Gość: adas
IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.*
15.05.04, 01:18
"Wyznania patrycjusza"
Tytuł wątku brzmi szokująco? Prowokacyjnie? Świetokradczo? Pewnie, że brzmi...
Marai przekonuje mnie bardziej niż Szanowny Noblista. Jest
bardziej "prawdziwy", mniej oderwany "od świata". A porusza się mniej więcej
w tej samej tematyce i okresie czasowym co Mann. I ma dodatkową zaletę - stoi
trochę z boku, nie jest ani w środku, ani na zewnątrz. A styl? To co wyróżnia
Manna? Dziwna sprawa, język Węgra jest niby prosty, dopiero po chwili
dostrzega się jego wykwintność.(Z pokorą uznaję wielkość tłumaczki.)
Marai jest ciekawy z jeszcze jednego powodu. Ukazuje bowiem, pewnie dość
wiernie - bo na ile można ufać pisarzowi? - świat (i jego mentalność)
najbardziej wpływowych europejskich pisarzy dwudziestego wieku. Najpierw
Austro - Węgry początku wieku, potem Berlin i Paryż lat dwudziestych.
Żeby nie było tak słodko, autor czasem irytuje nadmiernym egocentryzmem,
czasem jego wyznania brzmią niezbyt szczerze. I otwiera się kolejne pole do
rozważań...
Pozdrawiam
adas