Dodaj do ulubionych

czy przeziębienie może obniżyć temperaturę ?

02.10.05, 17:04
Poprzedni wykres temperatur miałam bardzo czytelny. Cykle 28/29-dniowe.
Owulacja 16 dnia. W tym miesiącu wszystko szlo ok, lecz gdy się przeziębiłam
(w okresie wypadajacym na owulację i starania), temperatura zaczęła mi skakać
od 36.8 do 36.6 (martwię się tymi niskimi!!!), choć to II faza. W zeszłym
miesiącu małam prawie stałą 36.9 przez parę dni.
Dodam, że staramy się o dziecko i nie wiem w jaki sposób przeziębienie moze
na to wpłynąć.
Obserwuj wątek
    • skrzynka3 Re: czy przeziębienie może obniżyć temperaturę ? 02.10.05, 22:27
      A jestes pewna ze to juz II faza? Bo infekcja czasem przesuwa juz rozkrecajaca
      sie owulacje czyli wszystkie objawy pieknie (sluz, szyjka, dzien szczytu) ale
      skoku nie ma. Czy te "podskoczone" tempki to nie byly przypadkiem z powodu
      infekcji? Moze byc tak ze jednak tej owulacji wcale jeszcze nie bylo i stad te
      niskie tempki, infekcja minie i za pare dni moze wrocic sluz bedzie drugi
      szczyt i dopiero skok. Albo caly cykl bedzie bezowulacyjny (tak tez przy
      infekcji moze byc). Skrzynka
    • lilith76 Re: czy przeziębienie może obniżyć temperaturę ? 03.10.05, 11:14
      liczyłabym się z tym, że albo owulacji już nie będzie, albo będzie bardzo
      późno - przez przeziębienie.
    • wierzgalska1 Re: czy przeziębienie może obniżyć temperaturę ? 04.10.05, 11:20
      Przy przeziębieniu tez tak mam z temperaturą.

      > Czy przeziębienie może obniżyć temperaturę?
      Raczej nie. Myślę, że raczej może fałszywie podwyższyć na dzień, dwa, a nawet
      więcej z rzędu lub w kratkę.

      I zgadzam się z podejrzeniem skrzynki:
      > Czy te "podskoczone" tempki to nie byly przypadkiem z powodu
      > infekcji?

      a nie odbytej owu...

      Dalej skrzynka pisze:
      > Moze byc tak ze jednak tej owulacji wcale jeszcze nie bylo i stad te
      > niskie tempki, infekcja minie i za pare dni moze wrocic sluz
      > i bedzie drugi szczyt i dopiero skok.

      no właśnie skrzynka pisze,że może WRÓCIĆ - a kalan nie pisała nic, że miała
      dzień szczytu i śluz się już skończył.
      Kalan, napisz jak tam inne objawy oprócz tempki!

      Osobiście przy przeziębieniu miałam tak jak Ty, że temp. skacze, nawet przy
      ostatnim przeziębieniu 3 dni z rzędu(!) utrzymywała się wyższa! W czwarty i
      kolejne opadła. Więc nie było owu.
      Szyjka też była wyraźnie przez chwilę, nawet dłuższą niż zwykle (2 dni) w
      gotowości. Tylko śluz się nie kończył i nie kończył. Jak by się skończył, to
      może bym błędnie uznała po tych 3 wyższych, że już po jajeczkowaniu.

      Moje zdanie jest takie, że (przy całym zaufaniu do wskazań NPR, jakie osobiście
      mam)- przy infekcji trzeba 3 razy bardziej wątpić i analizować wszelkie możliwe
      jej wpływy na wynik obserwacji.
      Lepiej być sceptycznym i pomierzyć parę dni dłużej niż uważać, że ma się
      pewność odbytej owu: przy infekcji, w podróży, i ... przy chemii
      towarzyszącej "zakochaniu" (podobnież to tez może zmienić termin jajeczkowania).

      Dlatego myślę, że warto mierzyć dłużej niż 3-4 dni temp., żeby sie upewnić, że
      jesteśmy już w fazie lutealnej, bo tylko to da pewność, że hipertermia
      prolaktynozależna utrzymuje się, czyli, że na pewno już doszło w tym cyklu do
      owulacji.

      > Albo caly cykl bedzie bezowulacyjny (tak tez przy
      > infekcji moze byc).

      Z tym też się zgodzę. Przy niektórych, nawet łagodnych w objawach, infekcjach,
      szczególnie niektórych wirusowych bardzo łatwo o jakąś mutacje i prawidłowy
      rozwój zarodka. Natura wie co robi... Jak sobie odpuściła, to musiała mieć
      przyczynę.

      I niech to Tobie i dzieciątku wyjdzie na zdrowie.
      Lepiej zdrowe niż szybko.

      Dlatego na Twoim miejscu, kalan, nie walczyłabym tak bardzo o starania podczas
      infekcji, nawet zwykłago przeziębienia. Lepiej odczekać, ze względu na powyższe
      rzadkie, ale nie wykluczone możliwości powikłań.

      Zdrówka i sukcesu!
      • wierzgalska1 errata 04.10.05, 11:24
        w poprzedniej wypowiedzi 9 linijka od dołu:
        jest: prawidłowy
        powinno być: nieprawidłowy

        :) ach to moje "roztrzepotanie"!
        • kalan Re: errata 04.10.05, 20:21
          Dziś 20 dzień cyklu i temp 36.4. Ze smutkeim muszę stwierdzic, że katar
          (przepotężny) powikłał moje plany. Dziękuję za informacje. Być moze
          rzeczywiście przeziębienie spowodowało, że organizm coś poprzestawiał. W każdym
          razie temperatura, jak widać, nie jest imponująca. Zatem starania w przyszłym
          cyklu (tak odnośnie tematu, tydzień temu okazło się, że moja siostra jest w
          ciąży:)może się zaraże;)
          • wierzgalska1 Re: errata 04.10.05, 22:45
            Tego życzę!
            Świetnie by było tak równocześnie... (ale jakąś odchyłkę kilkumiesięczną chyba
            przeżyjesz, nie?). Nawet ekonomiczniej :))).

            A tymczasem - Ty jej teraz nie zaraź!

            P.S. A jak to było przy tym przeziębieniu ze śluzem i szyją? Też tak Ci szalały
            jak tempka? Chyba, że jesteś wyłącznie termiczna obserwatorką...

            Sorry, że tak dociekam, ale może dojdziemy do jakichś
            wspólnych "przeziębieniowych" wniosków :).
            • kalan Re: errata 05.10.05, 15:25
              Bazuje raczej na obserwacjach temperatury, choć staram się obserwować również
              śluz, ale tak raczej pomocniczo, bo gdy rzeczywiście zaczelismy starania, to
              mój sluz zaczął mi sprawiać kłopoty, jeśli chodzi o ocenianie go pod względem
              płodności. Co dziwne: kiedy się nie staraliśmy, śluz był czytelny, a teraz jak
              na złość te objawy mi nie ułatwiają sprawy.
            • kalan Re: errata 05.10.05, 15:27
              Aha - obserwowanie szyjki, jest dla mnie totalną porażką (stwierdziłam, ze mam
              za krótkie palce, bo nie umiem sobie z tym poradzic)
              • wierzgalska1 Re: errata 06.10.05, 10:21
                Mnie też się tak kiedyś długo, długo... wydawało!
                (A palce mam naprawdę rekordowo krótkie.)

                Jeśli chcesz, napiszę Ci na priva, jakie błędy wtedy robiłam. Jeśli chcesz
                oczywiście.
                To są raczej błędy "manewru", powodujące, że szyja ucieka, niż sama niemożność
                jej sięgnięcia.

                Zacznij zaraz po @, jest wtedy najniżej, najłatwiej uchwytna.
      • wierzgalska1 Jeszcze jedna refleksja o objawach przy przeziębie 06.10.05, 10:45
        > Szyjka też była wyraźnie przez chwilę, nawet dłuższą niż zwykle (2 dni) w
        > gotowości.

        Tam wczesniej trochę przesadziłam, 2 dni to zwykle jest b. wysoko (wtedy przy
        krótkich palcach może być nawet na chwilę nieosiągalna), ale miękka jest już o
        wiele wcześniej z 3 dni przed tymi dwoma super wyraźnymi, czyli w sumie z 5 dni.

        Przy tym przeziębieniu tak zmiennie już 9 dzień szaleje, tak minimalnie
        twardnieje jak spada temp., potem pół na pół i znów mięknie.
        Teraz mam drugi skok (tamten był idealnie 3 dni! i spadła temp... więc
        owulacyjny falstart). Teraz dwie kolejne wysokie. Spodziewam się, że jak się
        utrzyma tempka, to dopiero teraz będzie po owulacji.

        Gdyby odłożyć mózg na półkę i nie powiązać tego z przeziębieniem, to można by
        się kłócić, ze dwa skoki - więc podwójna owulacja jest możliwa ;)))). Takie
        zdanie niektórych już tu padały na tym forum...***
        Totalna bzdura, bo owulacja to przecież nie tyle skok, co nastęująca po niej
        wyższa temperatura utrzymująca się aż do przededni lub samej @.


        *** Uznane zresztą po głębszej dyskusji przez ogół za prowokatorstwo.
        Ja bym to zaszuflatkowała inaczej, nie jako prowakatorstwo (bo to musi być
        celowe i przemyślane), tylko jako brak myślenia i umiejętności zastosowania
        posiadnanej wiedzy w praktyce, bo reguły NPR te osoby dobrze znały. Tylko z
        racjonalnym myśleniem i rozumowym pojęciem objawów NPR* - miały wielką
        trudność. (*niejako naukowym: fizjologiczno-biologicznym, gdzie nie ma miejsca
        na dowolne wytłumaczenia (np. padło kiedyś hasło o jajeczkowaniu podczas
        ciąży :) - litości!), tylko fizjologicznie możliwe i uzasadnione).
        • kalan Re: Jeszcze jedna refleksja o objawach przy przez 06.10.05, 20:51
          jeśli chodzi o podwójną owulacją, to wykluczam ją. Od paru dni (tzn od momentu
          przeziębienia) temperaura nie przekracza 36.45. Obawiam się najgorszego - iż co
          drugi cykl mam bezowulacyjny, gdyż poprzedni był czytelny, a poprzedzający
          poprzedni też objawiał się takimi dziwnymi temperaturami (choć mierzyłam temp.
          dopiero w drugiej połowie). Czy takie niskie temperatury mogą być tego objawem
          (tzn bezowulacujnego cyklu)?
          • ola07 Re: Jeszcze jedna refleksja o objawach przy przez 06.10.05, 23:17
            Tak czytam wasze wątki dziewczyny i trochę sie przeraziłam,bo piszecie o tym
            jak grożne jest przeziębienie dla wczesnej ciąży,a ja jestem na cyklu
            stymulowanym(CLO),nabawiłam sie zapalenia krtani i biorę antybiotyk APO-AMOXI
            (może ktoś zna),a mimo tego gin powiedział żeby nie przerywać starań,a ja teraz
            sie boje, że jeśli dojdzie do zapłodnienia w trakcie brania antybiotyku ,to
            może sie coś stać niedobrego.Doradżcie co ja mam teraz robić?
            • fiamma75 Re: Jeszcze jedna refleksja o objawach przy przez 07.10.05, 07:59
              Moja ginka też mi mówiła, że nie trzeba przerywać starań - brałam Duomox, który jest bezpieczny.
            • wierzgalska1 Re: Jeszcze jedna refleksja o objawach przy przez 07.10.05, 11:26
              To jest może jeden na 10000 typów wirusów, czy innych "infektorów", które mogą
              coś spowodować.
              Mogą, ale nie muszą!!!!!!
              To się zdarza odpowiednio rzadko, ale wiem, że jest podejrzenie, że się zdarza.

              Skąd wiem?
              Urodziłam dziecko z poważną wadą wzroku i chociaż u nas to się akurat
              genetycznie przeniosło, to lekarze zanim zdążyłam im o tym powiedzieć -
              szukając przyczyny, dociekali wywiadu infekcyjnego w czasie starań i ciąży,
              szczególnie wczesnej ciąży. Mówili, że to mogło być przyczyną.
              W szpitalu spotkałam dziewczynę z córeczką o podobnych objawach jak moja
              szkraba - miała zwykłe przeziębienie we wczesnej ciąży.

              > teraz sie boje,
              > może sie coś stać niedobrego.Doradżcie co ja mam teraz robić?

              Nie panikowałabym jak bym zaszła w ciążę, bo, gdyby każda grypa czy stan
              zapalny miały coś powodować to ludzkość byłaby szerokim wachlarzem różnych
              ułomności, a tak nie jest. Więc się nie przejmuj.
              Zresztą co by było wtedy z wiecznymi przeziębieniowcami :)))).
              Czyli jest baaaaaaaardzo małe prawdopodobieństwo wyrządzenia szkody zarodkowi.

              Ale przypadki niewykluczonego wpływu (to nie znaczy udowodnionego) też są.

              Zrób z tą wiedzą, co chcesz.

              Znowu na dobrą sprawę nie będziesz mieć zapalenia krtani zawsze! Prawda?

              Z drugiej strony antybiotyk w tak wczesnym stadium nie dostanie się do krwii
              embrionu (nie jeszcze łożyskowego połączenia) więc nie oberwie znowu aż tak.

              Jedynie, moim zdaniem - infekcja+antybiotyk zmniejsza szansę na sukces.
              Można próbować.

              > Doradżcie co ja mam teraz robić?

              Osobiście bym odczekała ze 2 m-ce, chociażby dlatego, żeby po odtawce nie
              złapać jakiejś infekcji już w ciąży (bo przecież antybiotyki zwalczają co
              trzeba, ale też ogólnie zwiększją podatność na inne infekcje, sama ciąża też
              zwiększa).

              Możesz mieć inne zdanie. Po mojemu, lepiej dobrze niż szybko.
              Nie wiem jak ma się bycie na stymulowanych cyklach (CLO) do odpuszczenia sobie
              starań na miesiąc,czy dwa. Jednak jak się boisz, jak piszesz dość znacznie, to
              po co sobie dokładać dodatkowego stresu. Ja bym przynajmniej w tym cyklu
              odpuściła.

              Sama wyważ. Znowu to nic udowodnionego, na 100%. To tylko relacja wynikająca ze
              statystyk.

              Uśmiechu i zdrówka!
              • ola07 Re: Jeszcze jedna refleksja o objawach przy przez 07.10.05, 14:17
                Dziękuje serdecznie za wyczerpującą odpowiedż.Pozdrawiam:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka