alina011
13.05.08, 20:33
Od 1,5 roku obserwuję się (śluz + temperatura). Moje cykle trwają 24-27 dni. Mój aktualny cykl trwa już 31. dzień, a o miesiączce ani widu, ani słychu. Przed planowaną datą miesiączki miałam skurcze w podbrzuszu, ale teraz zupełnie ustały, za to mam nabrzmiałe piersi. Od stycznia mój mąż i ja nie unikaliśmy poczęcia, ale do niego nie dochodziło - sądziłam, że to przez moją krótką fazę lutealną (ok.10 dni). Już właściwie doszłam do wniosku, że bez wizyty u lekarza nic z tego nie będzie, a tu zabłysło światełko w tunelu. Dziś wykonałam test ciążowy - druga kreseczka jest tak blada, że prawie wcale jej nie widać (jasnoróżowa). Stąd moje pytanie: czy tzw. linia wyniku może być tak blada i mimo to świadczyć o ciąży? W ulotce dołączonej do testu jest wprawdzie napisane, że obie linie mogą się różnić intensywnością, ale czy aż tak bardzo?
Proszę, podzielcie się swoimi doświadczeniami.
Dziękuję.
Alina
PS. Przez ostatnie kilka dni byłam na wyjeździe, wstawałam o dzikich porach i nie mierzyłam rano temperatury. Dziś rano zmierzyłam: 36,8 stopni. Nie jest to stan podgorączkowy, raczej temperatura, którą miewam w II fazie cyklu (wtedy temperatura nie przekracza u mnie 36,9 stopni).