Dodaj do ulubionych

Grisham - A Painted House

IP: *.chello.pl 23.02.10, 21:49
Ksiązka generalnie o zbieraniu bawełny.

Jak ktoś interesują zwyczaje amerykanskich farmerow z lat 50-tych i
slownictwo zwiazane z uprawą bawełny, ksiązka jak znalazł.

Cos lekko intrygujacego pojawia sie dopiero gdzies ok 270 strony...

art

Obserwuj wątek
    • Gość: cb Re: Grisham - A Painted House IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 22:47
      A czemu o tym piszesz? Ja czytałam, nie pamiętam już dlaczego ;) ale
      pamiętam, że byłam rozczarowana. A książka była oczywiście (?) reklamowana
      jako wielki bestseller i Bóg wie co jeszcze. Brakowało mi jakiegoś
      katharsis czy cuś... Tak się działo i działo to i owo a w sumie na końcu
      wcale się nie okazało czemu się działo. Tak to pamiętam, niestety.

      Na marginesie: "lat pięćdziesiątych" nie piszemy "50-tych", tylko albo
      całym słowem albo "50'".
      • hajota Re: Grisham - A Painted House 24.02.10, 09:47
        Książki nie czytałam, ale film na jej podstawie bardzo mi się podobał.
    • muza24 Re: Grisham - A Painted House 27.02.10, 21:07
      Dla mnie ta książka to była droga przez mękę. Niewiele z niej
      pamiętam. Tyle że była cienka, w ciągła się jak spagetti.
    • amused.to.death Re: Grisham - A Painted House 27.02.10, 21:12
      > Cos lekko intrygujacego pojawia sie dopiero gdzies ok 270 strony...

      nie dotrwałam do tej strony.
    • abranova Re: Grisham - A Painted House 28.02.10, 12:05
      Nigdy wcześniej nie czytałam nic Grishama, bo nie przepadam za sensacją
      (przynajmniej w książkach, filmy mogą być ) a po "Malowany dom" sięgnęłam
      dlatego, że kręcą mnie amerykańsko-farmerskie klimaty :) Początkowo myślałam, że
      opowieść o dzieciństwie bohatera to tylko wstęp a potem on dorośnie i już będą
      jakieś dorosłe przygody a tu cała akcja rozgrywa się w tym samym roku. Ale nie
      przeszkadzało mi to, fajne obyczajowe obrazki z nutka dramatu.
      • okrent9 Re: Grisham - A Painted House 28.02.10, 14:00
        a ja miałam jednak jakiś niedosyt na końcu... spodziewałam się, że jakaś
        rewelacja mnie czeka na ostatnich stronach, a tam jednak nic...
        • Gość: artur Re: Grisham - A Painted House IP: 193.108.194.* 01.03.10, 11:56
          1. Amused.to.death napisał(a):

          > Cos lekko intrygujacego pojawia sie dopiero gdzies ok 270
          strony...

          >>nie dotrwałam do tej strony.<<

          A ja jestem już na... 330 (uprzedzając złośliwości - wiem, że
          powoli). Coś tam w tle tych łodyg bawełny i w świetle księżyca
          zaczyna się dziać.

          2. abranova napisał(a):

          >>po "Malowany dom" sięgnęłam
          dlatego, że kręcą mnie amerykańsko-farmerskie klimaty :)<<

          Powiem Ci, że mnie trochę też ten temat zainteresował, ale tylko na
          początku, kiedy sądziłem, ze to bedzie jakieś TŁO do AKCJI.
          Tymczasem, prawdę mówiąc jest mało interesujące czytanie ciągle o
          tym samym. Ksiązka przeplatana jest opisami typu która rodzina ma
          jaki traktor i kiedy go nabyła, ile czasu stoi sie w kolejce do
          oddania bawelny do przetwórni, jak wyglądają zwyczaje sobotnio-
          niedzielne, pierwszy kontakt z TV... To coś w stylu opisów przyrody
          u autorów lektur szkolnych (zachowując oczywiście proporcje między
          Wielkimi Poetami/Prozaikami v Grishamem), tylko ze tam były to
          przerywniki, a tutaj przez 3/4 ksiązki główna jej treść.

          Dla odskoczni zacząłem podczytywać "The Partner". Tam dzieje się coś
          od samego początku... I akcja nie jest taka statyczna. Przeleciałem
          pół Ameryki Południowej palcem po mapie ;)

          3. Okrent9 napisała:

          >>a ja miałam jednak jakiś niedosyt na końcu... spodziewałam się, że
          jakaś rewelacja mnie czeka na ostatnich stronach, a tam jednak
          nic... <<

          Nie chcesz chyba powiedzieć, że moje nadzieje na jakieś ciekawe
          zakończenie są płonne... Zdradź mi od razu kto był "malarzem"?

          Pozdrawiam,
          artur
          • Gość: okrent9 Re: Grisham - A Painted House IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 09:42
            Gość portalu: artur napisał(a):

            > Nie chcesz chyba powiedzieć, że moje nadzieje na jakieś ciekawe
            > zakończenie są płonne... Zdradź mi od razu kto był "malarzem"?

            Hmm, niestety nie jestem pewna, że pamiętam, a to już chyba sporo mówi o
            całości :\ Może kiedy Ty doczytasz, napiszesz tutaj, kto był "malarzem", i
            wtedy okaże się, czy moje przypuszczenia mają jakieś podstawy...
            • Gość: artur Re: Grisham - A Painted House IP: *.chello.pl 07.03.10, 11:03
              Skończyłem... ufff. Ciężko było. Gdybym mial wyrobic sobie opinię o
              Grishamie wyłacznie na podstawie Painted House to chyba nigdy wiecej
              bym nic nie przeczytal tego autora. Miałem wczesniej w reku Skipping
              Cristmas, która bardzo mi sie podobało, więc licze na to, że inne
              ksiązki, z których on słynie sa znacznie lepsze.

              Licząc na to, że się nie zawiodę, zabieram się wlasnie do "The
              Partner". A ksiązki "The Painted House" szczerze nie polecam...

              Pozdrawiam,
              art
              • Gość: okrent9 Re: Grisham - A Painted House IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 15:50
                Gość portalu: artur napisał(a):

                ksiązki "The Painted House" szczerze nie polecam...

                No właśnie...
    • noida Re: Grisham - A Painted House 08.03.10, 11:01
      A mnie się ta książka podobała. Te prawnicze Grishamy mnie nudzą - najwyraźniej prawnicze thrillery to nie moja bajka. Przeczytałam ze dwa i wystarczy. A "Malowany dom" był uroczą, niespieszną opowieścią o dzieciństwie w czasach i miejscu, o których mam niewielkie pojęcie. Jeśli ktoś się spodziewał wciągającego kryminału, to faktycznie słono mógł się rozczarować. Jeśli opowieści obyczajowej z nutką sensacji - to już lepiej. Ja bym ją polecała osobom, które lubią leniwe klimaty amerykańskiego południa. Powinny się całkiem dobrze bawić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka