Dodaj do ulubionych

03.01.2008r. (czwartek) - START

01.01.08, 20:52
Rozpoczynam dietę 03 stycznia. Czy ktoś zechciałby sie dołączyć?
Obserwuj wątek
    • marcoedi Dzien 2 :)) 03.01.08, 20:50
      Hej Dziewczyny!
      Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swego grona :)
      Mam za soba juz 2 dzien :)) i jak narazie wszystko idzie OK - wedlug planu.
      Zaczelam 2.01.08 i mam nadzieje ze wytrwam do konca chociaz slyszalam ze sporo osob przerywalo po kilku dniach jej stosowania...
      Cwiczycie dodatkowo przy tej diecie? Ja staram sie spedzac przynajmniej 30 min dziennie na stepperze.
      Zobaczymy co z tego wyjdzie...
      Trzymam kciuki i wierze w nas wszystkie
      Pozdrawiam
      Edyta
      • majka310 Re: Dzien 2 :)) 04.01.08, 08:45
        Pewnie, że cię przyjmiemy. Bedziesz miała bojowe zadanie:
        rozpoczynac nowy dzień wpisem. Więc wytrwac musisz do końca!

        Ja robiłam podejście poczatkiem grudnia. Przerwałam chyba po 2-3
        dniach bo stwierdziłam, ze to bez sensu odchudzac sie przezd
        świętami bo efekt jojo murowany.

        Co do ćwiczeń to chyba zależy od tego jak ktoś znosi dietę. Przy
        osłabieniu które ponoc występuje około 4 dnia chyba lepiej sobie
        odpuścić. Ale chyba za twoim przykładem ja tez wyciągne stepper :)
        Chociaz ten mój jest jakiś taki anemiczny....

        Pzdrawiam znad kawki :)
        • desdemona1980easy Re: Dzien 2 :)) 04.01.08, 09:23
          Hej dziewczynki
          Tak szczerze to wczorajszą kolacyjką najadłam sie,dlatego dla mnie
          najgorszą porą jest czas do obiadku.Co chwilke myśle o
          jedzeniu.Dzisiaj rano popijając kawę przygotowywałam śniadanko dla
          moich chłopaków(MASAKRAAAAAAAA)PRZEŁYKAJĄC ŚLINKĘ:))z drugiej strony
          czymże jest dla nas 13 krótkich dni?!?przetrwamy.
          • majka310 Re: Dzien 2 :)) 04.01.08, 16:22
            Witam serdecznie nowa dietowiczke. Ciesze sie że jest nas coraz
            więcej.
            U mnie kryzys przychodzi póxnym popołudniem- tak ok. 17. Konia z
            kopytami bym zjadła. Ale jak na razie sie trzymam dzielnie, a jutro
            sie chyba zważe.
    • newwoman80 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 04.01.08, 09:30
      Dziewczyny czy tez moge dolaczyc do Waszego grona?Jestem juz drugi
      dzien na diecie i jak na razie ne jest zle.Najlepsze sa poranki nie
      chce mi sie jest wcale ale wieczory to masakra ssie mnie
      strasznie.Przy okazji rzucilam palenie wiec dwa w jednym .Trzymajcie
      za mnie kciuki.Wam tez zycze powodzenia.Czy Wy bierzecie jakies
      witaminy dodatkowo?
    • marcoedi Dzien 3 :)) 04.01.08, 19:32
      Hej dziewczynki,
      Czynie swoja powinnosc - rozpoczynam kolejny dzien. Dzis dzien 3
      Jak wam idzie? U mnie narazie wszystko OK. Powiem Wam szczerze ze nigdy nie bylam jeszcze taka zawzieta jesli chodzi o dietki. Teraz wiem ze musze schudnac i koniec - to jest dla mnie najwazniejsze!!!
      2 lata temu urodzilam coreczke i zostalo mi... 9kg...
      Do tej pory nie mialam wystarczajaco duzo silnej woli zeby wziac sie za siebie - az do teraz!

      Jesli chodzi o witaminki to nie lykam zadnych ale mysle ze to swietny pomysl i od dzis zaczynam brac.

      Bardzo sie ciesze ze w pracy mam mnostwo roboty bo przynajmniej nie mam czasu myslec o jedzeniu :)) ale musze przyznac ze wieczory sa okropne. Co prawda nie mam napadow wilczego glodu ale jak przygotowuje kolacje coreczce slinka mi cieknie...

      Kochane przed nami weekend. Zobaczycie - razem wytrwamy!!!Super ze jest nas coraz wiecej bo w grupie zawsze razniej

      Pozdrawiam was wszystkie
      Edyta

      • majka310 Re: Dzien 3 :)) 05.01.08, 07:40
        Witam!

        Bardzo się cieszę, ze dajesz rade, a jednoczesnie zazdroszcze ci,
        pracy... Ja jestem w domu z 2 dzieci i jest mi niestety cięzko
        pochamować się przed jedzeniem. Wokoło same pokusy.

        Ale daję radę. Wieczory u mnie też są najgorsze, bo jestem
        straaasznie głodna.

        I piszczie dziewczyny. Piszcie jak wam idzie dietowanie. Przed nami
        weekend więc trzeba sie wspierać.

        Pozdrawiam w 3 dniu
        • desdemona1980easy Re: Dzien 3 :)) 05.01.08, 13:04
          o Ty!!!!trzy grzanki!!jak mogłaś łobuzie jeden!!Wiecie dziewczyny,ja
          nawet nie jestem głodna po tych posiłkach,cieżko jednak czegoś nie
          skubnąć i strasznie sie musze pilnować.Mam do Was pytanko,w 6
          bodajże dniu na obiad-kurczak.Jaka ilość i jak go przygotować??do
          tej pory miesko tylko gotuje w wodzie z wegetą.Wogóle nie
          podsmażam.Co Wy robicie?jakie ilości sałaty jecie(czy to jest bez
          znaczenia)Pozdrawiam Was gorąco i trzymam kciuki za wszystkie
    • newwoman80 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 05.01.08, 09:34
      No to juz 3 dzien.Uwielbiam ta poranna kawke ale wczoraj wieczorem
      bylam tak glodna ze niestety skusilam sie na dwie grzanki.Wiem wiem
      zle zrobilam ale nie wytrzymalam.Ale widze efekty .Dzisiaj stanelam
      na wadze i co widze 1.5 kg mniej.Pije duzo duzo herbatki malinowej
      ale jedna poszetke na caly dzbanek.To mi pomaga.A jak u Was
      dziewczyny?Dzisiaj mam gosci moze byc zle hahahaha.
    • marcoedi Dzien 4 :)) 05.01.08, 16:47
      Kochane to juz 4 dzien!!!

      Powiem wam ze dzis jestem glodna... a na dodatek przychodza do nas znajomi...
      Weekendu obawialam sie najbardziej i chyba wlasnie dzis bedzie dla mnie dzien proby...
      Jesli chodzi o przyrzadzanie potraw to juz wam mowie co ja robie:

      KURCZAK- mysle ze najlepsza jest piers z kurczaka moze 2 male - same chude miesko - przyprawy : bazylia, czosnek, koperek, oregano wg. gustu - najlepiej gotowane miesko bo wtedy tluszczyk zostaje na wodzie...

      RYBA- najlepsza ponoc to dorsz albo pstrag - w rybke zapakowac kawalki cytrynki i ziolka - wg gustu - zapakowac szczelnie w folie aluminiowa i do goracego piekarnika na ok 15-20 min.

      Befsztyk- ja jadlam schabik i przyrzadzalam do dokladnie tak jak rybe tzn skropilam sokiem z cytrynki + ziola i w folie i do piekarnika na ok 30-40 min.

      Jesli chodzi o salate to jem jej tylko troszke - doslownie pare `paseczkow`(jem salate lodowa, ktora kroje na paseczki)

      Wiecie co ja nie wypijam 2 litrow wody dziennie. Mysle ze jak wypije 1,5 litra plynow (herbatki na odchudzanie, zielona herbara, kawa, woda) to max.

      Okropnie sie dzis czuje - jestem glodna i mam ochote na slodkosci - wiecie :) kobiece dni... Non stop czuje jakies zapachy i az mnie ssie w zoladku. Niech ten weekend juz mine... hehe pierwszy chyba raz wolalabym byc w pracy hehe.

      Piszcie co u was i jak sie czujecie. Musimy to przetrwac...
      Wyobrazcie sobie tylko jak bedziemy wygladaly wiosna i latem...

      Pozdrawiam
      Edyta
      • kosia5 Re: Dzien 4 :)) 05.01.08, 17:01
        u mnie dwa dni za ną, dzis dzień 3. Jak na razie ok, tylko kurcze wlasnie tyle
        pokus wokolo, na dodatek siostra zrobiła oponki i ten zapach... ae się
        przemogłam. Włsnie skończylam obiadek. Ja szczerze powidziawszy jestem jakaś
        taka pelna po tych obiadkach ale najgorsze to to żeby sie nie skusic i cosik nie
        skubnąć. Jtro na obiadek sałatka owocowa moja ulubiona. Także 3 dni zliczone
        jeszcze 10.
        ps.na wage jeszcze nie staje nie chce sobie psuc humoru, stanę ale po 13
        dniach.pozdr
        • desdemona1980easy Re: Dzien 4 :)) 05.01.08, 20:23
          Ja też dziś 3 dzień i powiem Ci że jesteśmy bardzo podobne jeżeli
          chodzi o problemy z jedzeniem.Też sie najadam ale najgorzej aby
          czegoś nie skubnąć.Mój mężczyzna przyniósł właśnie do domu ciepły
          chlebek.Podczas robienia kolacji kazałam mu stać przy mnie!ale numer
          co!?też przebrnęłam.Skusiłam sie jednak i zważyłam.Dwa kilo za mna
          chociaż ja tego zupełnie nie czuje ani nie widzę.Trzymajta sie
          laski:))
          • newwoman80 Re: Dzien 4 :)) 05.01.08, 23:55
            U mnie bylo zle!!!!Mielismy gosci i moj maz ugotowal swietna
            kolacje!!!Zdrowa bo ryby i surowki i zupa. trosze ale tylko troszke
            zgrzeszylam!!!Zjadlam ale tyle co ptaszek....A le za to mialam 4
            godziny szybkiego marszu i jestem wykonczona.Jutro bedzie lepiej mam
            nadzieje.Bedzemy chodzic po gorach hahaha.Ale obiecuje ze nie zjem
            wiecej niz mam.Trzymajcie sie dziewczyny i ne podawajcie se nawet
            jak sie wam w danej chwili nie uda to mozna zrobic to eszcze raz
            zycie jest dlugie hahahaah.Pozdrawiam Ania
            • marcoedi Re: Dzien 4 :)) 06.01.08, 00:17
              Udalo sie!!!! Byli znajomi i nie skusilam sie ani na drinka, ani na chipsy... na
              NIC!!! Pilam tylko zielona herbatke.... mam to za soba :) Jestem dzielna!
              Trzymajcie sie!
              Buziaki :*
              Edyta
              • majka310 Re: Dzien 4 :)) 06.01.08, 08:22
                Hejka!
                Ogromnie się cieszę ze dietujecie. Edyta- gratulacje że wytrwałaś.
                Jestem z ciebie dumna :)
                U mnie dzisiaj 1,5 kg mniej na wadze. Ciesze się bardzo.

                Wczorj wieczorem o malo mnie nie skręciło i... zgrzeszyłam: ugryzlam
                kawałek bułki od córki. Wybaczcie ale nie mogłam się powstrzymać!

                Sałaty jem sporo. Po kilka do kilkunastu lisci. Wczoraj nawet
                objadlam się tym obiadem. Tylko sniadań mi brakuje.
                  • desdemona1980easy Re: Dzien 4 :)) 06.01.08, 17:40
                    cześć dziewuszki:))
                    no jak tam czwarty dzionek?u mnie ciężko,na nic sie wprawdzie nie
                    skusiłam(robiłam m in racuszki i schab) ale obiadek bez marchewki
                    (nie było w sklepie)kolacja bez kompotu(zapomniałam kupić)Cały dzień
                    jestem głodna,zła i zdążyłam sie nawet z moim mężczyzną już pokłócić.
                    Pocieszam sie że jutrzejszy dzień jest bardziej łaskawszy.Nie wiem
                    czy nie doczytałam czy jak ale co z 6 dniem i tym kurczakiem bo nie
                    wiem dalej.Napewno nie ma być pierś z kurczaka w takim bądż razie co?
                    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.Jeszcze troszke do półmetku a
                    potem już z górki
                    • desdemona1980easy Re: Dzien 4 :)) 06.01.08, 17:44
                      aha!!!dziewczyny,nie wiem jak Wy ale ja bez kawy zwariuję już nie
                      mówiąc że głowa mi pęknie koło południa.Do tej pory trzymałam sie
                      rygorystycznie diety a jutro na śniadanko tylko marchewka z
                      cytryną!!!????!!!jak Wy jutro ze śniadankiem??
    • majka310 dzień 5 :) 07.01.08, 09:13
      Witam dziewczyny w 5 dniu.

      Z rozpędu zrobiłam sobie kawe i dopiero po fakcie zauważyłam że jej
      dziś nie ma tylko marchewka. No trudno. Najwyżej jak dam rade to nie
      zjem marchewki.
      Wczoraj nawet nieźle: pszna sałatka owocowa- mniam :). Ale dzis...
      ta rybką to sie chyba nie najem. Wogóle jakas głodna i nerwowa
      jestem. Boję się ze się poddam :( A tym bardziej że jakiś
      specjalnych efektów nie widze.
      Badż co bądz zaplanowałam sobie na dzisiaj trochę prac więc mam
      nadzieję, ze nie będę myślała o jedzeniu.

      Przed nami dzien 7. O zgroza. Mam nadzieję, ze damy rade :)

      A co do dnia 6, to na stronie www.dieta kopenhaska.westld.com
      wyczytałam, ze najlepszy byłby kurczak gotowany, poniewaz w trakcie
      gotowania tłuszcz zostaje w wodzie; grzechem nie bedzie tez upiec
      kurczaka - taki kurczak jest lepszy ale ma jednak więcej tłuszczu.


      Buziaki
      • f.l.y przyłączę się do Was :) 07.01.08, 10:49
        cześć dziewczyny :)

        czytam Wasze wpisy od jakiegoś czasu i mam nadzieję, że będą dla
        mnie motywacją :)

        pozwoliłam sobie kiedyś na dużo za dużo i najnormalniej w świecie
        zapasłam się poprostu (wielbicielka typowo polskiej kuchni) :)

        mam 40 lat, 86kg i 20kg do zrzucenia i nadzieję, że kopenhaska
        choć trochę mi tych kilogramów zabierze :)

        zaczęłam dzisiaj i mam zamiar wytrwać, bo warto choćby dla tych
        kiecek, w które jakiś czas temu przestałam się mieścić :))

        parę dni wcześniej pożegnałam się ze słodyczami i zrobiłam wstęp do
        diety przyzwyczajając się do większej ilości warzyw i owoców..

        tak więc - witajcie :)
        • majka310 Re: przyłączę się do Was :) 07.01.08, 16:26
          zapraszamy, zapraszamy!

          Mi dzisiaj ciężko. Bardzo ciezko. Nie wiem czy wytrwam. Zrobiłam
          sobie na pocieszenie kawę bez cukru i mleka, mam nadzieję, ze nie
          wpłynie to na dietę.
          No i za waszym przykładem łykam witaminki.

          Pozdrawiam
          • f.l.y majka... 07.01.08, 16:38
            to Twój 6-ty dzień...nie pękaj...masz półmetek...szkoda by tego
            było....

            wytrzymaj.....

            dla nas wytrzymaj :) bo jak Tobie się uda, to i nam się uda....
            • marcoedi Dzien 6:)) 07.01.08, 19:41
              Majka!!! Nie pekaj Kochana!!! Patrz jest nas coraz wiecej - wszystkie Cie wspieramy!!!
              6 dzien jest spoko!!! Kurczaczek...mniam , mniam bylo pysznie...
              Dzis czujes sie swietnie - to chyba pierwszy dzien kiedy nie jestem glodna.
              Aha wczoraj tez zgrzeszylam :) zjadlam kawaleczek (maluski) parowki. Nie moglam sie oprzec widzac meza i coreczke zajadajacych takie pysznosci...
              Jesli chodzi o efekty dietki to ja takze narazie nie widze zadnych efektow, ale czytalam ze ponoc okolo 8-9 dnia da sie zauwazyc roznice.
              Juz coraz blizej...
              Pozdrawiam was dziewczyny i witam nowa kolezanke F.L.Y
              Edyta
    • kosia5 dzień 4 i 5- relacja 08.01.08, 07:04
      kolejne dni za mną, wytrzymałam!! Ja sobie zamieniłam dni tj wczoraj
      mialam kurczaka a dzis rybkę. Najgorzej jest wieczorem, wczoraj już
      mnie zaczynało tak ssać ale nie poddałam się i nic nie podjadałam.
      Zobaczymy jak będzie dziś, najgorzej jutro bez obiadu:( Ale wiecie
      co dzięki tej dieci polubiłam brokuły, wczesniej kupowałam
      sporadycznie a teraz to chyba przerzucę sie an brokuły, są pyszne.
      Ja na wagę tak jak sobie obiecałam jeszcze nie stanełam, dopiero
      zważę się po 13 dniu. Natomiast czuję po ubraniach że zaczęła
      dieta "działać" bo np zapinam pasek na ostatnią dziurkę. jupi:) z
      niecierpliwością czekam na ostatni dzień i jestem tym razem bardzo
      zaparta w swoim postanowieniu!!!
      • f.l.y a propos grzeszków... :) 08.01.08, 11:15
        marcoedi - witam i ja :)

        a propos grzechów - nie ulegam póki co...

        wczoraj po pracy gotowałam ojcu zupę pomidorową i smażyłam mu
        placki z jabłkiem...
        pewnie mnie rozumiecie jakie katusze przechodziłam...parę razy
        wyciągałam rękę, żeby uszczypnąć kawałek placka :)))) ale się
        powstrzymałam...

        a wieczorem...jejku...co mnie głód ścisnął, to leciałam po szklankę
        wody mineralnej... :)

        wytrzymamy...przecież to tylko 13 dni :))))
          • marcoedi Dzien 7 :)) 08.01.08, 20:18
            Dzis dzien 7 :))) i kolejny grzeszek, ale taki malutki...
            Na kolacje dzis pyszne `NIC` :)) wiec zjadlam kilka lyzeczek zupki pomidorowej,
            ktora ugotowalam coreczce...

            Dzis w pracy czulam sie OK az do momentu kiedy raptownie wstalam i zrobilo mi
            sie ciemno przed oczami... troszke sie przestraszylam, ale usiadlam i napilam
            sie wody - przeszlo.

            Ja rowniez postanowilam sie zwazyc ostatniego dnia, ale widze ze spodnie ktore
            byly na mnie baaaardzo dopasowane teraz wygladaja lepiej :) nie chce zapeszyc...
            poczekam jeszcze 6 dni i dopiero wtedy ocenie efekty dietki.

            Pozdrawiam :*

            PS. Mniam - mniam placuszki z jablkami :))
    • majka310 6 dzien diety :) 08.01.08, 13:54
      Bardzo ale to bardzo wam dziekuję za wsparcie. Nie ma to jak silna
      grupa pod wezwaniem :). Wczorajszy kryzys zagryzłam 3 mandarynkami.
      Niestety :( Miałam chyba spadek cukru bo trzesły mi sie ręce i
      ogólnie byłm rozdygotana. Po mandrynkach wszystko wróciło do normy.

      Dzisiaj dzień 6. Głodu nawet nie czuje. Niestey musze wyjechac na 3
      dni więc moja dieta bedzie pod znakiem zapytania. Ale zrobie co
      moge, aby dalej dietować. W koncu nie jade na koniec swiata :)

      Pozdrawiam i ciesze się, ze jest nas tak dużo!
    • majka310 7 dzień diety :) 09.01.08, 09:10
      Hallo, dziewczyny czy ktoś jeszcze dietuje? Cos marnie z wpisami się
      zrobiło!
      Desdemona, F.L.Y, kosia5, Newwomen- co u was?

      Co do kawwy to ja pozwalam sobie na drugą w ciągu dnia(bez niej
      zasypiam na stojaco, bo mam niskie ciśnienie). Wyczytałam że można
      pod warunkiem ze jest dłuższy odstep czasu od posiłku.
      • f.l.y Re: 7 dzień diety :) 09.01.08, 10:47
        dietuję, dietuję... :)

        3 dzień dopiero, ale brokuły i jaja na twardo mnie odrzucają, choć
        je lubię.../kurdę, nie mogę kupić sałaty w pobliskich małych
        sklepach i jem brokuły, muszę się wybrać do carrefoura/

        ilości pokarmów mi wystarczają i do wieczora czuję sytość, popijam
        zieloną herbatę i wodę - szczególnie wieczorem, jak mi głód
        burczy ;)

        dzisiaj rano miałam wrażenie zawrotów głowy jadąc samochodem, nie
        wiem czy to ma związek z dietą czy ciśnieniem (wczesniej wypijałam
        dużo...dużo kawy)

        prosperuję 'normalnie' tzn gotuję dzień w dzień różne rzeczy i z
        jednej strony cieszę się, że umiem się powstrzymać a z drugiej
        zadaję sobie pytanie po co się tak męczę :) i zaraz myślę o tych
        moich sukienkach 3 rozmiary mniejszych, które wiszą w szafie od 4-5
        lat ;)

        mam wrażenie też, że żołądek się skurczył :) i nie potrzebuje już
        przekąszaczy przez dzień :))

        muszę pożyczyć od siosty stepper..czy jak się to zowie...
        :)


        powodzenia dziewczyny....

        dajcie znać jak się czujecie...czy macie zawroty głowy? czy inaczej
        Wasz organizm reaguje? jak ze snem i nastrojem?

        zauważyłyście, że to jedzonko nie zalega? ;)
        • bugabu 7 dzień diety :) 09.01.08, 11:03
          Ja też dzisiaj dokładnie w siódmym dniu i dopiero dzisiaj znalazłam
          ten wątek ;)
          Dziś podobno dzień kryzysowy, ale ja czuję się doskonale. Od
          poczatku diety w zasadzie w ogóle nie czuję głodu. Tylko po
          pierwszym dniu miałam ogromny kryzys, nie mogłam zasnąć z głodu ale
          wytrzymałam i opłacało się, bo od kolejnego dnia nie czuję w
          zasadzie w ogóle głodu. Diety przestrzegam bardzo rygorystycznie i
          dumna jestem jak paw :)

          Póki co mam ponad trzy kilogramy mniej (wyjściowo ważyłam 67 przy
          wzroście 168, teraz 64), więc czuję się tym bardziej świetnie.
          pozdrawiam i życzę Wam wszystkim wytrwałości! :)
      • kosia5 Re: 7 dzień diety :) 09.01.08, 17:47
        u mnie 7 dzień zaicozny, tylko befsztyk zastąpłam rybą :) Ja do wieczora jakos
        wytrzymuję, jest ok, w prac to nawet nie mam czasu myslec o jedzeniu, najgorzej
        wieczorem bo j ta sobie ustawilam że ostatni posilek jem o 16-17. Dziewczyny
        trzymajmy sie jeszcze tylko 6 dni!!!
        • desdemona1980easy Re: 7 dzień diety :) 09.01.08, 19:41
          Cześć dziewczynki
          Nie zrezygnowałam z dietki a nawet wręcz przeciwnie.Wczoraj nie
          zdążyłam zjeść kolacji ale dziś głód tak jakoś wyjątkowo dokucza.Nie
          pisałam bo mąż w szpitalu.Zmartwiłam sie i nie miałam ani ochoty ani
          czasu aby odpalić kompa.
          Teraz pisząc staram sie nie zaglądać gdzie dzieciaki zajadają ciepłe
          bułeczki z bobaskami:/Od kilku dni tam gdzie ja jest i woda
          niegazowana.
          Dziewczyny jak sie teraz któraś podda albo wrąbie coś więcej niż
          trzeba to ja Was odnajdę he he.Półmetek już-teraz z górki .Czytałam
          że najszybciej chudniemy po 8 dniu.Zobaczymy.Pozdrawiam Was moje
          kochane wspóldietetyczki bo bez Was chyba bym nie przetrwała
          • marcoedi To juz 9 dzień diety :) 10.01.08, 22:01
            9 dzien dietki.
            z gorki juz.....czuje sie spoko - mysle ze organizm przezwyczail sie do takiego
            stanu rzeczy :))

            Ja, Edyta wspoldietowiczka `Dziewczyn z 03.01.08` obiecuje ze nie wrabie ani
            kawaleczka `pozaprogramowego` pozywienia, az do konca NASZEJ dietki!!! :)))

            `Laski` (chyba juz moge na Was tak mowic :)) juz wkrotce koniec - za daleko
            doszlysmy zeby sie teraz poddac!!!


            Pozdrawiam :*

            .................. ZOSTALO 4 DNI................
    • dota80 Jestem nowa... to moj 4. dzień 09.01.08, 14:23
      Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie do swojego grona, chociaż
      trochę "opóźniona" jestem. Nie mam może dużo do zrzucenia, ale po
      świętach poczułam się jakoś tak ciężko i postanowiłam schudnąć ze 3,
      4 kg. Mój cel to 50, 51 kg (mam 164 cm - więc niewiele). Na razie
      trzymam się dzielnie i ani razu nie zgrzeszyłam (no sole czasem
      szczyptę, bo inaczej bym nie przełknęła mięsa). Jutro dzień bez
      kawy... jak ja to przeżyję?
      Pozdrawiam
      • marcoedi Dzien 8 :)) 09.01.08, 19:48
        Dzien 8 ... i bez grzeszkow poki co... :)
        Nie wiem ile mi dokladnie spadlo ale czuje po ubraniach ze sa nieco luzniejsze.

        Cos mnie grypka lamie... trzese sie z zimna (chociaz w domku 25 stopni), glowa
        mi peka i w ogole jaks jestem nie taka...
        Mam juz 8 dzien za soba wiec coraz blizej do `finalowego wazenia` :))
        To jednak prawda ze w grupce razniej...

        Musze przyznac ze dzis nie jestem w ogole glodna choc zjadlam tylko 2 jajka, a
        befsztyk zastapilam 2 plasterkami poledwicy... Nie czuje glodu... moze zoladek
        przezwyczail sie do takich skromnych ilosci pokarmu...

        Pozdrawiam i zaczynam wielkie odliczanie


        ..............ZOSTALO 5 DNI...................

        :)))))))
        • desdemona1980easy Re: Dzien 8 :)) 10.01.08, 08:15
          Hej
          dziś obudziłam sie już głodna,ale jakos wytrzymam do obiadu.Co raz
          lepiej znosze egzystowanie bez podjadania miedzy
          posiłkami.Codziennie sie waże(wiem że to zle ale nie moge sie
          powstrzymać)Schudłam 4 kilo(ok)ale moja waga od trzech dni sie
          utrzymuje wiec myśle że to co zrzuciłam to nie koniec(mam nadzieję)
          Chciałabym przejść póżniej na nieco inną dietę(south beach)ale jeden
          dzień pozwole sobie dosłownie na wszystko.Już nie moge sie
          doczekać!!!Po za tym spodobało mi sie to "dietowanie".Chciałabym
          abyśmy nie skończyły na tej dietce naszej znajomości!!!Jest bardzo
          miło na tym forum z Wami dziewczynki.Pozdrawiam
          • kosia5 Re: Dzien 8 :)) 11.01.08, 08:00
            u mnie dzień 8 zalicozny ale wczoraj czułam się strasznie głoda!!
            Dziś już po kawce zaczynam dzień 9, jeszcze tylko 4 dni (no z
            dzisiejszym 5) i w środę staję na wagę!!u mnie najgorzej, jak już
            pisalam, jest po południu,do 15 to nawet mi sie nie chce za bardzo
            nic jesć a potem....i tak do ok 20 potem jakoś mi sie odechciewa:)
            Najgorsze to to, że wieczorem szykuję koalcję dla córci a wtedy
            ślinka cieknie- bułeczka z wędlinką, paróweczka, kanapeczka z
            dżemikiem:)pozdr.
            POZOSTAŁO 4 DNI!!
            • f.l.y Re: Dzien 8 :)) 11.01.08, 12:06
              cześć dziewczyny :)

              dwa razy wczoraj chodziłam do kuchni żeby posmarować kromkę chleba
              świeżym masłem...

              jej...jakie to katusze....:)

              no na szczęście nie zjadłam, opamiętałam się :) wody się napiłam :))

              a dzisiaj na kolację befsztyk :) wreszcie :)

              pozdrawiam Was i trzymajcie się, bo weekend przed nami :)
    • dota80 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 11.01.08, 21:15
      Kończe właśnie szósty dzień. Dotychczas czułam się ok, ale dzisiaj
      jakaś strasznie zmęczona jestem ... moze dlatego, że przez tę dietę
      mam problemy ze spaniem. Pomęczę się jednak do końca, bo efekty są -
      2,5kg mniej mnie jest. Dla mnie to dużo bo ogólnie bardzo wolno
      chudne.
      Jutro dzień 7. Boję się go strasznie ... ale co tam, wytrzymam, bo
      to już półmetek.
      Pozdrawiam i czekam na efekty dziewczyn, które są na finiszu.
    • majka310 poległam... 14.01.08, 10:53
      Hej ciotki!

      Ja niestety poległam. Zła jestem na siebie jak cholera, bo poległam
      w 7 dniu. Trudno. Bądź co bądz mam 3 kg mniej i chciałabym to
      utrzymac.
      Planuje powrócic jednak na dietę w okresie postu czyli po tłustym
      czwartku. I obicałam sobie, że tym razem dam radę i się nie poddam!

      A jak u was?
      • marcoedi Re: poległam... 14.01.08, 19:05
        Heheheh.... a ja sie wstydzilam przyznac ze odpadlam w 10 dniu hehehe.
        Mam 3 kilo mniej ale ciagle uwazam co jem i zamierzam to kontynuowac. Troche zly
        czas na ta dietke wybralam - kobiece dni na poczatku a pozniej mnie
        przeziebienie dopadlo i chodzilam zla jak osa ... wiecie Polak glodny - Polak
        zly heheheh
        Tez zamierzam wrocic na dietke za jakis czas ale nie wiem czy na ta... Musze
        przyznac ze byly chwile ze niemal po scianach chodzilam...
        No coz cieszmy sie z tych 3 kg ... i to dobre...
        Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozostale dziewczyny
        Napiszcie jak wam idzie - bede odwiedzac `Nasze`forum
        Pozdrawiam
        Edyta
        • kosia5 Re: poległam... 15.01.08, 16:50
          oo pisałam ale nie wysłalo się, ...też poleglam w 10 dniu, mąż skusił mnie
          pizzą, shcudlam w sumie 4 kg, staram się teraz jeść mal porcje o stalych porach
          ale praktycznie wszystko (oprócz slodyczy hehe). Przerzuilam się tez na ciemne
          pieczywo:)i tak się cieszę że udalo mi się 4 kg zrzucic byle tylko do tmtej wagi
          nie wrócić, i tak to dla mnie poczatek odchudzania jeszcze mam w zapasie 10kg.pozdr
    • dota80 Mój 9-ty dzień 14.01.08, 19:52
      Za szybko enter nacisnęłam. Jeśli chodzi o dzień dzisiejszy, to
      rewelacja. Mam dużo energii (umyłam dwa samochody) i w ogóle jakoś
      mi tak dobrze. Już wcale nie odczuwam głodu. Tak odliczałam dni do
      końca, a teraz to już nawet się tym tak nie podniecam, bo nie myślę
      nawet o jedzieniu. Jedyne, na co czekam ... to winko. Fajne, bo
      dietkę kończę w piątek, to będę mogła w sobotę jakąś małą imprezkę
      zorganizować hehe.Schudłam już 4 kg i jestem przeszczęśliwa, bo
      więcej już mi nie trzeba.No ale dietę trzeba ciągnąć do końca...
      Pozdrawiam Was dziewczyny i życzę wytwałości

    • desdemona1980easy 13 dzień:)) 15.01.08, 10:35
      Wytrwałam i jestem z siebie dumna!!!siedem kilo zgubiłam przez ten
      czas.Cieszę się że to juz koniec bo przeszłam prawdziwe męki:))jutro
      z satysfakcją napisze "koniec"i zjem normalne śniedanko
      • f.l.y Re: 13 dzień:)) 15.01.08, 10:59
        gratulacje dziewczyny, że tyle zgubiłyście :)

        desdemona...może warto kontynuować jakąś dietę po kopenhaskiej?

        zazdroszczę normalnego śniadanka :)

        planujecie inne diety po tej?


        7 kg - ładnie...
        • desdemona1980easy Re: 13 dzień:)) 15.01.08, 21:51
          Hej
          chciałabym zrobić sobie jeden dzień wolneg(śniadanko,redsik z
          przyjaciółkąitp)no i nadal walczyć.Może masz jakiś pomysł na dobrą
          skuteczną dietę?byłabym wdzięczna za podpowiedż.Strasznie sie boje
          ze w kilka dni wróce do poprzedniej wagi
      • zoyka21 Re: 13 dzień:)) 15.01.08, 22:11
        Witam wszystkich
        Chciałabym coś dodać w sprawie tej diety bo stosowałam ją już
        dukrotnie i schudłam przepisowo 8 kg przez te 13 dni, ale ponieważ
        dieta ta wpływa na przemianę materii dlatego trzeba jej
        rygorystycznie przestrzegać efekt po jej stosowaniu utrzymuje się
        przez jakieś dwa lata, jeśli się je po to aby żyć a nie żyje po to
        aby jeść to nie przytyje się przez ten czas. Najgorszy jest pierwszy
        dzień diety bo jest się strasznie głodnym, ale już w drugim
        tygodniu, przynajmniej tak było w moim przypadku, nie zjadałam tego
        co sobie przygotowałam z diety bo było za dużo, a czułam się
        wspaniale. Niestety ponieważ mam mało ruchliwą pracę i niestety, co
        jest strasznym błędem, bo podobno osoby które jedzą śniadania mają
        znacznie mniejsze szanse że będą grube, ja nie jadam śniadania i
        często też nic w pracy, dopiero po 15 jak wrócę do domu jest
        oczywiście głodna i ciągle coś podjadam. Siedzę też długo i jem
        jeszcze późno w nocy. Teraz stosowałam przez tydzień dietę
        kapuścianą i schudłam trochę, widzę to po ubraniach i wyglądzie.
        Waga nie wiele spadła ale centymetrów ubyło a to ważne. Tę dietę
        najlepiej stosować latem (kopenhaską, bo wtedy jest łatwiej, jest
        duży wybór owoców, warzyw świeżych i można w momencie załamania
        poprostu wyjść na spacer. Życzę wszystkim wytrwałości, ale jeśli
        macie jakieś niepokojące objawy to lepiej przerwijcie dietę bo może
        to skończyć się szpitalem, o takich przypadkach też słyszałam.
        Ale się rozgadałam. Wiecie co, chyba od poniedziałku i ja zacznę ją
        stosować jeszcze raz. Jestem zdeterminowana i koniecznie chcę
        jeszcze schudnąć. Źle się czuję ze swoją tuszą (163 cm i 94 kg). Mam
        już dość! Muszę schudnąć!
        Pozdrawiam
        Zojka
        • f.l.y Re: 13 dzień:)) 16.01.08, 11:57
          to prawda, że z każdym dniem chce się mniej jeść i czasami nie
          kończę tego, co mam na talerzu :)

          żołądek się skurcza czy co? :)

          jak dla mnie to dobrze :)

          tak sobie myślę, że ta dieta to dobry wstęp do późniejszych diet
          lub poprostu jedzenia mniej :)

          dzisiaj jest mój 10 dzień...przyzwyczaiłam się prawie :)

          zoyka...witaj w klubie :)
          • zoyka21 Re: 13 dzień:)) 16.01.08, 14:20
            A jaki człowiek lekki się wydaje. Prawda? Przynajmniej ja się tak
            czułam jakby mi lat ubyło nie tylko wagi.

            Trudno mi wytrzymać będzie do poniedziałku, ale jakoś muszę.
            Staram się teraz jeść tylko tyle, żeby zmieścić się w 1000-1200
            kaloriach. Nadrabiam wodą, a poza tym piję jeszcze ocet jabłkowy.
            Mąż siostry mojego męża, a także mój, bardzo schudli pijąc ocet
            jabłkowy. Wyczytali w książce o ziołach że, 2 łyżeczki octu
            jabłkowego rozrobione w pół szklanki wody i, jeżeli ktoś nie lubi
            takiego kwasu, osłodzone łyżeczką miodu (oni słodzili też jak
            zabrakło miodu łyżeczką cukru), wypite przed każdym posiłkiem pomaga
            schudnąć. Sprawdziło się bo schudli bardzo nie stosując żadnej diety
            (!!!!), a poza tym ocet jabłkowy obniża również poziom złego
            cholesterolu. Jakoś do tej pory bałam się octu, ale w końcu się
            przełamam i zobaczymy. Dieta Kopenhaska i ocet jabłkowy... Ciekawa
            sama jestem jaki będzie efek końcowy.

            Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości.

            Aha, dziś w Dzień Dobry TVN usłyszałam jak ustrzec się efektu jojo.
            Tyle czasu ile się stosowało dietę należy z niej również wychodzić,
            tj. jeśli dieta trwała np. 4 tygodnie to wyjście z niej powinno
            wyglądać mniej więcej tak: 1 tydzień po skończeniu diety jeść 1000
            kalorii, 2 tydzień - 1200 kalorii, 3 tydzień - 1500 kalorii, 4
            tydzień - 2000 kalorii. Bo właśnie od razu wracając do dawnego
            sposobu odżywiania natychmiast po skończonej diecie niweczymy to
            czego nauczyliśmy organizm w czasie jej stosowania. Ważne jest też
            regularne spożywanie posiłków, wtedy organizm nie będzie oszczędzał
            na dłużej.

            Aha, zamówiłam sobie też w Mango Leg Master. Jeszcze go nie
            dostałam. Ale jak dotrze przesyłka i zacznę ćwiczyć to napiszę jak
            jest i czy to urządzenie pomaga schudnąć i wyrobić mięśnie tak jak
            mówi reklama.

            A Wy czy oprócz diety uprawiacie jakieś ćwiczenia?

            Ja do tej pory nic nie uprawiam, nie mam czasu. Ale muszę się
            zmobilizować i chociaż na tym Leg Master może mi się uda poćwiczyć
            trochę.


      • f.l.y Re: Mój 12-ty dzień 18.01.08, 20:10
        mój też 12sty...i też spadło mi 4,5 kg :( trochę mało, liczyłam na
        więcej..no ale nie od razu Kraków i takie tam...więc kontynuuję
        odchudzanie...a co tam...
    • dota80 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 19.01.08, 08:25
      No i koniec!!!!!!!! Jak ja się cieszę! W sumie ubyło mi 5 kg. Dla
      mnie to baaardzo dużo. Teraz muszę się starać, żeby to utrzymać.
      Dzisiaj robię sobie małą ucztę (właśnie gotuję owsiankę, bo tak
      stęskniłam się za mlekiem), a od jutra zdrowa dieta.
      Będę do Was jeszcze zaglądać, by sprawdzić jak Wam idzie.
      Trzymam kciuki za wszystkie Dietowiczki!
      Pozdrawiam
      Dorota
      • zoyka21 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 19.01.08, 22:16
        Jutro już niedziela. Od poniedziałku zaczynam. Już nie mogę się
        doczekać. Najlepiej zaczynać od poniedziałku. Muszę wytrwać od
        początku do końca, bo wkurza mnie ten tłuszczyk. Piszcie dziewczyny
        jak wam idzie, bo jakoś ostatnio cienko z wieściami.
        F.l.y. gratuluje wytrwałości i trzymaj się. Nie daj się pokusom.
        Odżywiaj się zdrowo i lekko.
        • f.l.y Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 21.01.08, 12:05
          Zoyka - rozumiem, że zaczęłaś dzisiaj? :)

          ja też.. :)

          abarot na nowo...
          zdrowo czy nie, wisimi... ;)

          znowu mam pierwszy dzień...
          waga, którą zgubiłam 4.5 kg mnie nie zadowoliła.. powtórzę
          kopenhaską a potem na 1200 kCal..

          w niedzielę pojadłam jogurtów, owoców, białego sera oraz kromkę
          chleba z masłem...

          spróbuję wytrzymać drugą rundę
          nie miałam zawrotów głowy, żadnych dziwnych objawów więc nie mam
          obaw...no i zobaczę czy tym razem coś stracę z kg...

          wszystkim startującym zyczę wytrwalości...wcale nie jest aż tak
          trudno...
            • f.l.y Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 21.01.08, 17:59
              jestem pewna noemi :)

              zapewniam Cię, że mój organizm ma z czego ściągnąć dla siebie
              wszystko co mu potrzebne.. :)

              witamin nie biorę, przerwałam branie Merz Special i Anti Age..na
              parę dni..

              będę się obserwować, jakby coś się działo, przerwę dietę...
              • zoyka21 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 21.01.08, 23:43
                Dopiero teraz mogłam siąść do kompa. Miałam dziś imieniny córki, ale
                tam wypiłam tylko kawę bez cukru oczywiście. Tak Noemi dziś zaczęłam
                dietę. Bez żadnych kłopotów przetrwałam pierwszy dzień. Za pierwszym
                razem jak stosowałam tę dietę rygorystycznie przestrzegając
                wszystkiego co w niej zalecane ubywało w pierwszym tygodniu co dzień
                po kilogramie, a w drugim już tylko po pół kilograma dziennie. Ale
                to i tak imponujący spadek wagi, bo aż 8 kg przez te 13 dni. Jeśli
                teraz też tak będzie to super. Muszę się jeszcze dziś zważyć i
                zobaczyć jutro wieczorem ile mi ubyło.:)

                  • zoyka21 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 25.01.08, 21:42
                    Witam f.l.y

                    U mnie super! Na wadze mniej o 6 kg!!! Dziś piąty dzień i właśnie
                    niedawno zjadłam kolację: duży stek i smażona sałata. Najadłam się
                    jak bąk.

                    F.l.y może coś podjadasz w międzyczasie, dokładasz coś do jadłospisu
                    i dlatego waga nie spada. Tą dietę trzeba rygorystycznie
                    przestrzegać i pić dużo wody mineralnej między posiłkami. Posiłki
                    mogą być obfite ponieważ w diecie nie ma podanej wagi i wielkości
                    posiłków, więc mogą to być duże porcje. Ja takie właśnie jem i
                    pomiędzy tylko piję mineralną i nic więcej.

                    Właśnie - Noemi, gdzie się podziałaś?

                    Piszcie dziewczyny jak wam idzie. Ja zaglądam na formum codziennie,
                    ale jak nikt nie pisze...

                    • f.l.y Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 27.01.08, 17:39
                      cześc Zoyka :)

                      w pierwszej rundzie diety przestrzegałam rygorystycznie i tylko 4,5
                      kg - zaczęłam drugą rundę ale niestety nie wytrwałam rygoru,

                      ponieważ musiałam zjeść obiad u teściowej i wypić z nią likier -
                      sprawa się rypła :))

                      niemniej pilnuję się i nie przekaraczam 1200 kCal, jem sporo nabialu

                      w nowym numerze Shape'a jest dieta, która wyznacza jedzenie paru
                      jednostek róznych składników dziennie (nie pamiętam nazwy, gazeta
                      leży w bagazniku samochodu)

                      jem nadal składniki diety kopenhaskiej, jaja, gotowany drób i tartą
                      marchew oraz twarożek wiejski i zieleninę, piję zieloną i czerwoną
                      herbatę oraz wodę

                      acha, kupiłam też Super Linię, żeby się bardziej zmotywować :)

                      z reklamy na portalu gazety zawitałam do vitalinei czy jakoś tak,
                      zrobiłam sobie test :) i wyszło, że wg ich diety (za którą
                      oczywiście trzeba zapłacić nie małe pieniądze) można z moją wagą
                      wyjściową obecną 82kg zejść do 65 kg do maja tego roku...:)

                      w Super Linii jest pokazana dziewczyna która schudła dość sporo
                      chyba 45 kg (nie wiem czy nie mylę z Shape'em) ale to niezła
                      motywacja :)

                      ja też tu zaglądam ale nie zawsze piszę... :)

                      nieźle Ci spadło :) 6 kg, tez bym chciala, a to jeszcze nie koniec
                      Twojej diety! :)

                      no, no...słowa uznania :))
                      • zoyka21 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 27.01.08, 20:40
                        Dzięki F.l.y. Mam nadzieję że jeszcze w tym tygodniu będzie
                        przynajmniej ze 4 kg mniej, bo w drugim już tak szybko waga nie
                        spada.

                        Nie raz miałam chwile zwątpienia. Np. w sobotę zjadłam kolację już o
                        17 i dziś do obiadu myślałam że nie wytrzymam taka byłam głodna.
                        Trzeba te posiłki rozplanować sobie dobrze w czasie, ta kolacja byla
                        zdecydowanie za wcześnie.
                        Ja piję tylko wodę mineralną nic ponadto, chyba że jestem gdzieś u
                        koleżanki to wtedy kawę albo herbatę bez cukru oczywiście, ale to
                        sporadycznie.

                        Dziś na kolację najadłam się wreszcie tego co lubię. Ale jutro od
                        nowa. Kawa, jajka, sałata itd. Jeszcze tydzień....:)


                        • zoyka21 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 27.01.08, 21:57
                          Wiecie co dziewczyny, właśnie szukałam na internecie diety
                          kopenhaskiej, bo coś mi nie pasowalo i doszłam do wniosku że ja mam
                          trochę inną tą dietę. U mnie nie ma żadnego cukru i je się kolacje,
                          a w niedzielę wieczorem je się co chce ale z umiarem. A w tych
                          przepisach w internecie rano jest czarna kawa i kostka cukru, u mnie
                          tylko czarna kawa. Koalcji się wogóle nie jada, a w niedzielę
                          ostatnim posiłkiem jest II śniadanie? To jak wytrzymać praktycznie
                          do poniedziałku do II śniadania? U mnie jest śniadanie, obiad,
                          kolacja.
                          Jutro podam wam moją diete kopenhaską.
                          Same ocenicie czy jest inna i może lepsza.
                            • zoyka21 Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 30.01.08, 21:32
                              Oto moja kopenhaska

                              Poniedziałek
                              Rano: czarna kawa
                              Południe: 2 jajka na twardo, szpinak, pomidor
                              Wieczór: 1 duży stek, sałatka warzywna

                              Wtorek
                              R: czarna kawa, 1 sucharek
                              P: 1 duży stek, sałatka warzywna
                              W: szynka 2-3 plastry, jogurt 0%

                              Środa
                              R: czarna kawa, 1 sucharek
                              P: smażony starty seler, 1 pomidor, 1 pomarańcza
                              W: 2 jajka na twardo, szynka, sałatka warzywna

                              Czwartek
                              R: czarna kawa
                              P: 1 jajko na twardo, marchew, ser szwajcarski 1-2 plastry
                              W: sałatka z owoców, jogur 0%

                              Piątek
                              R: tarta marchew skropiona sokiem z 1/2 cytryny
                              P: duża chuda ryba gotowana i pomidor
                              W: duży stek, sałata obsmażana

                              Sobota
                              R: czarna kawa
                              P: kura gotowana (kawałek), sałatka warzywna
                              W: 1 jajko na twardo, tarta marchew (szklanka)

                              Niedziela
                              R: herbata
                              P: mięso z rusztu, owoce
                              W: to, na co ma się ochotę, ale z umiarem

                              Od 8 do 14 dnia dietę powtórzyć.
                              W czasie diety nie wolno: pić alkoholu, używać soli, cukru, jeść
                              chleba ani innych potraw mącznych. Mizy posiłkami wolno poć bez
                              ograniczeń wodę mineralną niegazowaną lub wodę przegotowaną.
                              Powyższe normy należy stosować bardzo ściśle, nie zmieniać potraw
                              ani ich kolejności, ponieważ dieta w takiej formie wywołuje zmiany w
                              przemianie materii. Po 14 dniach ścisłego stosowani tej diety waga
                              powinna spaść 7-8 kg. Potem możemy normalnie się odżywiać przez 2
                              lata bez obawy że się utyje ponownie jedząc z umiarem chleb, potrawy
                              mączne, sosy, fasolę, groch, wędlinę, ciasto, konfitury i inne
                              słodycze (ostrożnie ze słodyczami). Kiedy zauważymy że po 2 latach
                              waga zaczyna wzrastać kurację możemy powtórzyć.


                              POWODZENIA
                              PS. Dziś znów o kilo mniej na wadze! Super! Nie zjadam już nawet
                              całych porcji, nie daję rady.
                              • f.l.y Re: 03.01.2008r. (czwartek) - START 31.01.08, 08:13
                                noo..jest bardzo podobna...:)

                                jestem na diecie cały czas, przymierzam się teraz do tygodnia diety
                                kapuścianej ;) tzn na zupie i owocach/warzywach...

                                niestety waga stoi w miejscu :(

                                śniło mi się tylko, że ważę 1 kg mniej :D

                                a dzisiaj tłusty czwartek, eeech....tylko popatrzę na pączki...:)
                                wczoraj dziewczyna postawiła ciastka w pracy, poszlam na imprezkę
                                ale nie jadłam ciastek...i wcale mnie nie ciągnęło...ani nie
                                drażniło :)

                                miłego dnia wszystkim :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka