Dodaj do ulubionych

książki na których ryczeliśmy

21.12.04, 10:03
mimo ze przeczytałam juz troche to w pamieci pozostaną szczególnie 3 czytane
jednym tchem

tylko razem z córką-mahmoody
samotnosć w sieci- wisniewskiego
poczwarka-terakowskiej

są piękne,wzruszajace,kazda na swój sposób. wszystkie wlasciwie mówia o
miłości-odwiecznej przyczynie smiechu i łez
Obserwuj wątek
    • bz.yk Re: książki na których ryczeliśmy 21.12.04, 10:07
      Erich Segal - "Love story"
    • nona_n Re: książki na których ryczeliśmy 21.12.04, 10:10
      Lars Saabye Christensen - "Półbrat"
    • quenten Re: książki na których ryczeliśmy 21.12.04, 11:40
      Ryczec to moge ze smiechu. Wzruszaja mnie szczegolnie powiesci Sparksa, Segala
      i niektore z moich wierszy; Niekoniecznie musi to byc ksiazka (chodzi o calosc)
      czesto tez sa to sceny, jakis fragment, zakonczenie.
    • kamkap Re: książki na których ryczeliśmy 21.12.04, 12:59
      Przeminęło z wiatrem
      Czasami wołam niebo (lub w niebo)- nie pamietam dokładnie tytułu
    • dafni Re: książki na których ryczeliśmy 21.12.04, 19:30
      "Doktorzy" Segala
    • sliwka1977 Ptasiek Whartona :( 21.12.04, 20:01

      • frrancuzeczka Re: Ptasiek Whartona :( 21.12.04, 22:19
        "Antek"- jak Rozalke wsadzili na 3 zdrowaski do pieca to ja... buuuu :,( i
        "Stado" Whartona.
    • miss.didi Re: książki na których ryczeliśmy 21.12.04, 22:22
      "o psie ktory jezdzil koleja" nie moglam zasnac tak sie pobeczalam;)
      w ktorej to klasie byla lektura? 4? 5?
      • Gość: gabi Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:43
        "Spotkanie nad morzem ",ryczałam strasznie
      • tomqpl Re: książki na których ryczeliśmy 22.12.04, 16:45
        W trzeciej.
    • staua Re: książki na których ryczeliśmy 22.12.04, 04:49
      Ostatnia, ktora pamietam, to chyba "Pianista"...
      • Gość: m Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 15:50
        Anka Kowalska- Pestka, ale to było już z 10 lat temu...
    • daimona Re: książki PRZY których ryczeliśmy 22.12.04, 16:36
      "Gniazdo Światów" Huberatha
      "Oddział chorych na raka" Sołżenicyna
      "Czasami wołam w niebo" Tamary i Svena Matzke
    • Gość: Tete Re: książki na których ryczeliśmy IP: 193.29.205.* 22.12.04, 17:28
      "Trędowata" czytałam dwa razy i dwa razy strasznie się popłakałam (ale to było
      dawno, nie wiem czy teraz tez bym tak zareagowała:) oraz oczywiście "Love
      story"
      • Gość: Andrew Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.mim.pl / *.mim.pl 22.12.04, 17:55
        Nie ksiazka, lecz opowiadanie - "Poganin" Londona
    • Gość: ania Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.chello.pl 22.12.04, 19:29
      Książka Korpolewskiej "Tamten poranek" - ryczałam cały czas. Nawet mój
      narzeczony płakał!!!
      • Gość: Asia Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.olsztyn.mm.pl 22.12.04, 19:47
        "O psie, który jeżdził koleją"- mama czytała mi ją jak miałam jakieś 6 lat.
        Strasznie płakałam
    • ambjutiful Re: książki na których ryczeliśmy 22.12.04, 20:18
      W dzieciństwie bardzo intensywnie ryczałam, gdy ciocia Ola czytała mi "Naszą
      szkapę" - bosh, ile wtedy łez wylałam... W dzieciństwie też ryczałam, jak
      pierwszy raz czytałam tomik "Anka" Broniewskiego. Zresztą często mi sie
      zdarzało płakać przy lekturze, kiedy miałam malutko latek :)A najczęściej chyba
      własnie przy wierszykach Konopnickiej - jak to biedni chłopi umierali,
      głodowali... ech...
      Kilka lat wzruszyłam się nad "Germinalem" Zoli.
      ....
      Hmmm, więcej nie pamietam, ale na pewno zdarzało mi sie pochlipać sobie nad
      książką :)

      Ciekawa jestem, czy ktos jeszcze oprócz mnie płakał w dziecinstwie nad
      Konopnicką albo nad Broniewskim ?? :DDD
      • Gość: ja Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.12.04, 23:28
        Poczwarka Terakowskiej. Także Stado Whartona też mi się lezka kręciła w oku...
        A RYCZEĆ ze śmiechu zdarzyło mi się tylko na Lesiu...
    • agawa79 Re: książki na których ryczeliśmy 22.12.04, 21:42
      "Wicehrabia de Bragelonne". Ryczałam ze trzy dni, jak moi ukochani
      muszkieterowie kolejno odchodzili... Aż sobie chyba odświeżę znajomość z nimi,
      bo ciekawa jestem, czy po latach też zareaguję tak emocjonalnie.
    • Gość: itek Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.pomorzany.v.pl 22.12.04, 22:17
      Watek powinien brzmiec : Ksiazki na ktore ryczelismy lub ew. Ksiazki przy
      ktorych ryczelismy. Z uwagi na to, ze ograniczam sie do ryczenia ze smiechu
      podaje kolezke, ktorego opisy doprowadzaja mnie do powyzszego stanu- Raymond
      Chandler (a scislej rzecz ujmujac Philip Marlowe).Ograniczjac sie do rodzimej
      tworczosci podpowiem, ze doskonale nadaje sie do ryczenia (ze smiechu) dzielo
      wielkiego polskiego wieszcza, ktorego wielbimy, bo nas zachwyca, czyli pana
      Gombrowicza powiesc Opetani.
      • lemuriza Re: książki na których ryczeliśmy 23.12.04, 11:32
        Książką przy której bardzo płakałam to "czasami wołam w niebo" ( moze dlatego,
        ze napisało ją zycie).
        Jesli chodzi o śmianie się przy czytaniu - to aktualnie czytam "Kysia" i
        naprawdę są momenty,że zamśmiewam sie zdrowo.
    • Gość: zuza Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.tvp.pl 23.12.04, 11:38
      "Tamten poranek" Katarzyny Korpolewskiej. Naprawdę wzrusza....
      • Gość: d0mi Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 15:53
        A ja płakałam jak Wiedźmina dźgnęli widłami i jak Frodo odpływał z Szarej
        Przystani;)
        Wogóle dużo tych łez było, ale spamiętać wszystkei swoje łzy...
        • Gość: baba Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.acn.waw.pl 23.12.04, 16:34

          Oczywiscie bylo wiele ksiazek w czasie lektury lrorych uronilam lezke, ale taka,
          przy ktorej plakalam niemal od poczatku do saego konca byla tylko jedna:
          "Co sie zdarzylo w Madison County".
          • ofira Re: książki na których ryczeliśmy 02.01.05, 10:58
            żeby tak od początku do końca to nie, ale przy czytaniu ostatnich fragmentów
            był potop :)
    • Gość: scene kid Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 16:58
      "O psie, który jeździł koleją" - nawet autora nie pamiętam, ale hektolitry łez -
      tak.
    • autumna Re: książki na których ryczeliśmy 23.12.04, 17:58
      "Serce" Amicisa
      Trylogia Sienkiewicza, z czego najbardziej nad "Panem Wołodyjowskim"
      • Gość: Rysia Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 19:31
        "Pan Wołodyjowski" zawsze doprowadza mnie do łez, zwłaszcza fragment o Jego
        śmierci i słowa skierowane do Baśki "nic to"...Płaczę jak bóbr...Strasznie to
        dla mnie wzruszajace.
    • jeremiad Re: książki na których ryczeliśmy 23.12.04, 18:04
      oj dawno mi sie nie zdarzylo ryczec, chyba ostatnio przy "Psie,który jezdził
      koleją"mając niewiele lat, a teraz to raczej rycze ze smiechu;)
    • hrabalek Re: książki na których ryczeliśmy 23.12.04, 18:08
      "Dolina szarej rzeki" i "Taniec życia ze śmiercią"-Jerzego Waldorffa.
      Jeśli już ryczeć to ze śmiechu. Mistrzem celnych puent i poczucia humoru na
      własny temat- jest dla mnie Waldorff.Niedościgniony.
    • Gość: Kameleon Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 23:15
      Samotnosc w sieci. Niezmiennie za kazdym razem przez wieksza czesc ksiazki.
      • chatka_ Re: książki na których ryczeliśmy 24.12.04, 21:28
        "Lesio" Chmielewskiej - ryczlam ze smiechu :)))
    • Gość: Aga Re: książki na których ryczeliśmy IP: 81.15.254.* 24.12.04, 23:37
      Końcówka "Wladcy pierścieni" - trzy razy czytalam ksiązke, trzy razy plakalam.
      Na filmie bylo to samo.
      "Kamienie na szaniec" - jak Rudy umiera - zawsze beczę.
      I "Zbrodnia i kara" - kiedy Rodion i Sonia siedzą razem nad Biblią.
      A w dzieciństwie to plakalam nad "Braćmi Lwie Serce".
    • karol.mojzesz Re: książki na których ryczeliśmy 25.12.04, 18:15
      Najbardziej to chyba ryczałem nad ostatnią książką Jacka
      Kuronia "Rzeczpospolita kłamców". Oczywiście nie przeczytałem jej całej, bo tej
      groteskowej, i w gruncie rzeczy - chorej książki, połknąć się nie da, za
      cholery. Kuroń jawi się jako zapluty mędrzec, co to rozumy już dawno pozjadał,
      więc może sobie teraz z niego kpić. I udała mu się ta sztuka wyśmienicie, a
      mnie doprowadził wybranymi rozdziałami do wycia z rozpaczy. Wyłem do Księżyca i
      ubolewałem, co marksizm (i trockizm) może uczynić z ludzkim mózgiem. Nie wdaję
      się w szczegóły, bo szkoda czasu i miejsca na te bajdy. Miejscami przypomina mi
      ta książeczka brednie wgłaszane przez niejakiego J.J. Rousseau. O ile tamten
      kochał całą ludzkość jako zbiorowść, tym silniej, im bardziej nienawidził ludzi
      jako indywidualne organizmy, o tyle nasz poczciwy Kuroń przejawiał w swym
      bujnym życiu "miłość" do reprezentantów tzw. motłochu. Książka jego dowodzi, że
      socjalizm to nieuleczalna choroba roznoszona drogą bez-płciową.
    • lilith18 Re: książki na których ryczeliśmy 26.12.04, 20:48
      niusia24 napisała:

      (...)
      > poczwarka-terakowskiej

      TAK :)
      > Piekna książka..
      • charade Re: książki na których ryczeliśmy 27.12.04, 23:36
        Na 100% przy "Psie, który...", nie pamiętam co prawda samego faktu ryczenia, bo
        to było niezwykle dawno, ale czyż można było nie ryczeć czytając to ?

        Ostatnio zdarzyło mi się ryczeć przy okazji czytania "Samotności w sieci", ale
        ze śmiechu.
        • mrofka1 Re: książki na których ryczeliśmy 27.12.04, 23:54
          płakałam przy "czasami wołam w niebo" i przy "śmiertelnych nieśmiertelnych"
          a łzy rozpaczy wylewam nad niektórymi lekturami szkolnymi
          • Gość: magda Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.12.04, 01:20
            "Nieznośna lekkość bytu" M.Kundera - śmierć Karenina, płakałam przez ponad
            godzinę, a z reguły niezmiernie rzadko płaczę...
      • Gość: asiangrl Re: książki na których ryczeliśmy IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 28.12.04, 20:49
        poczwarka stanowczo - szczegulnie ostatnia scena
    • negishi Re: książki na których ryczeliśmy 28.12.04, 02:19
      Dziewczynka spoza szyby
      Buleczka
      Antek
      Janko muzykant
      Kwiat pustyni Waris Dirie, historia autentyczna
      Malowany ptak Kosinskiego - niesamowita..
      • Gość: Lillith Re: książki nad którymi ryczeliśmy IP: *.sympatico.ca 28.12.04, 03:14
        Jedyne ksiazki jakie wzruszaja mnie do lez to dziennikarskie relacje z
        wydarzen, ktore mialy miejsce naprawde - wojny, powodzie, glod, terror, gwalt,
        smierc dzieci, tragedie prawdziwych ludzi. Tak samo mam z filmami
        dokumentalnymi i reportazami w gazetach. Zadna fikcja nie jest w stanie
        doprowadzic mnie do lez, rzeczywistosc - nie raz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka