Dodaj do ulubionych

Miłosz o Miłoszu

IP: 203.220.52.* 18.08.04, 11:04
A co z 'bajecznymi opowiesciami' z lat 1945-47 - przerwa w zyciorysie
MILOSZA?!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Charlotte Re: Prawda o Miloszu IP: *.vig.bostream.se 18.08.04, 12:44
      W wieku 93 lat zmarł w Krakowie Czesław Miłosz - poeta, pisarz eseista,
      laureat literackiej Nagrody Nobla. Miłosz urodził się w Wilnie. Przed wojną
      sympatyzował z komunizmem, po wojnie był przez kilka lat komunistycznym
      dyplomatą . Opowiadał się za uczynieniem z Polski 17. Republiki Sowieckiej.
      Warto przypomnieć , że w 1945 roku publicznie postulował , aby w Polsce Ludowej
      nie wydawać Biblii. Stwierdził , że to książka okrutna, krwawa i przygnębiaj
      ąca. Na łamach "Tygodnika Powszechnego" atakował ojca Maksymiliana M. Kolbego.
      Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma "Mały Dziennik" i Rycerz
      Niepokalanej", nazywając je antysemickimi."

      • jakub_lauder Re: Prawda o Miloszu 18.08.04, 14:50
        Kazdy w zyciu popelnia bledy.
        Ale to nie znaczy, zeby potem te bledy wycinac z zyciorysu.
        Bo takie wycinanie to nic innego jak falszowanie historii
        i czysty Orwell.
        I o to chodzi kolego Jaco, zeby nie falszowac historii.
      • Gość: słoik twist-off Re: Prawda o Miloszu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:34
        > "Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma "Mały Dziennik" i
        Rycerz Niepokalanej", nazywając je antysemickimi."
        - a to akurat żadne oczernianie, "Mały Dziennik" i "Rycerz Niepokalanej" w
        wyjątkowo paskudny sposób propagowały antysemityzm, również w wersji dla
        dzieci. A Kolbemu sporo jeszcze wtedy do świętości brakowało.
      • Gość: MM Re: Prawda o Miloszu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.09.04, 16:36
        Zeby nie wiem jak Charlotte plula i wymyslala, w dziejach kultury na wieki
        pozostanie Czeslaw Milosz, a nie ona.

        Okrutne prawo, glupia damo: medrcy bywa, ze sie myla. Glupcy myla sie zawsze i
        slad po nich ginie. Ach!
    • Gość: jaco Re: Miłosz o Miłoszu IP: *.chello.pl 18.08.04, 14:04
      Tym wszystkim żałosnym ludziom, którzy wypominają Miłoszowi jego chwilową
      sympatię do komunizmu (wcześniej robili to samo Kuroniowi), dedykuję fragment
      wiersza innego (też cudownego!) polskiego Poety (i tez z "niedoskonałym"
      życiorysem) - Gałczyńskiego: "Błądził jak ludzie, co mają za dużo siły. /
      Łachudry nie błądzą." Pozdrawiam was, łachudry!
      • Gość: Lope Re: Miłosz o Miłoszu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 14:51
        święte słowa twoje
    • toja3003 nie lubie cenzorow i jedynie slusznych zyciorysow 18.08.04, 15:46
      nie mam "za duzo sily" choc za "lachudre"
      sie tez nie uwazam; doswiadczam
      laski pozniejszych urodzin wiec nie musialem
      stawac przed tak trudnymi wyborami jak poprzednie
      pokolenia. Cenie poezje Milosza i kiedy czytam
      te wiersze nie przeszkadza mi to, ze
      bywal tez komunista (owszem, potepiam komunizm),
      jesli wiersz jest dobry.
      Taka tez bywa prawda o czlowieku i tez trzeba
      ja wypowiedziec, dla prawdy wlasnie a nie
      dla "wypominania". Jestem przeciwny
      "cenzurze", obojetnie czy lewicowej czy prawicowej.
      • Gość: M.S Nekrlog opaCZNY IP: *.stacje.agora.pl 18.08.04, 18:26
        Ale pisac o tym w nekrologu (sparwa 17 republiki itp.) to tak jakby napisać:

        ”Iksiński
        żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, profesor, który dokonał
        epokowego wynalazku w dziedzinie fizyki, autor 568 światowych publikacji. Dwa
        razy pijany wyrzygał się na Placu Konstytucji”.

        Chcielibyscie przeczytać taki nekrolog?
        • toja3003 jesli dla ciebie byc komunista w najgorszym 19.08.04, 09:48
          stalinizmie, a wiec byc wspolodpowiedzaialnym
          przynajmniej przez jakis czas, za zlo tamtego
          systemu, znaczy tyle co "wyrzygac sie"
          to wspolczuje.
    • Gość: Marcin O. Re: Miłosz o Miłoszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:24
      pomyślcie jak zachowalibyśmy się gdyby w prasie zagranicznej w ten sposób
      deprecjonowano tego wielkiego Polaka?
      nie bądźmy bardziej papiescy od papieża i nie wytykajmy sobie błędów bo
      uwierzymy że jestesmy najgorsi.
      Sądzę że umieszczanie tekstów o takiej formie i tresci w tej chwili jest
      prowokacją i nie na miejscu
      Miłosz "wielkim poetą był" i nie musiał być wzorem moralnym choć dla wielu
      ludzi kultury był WIELKI JAKO CZŁOWIEK.
    • Gość: pedro z wall street journal o miloszu IP: *.dyn.optonline.net 19.08.04, 02:28
      tak jakby milosz byl jedynym, ktory popelnil bledy. ale nie kazdy umial je
      potem naprawic. skad ten jad w was, ludzie? poczytajcie sobie, co w ameryce
      pisza o naszym wybitnym polaku. wstyd, jak sie tutaj was czyta.


      Anti-Communism Was the Least of It

      By BENJAMIN IVRY
      August 18, 2004; Page D12

      When the Nobel Prize-winning poet Czeslaw Milosz died last weekend in Krakow,
      Poland, at age 93, most articles lauded his influential role as the
      anticommunist author of "The Captive Mind" (1953), a study of intellectuals'
      compromises under Stalinist dictatorship. "The Captive Mind" was indeed
      influential, and inspired many offshoots, including "Uncaptive Minds," a
      quarterly journal of analysis of countries' transition from Soviet-dominated
      communism, published by the Institute for Democracy in Eastern Europe
      (www.idee.org).

      Yet lyric poets
      • Gość: Polonofil Re: z wall street journal o miloszu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 02:55
        W zazydzonej Ameryczce moga sobie pisac o Panu C. M. co chca!!! Tu Jest
        POLSKA, a nie jakas kolonia narodku pazernego w kraju z jedyna kultura tj.
        kultura bakterii w jogurcie!!! Czytac czytac czytac!!! - intelektualisci z
        laski, bynajmniej nie Bozej! Moze byc kazda skala, ale nie KRYPTA OO Paulinow
        Na Skalce! Z Bierutem proponuje - wspolna przeszlosc i zapatrywania, a te
        wirszyki od dawna wywoluja chicot sp. Herberta, ktory i tak Mu wybaczyl, choc
        reki uzyl kiedys wlasciwie i chwala Mu za to! Jeszcscze raz powtarzam : Czytac,
        ale nie klzetowe bajania! Dixi!
        • dr.krisk Szanowny Pan się pomylił! 19.08.04, 07:04
          Miejsce do wylewania pomyj znajduje się się gdzie indziej. Tu jest
          Forum "Książki", gdzie dyskutuje się o literaturze oraz innych żydowskich
          wynalazkach.
          Absolutnie bez pozdrowień.
          K.RisK
          • Gość: Polonofil Re: Szanowny Pan się pomylił! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 08:23
            To moze Laskawy Pan dr napisze cos o swych intelekualnych przezyciach po
            lekturze ksiazek Pan : Joanny Salamon lub Marianny Bocian albo Pana prof. Majdy
            to bedziemy blizej meritum, ale pewnie braklo czasu na lekture. A z wynalazkow
            zydowskich najlepszym jest oczywiscie mur stawiany nie na swej ziemi, chyba
            jako kompleks odreagowania wojennej traumy - dosc osobliwy
            Mimo wszystko z pozdrowieniami i czytac czytac czytac !!!
            • dr.krisk Niestety nie mogę spełnić Pańskiej prośby! 19.08.04, 10:52
              W chwili obecnej zajęty jestem innym lekturami. Wpisuję panie Salamon & Bocian
              jak tez pana profesora Majdę na moja listę przyszłych lektur, pod numerami 6921
              do 6923. Zważywszy, ze w roku czytam średnio około 30 ksiązek, Pana prośbę mogę
              spełnić tak gdzieś po dwustu kilkudziesięciu latach.
              Z nieszczerymi wyrazami szacunku.
              K.Risk
              • Gość: Polonofil Re: Niestety nie mogę spełnić Pańskiej prośby! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 17:08
                Skoro czyta Pan tak znikoma ilosc ksiazek to prosze nie zabierac miejsca na
                forum, bo ono nie dla ignorantow lub pseudofachowcow pozal sie Boze. Polecam
                wedkarstwo lub telewizyjne seriale - tasiemce! To nie wymaga myslenia! Z
                wyrazami wspolczucia i szczerym ubolewaniem!!!
                • dr.krisk Uprzejmie informuję..... 19.08.04, 20:31
                  .. że czytanie Ortegi y Gasseta jest nieco bardzo pracochłonne niż studia nad
                  wytworami profesora Majdy. Stąd moja niska wydajność czytelnicza. Ale choćbym
                  podwyższył ją do 100 ksiązek rocznie (co oznacza jedna książka co trzy
                  dni....), tak czy tak potrzeba mi około 70 lat. Niestety, nie zdążę.
                  Co do wędkarstwa & seriali - wierzę na słowo.
                  Nie pozdrawiam, bo i po co?
                  KrisK
                  P.S. A Szanowny Pan ile książek łyka w ciągu roku? Prosze tylko w obliczeniach
                  nie uwzględniać pozycji typu "Cała prawda o Polsce - w sieci żydowskich
                  knowań". Tego się nie czyta, tego się używa, a potem spuszcza wodę.
                  • Gość: Polonofil Re: Uprzejmie informuję..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 23:40
                    Drogi lewacki "INTELEKTUALISTO" ! "Bunt mas" czy "Dehumanizacje sztuki" lub
                    inne tego typu wytwory czyta sie w liceum, zeby potem nie marnowac zycia i
                    udawac, ze cos sie wie! Radze przeskoczyc przedszkole i przejsc do prawdziwej
                    i wartosciowej literatury w nurcie arystotelejsko-tomistycznym ! Ortega mozna
                    balamucic kolezanki lub kolegow na imprezkach. Ale tez stad taka niewiedza o
                    polskiej literaturze u Wasci! Jednakze sluze pomoca, jesli to konieczne, chyba,
                    ze przypadek beznadziejny w rodzaju WSP lub innej lesnej szkolki. To juz
                    pretensje do Rodzicow i towazystwa. Mimo wszysko polecam zaczac od laciny,
                    greki i Biblii. Ale szanuje zagubionych. W koncu lewactwo tyle tego rocznie
                    wydaje, ze i Wergiliusz razem z Beatrycze nie pomoga w labiryncie! Uklony
                    • dr.krisk Jednakowoż nie skorzystam z oferty 20.08.04, 00:21
                      Gość portalu: Polonofil napisał(a):

                      > Radze przeskoczyc przedszkole i przejsc do prawdziwej
                      > i wartosciowej literatury w nurcie arystotelejsko-tomistycznym !
                      A dlaczego nie kierkegaardowsko-nietzscheańskim? Tez ładnie brzmi....
                      Radzę wziąć następne tomy Tatarkiewicza, tam tez jest kupę fajnych chłopaków
                      opisanych.


                      > Ortega mozna
                      > balamucic kolezanki
                      I bardzo dobrze! A profesorem Majdą? Aż boje się pomyśleć, kogo to można
                      zbałamucić takim gaworzeniem.....


                      > Ale tez stad taka niewiedza o
                      > polskiej literaturze u Wasci! Jednakze sluze pomoca,
                      Raczej nie skorzystam - obawiam się, że gusta mamy diametralnie różne. Także
                      podejście do literatury - ja czytam to co mi się podoba, Pan czytasz z kluczem.
                      Jedyny klucz, który mnie interesuje, to klucz szwedzki.


                      > Mimo wszysko polecam zaczac od laciny, greki i Biblii.
                      Jeżeli wlezienie na tak wysokiego konia ma się skończyć wylądowaniem w
                      objęciach profesora Majdy, to ja wolę moją analizę numeryczną, zagadnienia
                      brzegowe oraz modele konstytutywne.

                      Kreślę się z wyrazami umiarkowanego szacunku, wynikającego bardziej z
                      wychowania, niźli z rzeczywistej atencji.
                      KrisK



                      • Gość: as Re: Jednakowoż nie skorzystam z oferty IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.08.04, 09:31
                        Kocham Pana Panie KrisKu. :^)
      • Gość: Charlotte Re: z wall street ...MITY, BAJDY, LEGENDY IP: *.vig.bostream.se 19.08.04, 12:41
        W WSJ napisano: "(...) a typically Polish acceptance of annihilation as a fact
        of life". Oczywiscie, w koncu to u nas urzadza sie trzydniowe stypy i wszyscy
        bez mrugniecia okiem akceptuja smierc bliskiej osoby. Typowo po polsku. Co za
        bzdura! Jak zreszta cala reszta tego artykulu, z ktorego wynika, ze swiat
        podziwia Milosza i uwaza go za wieszcza.
    • Gość: elvis Lata 1945-47 są nieważne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:13
      ...bo tak Adam Wszechmogący postanowił.
      • martulla Mówcie co chcecie.... 19.08.04, 10:59
        ...ale nie zgadzam sie, że Miłosz był wielkim poetą.
        Nie był. Był poetą miernym, za to mistrzem automarketingu. Ile osób w Polsce
        zna głos Miłosza? Ile osób w Polsce zna głos Herberta? Obawiam się, że między
        tymi dwiema liczbami nie sposób postawić znaku równości. Miłosz był od zawsze
        obecny głównie w mediach, często zagranicznych, skwapliwie cytowanych przez
        nasze rodzime - pytanie: skąd nasza prasa dowiadywała się tak szybko o małej
        notce na 7 stronie Los Angeles Tribune, w której to napisano, że wykładowca
        historii literatury europejskiej wydał własnym lub uniwerstyteckim sumptem
        tomik wierszy?
        Warsztatowo, słownikowo poezja Miłosza jest uboga. Skojarzenia proste,
        czytelne, niewyszukane. Czy Miłosz zrewolucjonizowała literature XX w? Czy
        gdyby nie nagroda Nobla byłby równie sławny? Wybaczcie, smiem watpić.

        Nie mówię źle o zmarłym człowieku - mam gdzieś czy przyniesli go na bagnetach
        NKWDziści, czy sam niósł NKWDowski bagnet. To było, minęło, nie wróci.
        Powiedziała cos głupiego, mądrego 60 lat temu, a awy chcecie te rany drapać w
        nieskończoność i do krwi.
        Oceniam jedynie poetę - miernego poetę, którego mierna poezja karmi sie
        dzieciaki w szkole i to mnie irytuje. I mówienie o nim jak o wieszczu.
        Baj.
        • Gość: Lope Re: Mówcie co chcecie.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 15:12
          Osobiście bardzo cenię Milosza za prozę, bo poezja ogólnie mnie nie pociąga tak
          jak proza, także w wykonaniu holubionego przez ciebie Herberta. Wg mnie Milosz
          i Gombrowicz to najwybitniejsze polskie pióra 20 wieku.
    • Gość: dareklevarek@o2.pl Re: Miłosz o Miłoszu IP: 213.17.236.* 19.08.04, 12:01
      czy moglibyście podac mi date i miejsce pogrzebu Czesława? bo jakos trudno mi
      dociec dlaczego nie Wawel i nie dzwon Zygmunta żebyście sie w koncu obudzili i
      zrozumieli że umarł prorok
    • Gość: pedro Re: Miłosz o Miłoszu IP: *.dyn.optonline.net 19.08.04, 17:02
      niczym sie nie roznicie od tych zydow w izraelu. oni stawiaja mury z cegly, wy
      zas mury ideologiczne, jeszcze trudniejsze do przebicia bo niewidzialne.
      totalna bryndza intelektualna. a co do kultury amerykanskiej, skoro tak jej nie
      cierpicie to radze wyzbyc sie wszystkiego co macie w domu i jest w jakis sposob
      z nia powiazane. ciekawe, z czym zostaniecie ...
      • caro.jaro Re: Miłosz o Miłoszu 19.08.04, 18:14
        Jest dwóch takich, którzy bezdyskusyjnie zasługują na Wawel. Jeden żyje, drugi
        nie, i nie został dotychczas pochowany. Nie rozumiem, dlaczego obstaje się za
        Skałką, a nie za Wawelem. Czy Miłosz jest poetą rangi Lenartowicza, czy
        Słowackiego? Słowackiego, więc Wawel. Inie chodzi tylko o jakość wierszy, ich
        aspiracje poznawcze, czy wiarygodny zapis wysiłku, by pozostać po stronie
        światła, przy życiu, wbrew naturalnej skłonności do depresji. Chodzi o to, że
        zdarzyło mu się dzielić typowe losy największych romantyków, w tym emigrację.
        Był, jaki był, tylko zadajmy sobie pytanie: czy wyrzucilibyśmy Mickiewicza z
        Wawelu za to, że nie brał udziału w Powstaniu Listopadowym? Jego (Miłosza)
        tytułem do Wawelu pozostaje to miejsce, gdzie Jego poezja (lepsza, niż pisze
        się na tym Forum) stapia się z życiem. Z ludzi, których możemy znać lub
        pamiętać, na Wawelu jest miejsce tylko dla Herberta, Miłosza i Jana Pawła.
        Kiedy odchodzą, robi się ponuro. Może stan, w jakim nas pozostawiają, kiedy
        odchodzą, to argument w sprawie o Wawel najmocniejszy?... Przychodzi mi teraz
        do głowy obawa. Grupa przyjaciół walczy dla Niego Skałkę i, jak się wydaje, ją
        wywalczyła - czy wzięli pod uwagę fakt, że Skałką opiekują się paulini? Czy
        wiedzą, na jaką klasę kazań skazują Jego słuch? Po stokroś bardziej należy Mu
        się Wawel, lub Tyniec, w pobliżu Turowicza i benedyktynów. A co do wierszy, to
        polecam "Drugą przestrzeń" do ponownej lektury. Albo "Gwiazdę piołun".
        Lub "Kroniki". Żadnej plwociny w Jego kierunku słuchać nie zamierzam. A ci, z
        których one się wydobywają, niech pomyślą, że niedługo zabraknie i
        Kołąkowskiego, i Nowaka - Jeziorańskiego, i Jana Pawła. Głupio będzie, prawda?
        Jedyne, co mozna po Nich ocalać, to dobra pamięć.
        • Gość: LENA Re: Miłosz o Miłoszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 21:46
          NIC DODAĆ, NIC UJĄĆ...
        • Gość: CeKa Z ukosa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 15:34
          Na tym ściekowym forum, przepełnionym debilami i płatnymi chyba
          propagandystami, przeczytać tak rozsądne słowa jak te powyżej, toż to jakiś
          cud. Zadziwiające doprawdy.
          Hmmm. Czytuję komentarze tu i na portalach jak WP czy Onet od kilku lat i jakoś
          wreszcie zebrało mi się na własny. Ot tak.
          Przeczytałem artykuł o Miłoszu z zaciekawieniem, w ogóle go nie znałem, a ze
          szkoły jakoś nic nie pamiętam (8 liceum w Polsce w klasie Hum). Ze szkoły
          wyniosłem miłość do Leopolda Staffa czy fascynację Herbertem. Miłosz. Nie
          pamiętam niemal nic z jego twórczości czy biografii.

          Osobiście uważam, że poeci to relikt innej epoki. Epoki słowa pisanego. Dziś
          absolutne wyjątki spośród nas cokolwiek czytują. A z tego poezję może kilka
          tysięcy ludzi - z 40 milionów. Taka też rola i znaczenie uważam tego Pana i
          jemu podobnych. Całkowity margines. Nikogo to nie interesuje co napisał i kim
          był Miłosz. To, że jest w szkołach lekturą to znaczy, że nazwisko będzie znane
          Polakom i tyle. No więc zjawisko kulturowe minimalnej wagi, a rozgłos spory.
          Zdaje się, że główną przyczyną rozgłosu Miłosza jest jego Nobel. A za co on go
          dostał jak wolno spytać?
          Co do oceny osoby i powiązań życiorysu z twórczością.
          Wh mnie człowiek jest integralną całością. Tak też należy widzieć jego postać.
          Na ocenę Miłosza, jak i każdego z nas należy patrzeć łącznie. Ostatecznie
          moralista w realu będący grzesznikiem to raczej obiekt do żartu niż refleksji.

          Mam chłodne przekonanie, że każdy kto skalał się komunizmem jest ludzką szmatą
          i zwykłym głupkiem lub bezwględnym cwanym przestępcą. Trzeba być wyjątkowym
          debilem lub bandytą, żeby popierać bolszewizm w 45-53 roku i tyle. Wtedy
          mojego dziadka UB zabiło. Dla mnie to potknięcia niewybaczalne i całkiem
          dyskredytujące osobę. Pedofil czy złodziej to przy takich postaciach ludzi
          warci uwagi i jakiegoś szacunku dla godności osoby ludzkiej. Ale jesli jest to
          poeta czyli wg mnie osoba marginalna to w sumie mało istotne. Nie ma sensu
          oddzielanie autora od dzieła - jeśli wspominamy właśnie autora i o nim tu
          rozmawiamy.

          Wspomnienia o Miłoszu wybrane przez jakąś Panią redaktor miło się czyta. OK.
          Ale to jakieś popłuczyny i powierzchowne wyjątkowo podejście. SKoro subiektywne
          i to z rąk samego Miłosza to chyba do przyjęcia - można poczytać. Niemniej
          pojawiają się w tekście wspominki o kobietach, grzechach i nic na ten temat
          nadal nie wiem. Po co mi zapis adresów zamieszkania człowieka i miejsc jego
          pracy skoro nic prawdziwego nie dowiedziałem się o nim samym? W sumie więc
          lektura to czas całkiem stracony, choć mile spędzony boć wiele Miłosz przeżył.
          Co do sporów o SKałkę i Paulinów czy Wawel to zdaje się rzecz bez znaczenia i
          jakiś tam finał w końcu jest. Tylko kogo to obchodzi gdzie leży jakiś poeta po
          śmierci? Skoro już jakaś dyskusja się rozpętałą to dodam swój głos, że jako
          niewierzący w oczywsty sposób nie powinien leżeć na terenie nekropolii jakiejś
          z niewyznawanych przez siebie religi - w tym wypadku Paulini to zdaje się zakon
          Rzymsko-Katolicki. To śmieszne i dziwne zarazem. Sam jako człowiek niewierzący
          na pewno niechciałbym być leżeć na religijnym cmentarzu. ALe skoro rodzina i
          bracia chcieli to też ich prawo.
          Pozdrawiam.
          • Gość: MM Re: Z ukosa. IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.09.04, 16:44
            Forum jest sciekowe, to prawda. Pan jednak zablysnal na nim tez glupkowatoscia.
            Ze niczego Pan nie wie, to nie powod do chwaly. Zmilujciez sie, barani
            szczepie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka