hrabalek
28.08.04, 21:07
To dokładnie o moim sąsiedzie i Jego żonie(taki sobotni, ostatnioletni
dowcipek)-podglądam Ich przy sobotnim grilu,przepraszam łaskawych sąsiadów za
to ,ale Dziunia jest tak głośną osobą,że podglądać właciwie nie muszę ,bo
cały czas muszę słuchać,dobiegających zza okna komend Dziuni względem
Marianka.
Marian Załucki-"Marianek"
Nie wiem-i szczerze się przyznam-
ciekawość dręczy mnie szalona,czemu najgorszym-proszę pań-
kataklizmom
daje się wdzięczne kobiece imiona...
Naukowo się daje!
Nikt więc nie zaprzeczy,
że coś tam,proszę pań,
być musi na rzeczy.
Jakieś jest tej sprawy sedno
czy margines-
że huragan-to "Flora",
"Cecylia" lub "Inez"-
że jak już powietrzna trąba czy fanfara,
to Irena na ten przykład
albo też Barbara!
Widocznie-proszę pań-de facto
i-proszę pań-de iure
tajfun płeć ma kobiecą!
Albo chociaż naturę...
Zresztą-co tu mówić:
znam się z pewnym panem-zwyczajny Polak.Z Torunia.
Ożenił się,proszę pań,z huraganem!
"Dziunia".
Dziewczyna młodziutka-
owszem prima sorta...
Osiemnaście!
w skali Beauforta.
Toteż zwracam się do szefów Mereorologii:
w imię sprawiedliwości!
Może by tak mogli
jakiściepły,promienny,wiosenny poranek
męskim nazwać imieniem?...
Proponuję :Marianek.