Dodaj do ulubionych

Bydgoski łącznik

12.07.05, 22:43
TeleZ tez zauwazyl, ze UM wydaje foldery wszedzie, tylko nie w Zarach, prym
wiedzie zwlaszcza pewna drukarnia i wydawnictwo w Bydgoszczy. Naczelnik
Brzezinski byl wyraznie zdenerowoany pytaniami o ten fakt, trudno bylo mu,
moim zdaniem ukryc, ze to bardzo stresujacy go temat. Zaslanianie sie
przetargami nie ma tu chyba nic do rzeczy, bo kwoty przeznaczane na druk i
opracownie folderow nie kwalifikuja sie pod procedure przetargowa. Zreszta
wydaja mi sie dziwne praktyki wznawiania druku lekko poprawionych pozycji
przez ta sama ciagle drukranie i wydawnictwo. O dziwo, gdy przetarg jest
organizowany na druk albumow czy ksiazek to juz ta bydgoska firma nie wygrywa.
Moze to zbieg okolicznosci, nie wiem. W kazdym badza razie uslyszalem dzis w
TeleZ, ze biuletyn UM z 18 lipca bedzie zawieral wyjasnienia w tej sprawie.
Czekam z niecierpliwoscia.
Obserwuj wątek
    • pawel.zary Re: Bydgoski łącznik 13.07.05, 08:42
      croolick napisał:

      W kazdym badza razie uslyszalem dzis w
      > TeleZ, ze biuletyn UM z 18 lipca bedzie zawieral wyjasnienia w tej sprawie.
      > Czekam z niecierpliwoscia.


      Tak! Biuletyn UM to rozrywane i bardzo poczytne medium ;-)))Wystarczy przejść
      sie po ryneczku albo dużym rynku i zobaczyć zaczytanych ludzi, a w środowy targ
      całe tłumy wymieniające sie starymi egzemplarzami. ;-)))
      Poważnie mówiąc i abstrahując od tematu, to forma tego biuletynu nie jest
      najlepsza.
      pzdr
    • p_e_k_o Re: Bydgoski łącznik 13.07.05, 18:04
      croolick napisał:

      Z moich obserwacji wynika, że tak jak to nazywam "bydgoskie zagłębie
      drukarskie" ma od dawna mocną pozycję na rynku. Głównie przez ceny swoich
      usług. Zarabiają na dużych obrotach.

      > Zreszta
      > wydaja mi sie dziwne praktyki wznawiania druku lekko poprawionych pozycji
      > przez ta sama ciagle drukranie i wydawnictwo.

      A co w tym takiego dziwnego? Jeśli wyczerpuje się nakład danej pozycji i jeśli
      jest na to zapotrzebowanie to robi się po prostu dodruk (np. mapy). Poprawki
      wynikają chociażby ze zmieniających się danych teleadresowych. Po co w takim
      przypadku zmieniać firmę, która już posiada wszystkie materiały i całość
      przygotowaną do druku? "Drukowanie folderów" to nie tylko maszyna drukarska.
      Proces przygotoawnia do druku również sporo kosztuje.

      Inna sprawa to wydawnictwa takie jak mapy. Takie rzeczy robi się w zakłdach
      kartograficznych, a jak na razie w Żarach żadnego nie ma.

      > O dziwo, gdy przetarg jest
      > organizowany na druk albumow czy ksiazek to juz ta bydgoska firma nie wygrywa.

      Mógłbyś podać jakieś konkrety?
      • croolick Re: Bydgoski łącznik 13.07.05, 23:32
        p_e_k_o napisał:

        > Z moich obserwacji wynika, że tak jak to nazywam "bydgoskie zagłębie
        > drukarskie" ma od dawna mocną pozycję na rynku.

        A "zarskie zaglebie drukarskie" (troche drukarni w miescie mamy) nie moze zarabiac?

        > Głównie przez ceny swoich usług. Zarabiają na dużych obrotach.

        No tak obroty zapewniaja im Zary ;-) Gdzies tak stale od 12 lat.

        > A co w tym takiego dziwnego? Jeśli wyczerpuje się nakład danej pozycji i jeśli
        > jest na to zapotrzebowanie to robi się po prostu dodruk (np. mapy). Poprawki
        > wynikają chociażby ze zmieniających się danych teleadresowych. Po co w takim
        > przypadku zmieniać firmę, która już posiada wszystkie materiały i całość
        > przygotowaną do druku?

        Wiele wydan praktycznie miedzy soba sie nie rozni - chocby solidny folder "Zary
        - rewitalizacja" w wersji najpierw niebieskiej a pozniej czerwono-brazowej

        > "Drukowanie folderów" to nie tylko maszyna drukarska.
        > Proces przygotoawnia do druku również sporo kosztuje.

        A nie wyglada to na omijanie przepisow o przetargach??? Skumulowanie kilku wydan
        na pewno podpadalo by pod ustawe o zamowieniach publicznych. A wlasnie, a czemu
        nie zrobic raz w roku przetargu na druk wszystkich materialow promocyjnych?
        Wtedy niechby i wygrala Bydgoszcz ale sprawa bylaby dla wszystkich jasna i czysta.

        > Inna sprawa to wydawnictwa takie jak mapy. Takie rzeczy robi się w zakłdach
        > kartograficznych, a jak na razie w Żarach żadnego nie ma.

        oki, nie mowimy o mapach

        > Mógłbyś podać jakieś konkrety?

        Masz racje, wszystko drukuje jednak Bydgoszcz
        • p_e_k_o Re: Bydgoski łącznik 13.07.05, 23:49
          croolick napisał:

          > A "zarskie zaglebie drukarskie" (troche drukarni w miescie mamy) nie moze
          zarabiac?

          Gdzie Ty widzisz te drukarnie? Praktycznie rzecz biorąc, to oprócz Chromy nia
          ma nic.

          > Wiele wydan praktycznie miedzy soba sie nie rozni - chocby solidny
          folder "Zary
          > - rewitalizacja" w wersji najpierw niebieskiej a pozniej czerwono-brazowej

          To jest właśnie dodruk. Po co robić coś od nowa, skoro już raz zostało zrobione.

          > A nie wyglada to na omijanie przepisow o przetargach??? Skumulowanie kilku
          wyda
          > n
          > na pewno podpadalo by pod ustawe o zamowieniach publicznych. A wlasnie, a
          czemu
          > nie zrobic raz w roku przetargu na druk wszystkich materialow promocyjnych?
          > Wtedy niechby i wygrala Bydgoszcz ale sprawa bylaby dla wszystkich jasna i
          czys
          > ta.

          Nie da się tak zrobić, bo co napiszesz w specyfikacji warunków zamówienia? Skąd
          możesz wiedzieć ile wydawnicw wyprodukujesz? Wiele zależy od pieniędzy, które
          pojawiają się w ciągu roku. Często okazuje się, że jakiś projekt otrzymuje
          dofinansowanie ze środków unijnych - wtedy roni się jakieś wydawnictwo. Czasami
          też okazuje się, że zakładany projekt nie uzyskał poparcia i nie ma kasy.
          Wydawnictwa różnią się od siebie, w przypadku produkcji albumowych dochodzi
          kosztowna oprawa introligatorska. Nie da się wszystkiego wrzucić do jednego
          wora. Tak więc "roczny przetarg na foldery" nie jest raczej możliwy.

          > oki, nie mowimy o mapach

          Nie mam tu na myśli tylko samego "planu miasta". Taki np. przewodnik
          rowerowy "Żary Żagań i okolice" to na dobrą sprawę zbiór map.

          > Masz racje, wszystko drukuje jednak Bydgoszcz

          Nie wszystko.
          • croolick Re: Bydgoski łącznik 14.07.05, 00:27
            p_e_k_o napisał:

            > Gdzie Ty widzisz te drukarnie? Praktycznie rzecz biorąc, to oprócz Chromy nia
            > ma nic.

            No wlasnie! A byly Baccart czy Roygraf

            > To jest właśnie dodruk. Po co robić coś od nowa, skoro już raz zostało
            > zrobione.

            Po co robic dodruk, skoro mozna bylo wydrukowac za pierwszym razem calosc? To
            nie jest pozycja szczegolnie przeciez rozchwytywana a raczej rozdawana.

            > Nie da się tak zrobić, bo co napiszesz w specyfikacji warunków zamówienia?

            "Druk materialow promocyjnych, cena za arkusz..."

            > Skąd możesz wiedzieć ile wydawnicw wyprodukujesz?

            Przeciez one nie powstaja ad hoc...

            > Wiele zależy od pieniędzy, które pojawiają się w ciągu roku. Często okazuje
            > się, że jakiś projekt otrzymuje dofinansowanie ze środków unijnych - wtedy
            > roni się jakieś wydawnictwo.

            Ok, ale nie wszystkie materialy wydawane przez UM sa dofinansowane przez UE

            > Czasami też okazuje się, że zakładany projekt nie uzyskał poparcia i nie ma
            > kasy. Wydawnictwa różnią się od siebie, w przypadku produkcji albumowych
            > dochodzi kosztowna oprawa introligatorska. Nie da się wszystkiego wrzucić do
            > jednego wora. Tak więc "roczny przetarg na foldery" nie jest raczej możliwy.

            Doprawdy? Google Twoim przyjacielem: tinyurl.com/aljph

            > Nie mam tu na myśli tylko samego "planu miasta". Taki np. przewodnik
            > rowerowy "Żary Żagań i okolice" to na dobrą sprawę zbiór map.

            Kipsz, czy o droge pytasz? Jaki problem wydrukowac taki przewodnik w Zarach???
            Rozumiem, ze Chroma moze nie miec maszyn wielkoformatowych czy skladarki do map
            ale taki przewodnik na pewno jest w stanie wydrukowac, przeciez wydawnictwo
            opracowujace przewodnik moze im zlecic druk.

            > Nie wszystko.

            Czyli co? Tylko nie mow o wydawnictwach Lecha Malinowskiego, on wydaje jako
            osoba prywatna.
            • gustaw24 Re: Bydgoski łącznik 14.07.05, 07:33
              croolick napisał:

              > No wlasnie! A byly Baccart czy Roygraf

              Tylko co one drukowaly? Zalezy nam chyba na jakosci. Jezeli firma nie potrafi
              czegos zrobic, to po co ja sztucznie utrzymywac, drukujac materialy marnej
              jakosci.

              > Po co robic dodruk, skoro mozna bylo wydrukowac za pierwszym razem calosc? To
              > nie jest pozycja szczegolnie przeciez rozchwytywana a raczej rozdawana.

              Drukowanie duzej ilosci wg mnie nie ma sensu. Jednostkowy koszt moglby byc
              troche nizszy, ale jesli wydrukuje sie od razu calosc, w zalozeniu ze bedzie
              rozprowadzana w ciagu dluzszego okresu, to po jakims czasie bedzie ona juz
              nieaktualna (chociazby z powodu, o ktorym pisal Peko). Poza tym UM ma tez swoj
              budzet roczny i okazac by sie moglo, ze w roku bedzie wydawany jeden folder w
              duzym nakladzie, czyli jeden bedzie w miare aktualny a cala reszta nie.

              > "Druk materialow promocyjnych, cena za arkusz..."

              Na pewno zdajesz sobie sprawe z tego, ze przygotowanie materialow, to nie tylko
              druk. Poza tym nie wszystkie materialy sa takie same (format, kolorystyka,
              foliowanie, rodzaj papieru, okladka). W praktyce nie jest to takie proste.

              > Ok, ale nie wszystkie materialy wydawane przez UM sa dofinansowane przez UE

              Zgadza sie, ale zapewne wiekszosc.

              Poza tym nalezy sobie zdawac sprawe, ze przetarg nie jest jedyna metoda
              przewidziana przez prawo zamowien publicznych.

              pozdrawiam

              • croolick Re: Bydgoski łącznik 14.07.05, 23:04
                gustaw24 napisał:

                > Tylko co one drukowaly? Zalezy nam chyba na jakosci. Jezeli firma nie potrafi
                > czegos zrobic, to po co ja sztucznie utrzymywac, drukujac materialy marnej
                > jakosci.

                A jak sie ma rozwijac, jesli nie ma zamowien?

                > Drukowanie duzej ilosci wg mnie nie ma sensu. Jednostkowy koszt moglby byc
                > troche nizszy, ale jesli wydrukuje sie od razu calosc,

                Nie mowie o drukowaniu jednego wydawnictwa w wielkim nakladzie ale o kontrakcie
                na druk tak skonstuowanym, ze uwzglednia roznice druku poszczegolnych
                materialow. IMHO jest to wykonalne.

                > w zalozeniu ze bedzie
                > rozprowadzana w ciagu dluzszego okresu, to po jakims czasie bedzie ona juz
                > nieaktualna (chociazby z powodu, o ktorym pisal Peko).

                No bez przesady! Druk folderu to nie encyklopedia w 24 tomach, cykl edycyjny
                powinien byc krotki, nie wiem czy akurat wozenie materialow do Bydgoszczy nie
                powoduje dzis wydluzenia cyklu...

                > Poza tym UM ma tez swoj budzet roczny i okazac by sie moglo, ze w roku bedzie
                > wydawany jeden folder w duzym nakladzie, czyli jeden bedzie w miare aktualny a
                > cala reszta nie.

                Mozna jasniej?

                > Na pewno zdajesz sobie sprawe z tego, ze przygotowanie materialow, to nie
                > tylko druk. Poza tym nie wszystkie materialy sa takie same (format,
                > kolorystyka, foliowanie, rodzaj papieru, okladka). W praktyce nie jest to
                > takie proste.

                Nie twierdze, ze to jest proste ale jest wykonalne.

                > Poza tym nalezy sobie zdawac sprawe, ze przetarg nie jest jedyna metoda
                > przewidziana przez prawo zamowien publicznych.

                Ale przetarg ma za zadnie maksymalnie o ile to mozliwe zobiektyzowac wybor
                najtanszego, mozna oczywiscie przy nim manipulowac ale tez latwo wykryc
                nieprawidlowsci.

                pozdrav
            • p_e_k_o Re: Bydgoski łącznik 14.07.05, 17:20
              croolick napisał:

              > No wlasnie! A byly Baccart czy Roygraf

              Taaa, były i drukowały głównie faktury i inne podobne druki.
              Na dobrą pozycję albumową to ciut za mało.

              > Po co robic dodruk, skoro mozna bylo wydrukowac za pierwszym razem calosc?

              Nie zawsze da się przewidzieć, jakie będzie zainteresowanie.

              > "Druk materialow promocyjnych, cena za arkusz..."

              To tylko dowodzi, że o drukowaniu nie masz pojęcia.
              Arkusz ma być jednokolorowy, w pełnym kolorze, ze zdjęciami czy bez, na jakim
              papierze, będzie oprawa miękka czy twarda???? Różnice w "cenach za arkusz" mogą
              być dość spore.

              > Ok, ale nie wszystkie materialy wydawane przez UM sa dofinansowane przez UE

              Ale niektóre są.

              > > Tak więc "roczny przetarg na foldery" nie jest raczej możliwy.
              >
              > Doprawdy? Google Twoim przyjacielem: tinyurl.com/aljph

              I czego to dowodzi? Prawdopodobnie robią tylko jeden rodzaj folderu, w
              przeciwieństwie do różnorodności wydawnictw UM.

              > Kipsz, czy o droge pytasz? Jaki problem wydrukowac taki przewodnik w Zarach???
              > Rozumiem, ze Chroma moze nie miec maszyn wielkoformatowych czy skladarki do
              map
              > ale taki przewodnik na pewno jest w stanie wydrukowac, przeciez wydawnictwo
              > opracowujace przewodnik moze im zlecic druk.

              Po co wydawnictwo kartograficzne, które opracowuje przewodnik z mapami, ma
              komus zlecać druk, skoro np. samo może się tym zająć? Po to, żeby było drożej?
              • croolick Re: Bydgoski łącznik 14.07.05, 23:12
                p_e_k_o napisał:

                > Taaa, były i drukowały głównie faktury i inne podobne druki.
                > Na dobrą pozycję albumową to ciut za mało.

                A ile albumow UM wydaje rocznie? Albumy to zaden problem, problemem sa foldery,
                druki ulotne, pocztowki drukowane w Bydgoszczy.

                > Nie zawsze da się przewidzieć, jakie będzie zainteresowanie.

                nie watpie, ale zbyt czesto sa organizowane "dodruki"

                > To tylko dowodzi, że o drukowaniu nie masz pojęcia.

                Ach zapomnilalem, Ty znasz sie na wszystkim.

                > I czego to dowodzi? Prawdopodobnie robią tylko jeden rodzaj folderu, w
                > przeciwieństwie do różnorodności wydawnictw UM.

                no tak, tylko Bydgoszcz jest w stanie zapewnic wypelnienie wszelkich zachcianek
                UM w Zarach.
                • p_e_k_o Re: Bydgoski łącznik 15.07.05, 08:57
                  croolick napisał:

                  > A ile albumow UM wydaje rocznie? Albumy to zaden problem, problemem sa
                  > foldery, druki ulotne, pocztowki drukowane w Bydgoszczy.

                  Sięgnąłem na półkę i cóż znalazłem?
                  - folderek reklamujący Przystanek Woodstock w Żarach - druk: CHROMA
                  - "Żary Einkaufsfuehrer" - coś dla przyjeżdżajacych na zakupy - druk: CHROMA
                  - "Żary" czterostronicowa reklamówka miasta z odrywaną widokówką - druk: CHROMA
                  - "Kompleks zamkowo-pałacowy Bibersteinów-Promnitzów w Żarach - druk: CHROMA

                  Więc powiedz jeszcze raz, gdzie jest ten Twój problem?

                  > > To tylko dowodzi, że o drukowaniu nie masz pojęcia.
                  >
                  > Ach zapomnilalem, Ty znasz sie na wszystkim.

                  Tak się składa, że jest to kolejna rzecz na której się znam (w przeciwieństwie
                  do Ciebie). Kilka lat pracowałem w wydawnictwie.

                  > no tak, tylko Bydgoszcz jest w stanie zapewnic wypelnienie wszelkich
                  > zachcianek UM w Zarach.

                  W świetle powyższego to Twoje stwierdzenie jest bez sensu.
    • gustaw24 Re: Bydgoski łącznik 14.07.05, 07:41
      croolick napisał:

      > TeleZ tez zauwazyl, ze UM wydaje foldery wszedzie, tylko nie w Zarach.

      Ciekawe czy zauwazyl czy material powstal na zamowienie jednej z zarskich
      drukarni ;).

      >O dziwo, gdy przetarg jest
      > organizowany na druk albumow czy ksiazek to juz ta bydgoska firma nie wygrywa.

      Glowy nie dam, ale przetarg na duze albumy, jak chocby ze zdjeciami Boguslawa
      Switaly, wygrala i wydrukowala wlasnie drukarnia z Bydgoszczy.

      BTW. Ciekawe co by bylo jakby wszystko drukowane bylo w Zarach (czyli w
      Chromie), wtedy na pewno pojawily by sie spekulacje, ze jest z tym cos nie tak.

      pozdrawiam
    • gustaw24 warto sprawdzic 14.07.05, 18:19
      witam ponownie,

      Tak jak w temacie postu - warto sprawdzic pewnw kwestie zanim napisze sie
      cokolwiek. Otoz zadalem sobie dzis troche trudu, zajrzalem do moich "zbiorow" i
      oto co w nich znalazlem:

      croolick napisal:

      > O dziwo, gdy przetarg jest
      > organizowany na druk albumow czy ksiazek to juz ta bydgoska firma nie wygrywa.

      Tak jak pisalem we wczesniejszym poscie - mam w posiadaniu album (na ktory ze
      wzgledu na wartosc na pewno organizowany byl przetarg) i tak sie sklada, ze
      wygrala go firma z Bydgoszczy. Czyli mijasz sie z prawda.

      Poza tym zarskie pozycje wydawane byly w roznych wydawnictwach w Bydgoszczy i
      Zarach. Mowienie, ze jezeli wydawnictwo jest z Bydgoszczy to na pewno jest to
      samo, to tak jakby powiedziec, ze jezeli ktos w Zarach skonczyl podstawowke, to
      na pewno SP nr 1.

      Przygladnalem sie albumom wydanym prywatnie przez pana Luckiewicza (nie pisze tu
      o albumach ze zbiorami panstwa Luckiewiczow wydawanych przez UM) i wydane sa one
      takze przez wydawnictwo z Bydoszczy. Czy Pan Luckiewicz wydajac za swoje
      pieniadze albumy wybralby wydawnictwo gorsze lub drozsze? Nie sadze, na pewno
      dzialal zgodnie z zasadami wolnego rynku.

      croolick napisał:

      >Masz racje, wszystko drukuje jednak Bydgoszcz

      Co jest znowu nieprawda. Mam przed soba ksiazke J.P. Majchrzaka "Terra Sarove"
      wydana w 2004 roku i kto ja wydrukowal - drukarnia z Zar. Troche wspolczesnych
      pocztowek - o dziwo znowu ta sama drukarnia z Zar, kalendarz z reprodukcjami
      zarskich obrazow - przecieram oczy - ta sama drukarnia z Zar, broszura "Kompleks
      zamkowo - pałacowy Bibersteinow - Promitzow w Zarach" (2004) - niemozliwe znowu
      ta sama drukarnia z Zar. Patrze sobie na plan miasta, mape powiatu zarskiego,
      przewodnik rowerowy, Zary - Zagan i okolice - Bydgoszczy nie widac - widocznie
      mapy maja za mala skale, a to pech!

      Tak wiec zapraszam do odkurzenia Waszych polek z ksiazkami, zanim znowu ktos
      bedzie wypowiadal sie w tym temacie.

      pozdrawiam

      • croolick Re: warto sprawdzic 14.07.05, 23:42
        gustaw24 napisał:

        > Tak jak w temacie postu - warto sprawdzic pewnw kwestie zanim napisze sie
        > cokolwiek.

        Zagadza sie!

        > Tak jak pisalem we wczesniejszym poscie - mam w posiadaniu album (na ktory ze
        > wzgledu na wartosc na pewno organizowany byl przetarg) i tak sie sklada, ze
        > wygrala go firma z Bydgoszczy. Czyli mijasz sie z prawda.

        Juz napisalem, ze faktycznie albumy tez drukuje firma z Bydgoszczy co wprawilo
        mnie w jeszcze wieksze oslupienie.

        > Poza tym zarskie pozycje wydawane byly w roznych wydawnictwach w Bydgoszczy
        > i Zarach. Mowienie, ze jezeli wydawnictwo jest z Bydgoszczy to na pewno jest
        > to samo, to tak jakby powiedziec, ze jezeli ktos w Zarach skonczyl
        > podstawowke, to na pewno SP nr 1.

        Skoro tak piszesz, to pewnie sprawdziels, ze te wydawnictwa z Bydgoszczy nie sa
        ze soba powiazane?

        > Przygladnalem sie albumom wydanym prywatnie przez pana Luckiewicza (nie pisze
        > tu o albumach ze zbiorami panstwa Luckiewiczow wydawanych przez UM) i wydane
        > sa one takze przez wydawnictwo z Bydoszczy. Czy Pan Luckiewicz wydajac za
        > swoje pieniadze albumy wybralby wydawnictwo gorsze lub drozsze? Nie sadze, na
        > pewno dzialal zgodnie z zasadami wolnego rynku.

        Jak juz mowilem, albumy to nie problem, skupmy sie na folderach i takiej tam
        drobnicy drukowanej w Bydgoszczy. To ze miejscowym cos skapnie z panskiego stolu
        to nie ulega watpliwosci. IMHO ulotki drukowane przez Chromie stoja na bardzo
        wysokim poziomie, wyzszym niz te z "zaglebia drukarskiego".

        > Co jest znowu nieprawda. Mam przed soba ksiazke J.P. Majchrzaka "Terra Sarove"
        > wydana w 2004 roku i kto ja wydrukowal - drukarnia z Zar.

        Wydawca Terra- Sarove byla Miejska Biblioteka Publiczna, przynajmniej wydania z
        1995 r. To bylo jeczcze przed "era Bydgoszczy", tak kiedys byly czasy, ze UM
        drukowal prawie wszystko w Zarach (decyzje o druku tej ksiazki podjeto co
        najmniej rok wczesniej). "Era Bydgoszczy" zaczela sie chyba od informatora
        miejskiego z 1994 wydanego przez bydgoski Jurnal, druk Poligrafia.
        Ktos tu bzdurzyl o tym(czy nie aby "wszystkowiedzacy" PEKO?), ze bydgoskie firmy
        sa wydawca i drukarnia w jednym (stad pewnie te ich bezkonkurencyjne ceny).
        Patrze tymczasem na stopke edytorska informatora miejskiego z 1996 r. i oczy
        przecieram ze zdumienia: wydawca to Tekst sp. z.o.o., ilustracje Agencja
        Fotograficzno-Wydawnicza Diapress, druk Angraf. Kurcze, pol Bydgoszczy pracuje w
        pocie czola na zarski informator ;-)

        > Troche wspolczesnych pocztowek - o dziwo znowu ta sama drukarnia z Zar,
        > kalendarz z reprodukcjami
        > zarskich obrazow - przecieram oczy - ta sama drukarnia z Zar,

        Czy to sa aby druki, na zamowienie UM? Sprawdziles zapewne, co?

        > broszura "Kompleks zamkowo - pałacowy Bibersteinow - Promitzow w Zarach"
        >(2004) - niemozliwe znowu ta sama drukarnia z Zar.

        Widze pewna prawidlowosc, jak cos wydaje MBP to jest to drukowane w Zarach, moze
        dyrektor MBP slabiej zna "zaglebie drukarskie"? ;-)

        > Patrze sobie na plan miasta, mape powiatu zarskiego,

        Te na pewno nie powstaly na zamowienie UM!

        > przewodnik rowerowy, Zary - Zagan i okolice - Bydgoszczy nie widac - widocznie
        > mapy maja za mala skale, a to pech!

        Ze tez Ci do glowy przyszlo szukac Bydgoszczy na mapie Zar i okolic ;-)

        pozdrav
        • gustaw24 Re: warto sprawdzic 15.07.05, 18:50
          croolick napisał:

          > Wydawca Terra- Sarove byla Miejska Biblioteka Publiczna, przynajmniej wydania z
          > 1995 r.

          Zgadza sie, ale pisalem o wydaniu z 2004 roku i wydawca byl Monogram, na
          zlecenie UM, drukowala Chroma. Dodatkowo ksiazka byla dofinansowana przez UE.

          >Kurcze, pol Bydgoszczy pracuje w pocie czola na zarski informator ;-)

          Jasne, za taka ilosc materialow, jaka wydaje UM moze oplacisz jeden roczny etat.

          > Czy to sa aby druki, na zamowienie UM? Sprawdziles zapewne, co?

          Tak, sprawdzilem. Nie wiele trzeba sie natrudzic wystarczy zagladnac.

          gustaw24 napisał:

          > > broszura "Kompleks zamkowo - pałacowy Bibersteinow - Promitzow w Zarach"
          > >(2004) - niemozliwe znowu ta sama drukarnia z Zar.

          croolick napisał:

          > Widze pewna prawidlowosc, jak cos wydaje MBP to jest to drukowane w Zarach, moz
          > e
          > dyrektor MBP slabiej zna "zaglebie drukarskie"? ;-)

          Widze, ze jednak bez okulisty sie nie obedzie ;). Broszura o zamku wydana
          zostala przez UM (takze byla dofinansowana z srodkow UE).

          gustaw24 napisał:
          > > Patrze sobie na plan miasta, mape powiatu zarskiego,

          croolick napisał:
          > Te na pewno nie powstaly na zamowienie UM!

          Zaklad?

          PS. Wykrylem jeszcze jeden spisek ;) Regionalna jest drukowana we Wroclawiu ;)
          • croolick Re: warto sprawdzic 15.07.05, 21:21
            gustaw24 napisał:

            > Zaklad?

            Zaklad!

            > PS. Wykrylem jeszcze jeden spisek ;) Regionalna jest drukowana we Wroclawiu ;)

            Tez mi nowina. Ale czemu nie w "zaglebiu drukarskim", czyli w Bydgoszczy? :-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka