michal_prickstein
07.01.16, 11:13
Ulica Staszica zyskała nową nawierzchnię. I nowe ozdoby. O czym mówię? o masie oznakowania pionowego i poziomego. Pojawiły się wysepski, powierzchnie wyłączone z użytkowania, miejsca parkingowe, szykany oddzielające pas rowerowy od pasu ruchu aut... znaki, znaki, znaki.
Pozwoliłem sobie przy ul. Moniuszki zatrzymać i porozmawiać z nietutejszym kierowcą WPR uparcie jadącym pasem dla rowerów (z wyrysowanymi rowerami co 20m)
Jedna sprawa to rutyna ruchu prawostronnego więc tak po prostu z Kopernika wjechał jak ma we krwii...
Druga sprawa gdy wskazałem mu że jedzie nie zgdonie z lokalnym uwarunkowaniem odparł że tu jest tak dużo znaków, że nie da się tego zinterpretować będąc w ruchu.
I tak sobie spaceruję i myślę, że kierowca miał rację. Znaków różnorodnych jest od cholery.
Nie rzucam kamieniem w Burmistrza czy Urząd Miasta ale w was tubylcy. Ustawy są pisane przez ludzi przez Was wybieranych. I taki kociokwik funduje nam kodeks drogowy i filozofia zarabiania na przetargach.