toja3003 03.08.05, 09:39 Brawo Ryszard! Masz klasę. Mam w domu wszystko co napisałeś i czekam na następne. jeden z wielu Twoich czytelników. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Apropag Re: Neapol Kapuścińskiego IP: *.adsl.hansenet.de 03.08.05, 21:14 Tego sie Spodziewalem. Co Klasa to Klasa. Swiat jest wlasnie taki jak go widzial Ryszard. Dlaczego wlasnie w Neapolu a nie w Genui? Odpowiedz Link Zgłoś
sto100 Re: Neapol Kapuścińskiego 03.08.05, 23:33 Neapol ceni Kapuścińskiego i my też, od dawna my też.Jasne,że gratulować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cav Re: Neapol Kapuścińskiego IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.08.05, 22:43 Albo ja jestem niewrazliwy, albo cos... Nie rozumiem tego powodzenia Kapuscinskiego. Schlebia raczej popularnym gustom, nie wypada powiedziec, ze kogos nudzi albo nie interesuje. Cos w rodzaje meskiej Gretkowskiej (z ktorych zdecydowanie wole pania G.), ale z jakims dziwnym zadeciem, ze to niby wielka literatura. Moze jeszcze mu dadza Nobla za to czulostkowe i speudoerudycyjne (Herodot) gledzenie dla licealistek. Zapraszam do polemiki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nocka Re: Neapol Kapuścińskiego IP: *.eltronik.net.pl 07.08.05, 23:03 pewnie tak,tylko,że w jego przypadku nigdy się nie mówi wielka literatura,to się czyta,dobrze,trochę tam i pewnych mądrości,ale sam wiesz,że czytelnicy to lubią,ale przecież wszyscy wiedzą,że więcej się tu nie szuka.Tylko gdzie tu do Gretkowskiej?Z czym?Z pisaniem?W ogóle?No chyba że tak.Nie ma do czego zapraszać.Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Kapuściński o partii i towarzyszu Stalinie 08.08.05, 00:12 Gość portalu: cav napisał(a): > Albo ja jestem niewrazliwy, albo cos... A może coś takiego Cię ruszy: "Jest moją największą potrzebą i pragnieniem wstąpienie w szeregi naszej ukochanej Parii. Konieczność ta równa największemu dążeniu, jakim jest służenie ze wszystkich sił, całym sobą naszej Parii. W całym swoim życiu, odkąd pojąłem komu trzeba je oddać, czułem jak każde zwycięstwo zbliża mię do Partii, jak każda porażka czy błąd żąda ode mnie jeszcze większej mocy. Sby mimo to nie cofnąć się w swojej drodze - w drodze do Partii. Przyjęcie mnie w poczet kandydatów naszej Partii, będzie dla mnie najwyższą nagrodą i honorem, a zarazem najwyższym zobowiązaniem. Chcę jeszcze więcej i jeszcze lepiej, partyjniej, żyć, pracować i walczyć na miarę zasań stawianych przez Partię - towarzyszom partyjnym. Przyrzekam strzec wskazań, jakie ślubował ochraniać i umacniać w imieniu wszystkich "ludzi szczególnego pokroju" - towarzysz Stalin. Tym, co będzie prowadzić mnie naprzód, będzie oddanie wszystkiego, aby stać się godnym imienia jednego z nich i trwać wśród nich przez całe życie" - Ryszard Kapuściński 1952 (cyt. za: Marek Jan Chodakiewicz, Ciemnogród? O prawicy i lewicy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cav Re: Kapuściński o partii i towarzyszu Stalinie IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 08.08.05, 05:36 Bez przesady. Ten pan Chodakiewicz traci mi czyms dziwnym... W kazdym razie to bymajmniej nie jest marytoryczny argument za czymkolwiek, zwlaszcza, ze o co najmniej trudnej do okreslenia wymowie i wiarygodnosci. Na a jesli sie koniecznie trzymac ducha Bogo-Ojczyznianego, to przeciez "Po owocach ich poznacie ich" powiada Pismo, czyz nie? To chyba bardziej autorytatywne i w lepszym guscie niz p. Chodakiewicz. Moze wiec lepiej powstrzymac sie od argumentow ad personam i skoncentrowac sie na tworczosci? Odpowiedz Link Zgłoś
annabellee1 Re: Kapuściński o partii i towarzyszu Stalinie 08.08.05, 07:32 Znacie dowcip: Dzwonek do drzwi.Słon wyglada,nic.Dzwonek do drzwi,slon otwiera i nic. Znowu. Otwiera.Rozglada sie,nic.Znowu dzwonek.Wkurzony wychodzi,patrzy a na dzwonku siedzi mrowek i dzwoni jak szalony.. - Czego chcesz? a mrowek na to - Czy jest slonica? - Nie ma!! - Aaa.To prosze jej przekazac, ze byl Ryszard.. Co wy panowie tak z tym Ryszardem... Odpowiedz Link Zgłoś