Dodaj do ulubionych

Sen_numer_9

IP: *.orange.pl 05.01.06, 18:55
Dostałam tę książke w prezencie, ale nota z tyłu okładki jakaś taka
zakręcona. O czym w ogóle jest ta książka? to jest fantastyka? warto?
Słyszałam głosy, że przypomina "Kronikę ptaka nakręcacza". To prawda?
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Sen_numer_9 05.01.06, 19:07
      mnie się podobała, aczkolwiek rzeczywiście miałam osobiście skojarzenia z
      Murakamim. Nie wiem, jakie książki Lubisz, stąd nie umiem polecić. Mnie się
      bardzo podobała.
      • sutekh1 Re: Sen_numer_9 06.01.06, 14:18
        ksiażka ma najbardziej psychoaktywna okładke jaka widziałem a chciałbym
        zobaczyć inne, jak ktoś takie widział to proszę o podanie adresów tych okładek
    • blue.berry Re: Sen_numer_9 06.01.06, 14:34
      bardzo dobra ksiazka. ale dla osob ktore lubia dziwne ksiazki:))
      fabula pokrecona wijaca sie niezla sinusoida pomiedzy przeslodzonym kiczykiem a
      makabrycznym horrorem.
      murakamiego czuc jedynie w pewnym aspekcie sposobu pisania (no i jest malutka
      wzmianka o Kronice). poza tym chyba blizej temu bedzie do Gibsona (z uwagi na
      narracje mlodego bohatera) czy Stephensona.
      nie jest to fantastyka. jest to po prostu kawalek dobrej prozy. historia niby
      banalnie prosta. mlody chlopak postanaiwa odszukac ojca w wielkim miescie.
      wynosi sie wiec ze wsi do owego miasta i przystepuje do poszukiwan. ale to
      tylko jakby nic przewodnia. nabudowane dookola niej jest mnostwo historyjek
      dziejacych sie zarowno w czasie terazniejszym (smaczkiem ejst ze np w paru
      rownoleglych wersjach) jak i przeszlym.
      slowem - duzo dobrego czytania.
      jesli moge cos doradzic to warto najpeir siegnac pod Widmopis tegoz autora ale
      nie jest to obowiazkowe.
      pozdrawiam
      • a.adas Re: Sen_numer_9 06.01.06, 15:44
        Ha, "Widmopis" (swoją drogą to najlepsze określenie literackiego murzyna, na
        jakie kiedykolwiek trafiłem) i "Sen" to w sumie podobne ksiażki tego samego
        pisarza, a jednak kompletnie... inne.

        "Widmopis", mimo pewnych udziwnień w fabule i technice pisarskiej, jest
        powieścią (niemal) realistyczną, "poważną" (proszę mnie nie pytać co to znaczy),
        udaną próbką (znów: niemal) klasycznego odtworzenia rzeczywistości.

        "Sen" to kompletnie odjechana popkulturowa zabawa, pełna "elektronicznych"
        grypsów. Klasyczną intrygą, ale ubrana w cudeńka rodem z gier komputerowych.
        I o dziwo z tradycyjnymi wnioskami. Może to najtrafniejszy sposób ukazania tzw.
        naszych czasów?

        Nie wiem którą z tych ksiażek lubię bardziej.
    • tuya Re: Sen_numer_9 06.01.06, 16:03
      czytaj, czytaj! mnie się podobała. A zresztą - nawet jakby się nie podobała 10
      osobom z forum to nie znaczy że Tobie się nie spodoba.
    • jopowa Re: Sen_numer_9 06.01.06, 16:28
      nie nieprawda
      • Gość: Tola Re: Sen_numer_9 IP: *.orange.pl 06.01.06, 16:56
        Bardzo Wam dziękuję!!! Na pewno przeczytam!
    • Gość: justyna Re: Sen_numer_9 IP: *.aster.pl 06.01.06, 17:04
      Ta ksiazka jest przepiekna i pelna tajemnicy.
      Autor nawiazuje nawet do Murakamiego i Kroniki piszac o pewnym czlowieku
      medyujcym na dnie studni.
      Przeczytaj koniecznie!
      • Gość: pyra Re: Sen_numer_9 IP: *.orange.pl 13.01.06, 14:08
        a zacząć od "Snu numer 9" czy od "Kroniki ptaka nakręcacza", jak nie czytałam
        ani tego ani tamtego? co jest lepsze i bardziej wciąga?
        • Gość: blue.berry Re: Sen_numer_9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 14:42
          mysle ze nie da sie okreslic ktora ksiazka jest lepsza. obie sa warte
          przeczytania i obie wciagaja. ale pod warunkiem ze jest sie zwolennikiem
          pokrecoenj prozy. Murakami jest wolniejszy, jest w nim wiecej przemyslen, akcja
          czasemi toczy sie minuta po minucie. powoli, niby konsekwentnie ale nie do
          konca. czasem ma sie wrazenie jakby czlowiek szedl na spacer przez ruchome
          piaski, MItchell jest bardzo rytmiczny, akcja jest dynamiczna, duzo sie dzieje.
          a wlasciwie caly czas cos sie zmienia, pojawia nowe. obie ksiazki maja dosc
          ciezkie momenty z tym u Michetlla wynika to z bardzo "opisowych opisow" mocnych
          sytuacji. u Murakamiego ciezkosc rozklada sie na wielu stronach i bardziej
          zalezy od stanu duszy czytajacego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka