cafeszpulka Re: Żyjecie? 26.03.09, 13:59 szybko poszło, dyniowa z kasztanami i tortilla z kiełbasą chorizo. smakowało, kucharz pochwałe dostał jeszcze wróci co by reszte spróbować i opisać. www.skafander.waw.pl - dla Romy nie mogę im pozwolić na plucie do talerz gdyż może im się to spodobać na odległość nie lubisz ? Odpowiedz Link
bumbecki Re: Żyjecie? 26.03.09, 15:11 nie mam tak wyrobionego podniebienia ale tortilla z kiełbasą chorizo też mi smakuje Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Żyjecie? 26.03.09, 14:03 Rany boskie! Pomyliłem Nowaków! Myślałem ,że to ten od radia z ryjem. Nie plujcie, nie plujcie! Odpowiedz Link
cafeszpulka Re: Żyjecie? 26.03.09, 14:13 na tych od radia z ryjem mamy piszczące bramki i stop nad drzwiami, zresztą skutecznie ich odrzuca świadomość że połowa Gości przy stoliku jest orientacji lepszej ino SLD i PO przychodzi, LPR do Szparki Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Żyjecie? 26.03.09, 14:42 Co to jest radio z ryjem?... Kiepsko mi się jeszcze myśli. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Żyjecie? 26.03.09, 18:35 Mam wersje orientalna. Religijne (tagi: chrzescijanstwo, gospel) radio z Indii, Amen FM pl.delicast.com/radio/gospel/Amen_FM Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 26.03.09, 15:52 Tfu, apage satanas... To nie do Ciebie, Kociu, boże broń, to do tamtych, wyżej wspomnianych. Jakoś się żyje, a nawet nad tym życiem trochę dzisiaj się dumie... A, to Wam opowiem. Ale lojalnie uprzedzam - długie będzie, bo krótko nie umiem. Otóż wczoraj, późnym wieczorem, wysiadając z windy, weszłam człowiekowi na rękę. Dosłownie, choć całkiem niechcący. Człowiek spał sobie na naszej wycieraczce, bo duża, gruba i nie ciągnie przez nią od podłoża. Nadepnięty, obudził się natychmiast, zerwał raźno i z uprzejmym gestem dopuścił mnie do moich własnych drzwi. Trzeźwy był w miarę, odrobinę tylko nieświeży, trochę poobijany na twarzy, za to grzeczny bardzo. I wylewny dosyć, bo od razu zaczął przepraszać za naruszenie terenu i przedstawiać swój życiorys w skrócie: że kiedyś miał dom, żonę, psa i samochód, a teraz nie ma nic i sam się błąka, jak ten bezpański pies, w noclegowni spać nie lubi, bo za głośno i za duszno, a tu ciepło, cicho i spokojnie... Nie ukrywam, że mam pewne doświadczenie z różnymi rozbitkami życiowymi i byle co już mnie nie wzrusza, ale ten okazał się wyjątkowo sympatyczny, więc tym mnie ujął. Szybko zrobiłam jakieś kanapki i termos herbaty z sokiem malinowym, Groh wyrwał kotom spod tyłków stary koc i w trójkę rozsiedliśmy się na tej wycieraczce, delektując się miłą rozmową i gorącym napojem, chociaż osobiście nie znoszę słodkiej herbaty. I wiecie co? To było jedno z najfajniejszych spotkań towarzyskich na klatce schodowej, a nasza widziała już różne, oj, bardzo różne. Gość okazał się świetnym rozmówcą, niesłychanie dowcipnym opowiadaczem i prawdziwym znawcą różnych stron życia, które, nawiasem mówiąc, w pewnym momencie paskudnie mu się zawaliło i zostało w postaci trwałej ruiny. Nie wypytywałam, ale sądząc po manierach, przed zawaleniem, czyli w tym swoim dawnym, domowym życiu, chyba nie z byle jakiej porcelany pijał herbatę... Historyjka raczej mało śmieszna, ale tak mnie jakoś poruszyła, że musiałam się Wam wygadać. Bo po pierwsze, uświadomiła mi po raz kolejny, że życie, to nie je bajka i każdemu może nagle wywinąć takiego fikołka, po którym bardzo trudno jest się pozbierać, niestety, a po drugie - że jednak warto patrzeć uważnie pod nogi, bowiem nigdy nie wiadomo, kogo się niechcący nadepnie... Aha, dzisiaj rano, znalazłam na wycieraczce elegancko poskładany koc i styropianową tackę po kanapkach z napisem: dziękuję. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Żyjecie? 26.03.09, 16:02 Cała Groha! A życie składa się z przypadków i niech nikt mi tu oczów nie mydli panem losu, ścieleniem sobie i takie tam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Żyjecie? 26.03.09, 16:42 Piękna historia, Groho! I myślę, że nie wszystkim miała szansę się przytrafić. Odpowiedz Link
goonia Re: Żyjecie? 26.03.09, 16:46 Swiete slowa. Jakbym byla panem czy kowalem, to bym nie wytytlala na wyciagu bialej kurki smarem, dziecku nie peklyby nowe narty i pierscionek z brylantem bylby na moim palcu a nie niewiadomo w czyjej kieszeni No ale nikt mi na wakacje jechac nie kazal, to w sumie moja wina to wszystko Grohy rulez! Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 26.03.09, 16:58 No, cała ja, niestety. Powiem więc więcej, bo ten nadepnięty mnie do tego upoważnił: nie bądźmy zarozumiali i nie czujmy się zaradniejsi, mądrzejsi i lepsi, bo mamy własny stół i wygodniejsze łóżko. Czasem wystarczy jedna czarna godzina i już się nie ma nic. Oraz co najgorsze - nikogo. Warto było go nadepnąć, żeby sobie uświadomić naocznie, jakie ulotne to wszystko, i że szkoda czasu na takie różne, niby strasznie ważne duperele, bo czasem wystarczy mieć kogoś, kogo choć trochę obchodzimy, coś do zjedzenia i kawałek miejsca do spania i już człowiek szczęśliwy. I nawet na pogodę wtedy nie narzeka, dacie wiarę? Odpowiedz Link
goonia Re: Żyjecie? 26.03.09, 17:03 I jeszcze troche zdrowia To prawda, ze jak sie nie umie cieszyc tym co sie ma, to wszystkie majatki swiata nie zrobia czlowieka szczesliwszym. Chyba sobie kupie wycieraczke. Odpowiedz Link
lylika Re: Żyjecie? 26.03.09, 20:55 zresztą sku > tecznie ich odrzuca świadomość że połowa Gości przy stoliku jest orientacji lep > szej ... Chyba muszę się oddać do uśpienia. Należę do gorszej. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 26.03.09, 17:10 Ja co jakiś czas powtarzam sobie książkę Auderskiej "Miecz syreny". Czytaliście? I za każdym razem ryczę a potem cieszę się, że mam dom, rodzinę i spokojne życie. Bo to nasze życie jest spokojne w porównaniu z tym, co przeżyło pokolenie moich dziadków. To taka moja mała lekcja pokory. Jeśli książki nie czytaliście, to polecam. Zwłaszcza Warszawiakom. Odpowiedz Link
toanita Re: Żyjecie? 26.03.09, 18:47 No cóż... Nie wiadomo w którym momencie człowiekowi zupełnie przewartościowuje się świat... Odpowiedz Link
lylika Re: Żyjecie? 26.03.09, 20:41 Właśnie przeczytaliśmy oboje post Grohy i zastanawiamy się jak my byśmy postąpili z gościem na wycieraczce. Jeszcze przed zamieszkaniem, w czasie remontu, mieliśmy gościa na strychu. Mężydło zastał go gdy schodził po drabinie i na pytanie: co tu robi odpowiedział: ja tu nocuję. Mężydło ograniczył się do założenia zamka w drzwiach wejściowych na klatkę schodową i wręczeniem kluczy lokatorom, z prośbą o zamykanie. Dzisiaj stwierdził, że chyba też powinien był z nim porozmawiać. Trochę nam głupio. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 26.03.09, 22:24 E tam, nie widzę powodu. Wcale nie dlatego o tym opowiedziałam, żeby komuś był głupio, bo też nie jestem żadna święta Groha od bezdomnych z wycieraczki, he he. Słowo daję, że nie z każdym gadam, herbatą częstuję nielicznych i tylko wtedy, gdy na zewnątrz jest poniżej zera, i w ogóle, pewnie prędzej mi rogi urosną, niż to świetliste nad głową. Aurelka, laurka, czy jak to tam nazywają. Tak tylko napisałam, żeby normalnie, po babsku się wygadać i nie pęc, bo jak się nie wygadam, to mnie nosi, gryzie i ćmi, a jak tylko się wygadam, to od razu mam spokój. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Żyjecie? 26.03.09, 22:41 hortensja66 napisała: > Ja co jakiś czas powtarzam sobie książkę Auderskiej "Miecz syreny". Czytaliście > ? > Jeśli książki nie czytaliście, to polecam. Zwłaszcza Warszawiakom. Do moich ulubionych książek należy Auderskiej "Ptasi gościniec" i "Babie lato". Teraz zachęciłaś mnie do "Miecza syreny". Już kupiłam na Allegro Bo ja taka z jednej strony Zabużanka, a z drugiej Warszawianka. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 26.03.09, 22:56 I jeszcze "Jabłko granatu" i "Smok w herbie"! Też powtarzam wszystko co jakiś czas, bo lubię. Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 26.03.09, 23:25 "Miecz syreny" - w pierwszej części akcja dzieje się we Francji, w drugiej w W-wie (przedwojennej, wrześniowej, powstaniowej,powojennej). Oj chyba sobie znów powtórzę... Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 26.03.09, 23:34 Edeko, "Smoka w herbie" znasz, bo na jego podstawie Auderska napisała scenariusz do serialu "Królowa Bona", a "Jabłko granatu", to dość wstrząsająca historia człowieka, który był ofiarą akcji Lebensborn. Ha, w jednym zdaniu się zmieściłam! Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 26.03.09, 23:43 Nie słyszałam o "Jabłku". Muszę upolować i przeczytać. Odpowiedz Link
groha Re: Żyjecie? 26.03.09, 23:56 Hortensjo, a gdy czytasz o tych wściekłych, bretońskich wiatrach, to nie jest Ci zimno? Bo mnie zawsze! I stopy mnie bolą, kiedy wyobrażę sobie te dziecięce, otarte do krwi w sabotach... Odpowiedz Link
hortensja66 Re: Żyjecie? 27.03.09, 17:36 Oj tak, zimny chów miała dziewczyna... A ja mam "Jabłko granatu" Dorwałam w bibliotece i już wiem co będę robiła w niedzielę. Odpowiedz Link