Gość: wodnica
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.08.05, 03:36
Jak cenię wiele Pańskich recenzji, tak tym razem jestem zaskoczona poziomem
argumentów. Na podobnej zasadzie niestosowne mogłyby być "Dom dzienny, dom
nocny" czy "Sto lat samotności". "Sanatorium", podobnie jak
wcześniejsza "Siostra" Saramonowicz, jest mocno osadzona w poetyce sennych
koszmarów. Pytanie "kto zabił?" tylko pozornie ciągnie do przodu fabułę.
Właśnie te koszmary, zrodzone z potwornej rzeczywistości, nieustająca pamięć
i niemożność uwolnienia się od nich są w tej powieści znacznie ważniejsze.