Dodaj do ulubionych

Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-)

31.01.04, 10:27

Autorka ta jest niesłusznie – moim zdaniem – ignorowana w naszym kraju.
Zasłynęła cyklem książek z serii „Pamiętnik Adriana Mole’a” (wyszło kilka
części, ostatnia, „Cappuccino Years”, jakieś dwa lata temu). Kto czytał bądź
pamięta z serialu TV coś więcej niż mierzenie przyrodzenia, wie o co chodzi.
Angielski humor, do bólu wyśmiane małomiasteczkowe obyczaje typowych
obywateli Zjednoczonego Królestwa, komentowane na bieżąco „wydarzenia z
wielkiego świata” (śluby w rodzinie królewskiej itp.). Prosta rozrywka, ale
bardzo kunsztownie skonstruowana. Mistrzostwo świata w wywoływaniu salw
śmiechu.

Jeśli chodzi o inne dzieła tej pani, polecam „The Queen And I” (po polsku też
wyszło, chyba pod tytułem „Królowa i ja” – szalona wizja Wielkiej Brytanii,
pozbawionej monarchii. Po wyborach zwycięska partia przeprowadza
znienawidzoną rodzinę królewską do slumsów. Coś niesamowitego.

Czy ktoś czytał jeszcze jakieś książki tej pani?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: broch Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: *.knology.net 31.01.04, 14:06
      Czytalem tylko "The Adrian Mole Diaries : The Secret Diary of Adrian Mole, Aged
      13 3/4 : The Growing Pains of Adrian Mole" i bardzo mi sie pamietniki podobaly.
      Nie wiem czy pozostale sa tak dobre ale bez watpienia powinno sie Towsend
      tlumaczyc (choc wartosci dydaktycznych nie ma tam zadnych he, he). Mysle ze to
      nie tylko dla dzieci ale tez dla doroslych z odrobina wyobrazni dziecka
      znakomita historia.
      • vulture Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) 01.02.04, 12:07
        Gość portalu: broch napisał(a):


        > Nie wiem czy pozostale sa tak dobre ale bez watpienia powinno sie Towsend
        > tlumaczyc

        Są dobre i trzymają naprawdę równy poziom. Pierwsze trzy części przygód Adriana
        Mole'a zostały przetłumaczone na polski i wydane jeszcze we wczesnych latach 90-
        tych; "Cappuccino Years" wydano w zeszłym roku, tam Adrian jest już po
        trzydziestce.

        Jest to lektura wybitnie nie dla dzieci, no, może dla dorastającej młodzieży, i
        nie tylko ze względu na treści nieprzyzwoite, ale po prostu połowy żartów
        dzieciak, czytający Mole'a, nie zrozumie. No i jest to - jakby nie było -
        angielski humor, co powoduje, że też nie każdemu on "wejdzie".

        Szkoda, że telewizja nie powtórzy serialu (w drugiej części np. matkę Adriana
        grała znana piosenkarka z lat 60-tych, Lulu). Na podstawie ostatniego tomu
        również powstał serial tv, który w Wielkiej Brytanii bardzo się podobał. Ale,
        niestety, u nas nie ma co liczyć na cud.
        • Gość: broch Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: *.knology.net 01.02.04, 14:52
          wlasnie! serial. To byl moj pierwszy kontakt z Adrianem. Znajomi z tamtych
          czasow tez bardzo filmowego Adriana lubili. Byc moze iz byla to licencja
          pozwalajaca na jedokrotne odtworzenie serialu? Rzeczywiscie szkoda. Jesli
          twierdzisz ze pozostale czesci sa tak dobre, to moze przejde sie do ksiegarni.
    • Gość: monika_kot Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: 195.216.116.* 02.02.04, 20:18
      Witam! Własnie w tym roku przypomniałam sobie trzy pierwsze części Adriana a
      przed Bozym Narodzeniem czytałam po raz pierwszy Czas Cappucino. rewelacja!
      choc na pewno nie dla dzieci. Te ksiązki czyta się wspaniale. Brytyjski humor
      to cenna rzecz. serialu niestety nie widziałam ale skoro kiedys byl w TV
      mogliby go powtórzyć. szkoda że w ogóle wiele seriali brytyjskich nie trafia
      się w telewizji. Pozdrawiam! Kto jeszcze nie czytał w ogóle Adriana albo
      kontunuacji kiedy jest juz panem po trzydziestce to bardzo polecam:)
      • Gość: maya Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.04, 22:07
        a kiedy zostały wydane poprzednie części "Adriana..."?
        Szukam, szukam, i nic. Mam tylko "...lat 13i3/4" oraz "Czas capucchino",
        oddałabym duzo za resztę:)
        pozdr.
        • vulture seria z Adrianem 03.02.04, 08:34
          Gość portalu: maya napisał(a):

          > a kiedy zostały wydane poprzednie części "Adriana..."?
          > Szukam, szukam, i nic. Mam tylko "...lat 13i3/4" oraz "Czas capucchino",
          > oddałabym duzo za resztę:)

          The Secret Diary Of A.M. Aged 13 3/4: 1982
          The Growing Pains Of A.M.: 1984
          True Confessions of Adrian Albert Mole, Margaret Hilda Roberts and Susan Lilian
          Townsend: 1989

          Adrian Mole - The Wilderness Years: 1993

          Cappuccino Years: 2000

          plus

          Adrian Mole - From Major to Minor (składanka trzech pierwszych książek
          plus "bonusy"): 1991
    • Gość: kubasa Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 06:01
      O ile "Adrian Mole lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik" uważam za ksiązkę
      rewelacyjną to już fragmenty "Czasu Cappuccino" wybitnie mi sie nie podobaly.
      Ale czytalem tylko fragmenty.
      • vulture Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) 03.02.04, 08:29
        Gość portalu: kubasa napisał(a):

        > O ile "Adrian Mole lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik" uważam za ksiązkę
        > rewelacyjną to już fragmenty "Czasu Cappuccino" wybitnie mi sie nie podobaly.
        > Ale czytalem tylko fragmenty.

        Poczekaj aż będziesz miał tyle lat co Adrian :-P Lekturę polecam w oryginale.


        Aha, wpadła mi ostatnio w ręce też jakaś w miarę nowa książka Sue
        Townsend, "The Public Confessions Of A Middle-Aged Woman". Normalnie nie
        zwróciłbym uwagi na książkę tak zatytułowaną, ale biorąc pod uwagę to, czyjego
        jest autorstwa, obiecuję sobie dobrą zabawę. Jak przeczytam, to skomentuję.
        Okładka wprawdzie odstrasza, bo na różowym tle widać sylwetkę kobiety w
        fartuszku, ćmiącej papierosa, ale ta pani ma u mnie duży kredyt zaufania...
        • Gość: kubasa Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 21:41
          vulture napisał:

          > Gość portalu: kubasa napisał(a):
          >
          > > O ile "Adrian Mole lat 13 i 3/4. Sekretny dziennik" uważam za ksiązkę
          > > rewelacyjną to już fragmenty "Czasu Cappuccino" wybitnie mi sie nie podoba
          > ly.
          > > Ale czytalem tylko fragmenty.
          >
          > Poczekaj aż będziesz miał tyle lat co Adrian :-P Lekturę polecam w oryginale.

          Taa... wtedy to juz bedzie "Adrian Mole: czas spokojnego przemijania, 40 lat
          pozniej". Te fragmenty to juz jakis czas temu czytalem w "Wysokich obcasach"
          bodajże. Gdybym czytal ksiazke teraz, reakcja moglaby byc inna. Co do
          oryginału - niw zanosi sie na to.
          • vulture pocieszę Cię 03.02.04, 22:39

            Nie ma obowiązku czytania książek. Nie jest też nigdzie ustalone, że wszyscy
            mają mieć taki sam gust i poczucie humoru. W przeciwnym wypadku czytanie
            przestałoby być dla wielu przyjemnością, a na świecie byłoby bardzo nudno.

            "Middle-Aged Woman" zaczyna się całkiem zabawnie - to tak przy okazji.

            Pozdrawiam
    • Gość: Druss Widmowe dzieci IP: 81.210.22.* 04.02.04, 15:53
      Witam,
      Pani od Adriana popełniła również książkę pt. "Widmowe dzieci"... Może ktoś
      miał styczność z tym tytułem?
      Ukłony,
      Druss
      • vulture Re: Widmowe dzieci 04.02.04, 18:50
        "Widomowe dzieci" - widziałem to sto lat temu po angielsku w Empiku (nie pomnę
        tytułu, "Shadow Children" czy jakoś), ale przyznam się, że nie nabyłem,
        przeczytawszy na okładce informację, iż jest to smutna, poważna powieść, a
        miałem do wyboru zakup albo tego, albo "The Queen And I". I na razie nie żałuję
        wyboru. Może kiedyś...
    • Gość: KLARA Re: Sue Townsend - pani od Adriana Mole'a :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 10:52
      Czytałąm Widmowe Dzieci, ksiażka w zupełnie innym stylu, smutna, nie jakas
      wielka literatura ale dobrze sie czyta i spodobała mi sie niestety przypadki w
      niej opisane maja miejsce w prawdziwym życiu i to jes tragiczne, ale pan MO)LE -
      SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • vulture The Diaries Of A Middle-Aged Woman 14.03.04, 21:45

      Podciągam, bo dobrnąłem wreszcie do końca. Z braku możliwości skupienia się
      raczej, bo książka specjalnie wymagająca nie jest - przypomina pamiętniki Susan
      Lilian Townsend z trzeciej części "Adriana...", ale jest to napisane nieco
      inaczej. Na książkę składa się kilkadziesiąt oderwanych od siebie
      trzystronicowych historyjek, często bez jakiegoś konkretnego rozwiązania czy
      zakończenia. Po prostu kobieta pisze sobie raz zabawniej, raz poważniej, o
      różnych sprawach, dotyczących jej życia. I trzeba w to po prostu "wejść", bo
      ani to powieść z akcją, ani rzeczywisty pamiętnik - nie wiadomo, ile w tych
      zapiskach prawdy, a ile autokreacji. Jednak jako tzw. czytadło pozycja się
      sprawdza, acz przyznaję, że nie jest to taka Sue T., jaką cenię za np. "The
      Queen And I". Mniej tu ostrego humoru, mniej ciętego języka, więcej
      wewnętrznych przemyśleń. Chyba to książka dla kobiet jest :-D
      • staua Re: The Diaries Of A Middle-Aged Woman 14.03.04, 22:38
        Wlasnie zajrzalam do Amazon, i tam sa jeszcze rozne ksiazki kucharskie
        autorstwa Sue Townsend. Myslicie, ze to ta sama?
        Poza tym jeszcze ksiazka, dotychczas tu nie wymieniona, "Number 10". Moze to
        nowosc?
        Ja czytalam tylko pierwszy czsc cyklu o Adrianie Mole, znam tez serial. Bardzo
        milo sie czyta i caly czas chce kupic dalsze czesci, ale tez zawsze zapominam.
        • vulture Re: The Diaries Of A Middle-Aged Woman 14.03.04, 22:49
          staua napisała:

          > Wlasnie zajrzalam do Amazon, i tam sa jeszcze rozne ksiazki kucharskie
          > autorstwa Sue Townsend. Myslicie, ze to ta sama?

          Nie sądzę, ale biorąc pod uwagę opisy różnych wypadków kulinarnych Adriana
          (zwłaszcza potrawę w "The Cappuccino Years", którą zaserwował, pracując w
          knajpie z tego co pamiętam), pozycje te mogłyby cieszyć się pewnego rodzaju
          popularnością.

          W następnej kolejności chyba się skuszę jednak na "Shadow Children". Bez
          śmiechu i z powagą.
          • vulture przepraszam, "Ghost Children" 14.03.04, 22:56

            Wiedziałem, że mi się tytuł majaczy, ale jakoś nie do końca byłem pewien i
            musiałem sprawdzić (i przekonać się, że moje powątpiewania były słuszne).

            Jest jeszcze jedna książka ST, której nie znam: "Number Ten" z 2002. Oto, co
            napisano na jej temat na Amazon: "Jack Spratt is a policeman on the door of
            Number Ten. When the Prime Minister decides that the only way to get closer to
            the men and women on the street is to travel around the country incognito and
            find out what they really think, he enlists Jack's help. Leaving his high-
            powered, ambitious wife to hold the fort, he and Jack set out. But neither can
            foresee how their extraordinary odyssey will impact on world affairs. Or their
            own lives. "

            Opinie recenzujących były podzielone, ale jeśli zobaczę w jakiejś księgarni to
            pędem nabędę.
            • staua Re: przepraszam, "Ghost Children" 14.03.04, 23:31
              No wlasnie, napisalam o tym. To ta najnowsza ksiazka. Moze ktos ja juz czytal?
              • vulture Re: przepraszam, "Ghost Children" 15.03.04, 05:12
                staua napisała:

                > No wlasnie, napisalam o tym.

                Przepraszam, umknęło mi to wśród książek kucharskich :-)))
                • vulture mam "Number Ten"!!! 05.04.04, 19:34

                  Dorwałem dziś w Trafficu za jedyne 45 zł. Zacząłem czytać i jest nieźle :-)))
                  Szczegóły później.

                  Pozdrawiam
                  • vulture przeczytane 19.04.04, 22:56

                    Trochę dłużej mi zajęło (brak czasu i mnogość innych lektur), ale przeczytałem
                    wreszcie całość i stwierdzam, że to bardzo dobra książka i udana satyra, ale
                    bardziej zachowawcza niż np. "Królowa i ja, o serii z Adrianem nie wspominając.
                    Oczywiście, Townsend nie odpuszcza ani rządowi brytyjskiemu, ani pewnym
                    przywarom społeczeństwa, ale w "Number Ten" jest nieco inny klimat niż w innych
                    dziełach ST, które czytałem. Polecam, oczywiście, bo świetnie się to czyta (pod
                    warunkiem, że ma się czas).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka