Gość: akdila
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.07.04, 09:00
Pod spódnicami szukałem Afryki, być może Neapolu,
który, jak wiadomo, trzeba zobaczyć. Tam spływały rzeki,
tam był dział wodny, tam wiały szczególne wiatry, tam
jednak bywało też bezwietrznie, tam szumiał deszcz,
ale siedziało się bezpiecznie, tam statki przybijały do brzegu albo
podnosiły kotwicę, tam koło Oskara siedział Pan Bóg,
który zawsze lubił ciepło, tam diabeł czyścił swoją lunetę,
tam aniołki bawiły się w ciuciubabkę;
pod spódnicami babki zawsze było lato,
nawet gdy paliła się choinka (...).
Nigdzie indziej nie mogłem spokojniej żyć według kalendarza niż pod
spódnicami mojej babki."
Na pograniczu dobrego smaku i wyczucia a jednocześnie magicznie i ujmująco
Miłego piatku, zaraz weekend ;-)