siniera
04.09.07, 15:37
Jakie są szane, ze sie cokolwiek zmieni? Mamy chodzic do ksiezy i mowic im, ze
nas to krzywdzi? Ze ze wplywa na malzenstwa? Uznaja nas za szatanow i
propagatprow hormonalnej antykoncepcji.
A jak to roznica, czy ja sie nie bede kochac i z premedytacja zapobiegne
poczeciu, czy maz zalozy gumke i poczecia nie bedzie?