Gość: Blind Librarian
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.07.04, 15:58
Wątek ten postanowiłem sobie rozpocząć, jako pewien rykoszet wątku
stworzonego prze 'znudzoną' - "Szkoda, że...". Nie zorientowanym lub/i
leniwym przypominam, że podjęto tam tematykę pewnej formy zachowań na tym
forum, polegających na puszeniu się erudycją i gromadzeniu klik
uwielbieńczych. Zmusiło mnie to do pewnej refleksji, na temat sensnowności
działań forumowych w ogóle, a także do zastanowienia sie nad mniej lub
bardziej jawnymi motywacjami, które kierują poczynaniami użytkowników tego
forum.
Leżąc sobie bezsenym wieczorkiem, próbowałem sobie poukładać w głowce vel
zracjonalizować powody, które zmuszają mnie do kilkakrotnego logowania się na
forum każdego dnia, obsesyjnego śledzenia niektórych wątków oraz wypatrywania
postów pewnych osób z którymi zdążyłem sobie przez ten rok aktywności
forumowej wytworzyc pewien mentalny związek.
I cóż mną kieruje, hę?! Jakież mogą być owe tajemnicze motywacje - chęć
sławy, bycia rozpoznanym? Raczej nie, ponieważ wszystkie te działania
odbywają sie pod kamuflażem nicka (innego niż ten, powody później), więc
jeśli jakiś pęd ku byciu idolem, to raczej w skali mikro, bardzo lokalnej i
praktycznie nieznaczącej. Cóż więc innego? - próba udowodnienia ,jakimż to
oczytanym młodzieńcem jestem - też chyba nie, bo to forum szybko uczy, że ile
by człowiek w życiu nie przeczytał, to są tacy co przeczytali o wiele więcej
i z większą dla siebie korzyścią (ukłony dla Zdanki:)Potrzeba bycia
ekspertem, chęc wypowiadania się na tematy, o których jak mi się wydaje mam
jakieś tam pojęcie? - to byłoby mi chyba najbliższe, gdyby nie fakt, że
potrzebę tę zaspokajam także w zyciu pozainternetowym, więc po co tutaj? Czy
też jest to forum, na którym w idealistyczny sposób, uaktywnia się
potrzeba "aktów bezinteresownych" by Gide, chęć pomocy i dawania dobrych rad,
biednym duszyczkom bładzącym pośró księgarskich półek i nie potrafiących
podjąć właściwej decyzji i wybrać wartościowej lektury? ale z drugiej strony,
kim jestem, żeby uznawać siebie za osobę stworzoną do polecania książek
innym? Co mnie do tego uprawnia, oprócz własnego widzimisię?
I tyle moich problemów, które postanowiłem sobie zapisać pod innym nickiem,
by nie wzbudzać kolejnych awantur o puszenie się, przechwalanie tudzież inne
formy autopromocji. I teraz chciałbym, by szanowni pozostali uzytkownicy tego
forum, jeśli nie boją się ( ja się trochę bałem - i to drugi powód zmiany
nicka:), nie odczuwają blokady przed publiczną wiwisekcją, pozwolili mi się
zabawić w virualną Ewę Drzyzgę i dali się wyciągnąć na zwierzenia - temat
naszego talk show: dlaczego pisze na forum, co mną kieruje i co chcę przez to
osiągnąć?
PS. by Państwa zmotywować do działania, obiecuję najciekawsze wypowiedzi
nagrodzić jakimś atrakcyjnym e-bookiem:)