Dodaj do ulubionych

jeanette winterson

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 19:04
kto czyta, kto uwielbia a kto nie?

od czego zaczac? nie czytalam jeszcze nic tej autorki...

dziekuje.

Obserwuj wątek
    • Gość: Zdanka Re: jeanette winterson IP: *.devs.futuro.pl 25.08.04, 19:31
      No to przeczytaj "Nie tylko pomarańcze" i na tym możesz zakończyć...Im dalej ,
      tym gorzej, a ostatnio to już grafomania po prostu...Jej eseistyki też nie
      trawię:P. Ale w " Nie tylko pamarańcze " coś jest...Niezły humor, jak we
      fragmencie o chowaniu nieboszczyka z jego własnoręczną książką, opowiadającą o
      tygodniu spędzonym w budce telefonicznej z piżamą o nazwie Adolf Hitler i jajku
      przebranym za wagnerowską Brunhildę...
      • braineater Re: jeanette winterson 25.08.04, 19:44
        eeeeeeee - Zdanka ortodox:) przeczytaj też jeszce Namietnośc, bo choć jest
        wiele ciekawych powieści z Wenecją w tle to ta potrafi oczarować klimatem i
        zbiorem osobliwych postaci...
        Pozdrowienia:)
        • Gość: Zdanka Re: jeanette winterson IP: *.devs.futuro.pl 25.08.04, 19:50
          A mnie nie oczarowała:P He,he,he:P No dobra, ale jak już koniecznie musisz to
          jeszcze "Zapisane na ciele" przeczytaj, choć nie wiem, skąd ona bierze te
          koszmarne opowieści o wielkich, brzydkich babach, u których laduje na noc,
          kochając inną...A na świecie jest tyle pięknych kobiet, w których można się
          kochać z wzajemnością, że jej nie wierzę:P i w ogóle ta hiostoria jest okropnie
          prymitywna, więc nie wiem , dlaczego wolę ją od "Namiętności"...
          • Gość: pajax Re: jeanette winterson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 20:38
            Zdanka, kiedy Ty to wszystko czytasz? :) (wciaz jestem pod wrazeniem listy
            ksiazek nt. czarownic i "zlych" kobiet, ktora zaserwowalas swego czasu).

            a zaczne od pomaranczy... z Twojego opisu wynika, ze nie chcialabym tego
            przegapic. O_O
    • Gość: Alek Re: jeanette winterson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 21:07
      Ja czytałem tylko "Płeć wiśni". Przereklamowane. Z pewnością jak będę miał czas
      to zajrzę jeszcze do innych książek, ale ta jest obrzydliwa. Zdarzają się w
      niej czasami wątki z kosmosu, jakieś głupie wspominki, a wtle płonący LOndyn i
      niezaspokojona seksualnie głowna bohaterka (nie pamiętam imienia) ze swoją
      sforą psów. Nie polecam, ale o autorce jeszcze się nie wypowiem, dopiero po
      przeczytaniu innych pozycji. POZDRAWIAM.
    • abranova Re: jeanette winterson 25.08.04, 21:07
      O Jeanette Winterson wspominałam an tym forum już kilkakrotnie. ale nie chce mi
      się już szukać linków, bo trzebaby przejrzeć archiwa z zeszłych lat.
      ogólnie nie bardzo wyobrażam sobie, jak jej ksiazki moze odebrać
      facet...Chociaż autorka czesto podkreśla, że jej ksiażki sa o miłości bez
      względu na płeć :)
      Dużo miejsca zajmują u niej tez refleksje na temat samego pisania i sztuki.
      Zaczęście od "Nie tylko" pomarańcze" to dobry pomysł. "Namiętność" i "Płeć
      wiśni" radziłabym odłożyć do czasu, kiedy przyzwyczaisz się do jej stylu
      narracji. Zamiast tego warto przeczytać "Zapisane na ciele" - tylko koniecznie
      z przedmową! Jeżeli kogoś interesuje zagadnienie sztuki, prawdy i relacji
      pomiędzy autorem a dziełem to polecam "Sztukę i kłamstwa".
      Jeżeli szukasz w ksiązkach ciekawych historii, to Winterson Cie moze
      rozczarować. U niej narracja jest tylko pretekstem do zabawy stylem i
      ogólniejszych refleksji. Jest to też proza zdecydowanie niepokorna i
      kontrowersyjna:

      "Co sprawia, że jesteśmy małżeństwem? Jakiś świstek? Wobec tego nie jesteśmy
      małżeństwem. A może aprobata Kościoła? No to nie jesteśmy małżeństwem. Czy może
      konkretna rzecz, jaką jest dach nad głową, rzecz, jaką jest łóżko, jaką są dwa
      klucze do jednego zamka? Jeśli tak, to nie jesteśmy małżeństwem. a może chodzi
      o Oko Prawa? Jeżeli tak, to nie jesteśmy małżeństwem.
      Jeśli przyjemnością jest codzienny widok twojej twarzy. Jeśli jest to moje
      ożywienie na widok twojej twarzy, jeżeli to twojej twarzy szukam, a nie żadnej
      innej, jesli to miłość do ciebie jest podstawą zgody, jeśli zgadzamy się bć
      tego samego zdania, to nie pozwól mi, żebym doszukiwała się wad w tej
      małżeńskiej harmonii i jednomyslności. Są pewne słowa łacińskie, które
      rozumiem: Consensus facit matrimonium et non concubitus." - jeden z moich
      ulubionych fragmentów (Sztuka i kłamstwa)

      je
      • Gość: pajax Re: jeanette winterson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:44
        w lepszy sposob nie moglas mnie zachecic. dzieki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka