Dodaj do ulubionych

skutecznosc NPR - raz jeszcze

24.11.03, 15:04
Witam,
jezeli chodzi o skutecznosc NPR
to przerazila mnie informacja ktora pojawila sie w jakims watku tutaj
ze jezeli dopuszczamy wspolzycie przed owulacja to metoda NPR ma skutecznosc
6-8%.
Przeciez 8% to oznacza ni mniej ni wiecej 1/12 a wiec ze
raz w roku (srednio liczac) moze sie zdarzyc tzw. wpadka
uwazam ze jezeli rozwazyc to w tych kategoriach to jest jednak dosc powazny
margines bledu jezeli uswiadomic sobie ze srednio raz w roku
z tego "planowania" nici będą
czy was to nie przeraza ?

dla mnie stwierdzenie "tylko 8%" jest porazajace jezeli wezmie sie pod uwage
caly rok
tym bardziej jezeli tak na prawde pierwsze 6-7 dni cyklu nie wchodzi w
rachube z wiadomych wzgledow
i tak na prawde te dni ktore rozwaza sie do wspolzycia sa coraz bardziej
ryzykowne

tak sobie mysle ze w tym momecie pozostaje jedynie precyzyjne ustalenie
terminu owulacji i odczekanie bezpieczncyh 5 dni aby moc sie kochac bez nerwow
ale to sie robi 8 dni z 28 !
przeciez to malo i szczegolnie ze poprzedza to 20 dni abstynencji
gdyby te 8 dni bylo tak rozlozonych powiedzmy 2 dni co 5 dni to yloby super
no ale tak nie jest

no i zaczynam sie zastanawiac nad ta rzekoma skutecznoscia NPR bo jej
skutecznosc wynika w zasadzie z tego ze przez 3/4 czasu sie nie wspolzyje
no ale jezeli w ten sposob podchodzimy do sprawy to najskuteczniejsza jest
oczywiscie szklanka wody - zamiast stosunku -
wtedy mamy 100% skutecznosc ale przeciez nie o to w tym wszystkich chodzi

wiec mam pytanie do was praktykujacych czy te 8% nie przeraza was i
rzeczywiscie 20 dni macie abstynencji?
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 24.11.03, 17:05
      motylek23 napisała:
      Mylisz, jak wiele osób pojecie "procentowa skuteczność metody" i wskażnik
      Pearla. To nie to samo i inaczej się liczy.

      Ustalenie terminu owulacji - dobry pomysł i zapewne już do realizacji w
      warunkach domowych. Nie ma potrzeby jednak czekać az pięć dni od
      jajeczkowania. Jajeczko jest zdolne do przyjęcia plemnika dość krótko. Nawet
      jesli dopuscimy ewentualność kilkukrotnej owulacji w krótkich odstepach - to
      zawsze ma to miejsce w krótkim przedziale czasu i jest to czas przewidywalny.
      Nie dłużej niż 4o godzin od wzrostu LH. A to da sie wykryć testem LH.
      Trzy doby podwyzszonej temperury to az nadto.
      • motylek23 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 24.11.03, 22:47
        praktycznyprzewodnik napisała:

        > motylek23 napisała:
        > Mylisz, jak wiele osób pojecie "procentowa skuteczność metody" i wskażnik
        > Pearla. To nie to samo i inaczej się liczy.
        >
        A jaka jest roznica pomiedzy jednym i drugim ?
        i czy interpretacja 8% zawodnosci jako potencjalna wpadka raz w roku jest
        błędna ?
    • reszka2 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 26.11.03, 09:17
      Waskaźnik Pearla liczy się na 100 lat cyklów kobiecych, czyli albo 1200 cyklów
      jednej kobiety, albo rok (czyli 12 cyklów) stu kobiet. To różnica, prawda?
      Zresztą nie tylko w npr-ach, ale każdej metodzie anty.
      • motylek23 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 26.11.03, 09:58
        reszka2 napisała:

        > Waskaźnik Pearla liczy się na 100 lat cyklów kobiecych, czyli albo 1200
        cyklów
        > jednej kobiety, albo rok (czyli 12 cyklów) stu kobiet. To różnica, prawda?
        > Zresztą nie tylko w npr-ach, ale każdej metodzie anty.

        Rzeczywiscie w ktoryms artykule pojawil sie taki opis
        ale jak go rozumiec jak to interpretowac
        bo to chyba jest w tym wszystkim najwazniejsze co to dla mnie oznacza ze to
        jest 100 lat ? jak dla mnie moze to byc i 200 lat i 30 lat tylko jak to mam
        interpretowac aby stosowac w zyciu?
        ponawiam pytanie
        czy interpretacja zawodnosci na poziomie 6-8% jako wpadka raz do roku jest w
        porzadku ?
        • tjoanna Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 26.11.03, 11:07
          eeee tam, specajalistką na pewno nie jestem, ale dla mnie ta metoda jest
          stuprocentowa.
          Dni płodnych wypadało mi ok.4-5 w miesiącu, nie było to więc jakieś straszliwe
          wyrzeczenie. A potem zdecydowaliśmy się na dziecko i udało się za pierwszym
          razem:-)
          Pozdrawiam!
          Joanna
          • motylek23 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 26.11.03, 14:30
            no tak moze dla ciebie to jest stuprocentowa ale ja staram sie zebrac do kupy i
            jakos zinterpretowac informacje o skutecznosci i nieciekawie mi to wychodzi

            piszesz ze to tylko 4-5 dni ale to chyba piszesz o samym okresie owulacji
            natomiast musisz do tego dodac czas ktory plemniki moga przetrwac przed
            owulacja czyli od 3-5 dni
            a to daje lekko liczac 9 dni
            dodajmy do tego pierwsze 6-7 dni okresu to daje razem 16 dni abstynencji
            jezeli chcemy byc na prawde ostrozni i komfortowo moc odchdzic do sprawy

            jeszcze zostaja z reguly te srodkowe dni 7,8 i 9 dzien cyklu ktore sa raczej
            dniami podwyzszonego ryzyka
            wychodzi z tego 19 dni abstynencji
            hmmm i co najgorsze z rzędu ;-(
            • adzia_a Teoria teorią, a życie... 27.11.03, 08:17
              Motylko, ponieważ mi Twoje wyliczenia jakoś nie sztymują ;-))) to Ci napiszę,
              jak to na przykład wygląda u mnie. Przykładowy cykl 28-dniowy (oczywiście tylko
              przykłądowy i oczywiście przy dłuższych / krótszych wygląda to inaczej):

              - pierwsze pięć dni - wiadomo
              - następne pięć - też wiadomo :-))))
              - objawy płodności zaczynam obserwować około 11- 12 dnia cyklu. To jest dość
              nieksiążkowe, ale ja mam po prostu krótszą drugą fazę, niż
              zakłada "kalendarzyk" i podręczniki
              - około 16-17 dnia objawy (szyjka, śluz) zanikają
              - i na drugi dzień temperatura skacze
              - czyli od ok. 20 dnia wieczorem zaczyna się okres niepłodny.

              To jest raczej do wytrzymania. Tym bardziej do wytrzymania, że niekoniecznie
              przecież trzeba zakładać, że znajomość własnego organizmu wyklucza okazjonalne
              stosowanie antykoncepcji (oczywiście niehormonalnej). Co się zrobi z okresem
              płodnym to kwestia kreatywnego podejścia ;-) Ale o tym sza ;-)
              • motylek23 Re: Teoria teorią, a życie... 27.11.03, 10:03
                moje obliczenia opieraja sie raczej na srednich i tak to niestety wychodzi
                w twom indywidualnym przypadku jest to inaczej
                chyba wartosci srednie to okres 6 dni i owulacja 14-15 dzien
                u ciebie pierwszy wartosc jest mniejsza a druga wieksza i w rezulatcie masz
                5 "luzu" natomiast jezeli zalozyc standardowy rozkald dni to wychodzi jak
                wychodzi i na gruncie npr nei za ciekawie to wyglada
                oczywiscie mozna sobie inaczej radzic w "tych trudnych dniach"
                ale nie jest moja intencja nikogo sprowadzac na "zla droge"
                • adzia_a Re: Teoria teorią, a życie... 27.11.03, 10:23
                  Ale czemu piszesz o "złej drodze"? To przecież indywidualna sprawa każdej z
                  nas, czy się stosuje tylko NPR, czy również "wspomaganie". Zależy, jak kto do
                  tego podchodzi i jak sądzę, dorosły człowiek potrafi dokonać wyboru na podstawie
                  swoich, a nie cudzych przekonań ;-)

                  PS. Nie wiem, szczerze mówiac, jak wyglądają te statystyki, ale chyba nie
                  warto się kierować nimi, tylko ocenić swój własny przypadek. Wyniki mogą być
                  naprawdę zadziwiające...
    • reszka2 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 27.11.03, 08:55
      wiem.onet.pl/wiem/0141b1.html
    • branca28 Re: wątpliwa skutecznosc NPR 28.11.03, 11:48
      motylek23 napisała:


      > wiec mam pytanie do was praktykujacych czy te 8% nie przeraza was i
      > rzeczywiscie 20 dni macie abstynencji?

      Mnie też to zastanawia,zresztą to jest troche bez sensu,ze wtedy kiedy ma się
      ochotę przewaznie nie mozna sie kochac,no bo owulacja.
      I jeszcze taki szczegół:przeciez plemniki moga zyc dlugo w organizmie kobiety
      wiec nawet jak jest rzekomo nieplodny dzien,moze dojsc do wpadki,z ta szklanka
      wody to chyba najlepszy pomysl.
      • skrzynka3 Re: wątpliwa skutecznosc NPR 28.11.03, 12:50
        Plemniki moga zyc dlugo ale tylko w odpowiednim srodowisku jakie stwarza sluz
        typu plodnego. Normalnie w kwasnym srodowisku pochwy szybko przestaja byc
        zdolne do zaplodnienia.I dlatego o nadchodzeniu okresu plodnego sygnalizuje
        jakakolwiek zauwazona zmiana -co zawsze jak mantre powtarza nieoceniony
        praktyczny przewodnik a to daje margines bezpieczenstwa bo od tej pierwszej
        zauwazonej zmiany do owulacji troche czasu mija.Co do skutecznosci to mnie
        wystarcza osobiste doswiadczenie -10 lat praktyki wersji scislej i trzy
        zaplanowane poczecia z ktorymi nie bylo klopotu wiec skutecznosc nie wynika u
        nas z klopotow z plodnoscia wogole.Zawsze stosowalismy zasade ze watpliwosci
        przemawiaja na niekorzysc oskarzonego.Nerwicy nie mamy, humory dopisuja.
        Pozdrawiam Skrzynka
        • tjoanna Re: wątpliwa skutecznosc NPR 30.11.03, 18:18
          Wspomniane przeze mnie 5 dni to właśnie dni abstynencji. Z powodu przytoczonego
          przez skrzynkę - w niekorzystnym środowisku (czyli przy niepłodnym śluzie)
          plemniki nie przetrwają. Po prostu.
    • reszka2 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 30.11.03, 21:08
      Motylko, nie wiem, kogo cytowałaś w swoim pierwszym poście, nie wiem też czy
      liczba 6 to na pewno wskaźnik Pearla. Chyba tak, sądząc po wartości
      bezwzględnej. Jak by nie było Twoja interpretacja jest błędna.
      Bez odrobiny teorii się nie obejdzie. Matematycznej teorii.
      Wskaźnik Pearla (WP) którym ja najchętniej się posługuję, to liczba
      nieplanowanych ciąż wśród 100 kobiet stosujących daną metodę w ciągu roku.
      Oblicza się go z prostej proporcji, dzieląc całkowitą liczbę nieplanowanych
      ciąż przez całkowitą liczbę miesięcy stosowania metody x 1200 (12 cykli x
      100). Bez dalszych komplikacji (rozważań o pewności metody i pewności
      stosowania) godząc się z nieuchronnymi uproszczeniami, przyjmijmy ten wzór.

      Teraz – dla potrzeb poradnictwa, aby lepiej sobie wyobrazić, dzieli się 100
      przez wskaźnik Pearla i otrzymuje się liczbe lat regularnego stosowania metody
      (i współżycia) które (jak się oblicza korzystając z opracowań statystycznych)
      doprowadzą do 1 nieplanowanej ciąży. I tak np. metoda z WP 20, to 5 lat
      stosowania metody (100:20=5) które mogą zaowocować ciążą.

      Teraz w kontekście NPR.
      Dla niepłodności poowulacyjnej WP jest porównywalny z tabletkami anty (co
      doprowadza niektórych do szału) i wynosi 1-3, czyli (100:1=100; 100:3=330 dana
      para seksując w okresie niepłodności poowulacyjnej ma szansę raz na 33-100 lat
      (stosowanej metody i współżycia) nieplanowo zaciążyć.
      Z niepłodnościa przedowulacyjną już nie jest tak pięknie, WP około 6, czyli 1
      nieplanowa ciąża na 18 lat.
      Dla całego cyklu – WP 6-25, czyli 1 nieplanowa ciąża na 4-18 lat.
      Oczywiście nie ma żadnych przeszkód żeby nieplanowa ciąża pojawiła się już w 1
      roku stosowanej metody. Nie muszę również wspominać, że para która zaliczyła
      wpadkę i mniema że swoją normę już wyrobiła i dalej już im nic nie grozi to
      osoby naiwne i nieświadome.

      Dodam na koniec że wartości WP wyszukałam w źródłach niekościelnych. I przy
      okazji znalazłam mnóstwo badań (Europa, Ameryka, Indie), gdzie WP były
      porównywalne, z reguły nie przekraczały 2. Plus mnóstwo innych ciekawostek,
      ale to już temat na osobną epopeję – i tak jest dość dlugo.
      Pozdrówki.
      • mrufkaa Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 30.11.03, 21:40
        Motylko,
        to nie jest wcale tak, jesli chcesz wypowiadac sie statystycznie :)
        Statystycznie to ja znam sporo pan, ktorym te pierwsze piec dni sprawia wielka
        frajde ( ze sie zaliczam, to jasne), a to wiele zmienia w Twoich obliczeniach
        dwudziestu dni wstrzemiezliwosci... Ja mam do tego dlugie cykle (30-33):) A
        to, ze nie mozna, kiedy sie najbardziej chce? mnie (znowu) najbardziej sie
        chce tuz przed miesiaczka ....:) No wiec teoria swoje, a indywidua swoje ...
      • motylek23 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 01.12.03, 12:55
        reszka2 napisała:

        > Teraz w kontekście NPR.
        > Dla niepłodności poowulacyjnej WP jest porównywalny z tabletkami anty (co
        > doprowadza niektórych do szału) i wynosi 1-3, czyli (100:1=100; 100:3=330
        dana
        > para seksując w okresie niepłodności poowulacyjnej ma szansę raz na 33-100
        lat
        > (stosowanej metody i współżycia) nieplanowo zaciążyć.

        zaczynam miec wrazenie ze im wiecej czytam tym mniej rozumiem
        otoz na stronie www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html sa dane iz skutecznosc
        poowulacyjna wynosi 100% !!!
        a wiec WP wynosi 0 a nie jak ty podajesz 1-3
        ponadto na tych samych stronach jest informacja ze skutecznosc pigulki to WP
        rowne 0,18 a wiec nie 1-3 jak piszesz

        wiec mam pytanie czy jest jakies wiarygodne zrodlo tych informacji czy tak
        mozna pisac w przedziale od 0 do 3 swobodnie ?
        • reszka2 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 01.12.03, 14:00
          Nadal mylisz dwie rzeczy. Wskaźnik Pearla to nie to samo co procentowa
          skuteczność! Istotnie dla metody idealnej (nieistniejącej) skutecznośc
          teoretycznie może byc 100%. Skuteczność metody, rzecz jasna.

          Powtarzam, nie korzystam ze źródeł kościelnych w wartościach wskaźnika Paerla,
          ani w obliczeniach procentowych. John Guillebaud, autor "Antykoncepcji w
          pytaniach i odpowiedziach" (i wielki rzecznik tabletek hormonalnych) podaje
          wskaźnik 1-3 i taki jest dla mnie wiarygodny i akceptowalny.

          Co uważasz za wiarygodne źródło?

          Wyliczenia moga nawet dość mocno od siebie odbiegać, w zależności od setek
          czynników - motywacja, kraj, wiek kobiety, sposób kwalifikowania grupy, i Bóg
          wie co jeszcze. Dlatego podaje sie przedział od-do.
      • motylek23 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 01.12.03, 13:01
        reszka2 napisała:

        > Z niepłodnościa przedowulacyjną już nie jest tak pięknie, WP około 6, czyli 1
        > nieplanowa ciąża na 18 lat.
        >
        Czy nie mozna tego zinterpretowac tak ze na 18 par stosujacych npr jedna
        zajdzie w ciaze w ciagu roku ? (oczywiscie srednio)
        • reszka2 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 01.12.03, 14:08
          Nie, nie można.
          Policz sobie Pearla dla takich warunków które załozyłaś. Ilość ciąż (jedna)
          podzielone przez ilość cyklów (18 par razy 12 cyklów w roku, to daje 216) razy
          wskaźnik przeliczeniowy 1200, to daje Pearla około 5.5.
          • reszka2 ups, pomyłka 01.12.03, 14:16
            Pomyłka. Początek listu mi się wkleił z innego pisanego równocześnie.
            Powinno być bez pierwszego akapitu. Sorry, to oczywiście przeczyłoby samo sobie.
          • motylek23 Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 01.12.03, 22:08
            reszka2 napisała:

            > Nie, nie można.
            > Policz sobie Pearla dla takich warunków które załozyłaś. Ilość ciąż (jedna)
            > podzielone przez ilość cyklów (18 par razy 12 cyklów w roku, to daje 216)
            razy
            > wskaźnik przeliczeniowy 1200, to daje Pearla około 5.5.

            nie rozumiem dlaczego nei moze byc
            przeciez wyszlismy od tego ze WP wynosi 6 ?
            sama napisalas ze wtedy raz an 18 lat jest wpadka
            a ja napisalem ze to tak jak raz an 18 par jest wpadka
            i sama pokazalas ze to oznacza iz WP jest 5,5 (roznica wynika z zaokraglen)
            wiec wszystko gra
    • ma.pi Re: skutecznosc NPR - raz jeszcze 01.12.03, 16:51
      motylek23 napisała:

      > wiec mam pytanie do was praktykujacych czy te 8% nie przeraza was i
      > rzeczywiscie 20 dni macie abstynencji?

      Na poczatku to pewnie tak wyglada (juz nie pamietam). Ale z czasem coraz
      bardziej poznajesz swoj organizm i z tych 20 dni abstynencji i 8 dni "uzywania"
      robi sie 8 dni abstynecji i 20 "uzywania". I ciagle skuteczne.

      Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka