Dodaj do ulubionych

Mann zdetronizowany Sandor Marai

IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 15.05.04, 01:18
"Wyznania patrycjusza"

Tytuł wątku brzmi szokująco? Prowokacyjnie? Świetokradczo? Pewnie, że brzmi...
Marai przekonuje mnie bardziej niż Szanowny Noblista. Jest
bardziej "prawdziwy", mniej oderwany "od świata". A porusza się mniej więcej
w tej samej tematyce i okresie czasowym co Mann. I ma dodatkową zaletę - stoi
trochę z boku, nie jest ani w środku, ani na zewnątrz. A styl? To co wyróżnia
Manna? Dziwna sprawa, język Węgra jest niby prosty, dopiero po chwili
dostrzega się jego wykwintność.(Z pokorą uznaję wielkość tłumaczki.)
Marai jest ciekawy z jeszcze jednego powodu. Ukazuje bowiem, pewnie dość
wiernie - bo na ile można ufać pisarzowi? - świat (i jego mentalność)
najbardziej wpływowych europejskich pisarzy dwudziestego wieku. Najpierw
Austro - Węgry początku wieku, potem Berlin i Paryż lat dwudziestych.
Żeby nie było tak słodko, autor czasem irytuje nadmiernym egocentryzmem,
czasem jego wyznania brzmią niezbyt szczerze. I otwiera się kolejne pole do
rozważań...
Pozdrawiam
adas
Obserwuj wątek
    • Gość: itek Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai IP: *.pomorzany.v.pl 15.05.04, 08:21
      Rozumiem,ze Wyznania bardzo sie Tobie spodobaly. Ale z tym tytulem to moim
      zdaniem gruuuuubo przesadziles. Przy okazji do czego przekonuje Cie bardziej
      Marai niz Mann? Oraz w kontekscie jakich ksiazek Manna ferujesz wyrok? Czy
      czytales np.Doktora Faustusa i czy zauwazyles moze jakies podobienstwo z
      Wyznaniami?
      • Gość: adas Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 15.05.04, 14:34
        Niestety, akurat "Doktora Faustusa" nie czytałem. A próbowałem, zatrzymałem się
        na trzydziestej stronie, pewnie byłem zbyt smarkaty. I od czterech lat książka
        czeka na półce. Pozostałe trzy "wielkie" powieści - przeczytane.
        Nie do czego mnie przekonuje, a JAK mnie przekonuje. Mann opisuje swoich
        bohaterów w oderwaniu od reszty świata i mnie ta "tetralność" NIE PRZEKONUJE.
        To tak jakby aktor odgrywał moje życie. Pewnie zrobiłby to i lepiej, bardziej
        elegancko, nie miałby problemów z dykcją, ale byłaby to tylko gra, nic więcej.
        I tak odbieram Mannowskie postaci - są tylko tubą, przekaźnikiem autora, nie ma
        w nich nic ludzkiego, są potrzebni do przekazania/udowodnienia jakiejś tezy,
        papierowi.
        Marai "inspirował" się pewnie "Buddenbrokami" i "Czarodziejską górą". A co
        do "Doktora Faustusa", mimo że nie czytałem, mam problem czasowy. "Wyznania",
        oficjalnie - bo czasem nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że niektóre rzeczy
        zostały dopisane poźniej, powstały wcześniej.
        Już nie miałem odwagi dopisać, że Marai to "upodlony" Mann i "wywyższony"
        Celine. Jezu, jak ja lubię etykietki.
        Pzdr
        adas
        P.S. A na czym polega wielkość Manna, która jest tak wielka, że nie trzeba jej
        tłumaczyć?
        • Gość: itek Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai IP: 82.145.73.* 15.05.04, 15:16
          Zdecydowanie nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze Mann przedstawia swoich
          bohaterow w oderwaniu od reszty swiata-wrecz przeciwnie- na ile to jest
          zasadne. Widac, ze nie czytales Dr Faustusa. Co do watku gry to wszystko jest
          gra i Mann nie jest wyjatkiem, to jest nawet w moim przekonaniu atut. Ale nie
          wiem czy Cie rozumiem dobrze. Nastepny zarzut tez w moim odczuciu jest chybiony-
          papierowe postacie. Szczerze mowic nie rozumiem-moze podasz przyklad. Hans
          Castorp- papierowy???
          PS.Wielkosc jest wielka i nie trzeba jej tlumaczyc, proby sa w moim przekonaniu
          bez sensu (tak jak bez sensu jest udowadnianie, ze Mona Lisa jest arcydzielem
          lub Symfonia Beethovena).
          Pozdrawiam
          PS.Jakie ksiazki Manna lubisz, a ktorych nie?
          • Gość: adas Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 15.05.04, 15:57
            Dla mnie Hans Castorp jest papierowy. To pewnie różnica stu lat daje takie
            odczucia... Wyobrażasz sobie wspołczesnego, dorosłego i w sumie inteligentnego,
            bohatera tak potrzebującego nauczyciela? Bo ja nie bardzo.
            Odstawiając "Doktora" (przyrzekam, że przeczytam) na bok - to co ja
            nazywam "tetralnością" jest pewnie celowym zabiegiem pisarza. W końcu Mann
            relacjonuje upadek mieszczaństwa, więc ta klasa interesuje go najmocniej.
            Pozostałe warstwy społeczne stanowią jednak tylko tło - i mi osobiście to
            przeszkadza.
            Jeszcze jedna sprawa, pewnie jestem tępy, ale nie trafiają do mnie satyryczne
            ponoć fragmenty dzieł Manna, mam pewne kłopoty z rozróżnieniem co jest
            komiczne, co tragiczne, a co tragikomiczne. Te sto lat...
            Jako wybitnie podła jednostka ośmielam się przypomnieć, że "Doktor Faustus"
            powstawał już w zupełnie innych realiach gospodarczych, społecznych i
            politycznych, a także literackich; i Celine i Faulkner już wydali parę
            powieści, a do skoku czaili się egzystencjaliści - za którymi zresztą nie
            przepadam.
            Już pisałem, że chyba jestem dziwny, bo najbardziej do mnie przemawia "Józef i
            jego bracia". (Uwielbiam wariacje biblijne, choć samej Biblii nie czytałem,
            czyli identycznie jest z Mannem.) Choć i tak nie jako całość. W sumie tak samo
            jest z pozostałymi PRZECZYTANYMI powieściami. Ktoś napisał na innym forum, że
            Mann zachwyca fragmentarycznie...
            Uściślam: pierwsza część "Wyznań" to wariacja, pastisz??? "Buddenbroków",
            druga "Czarodziejskiej Góry"
            Pzdr.
            adas
            • Gość: itek Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai IP: 82.145.73.* 15.05.04, 17:29
              Wyobrazam sobie wspolczesnego inteligentnego czlowieka poszukujacego
              nauczyciela i majacego rozterki Hansa ! Jesli interesuje Cie watek komiczny
              Manna polecam goraca Wyznania hochsztaplera Felixa Krulla.
              W Wyznaniach drzni mnie niedojrzalosc narratora objawiajaca sie przesadnym
              uwielbieniem dla swoich odczuc, mysli, postepowan. Mann pod tym wzgledem jest
              duzo bardziej subtelny.
              • Gość: adas Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 15.05.04, 18:11
                A już się nieśmiało zastanawiałem, czy czytałeś "Wyznania"...
                Mnie drażni właśnie niedojrzałość Hansa i jego rozterki. Zawsze sceptycznie
                podchodziłem, choćby, do osiągania dojrzałości przez łóżko. I czy są to pytania
                jego czy nauczycieli? Dla mnie Hans płynie z prądem, nie potrafię dostrzec jego
                indywidualności.
                Najmocniej z "Czarodziejskiej góry" zapamiętałem końcówkę - te powoli zlewające
                się dni na tarasie. Może tutaj przejawia się osobowość bohatera - tylko czy nie
                rodzi się ona z negacji otrzymanych nauk?
                Co do Marai. Egocentryzm pisarza jest denerwujący. Nie wiem także na ile Węgier
                jest szczery. No i zastanawia posłowie (specjalnie czytane po założeniu wątku) -
                co to znaczy "oparte na wątkach autobiograficznych"? (Samo)Uwielbienie. Słowo
                świetnie określajace narratora "Wyznań". Tylko w jakim stopniu jest to "środek
                artystyczny" (jak ja lubię literackie terminy) podkreślający ironię autora?
                Mann jest subtelny w takim stopniu w jakim może być pisarz. Geniusz czy choćby
                talent mają swoje prawa.
                Temat miał być lekko prowakacyjny. Liczyłem na większy odzew fanów prozy Manna.
                Co nie zmienia faktu, że wolę Węgra od Niemca.
                Pzdr.
                adas

                • Gość: Patrycja Sandor Marai IP: 80.72.34.* 15.05.04, 23:17
                  Panowie, moze bedzie uzyteczna taka informacja: Marai nienawidzil tego
                  wszystkiego w czym wyrosl, dlatego jako mlody czlowiek oposcil nie tylko dom
                  rodzinny, ale i Wegry. Opisac to wszystko postanowil, gdy stwierdzil, ze to w
                  czym zyl i co nienawidzil zostalo skazane przez historie na zniszczenie. Zeby
                  ocalic od zapomnienia.
                  Moze dlatego Marai tak rozni sie od Manna?
                  • Gość: adas Re: Sandor Marai IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 16.05.04, 00:33
                    Droga Patrycjo, ale nie odpowiedziałaś: Marai czy Mann?:)
                    Znowu wyjdzie półstronicowe wypracowanie, mówi się trudno... dla Czytelniczek:)
                    Właśnie rozchodzi się o tą "nienawiść". W tle naszego sporu przemyka pytanie o
                    to jaki styl pisarstwa lepiej oddaje stan ducha mieszczaństwa pierwszych lat
                    dwudziestego wieku. Pozornie obiektywny (Mann) czy subiektywny - pozornie
                    osobisty (Marai). Dla mnie "zwycieża" Węgier, mimo wyczuwalnych niedomówień i
                    prawdopodobnych kłamstw, mimo wściekłości, własnych lęków i słabości. Jego
                    wizja jest "prawdziwsza", dlatego że Marai nie udaje bezstronnego świadka. To
                    jego świat, i wierzę w jego realnosć, a Mann odstręcza mnie pozorną
                    przejrzystością, dystansem, i w sumie prostotą swego świata (nie stylu!!!).
                    Żeby nienawidzić, trzeba obiekt n. wręcz kochać i dogłębnie poznać, a u Manna
                    takiej pasji nie dostrzegam.
                    Trzeba jednak pamiętać, że Marai ramy utworu zaczerpnął, tak mi się wydaje, u
                    Manna. A to, że napisał "Wyznania" opierając się raczej na Francuzach (z uporem
                    maniaka wracam do Celine) to zupełnie inna sprawa.
                    Pozdrawiam
                    adas
                    P.S. Nienawiść klas średnich jakoś zawsze przejawia się w dziwaczny sposób.
                    Ciekawe.
                    • Gość: Patrycja Re: Sandor Marai IP: *.sasiedzi.pl 16.05.04, 01:13
                      No, coz, Marai czytalam wszystko,co ukazalo sie po polsku, /z wyjatkiem
                      Dziennika, bo dopiero co sie ukazal/wiec i wrazenia sa swieze. Manna czytalam
                      bardzo dawno.....chyba 30 lat temu, wiec nie czuje sie na silach, aby obu panow
                      porownywac. Musialabym ponownie przeczytac Manna.
                      Jesli chodzi o sposob pisania, to bardziej odpowiada mi Marai.
                      Dla mnie Mann jest za doslowny i zbyt drobiazgowy.
                      No coz, moze rzeczywiscie chodzi o to, ze u Marai wyczuwa sie pasje, a Mann
                      jest jej pozbawiony, ale moze to sprawa temperamentu.
                      Mozna sie cieszyc tez, ze jest i Mann i Marai, prawda?
                      • broch Re: Sandor Marai 16.05.04, 01:36
                        Marai jest zeczywiscie znakomity i moze podobac sie bardziej niz Mann. Chcialbym
                        przy okazji zwrocic uwage ze argument "nie czytales Faustusa wiec przeczytaj nim
                        sie wypowiesz" jest bzdurny. Mozna by pytanie odwrocic: czy czytales powiesci
                        Marai (szczegolnie te nie tlumaczone na polski) aby twierdzic ze Mann jest
                        lepszy niz Marai.
                        • Gość: adas Re: Sandor Marai IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 16.05.04, 02:06
                          broch, spodziewałem się Ciebie na "moim" wątku. I dobrze, bo muszę wyjaśnić
                          pewną sprawę.
                          Przeceniasz mnie, zdecydowanie - żadnym językiem poza polskim nie władam,
                          trochę przeraziło mnie Twoje: "dla Celine warto nauczyć się francuskiego".
                          Kiedyś wspominałem o eseju Stasiuka o Celine w "Tekturowym samolocie".
                          Przesadziłem z tym esejem, raczej artykuł lub pisarskie rozważania. Co nie
                          zmienia faktu, że w tym tomie można znależć sporo znajomych... pisarzy.
                          Dla mnie ta książka ("Tekturowy") jest swoistym testem. Jak ją pierwszy raz
                          przeczytałem to nie bardzo wiedziałem o co chodzi. Teraz jest trochę lepiej.
                          Pozdrawiam
                          • broch Re: Sandor Marai 16.05.04, 04:38
                            Mnie sie Merai podoba, jest jednym z kilku, pisarzy ktorych odkrylem z niezwykla
                            przyjemnoscia. Podobna frajde sprawilo mi tylko odkrycie Leonida Cypkina, ktory
                            na polski chyba nie byl tlumaczony (dla ktorego warto znac rosyjski a ja
                            rosyjskiego nie znam).
                            Pomysl w jakiej sytuacji sa angielscy czytelnicy Zaru: ksiazka byla tlumaczona z
                            niemieckiego! W zwiazku z tym, chyba polscy czytelnicy sa w uprzywilejowanej
                            sytuacji.

                            Jesli idzie o Celine'a to byl jedna z przyczyn dla ktorych chcialem zostac
                            tlumaczem literatury francuskiej. Co prawda nic z tego nie wyszlo i robie
                            obecnie cos innego niz tlumaczenie literatury, ale Celine jest naprawde
                            fantastyczny. Nie bylo moim zamiarem aby zabrzmialo inaczej niz zal ze
                            tlumaczenie, nawet najlepsze bedzie czyms nieco innym niz oryginal (chocby ze
                            wzgledu na strukture jezyka). Zaluje ze nie znam wegierskiego dla Marai czy
                            Kertesza. Nie znam wiekszosci jezykow ktore warto poznac chocby ze wzgledu na
                            fantastyczne ksiazki pisane po wlosku, japonsku i.t.p.
                        • Gość: itek Re: Sandor Marai IP: *.pomorzany.v.pl 16.05.04, 19:58
                          Widze brochu ze uwielbiasz uzywac slow trypu bzdurny,bredzisz.Taki masz styl.Ale
                          wbrew temu co piszesz krytyka Manna, jakoby byl pisarze oderwanym od swiata
                          zewnetrznego, bez przeczytania Dr Faustusa jest niesprawiedliwa (zreszta nie
                          zgadzam sie z tym twierdzeniem rowniez w odniesieniu do innych jego ksiazek).
                          • broch Re: Sandor Marai 16.05.04, 20:38
                            Czy Ty czytales calego Manna? Poniewaz nie znasz calej towrczosci Marai a do
                            tego jesli znasz tylko to z manna co bylo tlumaczone na polski wiec Twoj
                            argument jest nie na miejscu (uzywasz argumentu ze Manna trzeba znac aby go
                            krytykowac). Jak mozesz porownywac obu pisarzy (zgodnie z Twoja logika?). Nie
                            mam pojecia dlazego wydaje sie Tobie ze robisz niezwykle odkrycia dotyczace Manna.
                            Faustus nie jest dzielem ktore mozna uznac za tyle lepsze od reszty tworczosci
                            Manna, ze moglby zmienic czyjas opinie o pisarzu. Poniewaz czytalem Manna calego
                            tlumaczonego na polski i cos tam jeszcze co nie bylo tlumaczone, uwazam ze Twoja
                            argumentacja nie jest w porzadku, poniewaz probujesz stosowac inne reguly w
                            ocenie wartosci tego co Ty przeczytales i tego co inni przeczytali.
                            Mozesz polecic Fausta poniewaz uwazasz ze jest dobra powiescia, nie ma sensu
                            wmawiac ze Faust zmieni opinie o Mannie.

                            Probujesz znowu sugerowac cos czego nie powiedzialem: iz Mann jest oderwany od
                            swiata.
                            • Gość: adas Re: Sandor Marai IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 16.05.04, 20:43
                              To ja tak powiedziałem
                              adas
                              • broch Re: Sandor Marai 16.05.04, 20:50
                                wiem. Ale to odnosilo sie do mnie.
                            • Gość: itek Re: Sandor Marai IP: *.pomorzany.v.pl 16.05.04, 21:10
                              1.Podtrzymuje argument, ze trzeba znac Manna zeby go krytykowac.
                              2.Ja nie porownuje obu pisarzy, tylko adas.
                              3.Faustus (znow wbrew temu co piszesz) mozna uznac za dzielo ktore moze zmienic
                              opinie o Mannie (tak samo np.Wyznania Felixa Krulla).
                              3.Nie probuje mieszac regul co mi przypisujesz.
                              4.Ostatnim zdaniem szczerze mnie rozbawiles :)

                              Pozdr.

                              PS.Manna czytalem tez w orginale (czesciowo)-przykro Tobie brochu?? (jesli
                              przykro to przepraszam :) )
                              • broch Re: Sandor Marai 16.05.04, 22:50
                                Znajomosc jezykow jest godna pochwaly. W dalszym ciagu nie widze powodu (za
                                wyjatkiem subiektywnych wrazen) aby twierdzic ze Faustus zmienia wszystko. Twoje
                                opinie sa subiektywne. Np ja wole "Wybranca" niz "Faustusa" (ale nie bede
                                twierdzil ze po przeczytaniu "Wybranca" ktos zmieni zdanie na temat autora).
                                Przy okazji "Egy polgár vallomásai" vol. I-II (Wyznania) zostaly napisane w
                                latach 30-tych ciut (jakies 10 lat) przed Faustusem. Jedyna wiec mozliwosc
                                (jesli w ogole) to Marai inspirowal powiesc Manna.
                                • Gość: itek Re: Sandor Marai IP: *.pomorzany.v.pl 16.05.04, 22:59
                                  Wybraniec tez mi sie b. podoba.W ogole Mann jest b.roznorodny.Co oprocz Wybranca
                                  najbardziej cenisz??
                                  Pozdr.
                                  • kubasa Mann 17.05.04, 00:26
                                    Broch: Faustus zmienia wszystko.

                                    Pozdr.
                                    • broch Re: Mann 17.05.04, 01:35
                                      Dzieki, bede pamietal.
                                  • Gość: broch Re: Sandor Marai IP: *.knology.net 17.05.04, 01:14
                                    "Smierc w Wenecji", "Czarodziejska gore", potem troche przerwy a potem pierwszy
                                    tom "Buddenbrookow". "Faustusa" lubie za Schoenberga. Z literatury
                                    niemieckojezycznych rowiesnikow Manna najwyzej cenie Gütersloha, Musila, Brocha
                                    i Rotha.
    • karodzaj Re: Mann zdetronizowany Sandor Marai 17.05.04, 16:47
      tak poza dyskusją: =)
      "Dziennik" przyszedł pocztą i jest absolutnie wielki- rozmiarem i zawartością.
      podoba mi się kawalek o "Klubie Pickwicka".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka