Dodaj do ulubionych

Pisarz a jego dzieło

IP: 188.123.252.* 06.10.11, 12:33
Czy zdarza się Wam przeczytać książkę, a następnie wywiad z jej autorem (czy też jego biografię) i stwierdzić, że nie przystają do siebie?

Czytałam dziś wątek o wyczekiwanych premierach i przypomniało mi się, jak kilka lat temu wybrałam się na spotkanie z Donną Leon, której książek nie znałam. I nie poznałam do dziś, bo, czy to za sprawą pytań zadawanych przez dziennikarza i publiczność (głównie w jej wieku lub zbliżonym, choć miasto było studenckie) czy to za sprawą takiego a nie innego dnia, samopoczucia czy humoru, absolutnie autorka ta - jako osoba - nie przypadła mi do gustu. Wspominam ją jako osobę manieryczną, traktującą innych z wyższością, nietolerancyjną. W rezultacie nie sięgnęłam po żadną z jej książek, a może jej powieści wcale nie mają takiej otoczki? Może kiedyś spróbuję to sprawdzić, może ktoś mnie namówi.

Zdarzyły Wam się podobne spotkania, miłe lub nie rozczarowania i niespodzianki?
Obserwuj wątek
    • mutant12 Re: Pisarz a jego dzieło 06.10.11, 13:09
      Ja mam głównie pozytywne doświadczenia ze spotkaniami (czy to na żywo, czy korespondencyjnie) z pisarzami, których lubię. Czasem dzięki temu nie przestaję ich lubić nawet gdy literacko się pogarszają. Np. dawno przestałam sięgać po książki Jonathana Carrolla, bo od pewnego momentu odnosiłam wrażenie, że w każdej następnej jest to samo co poprzednio, tylko gorzej napisane, ale wciąż pamiętam spotkanie z nim w Poznaniu, na którym okazał się przystępnym, fajnym, wrażliwym człowiekiem, i nadal darzę go ogromną sympatią. Czasem jest też tak, że zetknę się z autorem, za którym nie przepadam, a on okazuje się bardzo fajną osobą. Natomiast nie przypominam sobie sytuacji odwrotnej (no, może jeden przypadek, acz ta autorka nie była moim "numero uno", więc jakoś to zniosłam), lecz niewątpliwie takie sytuacje bywają - z tego, co słyszałam na przykład o Mrożku, Gombrowiczu czy Lemie, są/byli to faceci dość mrukowaci i pewnie zetknięcie z nimi nie należałoby do szczególnie przyjemnych, co nie przeszkadza mi uwielbiać ich twórczości ;)

      Bardziej negatywne przypadki wiążą się u mnie z muzykami, którzy czasem odnoszą się do fanów z wyższością lub zachowują jak rozkapryszone dzieci, ale tłumaczę ich tym, że popularność potrafi być strasznie męcząca.
      • minniemouse Re: Pisarz a jego dzieło 07.10.11, 09:47
        to jakies deja-vu.....

        juz kiedys podobny watek byl.

        Mysle ze wiele zalezy czy najpierw przeczyta sie jego utwory, lub choc jeden,
        a potem pozna autora czy odwrotnie.
        Bo nie znajac osobowosci autora, do ksiazki podchodzi sie bezkrytycznie i albo sie podoba
        albo nie,
        a bedac nastawionym negatywnie tworczosc nie ma juz szans, jak w tym przypadku

        wybrałam się na spotkanie z Donną Leon, której książek nie znałam. I nie poznałam do dziś, ..
        ..................... .absolutnie autorka ta - jako osoba - nie przypadła mi do gustu.


        hmmm.. coz to jeszcze mozna dodac,....

        Minnie
        • Gość: hipoteza Re: Pisarz a jego dzieło IP: 188.123.252.* 07.10.11, 14:51
          Masz na myśli wątek o tym, z którym pisarzem chcielibyśmy się spotkać?
          Nie o to mi chodziło, jedynie o to odzwierciedlenie lub jego brak pewnych cech osobowości w książkach.
          (innego wątku nie pamiętam, ale jestem na forum tylko od 2004 roku)

          > hmmm.. coz to jeszcze mozna dodac,....

          Może właśnie ktoś, kto Donnę czytuje, napisze, jak odbiera jej nastawienie do ludzi w powieściach i to mnie przekona?
          Z innych dziedzin życia wiem, że mogę się przekonać do czyjejś pracy, nawet oceniając jej autora negatywnie jako człowieka.
          • minniemouse Re: Pisarz a jego dzieło 08.10.11, 01:57
            Masz na myśli wątek o tym, z którym pisarzem chcielibyśmy się spotkać?

            nie, kiedys juz byl watek dokladnie na taki sam temat -jak charakter, osobowosc pisarza wplywa na jego poczytnosc, ale o innym tytule,
            nawet probowalam znalezc ale bez tytulu nie idzie.

            Minnie
            • chiara76 Re: Pisarz a jego dzieło 08.10.11, 09:24
              minie, a nie masz na myśli tego wątku?

              forum.gazeta.pl/forum/w,151,119843957,119843957,Pisarze_ateisci_czy_to_zmienia_odczytywanie_.html
      • marek.zak1 Re: Pisarz a jego dzieło 07.10.11, 11:00
        Każde dzieło jest pewnym odbiciem twórcy, ale tylko pewnym. Wymieniłaś kilku pisarzy i stwierdziłaś, że są mrukowaci, jednakże najwazniejsze jest to, że są, czy byli interesujacymi ludźmi, mającymi oryginalne wizje.
        To, co napisałas o Carollu jest typową pułapka twórcy, który odniósl sukces. W następnych dziełach (często pisanych na zamówienie wydawnictwa) się powtarza i staje się coraz mniej ciekawy. Zasada jest taka, że aby następna książka była co najmniej tak samo ciekawa, twórca powinien mieć pomysł lepszy, niż przy poprzedniej.
        Pozdrawiam Marek
        • qw994 Re: Pisarz a jego dzieło 08.10.11, 08:21
          > To, co napisałas o Carollu jest typową pułapka twórcy, który odniósl sukces. W
          > następnych dziełach (często pisanych na zamówienie wydawnictwa) się powtarza i
          > staje się coraz mniej ciekawy.

          No właśnie zastanawiam się, jak działa ten mechanizm. Czy Carroll świadomie uznał, że tego typu książki to samograj i pisze je "pod publiczkę", czy po prostu nie umie wymyślić wychodzącej poza określony schemat historii?
          • marek.zak1 Re: Pisarz a jego dzieło 08.10.11, 09:33
            Czasami po prostu trudno odmówic wydawnictwu. Nie powiedziałbym, że pod publiczkę, po prostu najpierw eksploatuje się najlepsze pomysły, później zostają te gorsze. Weźmy kryminały Marka K. Pierwszym byłem zachwycony, później powtórzenia.
            Pozdrawiam Marek.
            • qw994 Re: Pisarz a jego dzieło 08.10.11, 09:45
              Jak dochodzi do autoplagiatowania, to chyba już jest równia pochyła pisarza :)
              • marek.zak1 Re: Pisarz a jego dzieło 08.10.11, 12:07
                Wydaje mi sie, że szczególnie trudne jest pisanie sequelów, w których występuje ten sam bohater (bohaterowie). Oni z założenia muszą się powtarzać, wypowiadać podobne kwestie, rozumować w podobny sposób, a przecież i sam pisarz pozostaje tym samym człowiekiem, którego sposób myślenia się nie zmienia. Nawet Szekspir widział to zagrozenie i każdą nastepną sztukę pisal o kimś zupełnie innym, której akcja odbywała się w zupełnie innym miejscu i czasie.
                Pozdrawiam Marek
                • minniemouse Re: Pisarz a jego dzieło 09.10.11, 00:32
                  Wydaje mi sie, że szczególnie trudne jest pisanie sequelów, w których występuje ten sam bohater (bohaterowie). Oni z założenia muszą się powtarzać, wypowiadać podobne kwestie, rozumować w podobny sposób, a przecież i sam pisarz pozostaje tym samym człowiekiem, którego sposób myślenia się nie zmienia.

                  I niektorym to sie udaje bardzo dobrze, szczegolnie w kryminalach,
                  np Janet Evanovich i jej Stephanie Plum
                  albo Diana Gabaldon i jej John Gray,
                  lub taki Sherlock Holmes, Perry Mason, Inspector Maigret, Murdock,
                  przyklady mozna mnozyc a mnozyc...

                  po prostu, jak postac i temat sa dobrze stworzone to i nie nie ma nudy.

                  Minnie
                  • marek.zak1 Re: Pisarz a jego dzieło 09.10.11, 08:23
                    Kryminały są trochę inna bajką. Postaci są stworzone świetnie, a w przypadku kryminału ta sama, lubiana, postać rozwiązuje zagadki, z których każda jest zupełnie inna. Dodam J. Bonda :).
                    Pozdrawiam Marek
                    • minniemouse Re: Pisarz a jego dzieło 10.10.11, 02:48
                      a Bond, rzeczywscie :)
                      niemniej jednak jest to jakis dowod ze mozna stworzyc postac ktora jest niezmienna
                      a sie nie nudzi.

                      no powiedzmy ze kryminalemn nie jest seria Mrocznej Wiezy Kinga, co prawda za to horroro-fantastyk
                      niemniej jednka to tez jest uwazam dobry przyklad serii gdzie nie mamy dosyc niezmiennego bohatera a nawet bohaterow.
                      A np sagi rodzinne?

                      akurat nic innego nie przychodzi mi do glowy oprocz Ani z Zielonego Wzgorza. tez postaci niezmienne
                      a jakie 'ukochane' - ze tak powiem ckliwie, po "hertowsku" ;)

                      Minnie
    • mutant12 Re: Pisarz a jego dzieło 07.10.11, 17:44
      Przypomniała mi się jeszcze niejako mimochodem pewna historia. Otóż pożyczyłam kiedyś od koleżanki kasety z nagraniem niektórych opowiadań z "Kronik marsjańskich" Bradbury'ego w oryginale. Taka przedpotopowa wersja audiobooka. Słucham i myślę sobie: "Jezu, jak ten gość okropnie czyta, tak jakoś beznamiętnie". Potem patrzę na okładkę, a tam napisane, że to sam Bradbury :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka