Dodaj do ulubionych

Co jest dla nas najważniejsze?

09.03.11, 09:14
Co jest dla nas najważniejsze, kiedy wychodzi nasza książka? Pieniądze z tantiem? Popularność? Skupienie czytającej społeczności na pokazanym w książce problemie? Czy rozrywka?

Natchnęła mnie do założenia tego tematu dyskusja o wydawnictwie Novae Res. Toczy się ona pod wezwaniem "wydawać czy nie wydawać". Ale przecież problem jest głębszy. Bowiem wydawnictwo nie jest celem samym w sobie, a jedynie środkiem do celu - chyba że się mylę? Ale może też ważne, albo najważniejsze jest pytanie, PO CO wydawać własną książkę?

Otwieram zatem dyskusję :)
Obserwuj wątek
    • porcelina_melody Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 10:43
      Co prawda rzadko się udzielam, ale śledzę oba fora dość uważnie, a to pytanie jest bardzo ciekawe, sama zadaję je sobie dość często.
      Po co wydawać własną książkę? Chyba po to, żeby uzasadnić jej napisanie. Usprawiedliwić te wszystkie godziny, które się spędziło ślęcząc nad nią, żeby samemu sobie móc powiedzieć, że to miało sens. Nic innego nie legitymizuje tego zainwestowanego czasu w tym samym stopniu co tradycyjne, papierowe wydawnictwo, zielone światło od zespołu zawodowców, wyłożone pieniądze.
      Sama jestem jeszcze przed debiutem i widzę to właśnie w ten sposób - jeśli nie uda mi się wydać mojej książki, to będzie znaczyło, że pisanie jej posłużyło tylko mnie, było zwykłym hobby i równie dobrze mogłabym w tym czasie czytać dzieła innych. Jeśli się nie uda, nie będę sobie wmawiać, że zostałam niezrozumiana, że jestem za mało mainstreamowa itd.
      Czyli w pewnym sensie tak, wydanie pierwszej książki jest dla mnie celem samym w sobie.
    • meimei Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 10:46
      Ja jeszcze nawet nie zadebiutowałam, więc nie wiem, czy powinnam zabrać głos, ale co tam. Szczerze mówiąc, sama często się zastanawiam nad tym, co właściwie jest dla mnie motorem. Na pewno nic z tego, co wymieniłeś. Napisałam dwie książki, trzecią piszę. Jedną wysłałam do agencji, ale nie dostałam jeszcze odpowiedzi. Nie mam parcia na wydanie tego właśnie utworu, więc nie rozsyłam do wydawnictw. Na razie. Piszę, bo to uwielbiam, ale brak mi cierpliwości i wytrwałości, żeby po raz n-ty sprawdzać i poprawiać. I dlatego chyba na pisarza się nie nadaję. Za to wiem jedno - w taki czy inny sposób chcę utrzymywać się kiedyś z pisania. I chyba tutaj właśnie tkwi odpowiedź na postawione przez Ciebie pytanie - książka to środek. Jest to publikacja, która MOŻE (nie musi, ale może) ułatwić zaistnienie na rynku. Bo pisać można wiele rzeczy - nie tylko książki. Mnie nawet pisanie tego posta sprawia przyjemność, więc jeśli ktoś dałby mi możliwość życia z pisania, łyknęłabym chyba wszystko :) No, prawie wszystko ;)

      I gdzieś tam pośrodku tego wszystkiego tkwią historie, które chciałabym opowiedzieć. Czy przeczyta je 10000 osób czy garstka znajomych - nie ma dla mnie większego znaczenia. Ja po prostu chcę mieć czas na pisanie, a żeby mieć czas na pisanie (i nie musieć kraść tego czasu moim bliskim), muszę pisaniem zarabiać na życie. Jeśli może mi w tym pomóc wydanie książki, to dlaczego nie? I właśnie z tego względu nie zdecyduję się na wydanie własnym kosztem - kiepska książka mogłaby mi przeszkodzić, a nie pomóc.

      ps przepraszam, że tak chaotycznie, ale dziś trochę goni mnie czas.
    • mamkajulci Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 10:56
      skajstop napisał:

      > Co jest dla nas najważniejsze, kiedy wychodzi nasza książka? Pieniądze z tantie
      > m? Popularność? Skupienie czytającej społeczności na pokazanym w książce problemie? Czy rozrywka?
      > PO CO wydawać własną książkę?

      Zastanawiałam się nad tym ostatnio. Po co?
      Chciałabym, żeby Czytelnik otrzymał ode mnie coś co go pochłonie. Dużą dawkę emocji. Coś co pomoże mu na chwilę zatopić się w inny świat. Zrelaksować się. Pomyśleć i zauważyć poruszany przeze mnie temat! Odnaleźć kawałek siebie, może wskazówkę ...
      Nie liczę na pieniądze. Popularność w sensie celebryty musi być męcząca. Mnie wystarczyło by, żeby ludzie z ciekawością czytali moją książkę... i z niecierpliwością czekali na następną.

      Ot tyle ... i aż tyle.
      Podpisano:
      Debiutant, którego książka dopiero trafi do księgarń :)



    • zona_mi Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 12:25
      Okazuje się, że w moim przypadku to to, czego, myślałam, że uniknę.
      Auto-psycho-wiwisekcja.
      Zamykam kolejne rozdziały swojego życia - tak było w przypadku pierwszej, drugiej i trzeciej, która teraz "się pisze".
      A to wszystko ubrane w jakąś fabułę, która usprawiedliwia pisanie o tym, co mi tam gdzieś w duszy gra.

      To w trakcie tworzenia, a po wydaniu - radość z tego, że komuś zrobiło się cieplej w sercu, że zapamiętał, że mu się dobrze skojarzyło, że napisał z podziękowaniem, pozdrowieniem, krytyką, że czeka na następną.
    • glima Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 14:18
      Jestem świeżo po debiucie (raptem dwa tygodnie) i tak naprawdę dopiero teraz zadaję sobie to pytanie - po co mi to było. W naszym kraju nie pisze się dla pieniędzy, nie dla sławy (bo to chyba męczące jest i nie umiem tańczyć, więc mnie do TzG nie wezmą) i nie po to, żeby tylko zobaczyć książkę na półce - teraz juz to wiem. Otóż dochodzę do wniosku, że w moim przypadku po to, by się zweryfikować, by sprawdzić, czy godziny spędzone na czynności ,skądinąd bardzo dla mnie przyjemnej, mogą być cenne dla kogoś jeszcze. Wiadomo, że bliscy, którym podetkniemy nasze "dzieło" poklepią nas po plecach (bardziej, lub mniej szczerze), ale prawdę o naszym pisaniu usłyszymy dopiero od kogoś obcego. Więc dla mnie chęć wydania własnej ksiazki podyktowana była tą ciekawością.
      A ponadto moja debiutancka powieść powstawała "ku pokrzepieniu serc" i bardzo chciałam, żeby ktoś czytając ją się uśmiechnął. Z pierwszych recenzji i internetowych opinii wynika, że mi się udało. Zobaczyć własną książkę na półce, to nic, podpisać pierwszą umowę, też emocje takie sobie, ale czytać pochlebne opinie ludzi, których się na oczy nie widziało - dla mnie bezcenne.
      • nomina Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 15:33
        Po pierwsze: żeby w kreowanych przez siebie światach nie błąkać się samemu, tylko zaprosić do nich czytelników. A że "czasami człowiek musi", to i tych światów coraz więcej, szkoda, żeby - niby jakaś pseudo-Narnia - zalegały szafy :).

        Po drugie: bo pisarz brzmi bardziej prestiżowo niż przedstawiciel handlowy.

        Po trzecie: dla kasy.
    • troppo_bella Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 16:00
      Kasa z tego żadna, w moim przypadku na pewno niewspółmierna do zainwestowanego czasu (teraz już wszyscy wiedzą, że nie nazywam się Kalicińska :-), zarabiać muszę na czym innym, gdzie przelicznik: pieniądz za roboczogodzinę jest dużo bardziej przyjazny.

      Nie wszyscy odczuwają przymus pisania, ale znam dobrych kilkanaście osób, które nim żyją, taka specyficzna kasta. Od razu się poznajemy, wystarcza parę zdań i ten błysk w oku... Kłębią się oni tu, i na Wydawnictwach, i na Literatkach.

      Piszę, bo mam za dużo historii w sobie, historii oraz rzeczy, które mnie gnębią, rajcują, kręcą, interesują, bulwersują. Uwielbiam zamykać je w formie fabuł, zastanawiać się, jakie słowa, jakie konstrukcje, jakie porównania przekażą najlepiej to, co chciałabym przekazać. Podobno zresztą przymus bycia artystą ma w sobie każdy, inne są tylko media, za pomocą których go realizujemy.

      Poza tym, jak już człowiek wyciśnie z siebie emocje na papier, to lżej się robi, jak napisała zona_mi. Bo to już nie moje emocje, tylko wspólne, tak jakby.

      A mail czy wiadomość na Fejsbuku od przejętej czytelniczki, która zadała sobie tyle trudu, by mnie wyśledzić i napisać coś o książce, lepszy jest od najlepszego orgazmu. No, prawie.
      • zielonamysz Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 19:15
        Ja lubię zabawę przy pisaniu.Jak coś zaskoczy i jest jazda.Wymyslanie kawalkow, szukanie pomysłow. No i lubię zobaczyc to w druku:) Ale tez denerwuje sie ksiazkami i to mi dobrze nie robi. Ale ogolnie uwazam ze swiat przetrwa bez moich tekstów:). Napisanie artykulu jest rownie fajne jak ksiazki, wiec moze lepiej pisac krotsze formy. To idealne zajecie dla osob ktore nie lubia sie nudzic.
    • swiergotek_polny Re: Co jest dla nas najważniejsze? 09.03.11, 20:13
      Wszystkie książki z wyjątkiem poezji są pisane po to samo co wszystkie piosenki z wyjątkiem poezji śpiewanej: www.youtube.com/watch?v=-R7qqsT6-T8
      • lucyolejniczak Re: Co jest dla nas najważniejsze? 10.03.11, 17:24
        I ja piszę, bo lubię. A jeśli uda mi się kogoś zainteresować, zachwycić, czy nawet znudzić to znaczy, że miało to moje pisanie sens. Cieszą mnie maile od czytelników, pytania zadawane na spotkaniach autorskich. Jedyne, co w tym jest niefajne, to użeranie się z nieuczciwymi ( czasem ) wydawcami. Właśnie toczę wojnę z jednym takim i czuję się z tym bardzo źle... Ale pisać i tak będę, bo piszę historie, które sama chciałabym przeczytać :)
        • benetowna1 Re: Co jest dla nas najważniejsze? 17.03.11, 17:38
          Ja tez piszę, bo lubię :) Właściwie to nałóg, przyznaję się do tego, że piszę, by oderwać się od szarej rzeczywistości ( zwłaszcza gdy nic ciekawego nie mam do czytania); traktuję pisanie jak rodzaj terapii odstresowującej. Dlatego moje teksty są raczej pogodne. I cieszy mnie to, ze inni też relaksują się, czytając moją powieść ( a takich głosów mam całe mnóstwo).
          Pozdrawiam innych nałogowców :)
      • troppo_bella Re: Co jest dla nas najważniejsze? 14.03.11, 21:04
        swiergotek_polny napisał:

        > Wszystkie książki z wyjątkiem poezji są pisane po to samo co wszystkie piosenki z wyjątkiem poezji śpiewanej: rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=-R7qqsT6-T8


        Sylvia Plath napisała "Szklany klosz" dla pieniędzy, jak to komentowała w swych dziennikach, i wierzyła, że książka się sprzeda z powodu koniunktury na powieści o chorobach psychicznych. Czasem pobudki nie są istotne, wystarczy talent.
        --
    • birkin-bag Re: Co jest dla nas najważniejsze? 11.03.11, 19:28
      skajstop, jeśli mogę - z perspektywy wydawcy uogólnić i napisać: większość tekstów, które do nas trafiają, zostały napisane przez osoby, które albo zupełnie pominęły potencjalnego czytelnika, albo nie zrozumiały jego potrzeb - rozumianych bardzo szeroko: i jako przyjemność z czytania, walor poznawczy, potrzeba wzruszenia się, zobaczenia czegoś z innej perspektywy, oderwania się od rzeczywistości, oczyszczenia itd.
    • pisam E boki 12.03.11, 14:36
      Ebooki to sposób dla leniwych, głupich i naiwnych. Za dziesięć lat może coś z tego być, teraz jest strata książki
      z poważaniem
      władysław Zdanowicz
    • wlodekbar Re: Co jest dla nas najważniejsze? 14.03.11, 18:22
      Wyrazic siebie, dac cos innym, przejsc do historii, zarobic pieniadze.

      Po co Kapuscinski wydawal ksiazki, a po co Kraszewski, ktory icvh natlukl dwiescie z czyms..?

      Nawet i tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi...
    • zooloza Re: Co jest dla nas najważniejsze? 16.03.11, 09:01
      Byłam wczoraj na spotkaniu z pewnym młodym poetą, blogerem. Autor ma za sobą wydanie maleńkiego tomiku wierszy, który - opublikowany w zeszłym roku - już zdobył dwie prestiżowe nagrody, a do trzeciej został nominowany. No, ale wiadomo jak to jest z poezją - sprawa niszowa, popularności ani pieniędzy z tego nie ma.
      Jego blog to z kolei kawał bardzo dobrej prozy, którą pisze od ośmiu lat. Blog ma naprawdę niezłą statystykę wejść. Zapytałam więc Autora, dlaczego nie opublikuje tej prozy, może by spróbował? Z pewnością ktoś by to chciał wydać. Na to on spokojnym głosem odpowiedział, że może kiedyś to opublikuje, na razie jeszcze nie czuje się na siłach, nie chce. Samo pisanie daje mu ogromną satysfakcję, to pisanie jest najważniejsze. Ale wydawanie tego? Nie pali się.

      To była niezła lekcja dystansu do własnej twórczości. Również dla mnie, bo pamiętam jak to ze mną było...
      Dedykuję tę lekcję wszystkim rozdygotanym twórcom czekającym z niecierpliwością na odpowiedź z wydawnictwa i tym, którzy w akcie desperacji gotowi są sami wydać swoje dzieło.
      • jsa999 Re: Co jest dla nas najważniejsze? 16.03.11, 19:07
        Boi się. Blog to wieża z kości słoniowej, nic więcej. Takie pokolenie. PS - (jak ktoś ci na blogu nie pasuje to go banujesz. Zbanuj kogoś w papierze)
        • monikate Re: Co jest dla nas najważniejsze? 17.03.11, 17:48
          Podzielę się refleksją, którą zamieściłam w mailu do koleżanki.
          Co do pisania, to najpierw tworzy się nieraz w ciężkim bólu. Potem wysyła się utwór do wydawcy, który najczęściej nie raczy napisać bodaj "pocałuj mnie w de", albo bezpodstawnie, za to ostro i arogancko krytykuje. I tak wygląda się wiadomości od wydawców niczym kania dżdżu. No, spodobało się, ktoś wyda naszą książkę! Z procesem wydawniczym też rozmaicie bywa, ale wreszcie rzecz ukazuje się na rynku, cieszy się powodzeniem, ludzie kupują i czytają, choć potrafią wylać wiadro pomyj w jakiejś recenzji. I tak dalej. Ale poziom wewnętrznej satysfakcji rośnie. Czekamy teraz na pieniądze, czekamy.... i wciąż czekamy. To do licha ciężkiego, po jakiego grzyba napisałam drugą książkę, wydawnictwo prosi o trzecią, a i sam autor o niej myśli? :) To jest tak, jak z innym uzależnieniem. Co poniektórzy zdają sobie sprawę, że palenie czy narkotyki im szkodzą, ale nie są w stanie z nich zrezygnować :)
    • enever Re: Co jest dla nas najważniejsze? 21.03.11, 15:36
      Wszystko z tego, co wymienił Skajstop jest dla mnie ważne :)
      Jasne, że chciałbym móc utrzymać się z pisania, ale to na razie tylko mało groźne fantazje. Jasne, że sprawia mi przyjemność, gdy moja próżność łechtana jest pozytywnymi recenzjami. "Złe" recenzje też lubię, bo bywają bardziej rozwijające niż ochy i achy. Popularność przyjąłbym z dobrodziejstwem inwentarza, gdyby ktoś ją dawał w zestawie z pieniędzmi, choć i ja do TzG się nie nadaję.
      Wreszcie jednak - pisałbym pewnie i tak, nawet gdyby nikt tego nie chciał czytać, bo pisze się w pierwszej kolejności dla siebie, potem dopiero dla innych.

      Czasem pociesza mnie myśl, że nawet wtedy, gdyby spotkałaby mnie jakaś tragedia (choroba? więzienie?) i już niewiele mógłbym w życiu robić, pozostałoby mi jeszcze pisanie.

      Ale właściwie dlaczego? Po co? Co jest sednem tego czegoś, co zmusza do stukania w klawiaturę?

      U mnie chyba jest tak, że chciałbym coś po sobie zostawić. Może to jakaś forma lęku przed przemijaniem... Może nikogo to nie zainteresuje, ale jednak, gdyby ktoś zastanawiał się kiedyś kim był ten człowiek, którym byłem ja, będzie mógł zajrzeć do moich książek. Pozostaną one namacalnym śladem mojej obecności na Ziemi. Pozostaną najtrwalszą z wszystkich prawd na mój temat. Pozostaną, niczym niezmazywalny podpis kosmity, który kiedyś tu żył i wino pił ;)
      • lucyolejniczak Re: Co jest dla nas najważniejsze? 21.03.11, 16:51
        Enever, napisałeś wszystko to, co sama czuję. Ja też sobie tak marzę, że kiedyś, po wielu, wielu latach ktoś odkopie na strychu ( o ile jeszcze takie będą ) moją książkę, przeczytają i pomyślą o autorce, a może nawet pokłócą z jej sposobem rozumowania. A ja wtedy, przez tę chwileczkę znów będę żyła:)
    • zooloza Re: Co jest dla nas najważniejsze? 21.03.11, 21:22
      Najważniejsze jest to, żeby nie pozwolić znikać dniom bez śladu. Właśnie dlatego piszemy. Stawiamy kreskę na każdym dniu, by nam nie uciekł w niebyt, bo przecież mamy tych dni... całkiem niewiele
    • black-out Re: Co jest dla nas najważniejsze? 21.03.11, 22:26
      To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Otóż przez wiele lat uciekałam przed pisaniem, a ono i tak mnie dopadało. Długo nie chciałam go zaakceptować. Sprawiało mi przyjemność, a jednak unikałam go, nie przykładałam się w obawie, że nie będzie dość dobre. Próbowałam szukać innych rzeczy, a na koniec i tak pisałam rozmaite rzeczy (na zlecenie). W końcu nie mogłam wytrzymać: te obrazy, ludzie, historie w mojej głowie, ich natłok stał się nie do zniesienia. Zrozumiałam, że to pora by zacząć pisać tak naprawdę, od serca. Nie bać się krytyki, nie uciekać przed ambicją. Dla mnie książka to kolejny etap. Piszę, dlatego że muszę, albo dlatego, że nic innego nie potrafię. Wciąż ciężko mi się z tym pogodzić i biję się z myślami, czy to aby na pewno ma sens, bo żaden ze mnie Dostojewski, a i wiadomo jak to u nas z książkami. A jedynym antidotum na złe myśli jest pisanie.
    • ojuciasan Re: Co jest dla nas najważniejsze? 10.07.11, 02:25
      Skaju, chyba wszystko to razem wzięte... I jeszcze trochę, ale o tym napisano już powyżej, Lucy np. świetnie to ujęła ;-)
      • wkarola.12 Re: Co jest dla nas najważniejsze? 12.09.11, 14:18
        Nasze odpowiedzi są jak zdjęcia...
        A prawda cały czas pozostaje nieuchwytna ;)
    • zooloza Heloooł! 28.11.11, 11:36
      To, że ktoś uwielbia pisać, jest dla czytelników najmniej ważne. Wciąż obserwuję u Autorów niebezpieczny egocentryzm. Ja, ja, ja. Moje życie. Moja pasja. A prawda jest taka, że czytelnika guzik obchodzi Twoja pasja. On chce poznać ciekawą historię i tyle. Jeśli więc mówimy o tym, co jest NAJWAŻNIEJSZE, proponuję zapomnieć o Waszej pasji, bo to jest tylko Wasze narzędzie. Najważniejsze jest przecież to, co mamy do powiedzenia tym pisaniem, a nie to, że nam się fajnie pisało!

      Lekarza nikt nie pyta, czy mu się fajnie pacjenta leczyło, tylko o to, czy pacjent jest zdrowy.

      Każdy z nas wie, że jeżeli zajmujesz się pisaniem, to sprawia Ci to frajdę. I bardzo dobrze. Ale brakiem szacunku dla czytelnika jest skupianie się tylko na tej przyjemności. Bo dla przyjemności to ja mogę sobie pisać do szuflady, a to co wychodzi do czytelnika, ma być dla niego ciekawe, ma w nim wzbudzać emocje, a przede wszystkim ma być zrozumiałe.

      I to jest chyba najważniejsze. Parafrazując A. Einsteina: jeśli nie potrafisz powiedzieć barmanowi, o czym jest Twoja książka, to znaczy że sam jej nie rozumiesz. Choćbyś przeżywał ekstazę podczas jej pisania....
      • zona_mi Re: Heloooł! 28.11.11, 12:56
        Lekarz nie tworzy.

        Bez pasji książka wyjdzie... bez pasji.
        Jeśli moją pasją jest to, tamto i siamto, to o tym piszę, to mogę wiarygodnie przedstawić czytelnikowi w powieści, wplatając to w fabułę.
        Dla mnie najważniejsza jest pasja, bo bez niej będzie niewiarygodnie, nudno, nie wiem jak jeszcze.

        Pisanie "pod czytelnika" - może z wyjątkiem tekstów w rodzaju poradnikowych, bajek terapeutycznych - dla mnie jest nie do przyjęcia. Mogę się zgodzić ze zmianami redakcyjnymi, żeby książkę bardziej dopasować do potencjalnego odbiorcy itp., ale samo pisanie - tylko z pasją i dla siebie.
        • zooloza Re: Heloooł! 28.11.11, 15:03
          Lekarz tworzy. Medycyna jest twórczością człowieka. Może to wg Ciebie mniej szlachetna sztuka niż literatura, ale jednak.

          Twoja pasja, Twoja sprawa. Pasja to Twoje narzędzie. Ale czytelnika narzędzie nie obchodzi, uwierz mi. Czytałam wiele "dzieł" tworzonych z pasją. To znaczy - usiłowałam przeczytać. Nie dało się.

          Sama napisałam z pasją swoją pierwszą powieść. Czułam się, jakby mnie ktoś z łańcucha spuścił. Nie odrywałam się od komputera dzień i noc przez pół roku. Myślałam tylko i wyłącznie o niej. A potem zrozumiałam, że zabrakło mi dystansu i ...wyrzuciłam wszystko do kosza...

          Pisanie pod czytelnika? Nie rozumiemy się. Pisanie z szacunkiem do czytelnika.
          • zona_mi Re: Heloooł! 28.11.11, 17:43
            > Nie rozumiemy się.

            Chyba rzeczywiście się nie rozumiemy.

            Medycyna ze sztuką mi się nie kojarzy, ale to kwestia indywidualnego spojrzenia.

            Pisanie z pasją nie wyklucza szacunku dla czytelnika.
            Pisanie bez pasji dla mnie nie wchodzi w grę - tak mogę pisać fragmenty, kiedy nie mam natchnienia, mając pod ręką w miarę szczegółowy konspekt, rzemieślniczo.
            Ale całość robię dla siebie.
            Licząc się z czytelnikiem, ale jednak dla siebie. Zawierając w pisaniu prawdę, swoje emocje, kawałek siebie.

            > Czytałam wiele "dzieł" tworzonych z pasją. To znaczy - usiłowałam przeczytać. Nie dało się.

            Pod warunkiem, że to była tylko pasja - bez pomysłu, warsztatu i kilku innych ważnych rzeczy.
            • mamkajulci Re: Heloooł! 29.11.11, 10:37
              Lekarz tworzy?????
              Przepraszam co tworzy? :)
              • zona_mi Re: Heloooł! 29.11.11, 11:30
                Nie wiem :)
                • benetowna1 Re: Heloooł! 29.11.11, 12:22
                  Przedziwne stwierdzenie - tworzyć bez pasji, ale z szacunkiem. A co to znaczy tworzyć z pasją bez szacunku? Jeśli mamy na myśli tworzenie komercyjne, czyli "pod publiczkę", to by coś wyjaśniało, ale w innym wypadku... Skromność autora moim zdaniem nie polega na tym, że pisząc, myśli cały czas o tym, jak tu dogodzić Czytelnikowi. Pisze o czymś, bo ma coś do powiedzenia, bo chce coś przekazać, bo to go fascynuje. Wszytsko co się w życiu robi bez prawdziwej pasji i zaangażowania w końcu staje się nudne. Tak, nasze pisanie musi dawać nam satysfakcję, bo jak wiemy finansowo nie ma na co liczyć:) I nie odbierajmy Czytelnikowi wrażliwości. Od razu wyczuje, że dana książka jest pisana tylko po to, żeby autor mógł zarobić trochę grosza. Prawdziwe rzemiosło musi mieć w sobie pasję i naturalnie choć trochę techniki. Dla jasności dodam, że trzeba rozróżnić zachwyt nad własną twórczością i absolutny brak krytycyzmu (i nazywanie swoich książek dziełami), a pisanie z przyjemnością. Oczywiście, że posiadanie gdzieś w głębi umysłu wizji tego modelowego czytelnika, dla którego piszemy, jest niezbędne. Tu jednak należy postawić pytanie z tematu- po co piszę? Dla kasy, dla sławy, bo mam taki kaprys? Myślę że odpowiedź - bo czuję potrzebę tworzenia - nie zasługuje na najmniejszą krytykę. Twórca, to nie wyrobnik. I świat nie musi rozumieć jego motywacji, świat może lubić jego twórczość lub nie, to wszystko. Czy Podkowiński namalował swój Szał uniesień
                  • zona_mi Re: Heloooł! 29.11.11, 12:59
                    Pozostaje mi się tylko pod tym podpisać.

                    PS. Szacunek - to te trochę techniki, zaufanie czytelnikowi, współpraca z reakcją, a nie wykłócanie się o każdą literkę, "bo to moje dzieło" - żeby strawne było czyli.
        • endoro Re: Heloooł! 29.11.11, 23:03
          napisałam książkę o ekonomii dla dzieci.
          z pasią.
          z powodu braku dostępnych pozycji na rynku.
          z powodu wzmożonej ciekawości moich dzieci.
          z poczucia obowiązku - trzeba coś po sobie zostawić.
          z przyjemnością.
          będziecie trzymać kciuki w styczniu?
          • zona_mi Re: Heloooł! 18.12.11, 16:40
            Będziecie :)
    • zooloza pasja pisania postów 29.11.11, 17:02
      Widzę, że pasji nie brakuję, zwłaszcza w Waszych postach. Spokojnie. Nigdzie nie napisałam, że macie pisać bez pasji. Napisałam tylko, że MOIM ZDANIEM to nie jest najważniejsze (ściśle określiłam to "przyjemnością pisania").

      Żałuję, że tak niezrozumiale piszę, bo to oznacza, że (choć lubię), niestety jeszcze nie umiem. Ale się uczę. I to jest dla mnie najważniejsze.
      • porcelina_melody Re: pasja pisania postów 18.12.11, 18:35
        Zgadzam się, że dla czytelniczki/czytelnika nie ma najmniejszego znaczenia, czy książka została napisana z wielkiej pasji, czy z szacunku dla jego/jej osoby. Ale ten pociąg do pisania jest chyba pierwszą przyczyną wszelkiej pisaniny, nie tylko tej złej, ale i dobrej też? Kto by ślęczał/a długie godziny i starał/a się pisać jak najpiękniej, najlepiej i najbardziej precyzyjnie, kto chciałby uwodzić czytelniczki i czytelników swoim doskonałym warsztatem, gdyby ta pierwotna przyczyna nie istniała? Wątpię, by osoby na tym forum oddawały się pisarstwu z przekonania, że jak nie dziś to jutro zostaną nowym Proustem, JK Rowling czy choćby Kalicińską. Czyli nie robi się tego dla kariery (= pieniędzy). Więc chyba jednak pisanie bardziej wynika z wewnętrznej motywacji (no, nazwijmy ją "pasją" albo "czerpaniem przyjemności") niż wykonywanie zawodu lekarza? Jak dla mnie nieszczęsna "pasja" to warunek pierwszy i konieczny, ale absolutnie nie dostateczny. Myślę, że ta pasja to jest coś, co ma absolutnie każdy i każda, kto kiedykolwiek zabrał/a się za pisanie, a spór niniejszy wynika stąd, że jednym wystarczy sama satysfakcja, jaką im daje czynność pisania, a innym - nie wystarczy.
    • ojuciasan Re: Co jest dla nas najważniejsze? 03.12.11, 03:11
      skajstop napisał:

      > Co jest dla nas najważniejsze, kiedy wychodzi nasza książka? Pieniądze z tantie
      > m? Popularność? Skupienie czytającej społeczności na pokazanym w książce proble
      > mie? Czy rozrywka?
      >
      > Natchnęła mnie do założenia tego tematu dyskusja o wydawnictwie Novae Res. Tocz
      > y się ona pod wezwaniem "wydawać czy nie wydawać". Ale przecież problem jest gł
      > ębszy. Bowiem wydawnictwo nie jest celem samym w sobie, a jedynie środkiem do c
      > elu - chyba że się mylę? Ale może też ważne, albo najważniejsze jest pytanie, P
      > O CO wydawać własną książkę?

      Chyba wszystkie te wymienione przez Ciebie rzeczy naraz ;)
      Natomiast co do drugiej części pytania... zawsze byli, są i będą ludzie, dla których celem jest właśnie wydanie samo w sobie, zaistnienie, ujrzenie swojego nazwiska w druku. Są gotowi za to słono zapłacić, zadłużyć się, nawet upokorzyć - byle tylko spełnić to swoje marzenie... Niestety, ale to na przykładzie tych autorów ukuto popularną definicję grafomana :)
      Co nie znaczy, oczywiście, że wśród tych zdeterminowanych nie znajdzie się od czasu do czasu prawdziwy talent ;)
      Ale czemu akurat odnośnie wydawnictwa Novae Res? To raczej nie oni są synonimem wydawcy, żerującego na takich biedakach? Znam inne, które naprawdę tylko po to powstały i które cynicznie i bezwzględnie wykorzystują naiwnych. Novae Res to inna bajka. Oni działają dwutorowo, jak większość wydawców na zachodzie, no i raczej na cywilizowanych warunkach.
      • jsa999 Re: Co jest dla nas najważniejsze? 27.03.12, 21:14
        Teraz, piszę książkę dla "kogoś"; wyjdzie pod innym nazwiskiem. Nie ja. Biografia kobiety, bardzo fabularyzowana. Wziąłem tę robotę dla pieniędzy. Po czterech miesiącach pisania tekst jest "mój", nie jej. Zaczynam się zastanawiać: oddać pieniądze i skończyć na swoim, czy dopisać i skasować następną ratę? Co jest moje, a co jej? Gdzie kończą się pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka