Dodaj do ulubionych

W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany

IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 25.11.02, 13:41
... i niedoceniony. Ciekawe dlaczego? Naprawdę godne polecenia moim zdaniem
są: ,,Kamienne Tablice''. Bardzo dobra powieść, opowiada o tak wielu
sprawach: o miłości do kobiety, do kraju, o dokonywaniu wyboru. No i
oczywiście Indie gdzie dzieje się akcja, wspaniale opisane. Jeżeli ktoś
oglądał jedynie film, to nic dziwnego się że go to mogło zniechęcić do
lektury.
Obserwuj wątek
    • Gość: Przemek Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.tele.pw.edu.pl 25.11.02, 15:52
      Gość portalu: abc napisał:

      > ... i niedoceniony. Ciekawe dlaczego?

      Dlatego, ze pisarz ostentacyjnie popieral rzadzaca ekipe komunistyczna. Zwlaszcza w stanie wojennym - pisarze byli
      internowani, a Zukrowski wychwalal pod niebiosy tych, co ich zamykali. Ten brak obiektywizmu i zaslepienie zrazily
      do niego czytelnikow.

      • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 26.11.02, 12:50
        Gość portalu: Przemek napisał:

        > Gość portalu: abc napisał:
        >
        > > ... i niedoceniony. Ciekawe dlaczego?
        >
        > Dlatego, ze pisarz ostentacyjnie popieral rzadzaca ekipe komunistyczna.
        Zwlaszc
        > za w stanie wojennym - pisarze byli
        > internowani, a Zukrowski wychwalal pod niebiosy tych, co ich zamykali. Ten
        brak
        > obiektywizmu i zaslepienie zrazily
        > do niego czytelnikow.
        >
        OK! to był niewątpliwie jego życiowy błąd wspierać taki system w stanie
        wojennym. W czasie wojny był w AK o czym nikt już tak chętnie nie wspomina jak
        o fatalnym postępowaniu w czasie stanu wojennego, a w działaności brał udział
        wspólnie z Karolem Wojtyłą (Jan Paweł II). Moim zdaniem przy ocenie czyjegoś
        wkładu w kulturę narodową czy światową nie należy patrzeć przez pryzmat jego
        poglądów i życiowych błędów w ten sposób należało by zignorować dorobek co
        najmniem połowy artystów. Z komunizmem sympatyzowało wielu artystów na
        zachodzie np. Diego Rivera, E. Hemingway zachwycał się polowaniami i corridą,
        ale czy to równa się temu że ich sztuka nic nie znaczy. O Żukrowskim zapomniano
        a przecież wniósł on do naszej kultury naprawdę ogromny wkład to nie tylko
        powieści i poezja ale również scenariusze (min. był współautorem scenariusza do
        Potopu).
        • Gość: Przemek Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.tele.pw.edu.pl 26.11.02, 13:10
          > Moim zdaniem przy ocenie czyjegoś
          > wkładu w kulturę narodową czy światową nie należy patrzeć przez pryzmat jego
          > poglądów i życiowych błędów w ten sposób należało by zignorować dorobek co
          > najmniem połowy artystów.

          To prawda - o bledach zyciowych wkrotce sie zapomni, a tworczosc bedzie musiala obronic sie sama.
          Ja jednak latwiej wybaczam np. Iwaszkiewiczowi, bo po pierwsze - jako literat byl bez porownania lepszy
          od Zukrowskiego, a po drugie - nie byl tak ostentacyjny w swoim poparciu dla totalitaryzmu. Oddawal "co
          cesarske - cesarzowi", stal na czele "rzadowego" ZLP, ale utrzymywal tez kontakty z emigracja, nie byl
          nachalnym agitatorem.

          • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 26.11.02, 14:58
            Gość portalu: Przemek napisał:

            > > Moim zdaniem przy ocenie czyjegoś
            > > wkładu w kulturę narodową czy światową nie należy patrzeć przez pryzmat je
            > go
            > > poglądów i życiowych błędów w ten sposób należało by zignorować dorobek co
            >
            > > najmniem połowy artystów.
            >
            > To prawda - o bledach zyciowych wkrotce sie zapomni, a tworczosc bedzie
            musiala
            > obronic sie sama.
            > Ja jednak latwiej wybaczam np. Iwaszkiewiczowi, bo po pierwsze - jako literat
            b
            > yl bez porownania lepszy
            > od Zukrowskiego, a po drugie - nie byl tak ostentacyjny w swoim poparciu dla
            to
            > talitaryzmu. Oddawal "co
            > cesarske - cesarzowi", stal na czele "rzadowego" ZLP, ale utrzymywal tez
            kontak
            > ty z emigracja, nie byl
            > nachalnym agitatorem.
            >
            Zgadzam się co do przewagi moralnej Iwaszkiewicza nad Żukrowskim w kwestii:
            totalitaryzm. Jednak prowadząc takie dyskusje zupełnie odbiegamy od tematu, nie
            piszesz co myślisz o Żukrowskim jako o pisarzu (chodzi mi o ocenę przez pryzmat
            twórczości), bo opinia że Iwaszkiewicz jest lepszy nic mi nie mówi, wyniki tego
            typu porównań zazwyczaj są kwestią gustu . Chcę poznać zdanie innych ludzi z
            forum na temat książek, ich treści a nie oceny moralnej pisarzy? Bo w ten
            sposób za chwilę okaże się że część ludzi wcale nie będzie chciała nic czytać
            bo: autor był alkoholikiem, homosesualistą, fanatycznym katolikiem,
            rewolucjonistą, babiarzem, wariatem, narkomanem itd. itd. powody mnożyć można
            bez końca.
            Żeby było jasne dodam, że Żukrowski nie jest moim ulubionym pisarzem,
            dostrzegam tylko wartość jego książek, które znam i uważam że warto je
            zaproponować innym bo z pewnością należą do literatury na znacznie wyższym
            poziomie niż wiele "dzieł" obecnie promowanych. Jest to również nasz polski
            piszarz, który odegrał dość znaczącą rolę w tworzeniu powojenej kultury w Polce
            może w mniejszym stopniu niż Iwaszkiewicz ale jednak. Zresztą co do zapominania
            o pisarzach to coś mi się zdaje że mam rację bo na razie to dyskutujemy tylko
            we dwójkę i wcale się nie zdziwię jeżeli i o Iwaszkiewiczu niewiele osób się tu
            wypowie bo głównie na forum rozmawia się o: Wharthonie, Tolkienie, Carrolu,
            Sapkowskim, i różnych modnych bardzo promowanych książkach takich jak ,,Białe
            zęby", "Karolina", "Kwiat pustyni", "Wojna polsko-ruska..." (proszę nie
            odbierać tego jako krytyki ww. tytułów). To mnie smuci bo widzę że ludzie
            rzucają się zaraz na każdą książkę jaką opisze jakiś znany tygodnik lub Wysokie
            Obcasy i zaraz jest to bestseller i nie można go skrytykować.
            • Gość: Przemek Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.tele.pw.edu.pl 26.11.02, 16:00
              Gość portalu: abc napisał:
              > Jednak prowadząc takie dyskusje zupełnie odbiegamy od tematu, nie
              > piszesz co myślisz o Żukrowskim jako o pisarzu

              Masz racje - nie oczekuj jednak ode mnie analizy tworczosci pisarza - zbyt malo pamietam, wobec czego nie czuje sie
              kompetentny. Wtracilem sie, gdyz zapytalas, dlaczego Zukrowski jest zapomniany i niepopularny. Przyczyny sa
              zapewne "pozaliterackie".

              > Bo w ten
              > sposób za chwilę okaże się że część ludzi wcale nie będzie chciała nic czytać
              > bo: autor był alkoholikiem, homosesualistą, fanatycznym katolikiem,
              > rewolucjonistą, babiarzem, wariatem, narkomanem itd. itd.

              Proponuje tez odrzucic teorie Einsteina, bo byl niedobrym ojcem dla swych dzieci :-)
              Kiedys byl o tym artykul w "Wyborczej" pod (genialnym!) tytulem "Szczegolna praktyka bezwzglednosci".

              • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 26.11.02, 16:17
                Gość portalu: Przemek napisał:

                > Gość portalu: abc napisał:
                > > Jednak prowadząc takie dyskusje zupełnie odbiegamy od tematu, nie
                > > piszesz co myślisz o Żukrowskim jako o pisarzu
                >
                > Masz racje - nie oczekuj jednak ode mnie analizy tworczosci pisarza - zbyt
                malo
                > pamietam, wobec czego nie czuje sie
                > kompetentny. Wtracilem sie, gdyz zapytalas, dlaczego Zukrowski jest
                zapomniany
                > i niepopularny. Przyczyny sa
                > zapewne "pozaliterackie".
                >
                > > Bo w ten
                > > sposób za chwilę okaże się że część ludzi wcale nie będzie chciała nic czy
                > tać
                > > bo: autor był alkoholikiem, homosesualistą, fanatycznym katolikiem,
                > > rewolucjonistą, babiarzem, wariatem, narkomanem itd. itd.
                >
                > Proponuje tez odrzucic teorie Einsteina, bo byl niedobrym ojcem dla swych
                dziec
                > i :-)
                > Kiedys byl o tym artykul w "Wyborczej" pod (genialnym!) tytulem "Szczegolna
                pra
                > ktyka bezwzglednosci".
                >
                Coś Ty naprawdę, taki był z niego drań nic dziwnego, że dał podwaliny do tego
                co się stało w Hiroszimie!!! Tylko jakoś nie mogę zrozumieć co ma fizyk do
                pisarza i teorie matematyczne do dzieł literackich, chyba żeby znaleź jakąś
                wspólną płaszczyznę trzeba mieć naprawę "piękny umysł".
                Drogi adwersarzu jeżeli mało pamiętasz z twórczości Żukrowskiego to "o czym Ty
                tu do mnie rozmawiasz", nie możesz zaoferować mi żadnego nowego punktu widzenia
                jeśli idzie o kwestie literackie, bo pozaliterackie wątki związane z Żukrowskim
                to znam doskonale. Chcę wymieniać z ludźmi opinie na temat książek a nie
                obgadywać pisarzy. Masz prawo potępić Żukrowskiego za to co
                zrobił "pozaliterackiego" i nie myśl że moim celem jest doprowadzenie do
                sytuacji że zmienisz zdanie w tej kwestii. Pozdrawiam
    • Gość: pamięć Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.big.pl / 212.160.117.* 27.11.02, 08:32
      czytając jego wiernopoddańcze teksty nt komuny trzeba stwierdzić, że Żukrowski
      był człowiekiem podłym lub głupim - nie wiem co gorsze dla pisarza.
      • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 27.11.02, 12:12
        Gość portalu: pamięć napisał:

        > czytając jego wiernopoddańcze teksty nt komuny trzeba stwierdzić, że
        Żukrowski
        > był człowiekiem podłym lub głupim - nie wiem co gorsze dla pisarza.

        Z przykrością stwierdzam, że obiektywizm w stosunku to sztuki jest ludziom
        ciężko zachować jeżeli twórca nie umarł przynajmniej 50 lat temu. Pamięc ludzka
        bywa wybiórcza ostanio był w TVP program poświęcony S. Kobylińskiemu jakoś nikt
        nie mówił o tym, że jego rysunki w pewnych czasach też służyły propagandzie
        pewnego systemu. Ale czy to znaczy, że odrazu należy skreślić go z grona ludzi,
        którzy wnieśli coś do kultury polskiej?
        • Gość: pamięć Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.big.pl / 212.160.117.* 28.11.02, 09:38
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > Gość portalu: pamięć napisał:
          >
          > > czytając jego wiernopoddańcze teksty nt komuny trzeba stwierdzić, że
          > Żukrowski
          > > był człowiekiem podłym lub głupim - nie wiem co gorsze dla pisarza.
          >
          > Z przykrością stwierdzam, że obiektywizm w stosunku to sztuki jest ludziom
          > ciężko zachować jeżeli twórca nie umarł przynajmniej 50 lat temu. Pamięc
          ludzka
          >
          > bywa wybiórcza ostanio był w TVP program poświęcony S. Kobylińskiemu jakoś
          nikt
          >
          > nie mówił o tym, że jego rysunki w pewnych czasach też służyły propagandzie
          > pewnego systemu. Ale czy to znaczy, że odrazu należy skreślić go z grona
          ludzi,którzy wnieśli coś do kultury polskiej?

          Nie, ale to przykre, że ktoś kto niby tworzył kulturę polską miał okres w swoim
          życiu gdy tę kulturę de facto niszczył - czy mamy o tym zapomnieć? a nie mówimy
          tu o mniej czy bardziej głupich ideach tylko o czasach gdy mordowano ludzi -
          tych najlepszych najczęsciej. Mało wiarygodne jest pisanie, malowanie pięknych
          rzeczy gdzy samemu siedzi się po szyję w gównie (vide Iwaszkiewicz) a mozna
          przecież było inaczej (vide Herbert).

          • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 28.11.02, 11:40
            >
            > Nie, ale to przykre, że ktoś kto niby tworzył kulturę polską miał okres w
            swoim
            >
            > życiu gdy tę kulturę de facto niszczył - czy mamy o tym zapomnieć? a nie
            mówimy
            > tu o mniej czy bardziej głupich ideach tylko o czasach gdy mordowano ludzi -
            > tych najlepszych najczęsciej. Mało wiarygodne jest pisanie, malowanie
            pięknych
            > rzeczy gdzy samemu siedzi się po szyję w gównie (vide Iwaszkiewicz) a mozna
            > przecież było inaczej (vide Herbert).
            >
            Właśnie to dowodzi w życiu każdego się dziwnie układa, jakich różnych wyborów
            się dokonuje o tym międzyinnymi pisze Żukrowski. Przyponę jeszcze raz, że
            Żukrowski w czasie II wojny światowej był w AK (czy to według ciebie świadczy
            że był głupi lub podły hmm? to zapewne okupację masz namyśli mówiąc o tym
            mordowaniu najlepszych) przyjaźnił się z papieżem, który nawet wysłał list
            który był odczytany na pogrzebie Żukrowskiego. Żukrowskiemu trzeba oddać tę
            sprawiedliwość, że "za każdym historii zakrętem nie leciał z innym
            transparentem", co u nas zdażyło się paru artystom po obaleniu komunizmu.
            • Gość: pamięć Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.big.pl / 212.160.117.* 28.11.02, 12:42
              Gość portalu: abc napisał(a):
              > Właśnie to dowodzi w życiu każdego się dziwnie układa, jakich różnych wyborów
              > się dokonuje o tym międzyinnymi pisze Żukrowski. Przyponę jeszcze raz, że
              > Żukrowski w czasie II wojny światowej był w AK (czy to według ciebie świadczy
              > że był głupi lub podły hmm? to zapewne okupację masz namyśli mówiąc o tym
              > mordowaniu najlepszych) przyjaźnił się z papieżem, który nawet wysłał list
              > który był odczytany na pogrzebie Żukrowskiego. Żukrowskiemu trzeba oddać tę
              > sprawiedliwość, że "za każdym historii zakrętem nie leciał z innym
              > transparentem", co u nas zdażyło się paru artystom po obaleniu komunizmu.

              1. to że był w AK tym bardziej go pogrąża (i jemu podobnych: Konwicki,
              Łapicki): ubecja morduje i wsadza do więzień jego kolegów a on bije brawo
              systemowi i ludziom, którzy za tymi zbrodniami stoją,
              2. w tym wypadku nie mam na myśli okupacji tylko pierwsze lata tzw. Polski
              ludowej (1944-56),
              2. co to za zasługa, że niezmiennie stoi się po stronie zbrodniczego systemu
              jakim był komunizm? - to tak jakby gangstera cenić za to że trzyma ze swymi
              kolesiami z mafii a pluć na tego, który z nimi zerwał (inna rzecz to szczerość
              tego zerwania).
              • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 28.11.02, 15:37
                Gość portalu: pamięć napisał(a):

                > 1. to że był w AK tym bardziej go pogrąża (i jemu podobnych: Konwicki,
                > Łapicki): ubecja morduje i wsadza do więzień jego kolegów a on bije brawo
                > systemowi i ludziom, którzy za tymi zbrodniami stoją,
                > 2. w tym wypadku nie mam na myśli okupacji tylko pierwsze lata tzw. Polski
                > ludowej (1944-56),
                > 2. co to za zasługa, że niezmiennie stoi się po stronie zbrodniczego systemu
                > jakim był komunizm? - to tak jakby gangstera cenić za to że trzyma ze swymi
                > kolesiami z mafii a pluć na tego, który z nimi zerwał (inna rzecz to
                szczerość
                > tego zerwania).

                Zgoda komunizm był zły, ale Ty wszystko wyolbrzymiasz, przypomninam że poza
                latami najgorszego terroru (lata czterdzieste i pięćdziesiąte) ludzie w tym
                kraju żyli w miarę normalnie (w przeciwieństwie do okresu okupacji gdzie
                mordowanie ludzi było na porządku dziennym, niektórzy nawet normy sobie na to
                poustalali)pragnę również zaznaczyć, że w tym kraju znaczący procent ludzi
                chciałby powrotu komunizmu z prostej przyczyny, łatwiej i godniej się im żyło
                bo mieli co jeść. Dla mnie jest to trudne do przyjęcia ale tak jest i już, jak
                widzisz wolność słodko smakuje ale w porównaniu z kaszaną i chlebem czasem
                przegrywa. Jesteś kolejną osobą, która nie pisze nic o twórczości Żukrowskiego,
                a szkoda.
                • staua Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany 04.12.02, 15:26
                  Wlasnie, zachecona przez Twoj watek, obejrzalam oferte ksiazek Zukrowskiego na
                  polskim rynku. Poniewaz nie jestem w Polsce, mam dostep tylko do ksiegarni
                  Merlin, ale mysle, ze jest ona reprezentatywna. Kamiennych Tablic nie ma
                  (pozostaja antykwariaty). Sa dwie ksiazki: Czarci tuzin (z entuzjastyczna
                  recenzja z Rzeczypospolitej, zatem to nieprawda, ze ksiazki Zukrowskiego nie sa
                  opisywane w prasie) i Zsyp ze smietnika pamieci. Twoim zdaniem, ktora z nich
                  jest lepsza? Bo jestem zachecona, przypomnialo mi sie Porwanie w
                  Tiutiurlistanie, ktore jako dziecko uwazalam za kopalnie dziwnego humoru. Moze
                  je zreszta odkopie...
                  • Gość: abc Re: W. Żukrowski - pisarz trochę zapomniany IP: *.waw.cdp.pl, / *.crowley.pl 05.12.02, 11:17
                    staua napisała:

                    > Wlasnie, zachecona przez Twoj watek, obejrzalam oferte ksiazek Zukrowskiego
                    na
                    > polskim rynku. Poniewaz nie jestem w Polsce, mam dostep tylko do ksiegarni
                    > Merlin, ale mysle, ze jest ona reprezentatywna. Kamiennych Tablic nie ma
                    > (pozostaja antykwariaty). Sa dwie ksiazki: Czarci tuzin (z entuzjastyczna
                    > recenzja z Rzeczypospolitej, zatem to nieprawda, ze ksiazki Zukrowskiego nie
                    sa
                    >
                    > opisywane w prasie) i Zsyp ze smietnika pamieci. Twoim zdaniem, ktora z nich
                    > jest lepsza? Bo jestem zachecona, przypomnialo mi sie Porwanie w
                    > Tiutiurlistanie, ktore jako dziecko uwazalam za kopalnie dziwnego humoru.
                    Moze
                    > je zreszta odkopie...
                    >
                    Niestety nie znam dwóch ostanich książek Żukrowskiego mimo iż posiadam w
                    domu ,,Czarci tuzin" to czeka on na swoją kojejkę do przeczytania. Zapowiada
                    się całkiem ciekawie. Warto jednak poszukać w antykwariatach albo u znajomych
                    Kamiennych tablic, Opowieści z dalekiego wschodu, Piórkiem flaminga.
    • olt zeznaje... 07.12.02, 18:11

      ...ze naleze do tych (nielicznych?) co "kamienne tablice" czytali.
      i rzeczywiscie jest to bardzo dobra ksiazka, co mnie zdziwilo.
      zukrowski bowiem kojarzyl mi sie z nudnymi lekturami z czasow podstawowki i
      haslami "zukrowski wielkim pisarzem jest" z czego wyplywal wniosek, ze im
      pisarz wiekszy tym nudniejszy ;-)

      w kazdym razie "kamienne tablice" polecam, swietnie sie czyta i smakuje.

      OLT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka