Dodaj do ulubionych

Szeptane nuty nadzieji

29.02.04, 22:14
"W stronę Beethovena"

Ciemne cmentarze Z rannego spaceru
Wracał zmęczony Śnieg zaczynał padać
Powolne kroki skrzypiały od szronu
I długo słuchał lub próbował słuchać
Jakiejś rozmowy śniegu deszczu wiatru
Notował w sobie nuty Których smak
Jak dobry rocznik wina zachowywał
Tłukły się w nim Pękały jak szkło
Gdy je przymierzał w przeogromnej ciszy
Co mu szumiała (Tak bo cisza szumi)
I się zachwycał przeoraną frazą
Błędne zamykał oczy Budził się w nocy
Sennawą symfonią Zamkniętą na haczyk
Czasem słyszał przelotny trzask W tym
Nikłym czuciu Ale umiał odczuć
Gdzie kompozycja przejdzie ponad dźwięk
Odkąd mu cisza nakazała pisać
Rysować płetwy kijanek w trójlinii
I wiolinowe klucze tak jak klucznik
Do zamku dźwięku wciąż dopasowywał
I te powroty To chodzenie wewnątrz
Jakby się było wielkim morzem ciszy
I w nią nurkował Pływał do szelestu
Kartki Na której drgała już symfonia

Jarosław Trześniewski- Kwiecień
Obserwuj wątek
    • fnoll Szemrane smuty kolei 01.03.04, 17:32
      fnoll remixed quasthoff:

      "W stronę Beton-Mana"

      Płaskie korytarze Z rannego blezerka
      Sączyła się włóczka Jak zmęczony robak
      Miażdżona emalia skrzypiała głuchym zgonem
      I długo by słuchać lecz nie było komu
      Jakieś rozmowy umywalki szczotki szklanki
      Notowania sprzed roku na gwoździu Których smak
      Niejedno pokolenie moli pochował
      Tłukły się muchy Pękało szkło
      Gdy je przemierzał w ciszy
      Co mu szumiała (Nie, to radio szumi)
      I się zachwycał przeoraną twarzą
      Błędne zamykał oczy Budził się w kocu
      Mokrym od łez nerkowych Zamknięty na haczyk
      Czasem słyszał wrzask mleczarza W tym
      Spóźnionym dzieciństwie Ale umiał odczuć
      Gdzie słowa przejdą na wylot, gdzie pęknięcie
      Odkąd mu wnuczka zakazała pisać
      Rysował płetwy rekinów dla sądów
      I chował klucze jak klucznik troskliwy
      W ciepłocie swego przyrodzenia Wciąż dopasowywał
      Zawroty głowy do otoczenia To chodzenie wewnątrz
      Jakby zjadł spacerniak i swych dawnych towarzyszy
      I w nimi pogrążał się w szczelinie Przepływał
      Kropkami tuszu osadzając się na pustej jeszcze
      Klepsydrze...
      • fnoll Szemrane smuty kolei - remastered 01.03.04, 17:34
        fnoll remixed quasthoff:

        "W stronę Beton-Mana"

        Płaskie korytarze Z rannego blezerka
        Sączyła się włóczka Jak zmęczony robak
        Miażdżona emalia skrzypiała głuchym zgonem
        I długo by słuchać lecz nie było komu
        Jakieś rozmowy umywalki szczotki szklanki
        Notowania sprzed roku na gwoździu Których smak
        Niejedno pokolenie moli pochował
        Tłukły się muchy Pękało szkło
        Gdy je przemierzał w ciszy
        Co mu szumiała (Nie, to radio szumi)
        I się zachwycał przeoraną twarzą
        Błędne zamykał oczy Budził się w kocu
        Mokrym od łez nerkowych Zamknięty na haczyk
        Czasem słyszał wrzask mleczarza W tym
        Spóźnionym dzieciństwie Ale umiał odczuć
        Gdzie słowa przejdą na wylot, gdzie pęknięcie
        Odkąd mu wnuczka zakazała pisać
        Rysował płetwy rekinów dla sądów
        I chował klucze jak klucznik troskliwy
        W ciepłocie swego przyrodzenia Wciąż dopasowywał
        Zawroty głowy do otoczenia To chodzenie wewnątrz
        Jakby zjadł spacerniak i swych dawnych towarzyszy
        I z nimi pogrążał się w szczelinie Przepływał
        Kropkami tuszu osadzając się na pustej jeszcze
        Klepsydrze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka