08.01.06, 01:35
Ludzie, z którymi żyję nie rozumieją mnie, a ja muszę komuś powiedzieć, co
czuję, więc wybaczcie:

ARS?

miałem sen
światłość zstępująca z nieba
zamknięta w kuli
zbliżyła się do niego
jej część oddzieliła się od reszty
zaczęła pętać jego ręce
nie mógł się ruszyć
inna część zamknęła mu usta
trzecia zatkała uszy
czwarta zasłoniła oczy
i widział tylko światłość
i czuł szczęście
większe niż życie
i tak trwał przez całą wieczność
niektórzy mówią na to
niebo
Obserwuj wątek
    • dd41 Re: wybaczcie 10.01.06, 14:34
      Dajesz mi okruch
      z Twojego stolu
      chociaz mówiłam
      że jestem glodna
      chociaz juz wiesz
      co mi potrzeba
      żałujesz mi...
      chleba.
      • h_oliveira Re: wybaczcie 11.01.06, 01:12
        Naprawdę?
      • h_oliveira Re: wybaczcie 11.01.06, 01:56
        CIRCUS

        i wtedy zauważyłem że nie jestem tu a wręcz przeciwnie byłem już na drugim końcu
        i poszukiwałem drogi która miała się przede mną otwierać a której dostrzec nie
        mogłem więc błąkałem się samotnie wśród drzew których nie widziałem nigdy nawet
        gdy byłem dzieckiem a były to czasy kiedy poznawałem świat chłonąłem go
        wdychałem wiatr głęboko w płuca podczas gdy teraz oddycham dymem tytoniowym
        który niszczy mnie od środka i dobrze mi z tym bo lubię cierpieć to czyni mnie
        podobnym do Chrystusa który nie wiem po co przyszedł na świat gdyż ja nie
        zostanę zbawiony ale z tym też mi dobrze bo nie muszę się starać żeby być dobrym
        to jest passé a ja nie lubię rzeczy które minęły żyję chwilą czasem przydługą a
        nawet trwającą całe życie którego nienawidzę bo zmusza mnie do podejmowania
        działań do trwania w tym związku przyczynowo skutkowym bo wiem że ten związek ma
        jeden ostateczny skutek i to mnie przeraża a przerażenie wywołuje u mnie dziką
        złość taką której nie mogę zahamować tak jak nie mogę zahamować wszystkich tych
        samochodów które właśnie mają kogoś zabić gdzieś tam na świecie więc dochodzę do
        wniosku że jednak nie mogę być Bogiem co z kolei skłania mnie do myślenia że nie
        ma Boga i wtedy kłócę się z samym sobą że jednak jest Bóg i że może to ja nim
        jestem i śmieję się z siebie a potem myślę że jednak nie powinienem się śmiać z
        siebie bo przecież jestem intelektualistą a takim to nie wypada i znów wybucham
        śmiechem bo mówię takie głupie rzeczy i patrzę przed siebie i znów zastanawiam
        się czy jestem tu ale chyba jest wręcz przeciwnie jestem już na drugim końcu
        który jest początkiem a może i końcem bo widzę drogę i
        • h_oliveira Re: wybaczcie 11.01.06, 01:58
          być może ten utwór nie jest dokończony
          • dd41 Re: wybaczcie 14.01.06, 00:46
            Który utwór masz na...myśli?
            D.
            • h_oliveira Re: wybaczcie 14.01.06, 04:55
              Zdecydowanie ten drugi
              • dd41 Re: wybaczcie 14.01.06, 23:59
                ojjjjj...
                Teraz dopiero widze,ze przeczytałam sam tytul i...(pewnie dlatego,że była 2 w
                nocy)uznałam,że skopiowałes tutaj inny swój utwór o bardzo podobnym
                tytule.Dopiero teraz przeczytałam:))
                Pozdr.D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka