Dodaj do ulubionych

Książka czy telewizja?

01.07.04, 12:37
Bardzo często słyszy się w mediach smędzenie Osób-Niezwykle-Inteligentnych na
temat niewielkiej popularności książek. To podobno bardzo opważny problem
społeczny. Mówią, że to źle, że człowiek mniej czyta, a odwraca się w stronę
innych form przekazu. Moim zdaniem, ten problem jest sztucznie rozdmuchiwany.
Przecież tak naprawdę ważniejsza od nośnika informacji jest treść przekazu.
Przecież równie wążne i piękne kwestie mogą być poruszany w telewizji, czy
kinie. Książka nie ma monopolu na piękno. Nieważne, czy się czyta, czy
ogląda, tylko co się czyta!
Obserwuj wątek
    • a.adas Re: Książka czy telewizja? 01.07.04, 14:48
      Wybór jest prosty.
      TELEWIZJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!








      Puls
      lub Trwam
      • j_karolak Re: Książka czy telewizja? 01.07.04, 15:13
        nie chodzi mi o konkretne stacje, ale o zasadę.
        • Gość: głos w sprawie Re: Książka czy telewizja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 16:57
          Jeżeli o zasadę chodzi, to zarówno czytanie jak i ogladanie wpływa ujemnie na wzrok.
    • sunday Re: Książka czy telewizja? 01.07.04, 17:02
      Nie zgadzam się - film i książka to dwa całkiem odmienne media.
      Telewizja nie zastąpi książki. Z wielu powodów. M.in.:
      1) Książka wymaga wysiłku i zaangażowania. Telewizor niekoniecznie.
      2) Czytanie wymaga wyobraźni. Telewizja dużo więcej podaje "na talerzu".
      3) Wszelkie ekranizacje książek są zazwyczaj jedynie ich interpretacjami.
      • Gość: głos w sprawie Re: Książka czy telewizja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 17:17
        Ani książka ani telewizja, tylko FORUM - forum łaczy w sobie czytanie i
        ogladanie:)
        • miltonia To sobie obejrzyjcie Karolaka. 04.07.04, 12:42
          main.amu.edu.pl/~karolak/karolak.JPG
          • clevera nie rozumiem:( 04.07.04, 22:04
            To zart czy na serio? W obu przypadkach nie rozumiem intencji. Co ma wspolnego
            wyglad Karolaka z jego pogladami???
            • miltonia Re: nie rozumiem:( 04.07.04, 22:58
              clevera napisała:

              > To zart czy na serio? W obu przypadkach nie rozumiem intencji. Co ma
              wspolnego wyglad Karolaka z jego pogladami???

              Jak to co? Gdyby Karolak byl mlody i sliczny mialby inne poglady. Nie
              zauwazylas, ze wszyscy co moralizuja i pouczaja innych robia to dlatego, ze
              sami nie maja okazji pogrzeszyc. Z zawisci to robia, tak jak Karolak.
          • jenisiej Re: To sobie obejrzyjcie Karolaka. 05.07.04, 02:34
            Kłamiesz! To chyba zdjęcie ceesa - tak mi mówi intuicja. On lubi zdjęcia
            rozdawać. Karolak pewnie siwy, a nie łysy.

            A Ciebie to wystarczy na moment spuścić z oka i już się poumawiasz z połową
            forum tego. Chyba przestanę z Tobą robić interesy.

            Całuski, jeni;)
            • miltonia Re: To sobie obejrzyjcie Karolaka. 06.07.04, 15:44
              jenisiej napisał:

              >> A Ciebie to wystarczy na moment spuścić z oka i już się poumawiasz z połową
              > forum tego. Chyba przestanę z Tobą robić interesy.
              > Całuski, jeni;)

              A tutaj jestes huncwocie jeden! Na tych interesach wyszlam jak Zablocki na
              mydle jak na razie. Owszem umawaim sie z polowa forum, bo moze uda mi sie kogos
              naciagnac, tak jak Ty Jeni mnie naciagnales i chociaz czesciowo wyrownam straty.
              • jenisiej Hihi, może założymy spółkę z Karolakiem? 07.07.04, 04:16
                miltonia napisała:

                > jenisiej napisał:
                >
                > > A Ciebie to wystarczy na moment spuścić z oka i już się poumawiasz
                > > z połową forum tego. Chyba przestanę z Tobą robić interesy.
                > > Całuski, jeni;)
                >
                > A tutaj jestes huncwocie jeden!

                No, staram się śledzić te opiniotwórcze wąteczki;)

                > Na tych interesach wyszlam jak Zablocki na
                > mydle jak na razie. Owszem umawaim sie z polowa forum, bo moze uda mi sie
                > kogos naciagnac, tak jak Ty Jeni mnie naciagnales i chociaz czesciowo
                > wyrownam straty.

                Karolak dobrze myśli: obrzydzić im te "Lolyty", skupić poniżej ceny papieru
                takiego kolorowego, a jak tytuł zniknie, zrobimy aferę i mamy co najmniej
                trzykrotne przebicie (nie, nie na papierze. Na kulturze. Misja to się
                nazywa).

                Całuski, jeni;)
                • miltonia Re: Hihi, może założymy spółkę z Karolakiem? 10.07.04, 12:32
                  Zaloz, zaloz, to sie dopiero przejedziesz na spolce z Katolakiem tak jak ja.
    • Gość: Włodzio Re: Książka czy telewizja? IP: *.acn.waw.pl 04.07.04, 15:52
      Panie Karolak,

      mimo, zes Pan obrazil uzytkownika tego forum tym, ze wpisal sie
      jako 'Inteligent', skoro wlaczam sie do dyskusji, postaram sie byc obiektywny.
      I mowie:
      Ma Pan racje. Z tym brakiem spadku zainteresowania ksiazka, w tym dobra ksiazka
      to przesada.
    • clevera zgadzam sie:) 04.07.04, 22:02
      Nie wazny nosnik informacji, ale jej jakosc i wartosc dla nas.
    • Gość: Włodzio Re: Książka czy telewizja? IP: *.acn.waw.pl 04.07.04, 22:14
      Moze tez byc i jedno, i drugie.
      Rozne jakosci. Ksiazka daje wieksza swobode, nie narzuca w takim stopniu obrazu.
      Film czy teatr TV z kolei dostarcza innych przezyc.
      A plodozmian psychiczny generalnie ozywia.
    • Gość: czapski Re: Książka czy telewizja? IP: *.utp.pl 04.07.04, 23:17
      ale forma przekazu w dużym stopniu determinuje treść- po rozwinięcie tej tezy
      zapraszam do książek ;)
    • kolczatka Re: Książka czy telewizja? 05.07.04, 08:23
      Wartościowanie co jest lepszym nośnikiem przekazu jest jak dla mnie bez sensu.
      Trudno byłoby opisać taki film jak Mikrokosmos czy na przykład obrazy Picassa
      czy Dalego. Tak naprawdę dyskusja sprowadza się do wartościowania "obraz czy
      słowo". Cóż, dla mnie oba te nośniki mają swoje zalety i ograniczenia w
      przekazie.
      • nela22 A radio? 05.07.04, 17:29
        czy tez rozwiaja wyobraznie?
    • ajsch Re: Książka czy telewizja? 05.07.04, 17:34
      oczywiscie ze ksiazka nie ma monopolu na piekno
      chodzi tylko o to aby telewizja czy internet tez go nie mialy :)
    • edzioszka Karolak 07.07.04, 08:56
      1. kto by czytał książki? - chyba jakiś ryzykant
      2. miejsce mężczyzny jest w domu przy dzieciach i zamiast bajdurzyć na forum,
      usiłując strajlować niczegonieświadomą forumowiczkę - lepiej być się
      dopieszczaniem Żarłaczki zajął ;)
      • Gość: anette Re: Karolak IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 20:43
        Wolę książkę i uważam, że telewizja nie zastąpi jej nigdy....bo książka może
        być przyjacielem a telewizja- nie.
        • emka_1 Re: Karolak 08.07.04, 20:51
          tak jest. z telewizora zawsze jakieś kable zwiasają, plączą sie pod nogami,
          potknąć się mozna, no i z telewizorem ciężko w wannie jest. ale teraz wiadomości
          w telefonie kom. można oglądać, więc jeszcze chwila, a będzie należało zadać
          pytanie: ksiązka czy telefon. kawa czy herbata i tak dalej
          • edzioszka Re: Karolak 10.07.04, 21:44
            hehe, zagłosowałabym za komputerem - można zarówno pooglądać, jak i poczytać ;)
            • emka_1 no 10.07.04, 22:13
              nie wiem:( komputer ciężki jednak jest, no i te kable jak w telewizorze. wiszą i
              się plączą. na leżąco ciężko, w wannie ciężko, postawić na stole obok talerza -
              za mało miejsca, zaśniesz przy czytaniu - klawisze się na twarzy odcisną :(
              ksiażka wygodniejsza, a jak ma obrazki, to też jest co oglądać :)
    • Gość: Justa Re: Książka czy telewizja? IP: *.gdynia.mm.pl 08.07.04, 23:36
      W książkę nie można patrzec niewidzącym wzrokiem. Zauważysz każdy szczegół, nic
      Ci nie umknie. Wiesz, ze wszystko co sie w niej dzieje, dzieje się niejako dla
      Ciebie- tu i teraz. Telewizja nie ma tej magii. Gapisz się na przesuwające się
      obrazy niewiedząc szasem co właściwie oglądasz. Cos na zasadzie "w telewizji
      pokazują talerz.." z "Nic śmiesznego".
      Generalnie i bez żadnych wątpliwości- ksiązka, zwłaszcza w porównaniu z lenią,
      tragiczną ramówką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka