kazze
20.07.15, 10:11
Przeczytałam cudowne Włoskie buty i od razu wzięłam się za Wallandera. Mam za sobą dwie pierwsze części. Nastrój Psów z Rygi niesamowity. Wallander ze swoim rozchwianiem emocjonalnym, łatwością do zakochań - bardzo ludzki, choć opisy stanu jego kalesonów (w I części - przybrudzone, w II - gryzące) mógłby Mankell sobie odpuścić. To, co zrobił w archiwum KGP w Rydze, gdy go porządnie przyparło - prześmieszne.
Czytacie jeszcze Wallandera? Jakie są Wasze odczucia?