Dodaj do ulubionych

znowu sie nie udalo

10.01.08, 18:36
Znowu nic z tego, dzis dostalam okres. Tak mi zle i smutno. Czulam,
ze okres nadchodzi a i tak mialam nadzieje..Zaczelam Was czytac
jeszcze przed rozpoczeciem staran o dziecko. Przez mysl mi nie
przeszlo, ze nie bedzie mi sie udawalo tak dlugo zajsc w ciaze. Mija
rok od rozpoczecia staran. A ja mam prawie 30-tke. Mierzylam
temperatury, ale krotko, braklo mi samozaparcia. Ale staramy sie o
dziecko zawsze w okresie sluzowym (i nie tylko), wlasciwie zawsze
sie obserwuje itp. Niepokoi mnie jedno. Zawsze mialam okres co 28
dni, bez wahan, i nigdy nie mialam boli przedmiesiaczkowych. Od
jakiegos czasu (4 miesiace) okres jest co 25 dni i mam bole przed.
Co moze oznaczac ta zmiana? To chyba zle, tak czuje. W pn wybieram
sie do gin, mieszkam za granica i boje sie troche, czy sie z nia
dogadam. Myslicie, ze mam ja poprosic o konkretne badania? Jakie?
Przepraszam za dlugi post, ale zaczynam sie bardzo martwic, ze cos
ze mna nie tak i ze nigdy nie bede miec dzieci. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: znowu sie nie udalo 10.01.08, 20:07
      Zacznij jednak mierzyć temperaturę. Możesz mieć za krótką fazę
      lutealną (dni z wyższą temperaturą po skoku), wtedy nie daje się
      utrzymać bardzo wczesnej ciąży. Bez informacji o tym lekarz Ci
      niewiele pomoże, a jeżeli to właśnie jest przyczyną, dostaniesz lek
      hormonalny na wydłużenie tej fazy. Masz dość krótkie cykle, więc
      taki przypadek jest możliwy. A skoro zwracałaś uwagę na śluz, to czy
      jesteś w stanie powiedzieć, po ilu dniach od ustąpienia objawów
      śluzowych masz miesiączkę? To może być jakaś informacja.
      A przy okazji - 30-tka to nie wyrok. Można rodzić i po 40-tce.
      Poza tym rok nieudanych starań o niczym nie przesądza, gorzej, jeżeli
      zaczynasz mieć wewnętrzną presję na szybkie zajście w ciążę. To
      bardzo utrudnia, trzeba maksymalnie wyluzować i powiedzieć sobie, że
      nie ma pośpiechu. Naprawdę. Poczytaj posty dziewczyn, które miały
      podobne problemy.
      • wiola-k Re: znowu sie nie udalo 10.01.08, 20:28
        Witaj w klubie floribella !!! Ja też dzisiaj dostałam @, a taką
        miałam nadzieję że może tym razem...
        Ja zaczęłam się starać w lipcu 2006!!! i powiodło mi się w lutym w
        zeszłym roku, niestety spotkała mnie tragedia i poroniłam w maju...
        Od tamtej pory znowu się nam nie udaje!!!
        Mieszkam w Anglii i nie mam pod ręką swojego ginekologa i to mnie
        martwi, jednak w październiku byłam w Polsce i zrobiłam podstawowe
        badania, usg i cytologię i wszystko było ok.
        Popadam w coraz większą depresję, każdy miesiąc niepowodzeń odbiera
        mi siły...
        I nie pomoże stwierdzenie - przestań o tym myśleć,BO TEGO SIĘ PO
        PROSTU NIE DA ZROBIĆ!!!
        Pozdrawiam serdecznie
      • alicjja2 Re: znowu sie nie udalo 10.01.08, 20:33
        Zgadzam się z Horpyną, że najgorsza jest presja. Ja sama jestem "nowa" na tym forum. Też zbliżam się do 30-tki i też miałam takie ogromne parcie: presja ze strony rodziców i teściów. Niemal wszystkie koleżanki w moim wieku mają już dziecko.Stąd nagle narodziła się we mnie taka obsesja posiadania dziecka. Nie mówię, no psychicznie też bardzo tego pragnę, ale przyznam, że presja była bardzo duża. Niby z mężem staramy się od września, ale zazwyczaj wszystko było takie nerwowe i wyreżyserowane. Od tego cyklu postanowiłam, że wrzucamy na luz. W końcu nie jesteśmy jeszcze z mężem tacy wiekowi, a przecież seks musi być tez przyjemnością a dla nas stał się tylko stresującym obowiązkiem, który należało spełniać w dokładnie wyliczonych dniach. Od tego momentu będziemy próbowali podchodzić do tego z większym dystansem, na luzie, spontanicznie i z przyjemnością! Czy będzie jakiś tego efekt to zobaczymy, ale wierzę w to mocno, że tak będzie :).
        Ty też moja droga nie poddawaj się... :)

        • elemelek27 Re: znowu sie nie udalo 10.01.08, 21:06
          Drogie dziewczyny,

          mozemy sobie w takim razie podać ręce. Ja też staram się z mężem od
          września - wzięlismy niedawno ślub. W Wigilię każdy życzył nam
          potomka...wokół znajome, koleżanki, kuzynki w ciąży. A ja nie.
          Chcemy mieć dziecko, ja mam 28 a mąż 36 lat - więc nie mamy na co
          czekać. Teraz jest ten moment, właściwy czas. Zaczęłam mierzyć
          tempki, obserwować śluz, a w sobotę idę do lekarza, żeby wykluczyć
          ewentualne schorzenia.

          Jestem zdrową osobą, morfologię mam znakomitą, biorę magnez i Folik
          i czekamy. Uczę męża zasad NPR, jest ciekawy wszystkiego. Nie
          powiem, bo odpowiada mu to. Lubię seks spontaniczny, wtedy kiedy mam
          ochotę, ale ostatnio jakoś tak powiało rutyną i czasami myślę że
          jesteśmy jak automaty do prokreacji - tak się nastawiliśmy na
          dziecko. Chyba też musimy wyluzować - tylko to nie takie proste.
          Wciąż o tym myślę. Już nie mogę doczekać się kiedy powiem wszystkim
          że będziemy rodzicami...
          Bratowa mojego męża też się stara ( już o drugie baby )- jeśli oni
          będą pierwsi - ja chyba stracę optymizm.
          Pozdrawiam gorąco:)))
          • floribella Re: znowu sie nie udalo 10.01.08, 22:36
            Drogie Dziewczyny! Dziekuje Wam za posty i slowa otuchy, bo mam dzis
            takiego dola, ze chce tylko zeby ten dzien sie skonczyl. Jakbym
            czytala o sobie..presja ze strony rodziny (niby nie a jednak),
            wszyscy znajomi juz po dziecku albo i dwojgu...a w zblizeniach z
            mezem jakby tylko plan na zajscie w ciaze, straszne..a jeszcze ze
            wszystkich stron "patrza" na mnie kobiety w ciazy, dobiegaja info o
            kolejnych kolezankach, ktorym udalo sie za "pierwszym razem" ehh. A
            w mojej glowie strach, ze moze ja nie mam owulacji, moze to nie
            funkcjonuje, moze tamto.
            Wiem, musze zmienic nastawienie...ale trudne to. Dzieki raz jeszcze.
            Badzcie silne! ja tez sprobuje od jutra, bo dzis to juz nie dam
            rady :)
            • floribella Do Horpyny 10.01.08, 22:46
              Horpyno przepraszam, ze zwracam sie wprost, ale myslisz, ze
              wykonanie testow hormonalnych moze wykazac od razu ewentualne
              trudnosci w zasciu w ciaze? Pytam o to, bo nie wiem za bardzo jak
              bedzie mi sie rozmawialo z pania gin w obcym jezyku, czy ona zapyta
              mnie o faze lutealna, itp. Moze sama musze poprosic o badania
              hormonow. A moze martwie sie na zapas. Ale jesli przychodzi Ci cos
              do glowy, to z gory dziekuje.
              • fruzia27 Re: Do Horpyny 10.01.08, 23:32
                Że się wtrącę do dyskusji :-). Może nie panikuj z badaniami - sama
                piszesz, że zaczyna się nerwowo, więc i tu może być przyczyna. Poza
                tym, jak pisze Hopryna - najlepiej pomierz tempki (to wbrew pozorom
                nie wymaga aż takiego wysiłku, zwłaszcza jak się nie wstaje w nocy
                do dziecka), wtedy już może być jakiś obraz. Ja robiłam hormony,
                wyszły ok, a mam plamienia niewiadomo skąd i w wakacje poroniłam.
                Badania nie wszystko pokażą, niektóre najlepiej robić w warunkach
                szpitalnych - dodatkowy stres. 30 to nie tragedia, a miesiąc, dwa
                mierzenia tempek nie zrobi różnicy, a pokaże czy jest skok i ile
                trwa lutealna. Pozdrawiam!
                • horpyna4 Re: Do Horpyny 11.01.08, 11:04
                  No właśnie, nie warto robić poważniejszych (i pewnie kosztownych)
                  badań, jeżeli nie wie się rzeczy podstawowych. A pomiar temperatury
                  (oczywiście zgodny z zasadami NPR) dostarcza ważnych informacji na
                  temat ewentualnych nieprawidłowości hormonalnych. Jest naprawdę
                  konieczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka