kacpinod
19.07.16, 14:38
Pozostaję bezradny w obliczu mojej otyłości. Tak, otyłości, bo to NIE JEST tylko nadwaga. Wskaźnik BMI waha się między 39 do 40, w "najlepszym" momencie wynosił 38,5, a w najgorszym ponad 40, co już kwalifikuje mnie do trzeciego stopnia otyłości. Proszę mnie nie osądzać, liczę na to, że ktoś podzieli się ze mną doświadczeniami, nie potrzebuję krytyki, już sam się fatalnie z tym czuję, że inaczej nie potrafię. Rozważałem operację, ale boję się takiej dużej i nieodwracalnej ingerencji w organizm. Pojawił się lekarz, który zaproponował mi balonikowanie żółądka. To dla mnie szansa, abym mógł nauczyć się prawidłowych nawyków. Chodzi o endoskopowe wprowadzenie balonika wypełnionego solą fizjologiczną, którego obecność będzie wysyłać do mózgu sygnał o braku uczucia głodu. www.tourmedica.pl/artykuly-medyczne/leczenie-otylosci-balonem-zoladkowym/ Tutaj więcej informacji, tak poglądowo. Czy ktoś zna kogoś, kto poddał się takiemu zabiegowi? W Polsce to nadal nie jest popularne, dlatego każda opinia jest dla mnie cenna.