Zeby nie poplatac zaczne od poczatku. brałam plastry anty evra. okazalo sie jednak ze zrobila mi sie duza cysta na jajniku ktora pozniej sama pekla.ale lekarka gdy zauwazyla cyste kazala mi sciagnac plastry i sie nie zabezpieczac. dopiero gdy znikla moglam znowu przyklejac plastry pierwszego zalozyłam 28 stycznia z tym ze 18 kochalam sie z mezem jeszcze bez zabiezpieczenia no i nie zdazylismy. miesiaczke teoretycznie dostalam w terminie ale krotka i nie jakąs bardzo obfitą. od kiedy zalozylam plaster nr 1 wspolzyjemy normalnie nie uwazajac nawet w owulacje ktora czulam ze mam ( zawsze gdy jajeczkuje przez dwa dni boli mnie brzuch jak na @ ) . od jakiegos tygodnia zle sie czuje jest mi slabo, jestem rozdrazniona, mam mdlosci. a dzis czuje straszny nacisk na macice jakby tam cos siedzialo ( to samo czulam w obu ciazach). i tu moje pytanie myslicie ze mimo plastrow moglam zajsc?? czy byc moze zrobila mi sie kolejna cysta i ona tak uciska??
bardzo prosze powiedzcie co wy o tym myslicie.

dodam jeszcze ze plastry ponoc nie sa skuteczne gdy kobieta pali i wazy wiecej niz 80 kg. ja niestety waze wiecej i nie moge schudnac (mam niedoczynnosc tarczycy) no i pale.