Gość: tkwiatek Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.eltronik.net.pl 20.05.05, 19:37 Czytam różności a tu taki przemiły temat zarówno naszych książeczek jak i ulubionych naszych dzieci.Otórz pamiętam taką bajeczkę o węgielku,który obraził się na ludzi i poszedł sobie,dalego, po to,abyśmy cenili ciężką pracę górnika.Albo o kwiatku siedmiopłatku.Bajka filmowa,oczywiście radziecka,opisana i ślicznie zilustrowana,tu już był miły smrodek dydaktyczny o dobrych uczynkach.Ostatnie życzenie dziewczynki nie było zmarnowane,bo oddane,aby uzdrowić kulawego chłopca.I kwiatek znowu się odrodził.O jakie miłe wspomnienia.Pozdrawiam czytaczy,dużych i małych,ostatnim płatkiem siedmiopłatkowego kwiatka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: talia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.eltronik.net.pl 20.05.05, 19:43 Ukochane książeczki.Mojego synka wierszem pisana o królu co pijał mleko i jadał dużo kaszy,bo moje maleństwo wtedy nie jadało nic ale wyrosło na magistra nauk ekonomicznych.O takich książkach można bez liku wspomnień,te ulubione trzymam w zakamarkach, ale mojej o wodzu indian Winetu moje dzieci już nie chciały,a taki on szlachetny,prostolinijny,pozdrawiam fanów Winetu,wiem,że jest ich dużo.powiedziałam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasa Poszukuję tytułu książki - proszę, pomóżcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 13:29 Witam Was wszystkich baaaaaaardzo serdecznie! Podczytuję ten wątek od dawna; wiele książek, o których pisaliście, jest mi znanych z dawnych lat (oj, jak dawnych!!!), a o wielu nie słyszałam... Chcę prosić gorąco o pomoc - pamietam, w wieku "nastoletnim" posiadałam książkę polskiej autorki (tak mi się wydaje, że była to kobieta, której akcja toczy się w Białołęce. Głównym bohaterem jest Kostek, wychowanek domu dziecka, odesłany doń przez przybranych rodziców, którzy - gdy urodziło im się ich własne dziecko - oddali adoptowanego Kostka. Chłopiec bardzo to przeżywa, chce zarazem wrócić do rodziców (aha, mieszkali na Helu), a jednocześnie nienawidzi ich za potraktowanie go jak niepotrzebnego... Kostek chodzi do zwyczajnej podstawówki; do jego klasy przychodzi nowa uczennica, Kalina; między nimi zaczyna się przyjaźń. Nijak nie mogę skojarzyć tytułu i autora. Błagam, pomóżcie!!! Jeżeli to może pomóc - pamiętam, że na okładce były liście kasztana. Pozdrawiam serdecznie PS. Moje ukochane książki z dzieciństwa - nie przytoczę wszystkich, nie dam rady; spróbuję choć kilku autorów: Pagaczewski - Więźniowie skalnego grodu; cykl o Prof. Gąbce; Norton - Pozyczalscy, Gałka od łóżka; Michałowska - Wojna domowa; Chmielewska - Cykl o Okrętce i Teresce; Nienacki - Pan Samochodzik; Montgomery - cykl o Ani, Błękitny zamek; Kryska - cykl o Romku; Szklarski - o Tomku Wilmowskim; Sabatini - o piratach: Kapitan Blood, Czarny Łabędź; Kucharski - Moja babcia czarownica; i Tomaszewska, i Niziurski, i Bahdaj, i Kann, i Przymanowski, i Zarzycka, i Webster, i Krueger, i Kaestner - totalny groch z kapustą... Pozdrawiam! Jasa Odpowiedz Link Zgłoś
stynka Re: Zapomniane książki dla dzieci 23.05.05, 22:08 "Ciocia Arnika" - nie pamiętam autorki (na 99% kobieta), ale zaczytywałam się tym w zamierzchłym dzieciństwie! Tytułowa ciocia Arnika uwielbiała kwiaty, rozrastały się wokół niej wprost dziko, miała kwiaty zamiast włosów, na drutach robiła pędami zamiast włóczką... Tak jakoś to pamiętam :-) Ciekawe, czy znajdę kiedyś swój stary przykurzony egzemplarz... st. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sari Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.05.05, 10:53 A czy pamiętacie książki z Kraju Rad na podstawie filmów,np. o zajączku i obłoczku, który w zależnośći od pory roku był albo chmurką,albo potokiem,albo śnieżną zadymką.Albo o dwóch przyjaciołach Och i Ach, z których jeden był marudą i pesymistą,ale nastrój zmienił mu się po zdjęciu ciężkich butów i założeniu sandałów? Super! Odpowiedz Link Zgłoś
i2h2 Re: "Ciocie Arnikę" napisała... 25.05.05, 13:58 ... Helena Bechlerowa, a więc masz rację nawet w stu procentach ;-))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bluestone Re: Zapomniane książki dla dzieci 25.05.05, 11:57 Nie dam rady przeczytac wszystkich odpowiedzi, ale to moja mini lista przebojow lat szczeniecych: Adam Bahdaj- kapelusz za 100 tysiecy (fajnie napisana, bawilam sie potem w malego detektywa:) Alina Korta- jak polknelam zabe (jeszcze raz na 100 lat do niej zagladam zeby sie posmiac, cudowna) Hanna Ożógowska- tajemnica zielonej pieczeci (w luzny sposob pisze o szkole, bez zadecia, choc oś ksiazki to oczywiscie sama tajemnica) Kazimierz Debnicki, Krystyna Salaburska- nieprzetarty szlak (4 opowiadania, takie prostujace, pokazuja wazne wartosci w zyciu) Maria Stengert- tropem tajemnicy (o drzewie genealogicznym rodziny dwojki bohaterow) Janina Zającówna- moj wielki dzien (przeczytane w podstawowce, to chyba moja pierwsza wazna ksiazka w zyciu, bo napisana dla mlodych czytelniow, ale pokazala mi ze swiat niekoniecznie jest kraina miodem i mlekiem plynaca...ze w zyciu bywa trudno, naprawde trudno). Wszytskie pozycje posiadam, to beda pozniej ksiazki moich dzieci:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sari Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 25.05.05, 13:35 "Kazdy kto czytal ten komiks pewnie pamieta : Nudasa i jego kolorowe ciasteczka, myszke File no i ptaka - pomocnika Nudasa który nazywał się Naganiacz Nagabywacz. Byli tez Flanelkowie i Glinkowie, ktorzy mieszkali w Dolinie Ciekawosci.Niesamowicie kolorowe byly ciasteczka ktore jadl Nudas.Mam te ksiazke do tej pory." Proszę podajcie jaki to tytuł!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luli_l Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.microsoft.com 25.05.05, 16:31 Też będę wdzięczna za podanie tytułu tego komiksu :) "Ha! Mu-Cho, tak? Taki strasznie kolorowy komiks? I ciasteczka nasenne tam były? I Glinianie?" Odpowiedz Link Zgłoś
fikmisio Re: Zapomniane książki dla dzieci 09.06.05, 16:32 przecudna i najukochańsza książka "Bułeczka" Jadwigi Korczakowskiej Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Kawko... 10.06.05, 12:57 Kawko, nareszcie ją odzyskałam! Też ostatnio zaczynałam dzień od Allegro i moja "czujność rewolucyjna" została nagrodzona. Wypatrzyłm, wylicytowałam, kupiłam! Teraz czekam z biciem serca na przesyłkę. Oczywiście chodzi o "Tajemnicę uskrzydlonego serca" :-)))) Btw, poczytaj mój wątek o "Małgosi z Leśnej Podkowy", bardzo jestem ciekawa Twojego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek a Broszkiewicza 10.06.05, 13:26 "Wielka, wieksza i najwieksza"? czy ktos to jeszcze pamieta??? Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek czy ktos 10.06.05, 13:27 jeszcze pamieta "Wielka, wieksza i najwieksza" Broszkiewicza? bardzo lubilam te ksiazke... Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Zapomniane książki dla dzieci 10.07.05, 20:24 Jaki to boski watek! Myslalam, ze duzo czytalam jako dziecko, ale tyle ksiazek jest mi obcych... I pewnie takimi pozostana :( Ale nie natrafilam na tytuly i autorow kilku ksiazek, ktore chetnie bym sobie odswiezyla, tyle ze nie pamietam nic poza trescia i - czasem - ilustracjami. I tu prosze o pomoc, najpewniej nieoceniona Kawke (prosze o tytul i nazwisko autora/autorki): - ksiazka o chlopcu, ktory podrozowal (chyba na jakims latajacym dywanie czy czyms takim) i pod koniec podrozy dostal sie do pieknego ogrodu, gdzie na fotelu siedziala "wladczyni" tego ogrodu, chlopiec z przerazeniem zobaczyl, ze nie ma dloni, tylko owlosiona lape... Nic wiecej nie pamietam. - ksiazeczka, chyba szwedzka, o przygodach Lucji, ktora na smietniku znalazla maszyne do pisania i zaczela pisac pamietnik - autor ksiazki "Jak jeden malarz chcial namalowac szczesliwego motyla" A czy ktos moze pamieta, jakie ksiazki wydawane byly jako "rozkladane ksiazki"? Takie duze, z trojwymiarowymi ilustracjami, otwierane na poziomo? I czy ktos mial moze ksiazeczki amerykanskie z serii "The little golden book"? Ja wciaz mam kilka, mialam wiecej, ale pozyczylam kiedys mojej nauczycielce do angielskiego w V klasie na wakacje i po wakacjach juz nie wrocila do mojej szkoly, no i ksiazeczki zaginely... :((( Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada72 Re: Zapomniane książki dla dzieci 11.07.05, 10:03 chihiro2 napisała: > A czy ktos moze pamieta, jakie ksiazki wydawane byly jako "rozkladane ksiazki"? > > Takie duze, z trojwymiarowymi ilustracjami, otwierane na poziomo? > Ja mam o "Kurze i złotym jajku", o "Sroczce co kaszkę warzyła" i rosyjska basn o "zakletej ksiezniczce w zabkę" "Nie ma przepisu, że wszyscy muszą mnie nie lubić!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alek Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 21:16 Nie chce mi się czytać całego wątku. Może już ktoś wymienił ten tytuł. Podam! Joanna Spyri "Heidi". Film na podstawie tej książki pokazywany jest w każde niemalże święta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do Chihiro2 Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 212.244.186.* 11.07.05, 11:29 Witam. Odpisałam wczoraj wieczorem na Twój post,ale dziś w ogóle go nie znalazłam na forum (gdzieś zniknął).Tak więc pisze ponownie: Autorką książki "Jak pewien malarz chciał..." jest Irena Jurgielewiczowa (polecam także -bardzo,bardzo- "O chłopcu,który szukał domu" i "O czterech warszawskich pstroczkach". Dziewczynka ,która znalazła maszynę do pisania na śmietniku - to Mimmi , bohaterka książki napisanej przez szwedzką autorkę Vivecę Sundval "Dziennik pierwszoklasistki " Maszyna Mimmi była marki BRIGITTE i brakowało jej jednej czcionki ( nie mogła więc pisać "o pewnym pasiastym zwierzaku" inaczej .jak tylko ".ebra").Znaczącą rolę w zyciu Mimmi odgrywa jej starsza koleżanka Roberta ( wiedząca wszystko o okropieństwach czyhających na przerażonych pierwszaków w szkole) i straszliwie niebezpiczny wożny... Ksiązka świetnie napisana i bardzo zabawna -uwaga;TAKŻE DLA DOROSŁYCH!!! ,znakomicie zilustrowana. Natomiast zabiłaś mi klina trzecią pozycją - przyznam Ci się ,że jak na razie nie przypominam sobie żadnej opowieści o chłopcu na latajacym dywanie. I te futrzane łapy u pieknej właścicielki ogrodu...Hmmm,moze pamietasz coś jeszcze ? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 do Chihiro2 Re: Zapomniane książki dla dzieci 11.07.05, 11:36 Kawko kochana, Wielkie dzieki za pomoc!!! Tak, z ta Mimmi wszystko sie zgadza :) Z Jurgielewiczowa pewnie tez :) A jesli chodzi o trzecia pozycje - za wiele nie pamietam. Pamietam, ze ksiazka miala format troche wiekszy od A5, miala ilustracje na cala strone, rozdzialy, okladke miekka i troche sliska. Ten chlopiec przezywal rozne przygody, byli tam chyba jacys piraci. Pamietam tylko jedna ilustracje, wlasnie tej wlascicielki ogrodu: siedzaca na fotelu w ogrodzie pani w sukni do ziemi, wlosami do ramion i ta nieszczesna dlonia przykryta szalem. Generalnie ilustracje nie byly zbyt ladne. I moze ten chlopiec nie latal na dywanie tylko na czyms innym...? Glowy nie dam za ten dywan. Postaram sie sobie przypomniec wiecej. A pamietasz, Kawko, te rozkladane sztywne ksiazki? Ja mialam wiele, ale w pamieci mam tylko "Czerwonego Kapturka". Pozdrawiam serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela do Kawki i innych mistrzów 11.07.05, 12:52 Jeśli chodzi o rozkładane książki to były, o ile mnie pamięć nie myli, dwa rodzaje - klasyka i disney'owskie. Miałam tego całe mnóstwo - Czewony Kapturek, Jaś i Małgosia, Pinokio wg Disneya, Kot w butach i bajka, która sie chyba nazywała "Braciszek i siostrzyczka" (według braci Grimm chyba, bo straszne) itd. Niektóre z tych książek miały jakieś ruchome fragmenty np. w Jasiu i Małgosi zamykała sie klatka. Te disneyowskie chyba sie nie ruszały. Teraz będą moje wątpliwości chociaż na większość juz uzyskałam odpowiedź . "Marcin spod Dzikiej Jabłoni"- 2 tomy. Baśnie chyba anglosaskie ubrane w szkatułkę basni o wyborze męża lub żony. "Bez rodziny" ??? czasy historyczne. Auitor Malone?, Malot?, w każdym razie jakiś Francuz. Książka dość gruba, okładka czerwona,twarda, rysunki w tekscie czarno-białe, "Gabrysiopodobne" chyba. Historia chłopca wychowanego w cyrku?, trupie teatralnej?, ktory spotyka innego chłopca kalekę?, w tle jakieś psy pudle?. "Druga Nina" - dostałam ją od kogoś zaczytana okrutnie. Wydanie rzecz jasna przedwojenne. Podobno były tego cuda inne tomy, ale nie zaznałam tej przyjemności. Pensja, gruzińskie księżniczki, czarnobrewi książęta, hutory w stepie i auły na Kaukazie. Jezusie słodki! "Pamiętnik??? pensjonarki" - bardzo gruba, miękkie okładki, chyba w brązach. Rosja, chyba nie sowiecka, bo były pensje i ŻURFIKSY - jejku, jak mi sie to słowo podobało. Dziewczynka była chyba nieduża, bo szczególnych romansów nie pomnę. "Priska" - chyba jakaś Skandynawia, pamiętam tylko tyle, że mi sie podobało i że wielokrotnie czytałam. uwaga teraz będzie odjazd absolutny!!! Książka odziedziczona po moim wujku, bolszewizm absolutny, historia biednych murzyńskich dzieci prześladowanych w USA przez okrutnych imperialistów. Autor radziecki majaczy mi Kawierin??/, a tytuł "Dzieci z musztardowego ??? raju" (czy to możliwe?). Zaczytywałam sie tym do czasu aż ojciec przeczytał i wyrzucił. Pod koniec książki biedny czarny chłopczyk wyjeżdża z fatalnego Usa do wspaniałego Związku Sowieckiego. Statkiem. Pamiętam natomiast w całości wierszyk, który mu na pożegnanie napisała koleżanka:" Gdy bedziesz tam daleko i wolny jak jaskółka to pomyśl, co porabia twa czarna przyjaciółka. Pomyśl, że kolor skóry być może przeznaczeniem, który napełnia życie pogardą i cierpieniem." Ta pamięc to jednak śmieszna jest. Z tego wierszyka wynik, że chłopiec był biały. Tego nie pamiętam. Czy ktoś wspominał już "Timura i jego drużynę" Gajdara? Ja pamietam, że to było przygodowe, ale przecież musiała być jakaś propaganda w tle (też odziedziczona po wujku - strasznie ubogie wydanie) Autor Howard Fast, tytułu nie pamietam, okładka bordowa, miękka, ulustracje tzw. ryciny z odsyłaczami do stron, format troszke większy niż normalny, cienka. Czytałam wielokrotnie, pamietam niemal każdą stronę, a treści ni w ząb. Aha, wydanie też wujkowe więc tuz powojenne. cdn. Dzięki piękne za wątek. tylu fajnych ludzi na świecie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
annabelee1 Re: do Kawki i innych mistrzów 11.07.05, 15:33 Malot Hector Bez rodziny Sans famille Ja Marcina spod dzikiej Jabloni tez czytalam.I nawet mam.I zrobie wieczor opowiadania basni przy ognisku i cos opowiem.Jeszcze sliczna byla Gałazka z drzewa słonca Ficowskiego i kochalam po prostu Krolestwo Basni Ewy Szelburg Zarebiny. A inne.Lubilam Pokoj na poddaszu Waslewskiej Wandy Tak.Tej samej.Albo ulica Mlodszego Syna- Lwa Kasila.Albo Lipniacy Heleny Bobinskiej.Skrzydlata przygode Ireny Szczepanskiej - o dziewczynce co byla na pensji i poderwala lotnika,ktory gdzies tam wyladowal na tej pensji.Very romantik Verny cudne - zapomniane kompeletnie Gwiazda POludnia np. Klub siedmiu przygod prawie caly byl boski ale najukochnsza z niego ksiazka byli Rycerze Zlotego Runa. Panna z MOkra glowa- i caly Makuszynski ,Wyprawa pod Psem,Wielka Brama itd. Byla taka mila seria ksiazek historycznych wydawanych w płotnie.Te ksiazki byly rozne i dobre i gorsze,nie byly jakies super ale bardzo je lubilam. Tez wspomnianego tu Kichusia Majstra Lepigliny i ..no mozna bez konca... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: do Kawki i innych mistrzów oraz annabellee 11.07.05, 16:00 Dzieki piękne za tego Hectora Malot'a, poszukam tego w antykwariatach. Dla siebie, bo dzieci za stare juz chyba na to. Chociaż młody uwielbia bajki więc i to mu pewnie przejdzie. A Marcina spod Dzikiej Jabłoni nie mam, bo jak jako nastolatka przeprowadzałam sie to oddałam większość książek młodszemu kuzynowi niby do zwrotu, ale jego matka wariatka roztrwoniła majatek rodzinny. Niestety. Tak że musiałam część odkupywać w latach dojrzałych. Kiedy byłam w ciąży to zaczęłam na poważnie gromadzić księgozbiór dziecięco - młodzieżowy i robiłam to przez parę lat konsekwentnie - szczególnie, że było co wówczas kupować, bo wraz z nową Polską zaczęły sie różne klasyczne pozycje pokazywać. A i dostalismy sporo staroci bardzo dziecinnych od dzieci trochę starszych, które z kolei itd...Od jakiegos czasu zaprzestałam kupowania, bo nowości raczej z biblioteki wypożyczamy, bo o ile na książki może jeszcze, na półki też jakimś cudem, ale na nowe ściany to juz na pewno nie... Czy Gwiazda Południa działa się w kopalniach diamentów? Dla mnie najukochańsze z serii siedmiu przygód był Tumbo z przylądka dobrej nadziei i książki Ewy Nowackiej. A czy ktos pamieta książkę historyczną o dzieciach, które trafiaja do Scytów? Była tam jakaś przecudnej urody Lilia Złotogłowa albo cos koło tego? Pamietam dokładnie opis stroju tejże - suknia haftowana w jakieś blaszki. Makuszyńskiego miałam wydawanego chyba jeszcze przed wojną i Anię w płóciennych okładkach, ale... A czy ktoś może czytał "Gwiazdy Egeru" chyba jakiegoś Gezy - wiem, że występował tam Sandor Petofi i że czytałam to w kółko u jednej ciotki, do której moi rodzice chodzili na brydża. Też very romantic było. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
annabelee1 Re: do Kawki i innych mistrzów oraz mamymarcela 11.07.05, 16:12 Czytalam Gwiazdy Egeru a jakze... I wspominalam gdy kilkalat temu bylam w Egerze na fascynujacej wycieczce,tez wspomnieniowej Sladami Egri Bikawer.Ach!! te winnice.Wiesz,ze wino maja tansze od herbaty,ktora tez niedroga.A sam Eger sliczny jak w powiesci.Ta ksiazka to ich sienkiewicz.Ale w tej chwili nie pamietam autora.Moze to skutek tego bikaveru. Gdyby tak kto jeszcze zorganizowal wycieczke sladami Gellali.Nie wiem czy pamietasz? ps.twoj majl nie przyszedl.W ogole ta poczta tu dziwnaJednego dnia mam listy drugiego znikaja by sie znow pojawic.Jakies Ufo.Dostalas moj list czy podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: do Kawki i innych mistrzów oraz mamymarcela IP: *.chello.pl 15.07.05, 16:40 autorem Gwiazd jest Geza Gardonyi,bardzo lubiłam tę opowieść historyczną Tego samego autora "Byłem niewolnikiem Hunów" - czasy Attyli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: do Kawki i innych mistrzów IP: *.chello.pl 16.11.05, 17:41 Henri Malot - Bez rodziny - klasyka powieści francuskiej,piękna,acz łzawa - biedny chłopiec w poszukiwaniu rodziny,wredny krewniak,który czyha na jego życie,przyjażń i miłość, i oczywiście happy end - dobrzy są szczęśliwi a źli zostają ukarani. N,Kalma - Dzieci Musztardowego Raju. Musztardowy Raj to nazwa osiedla,w którym mieszkają bohaterowie. Wydanie z lat pięćdziesiątych,na gazetowym papierze,alr mam do tego sentyment z lat dziecinnych... Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Zapomniane książki dla dzieci 11.07.05, 16:31 Zapomniane ksiazki dla dzieci....? Hmmmm.... Moze "Czerwony Kapturek" braci Grimm? :) M.S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do MAMYMARCELA , ANNABELLI i innych IP: 212.244.186.* 12.07.05, 16:13 Witam, Wezwana - przylatuję i przekazuję ,co wiem i pamiętam. Autorką "Marcina spod dzikiej jabłoni" jest Eleanor Farjeon (polecam także jej "Mały pokój z książkami"). Książkę "Priska" napisała Merja Otava ( z Finlandii).Pamiętam okładkę : twarda,format nieduzy ,chyba pomarańczowe tło ,a pod tytułem - rysunek główki dziewczęcej ( z włosami spietymi w kitkę???) . "Dzieci musztardowego raju" czytałam, a jakże. I przeżywałam ! . Wydana przez "Bibliotekę Płomyka" ; pożółkły drzewny papier , na okładce (chyba) trzy dziecięce główki -w tym na pewno murzyńska.Autor(autorka?) - Kalma N...-narodowości rosyjskiej. Tatarska księżniczka na pensji- to nie kto inny ,jak Nina Dżawacha-Ogły-Dżamata czyli bohaterka powieści "Księżniczka Dżawacha" .Autorką tej przedwojennej książki -a także jej kontynuacji pt."Pamiętnik pensjonarki" - jest Lidia Czarska .W początkach lat dziewięćdziesiątych ukazała się ta druga część jako "Wspomnienia pensjonarki' , a w 2000 roku wydano "Pożegnanie z dzieciństwem "czyli dawną "Księżniczkę Dżawachę".Myślę,ze "Drugą Ninę" też gdzieś tam odnajdziesz. Opowieść o rosyjskiej dziewczynce ,chodzącej na "żurfiksy" (też to określenie zapamiętałam!)- to z pewnością książka Aleksandry Brusztein "Podlotki" (mam na własnośc jej druga część "Maturzystki").Pamiętam ,że Sasza (zdziwiło mnie wówczas takie zdrobnienie ,bo byłam przekonana ,że Sasza to imię TYLKO męskie) - bardzo mocno przeżywała "sprawę Dreyfusa" - o której wtedy wiedziałam tyle,co nic. Oczywiscie czytałam i "Timura" ,i "Lipniaków' ,i lekturę "Pokój na poddaszu" ( ach, jak podziwiałam dzielną Ankę,zaradnego Ignaś ,tak opiekuńczych wobec małego Adasia0. A historię z krzakiem bzu na podwórku pamiętacie? U mnie na podwórzu też rosły dwa piękne,dorodne bzy ( Kraków,ul.Kanonicza 15 - dziś tam na miejscu pięknego ogrodu pana Zajdowskiego jest kawiarnia , w naszej -niegdyś- piwnicy -jest restauracja ukraińska , w starym mieszkaniu dziadków ze strony mamy - jest sklepik z pamiątkami . mieszkanie w oficynie zajmuje KTOŚ WAŻNY - a moją rodzinę przesiedlono w 82roku do bloków w Nowej Hucie,ech...). A inne książki rosyjskie ,którymi sie zachwycałam i wzruszałam lub bawiłam? -Dziewczynka z miasta - L.Woronkowa -Biały pudel-A.Kuprin -Samotny,biały żagiel-W.Katajew (kto wie,że jest on także autorem przepięknej basniowej opowieści "Kwiatek siedmiopłatek"-? Ja dowiedziałam sie tego od REPTARA z naszego Forum) -Staruszek Hassan -Ł.Łagin ( autentyczny Dżinn z butelki w zetknięciu z radziecką rzeczywistością -cudeńko z 1955 roku -Wesoła rodzinka- N. Nosow -Witia Malejew w szkole i w domu"- N.Nosow -Artiomka " (cały cykl) - i.Wasilenko -Wasiek Trubaczow i jego koledzy"- W.Osiejewa -Ulica młodszego syna(autentyczna historia Wołodii Dubinina),Barwy wschodzącego słońca ( o młodziutkim malarzu Koli Dmitriewie ,który zginął tragicznie w wieku 15 lat). Szwambrania - L.Kassil No i jeszcze książki Paula Berny : "Koń bez głowy","Tajemniczy grajek" i "Rycerze złotego runa " ( z tymi samymi bohaterami dziecięcymi) ,oraz "Skrzydlaty obrońca' i "Alarm". Aha,"Gwiazdy Egeru" napisał Geza Gardonyi. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: do MAMYMARCELA , ANNABELLI i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 10:31 Wczoraj napisałam dlugi post i mi wcięło, ale nic to. Kiedys wrócę do tematu, a dzisiaj tylko przesyłam serdeczne pozdrowienia i podziękowania spod dzikiej jabłoni, która włazi na mój balkon (krzew bzu też mam na podwórku a jakże) w samym środku Warszawy. Gorzej, że pod tą jabłonią przez cały dzień zamiast książkowego Marcina siedzą sąsiadki emerytki i jazgoczą. I to oczywiście nie o książkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do MAMYMARCELA , ANNABELLI i innych IP: 212.244.186.* 13.07.05, 10:37 Witam. Pochwalę się ; w ostatnich dniach udało mi się kupić kilka książek ,na które polowałam od dawna : Benedykt Hertz - Przygody Magdusi (przeczytałam jednym tchem !) Maria Kedziorzyna - Antek Gruda Elizabeth Spykman-Cytryna i gwiazda (il.Maria Orłowska - Gabryś !!!) Ireba Szczepańska -Zielono w głowie (stare wydanie ,z il. I.Witza! ) S.Gieorgiewska - Tarasik (słynne powiedzenie Tarasika : "Milicja mnie kocha! W milicji dają kisielki! " - przez długi czas funkcjonowało wśród moich znajomych w czasie stanu wojennego jako podsumowanie zachowania MO ). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: do KAWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 12:41 O własnie o tym min. było w tym moim straconym poscie (w poszukiwaniu straconego postu). Bo ja literatury radzieckiej dziecięcej za dużo nie wiem, bo jakos chyba rodzice cenzurowani i oprócz Timura i tego nieszczęsnego raju musztardowego (czemuż on był nawiasem mówiąc musztardowy) niewiele czytałam, ale 1. pamiętam z dziectwa mojego jeszcze przedczytelniczego własnoocznie "Książeczkę z obrazkami" autorstwa bodajże Nosowa - było tam opowiadanie o trzech kotkach, które wpadały w różne rzeczy. Na fali nostalgii zakupiłam ją pod koniec lat 80 lub na początku 90 - jeszcze jakiegos radzieckiego wydawnictwa i dzieci po kolei kazały sobie czytać (znowu najchętniej o kotkach). Ze dwa lata temu ten egzemplarz zaczytany do cna wyłudziła ode mnie koleżanka dla dziecka ze swojej rodziny i to wyłudziła nie en passant, ale specjalnie tę książkę, bo i jej córki na niej chowane. 2. to będzie pytanie chociaż nie wiem, czy do tego wątku. Otóż chodzi mi o "Opowiadania o Leninie" Zoszczenki. Kupiłam egzemplarz (nawiasem mówiąc ktoś mi podprowadził niedawno) w latach 80 na bazarze (z pieczątką zakrzyżykowaną biblioteki w jakimś Pipidółku) i wraz z gronem moich przyjaciół ze studiów mielismy z tego nieustająca uciechę. Tu czasy ciężkie, nadzieja mała na poprawę, a my zimna wódeczka z lodówki produkcji radzieckiej i opowieści o dzieciątku Lenin. W TygPow przeczytałam, że kilkanascie lat wcześniej robili to juz inni. Teraz będzie pytanie, czy ta książka funkcjonowała kiedykolwiek jako normalna pozycja dla dzieci, bo przecież Zoszczenko to humorysta. Chyba tak, bo przeciez wydawali to na tzw. legalu. Podobno w Polsce nie wznawiali z powodu właśnie tych prześmiewców podłych, ale w 1970 musiało trafic do jakichś bibliotek (chociażby tej w Pipidółku), a więc i do dzieci. 3. Pytanie osobiste do Kawki - czy Ty masz (wiem, że była o tym mowa w tym wątku) książeczkę "Osiołek Uparciuszek" Ilony Kovacs, bo jeśli nie to mogę Ci ją sprezentować. Wydanie 1960 Corvina Budapeszt. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka Re: do KAWKI IP: 212.244.186.* 13.07.05, 13:30 Witam. Wspominasz o książce "Bajeczki z obrazkami" Władimira Sutiejewa - nieosiagalnej obecnie (mam jedynie jej część uratowana z tzw. makulatury. Oczywiście pamiętam historię o kotkach ,które miały różne umaszczenie, ale ponieważ wpadały-a to w mąkę ,a to w rurę pełną sadzy itd. - były to "trzy białe kotki" albo "trzy czarne" ... Ja ( a potem moja córka i cała trójka moich wnucząt) -przepadała we wczesnym dzieciństwie za historiami "Kaprysna kotka" ( o dziewczynce,rysujacej domek z ogródkiem i żywym inwentarzem ), "Myszka i ołówek" ( o ołówku ,który -chcąc uniknąć pogryzienia przez myszkę - narysował kota .A wcześniej rysował - spryciaerz- coś, co w oczach głodnego gryzonia wyglądało na parówki, ser, dziurki w serze ....No i jeszcze "Okręcik" , którego konstruktorami były kurczątko, myszka ,mrówka ... I historyjka o praktycznym wykorzystaniu przez pomysłowe zwierzęta kilku kółek różnych rozmiarów ...Cudeńko ! "Opowiadania o Leninie' były w szkolnej bibliotece w podstawowej szkole mojej córki i namiętnie wyłudzałam je dla swoich znajomych. Książeczki o Osiołku Uparciuszku nie mam , a chętnie bym ją miała -więc... Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: do KAWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 14:21 To się czuj jakbyś juz tego Uparciuszka miała. Jak zrozumiałam Ty chyba z Krakowa jesteś (zazdroszczę) więc przy najbliższej wizycie w tymże mojej lub kogos z moich zostawię Ci go (tzn w/w osła) w wybranym przez Ciebie miejscu w okolicach starówki. Może być? Ja tego Uparciuszka mam z jakichs spadów dla mojego jedenastolatka, ale on go nigdy chyba nie czytał, bo on jest średniowiecznym dzieckiem, aże i ja nie mam do tegoż osła (w przeciwieństwie do innych) specjalnego sentymentu więc z przyjemnościa Ci go oddam. U Ciebie bedzie mu lepiej niż u mnie - zwłaszcza, że znalazłam go na kupce książek przeznaczonych do wyniesienia na strych. A Zoszczenko cudny, prawda? Mam nadzieję, że sie jakims cudem jeszcze znajdzie. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
doska9 Re: do KAWKI 13.07.05, 16:32 Jak to milo ze moj ulubiony watek ma sie tak swietnie:) CZytajac wasze posty wychodzi mi na to ze strasznie czytate dziecko bylam, jako mlodsza mlodziez tez chyba mi niezle szlo.Gdyby mi ktos kazal wyienic ksiazki przeczytane kiedys tam, mialabym chyba spore problemy,( pewnie przez tego Niemca... no tego na A.co to rozne rzeczy chowa i tak dalej) ale jak sobie was czytam to sobie przypominam, no przeciez ja to czytalam ....i to tez...i to przeciez znam:). Wlasnie przypomnialyscie mi serie o Ksiezniczce Dzawacha, zachwycala mnie niesamowicie, to pewnie przez te egzotyczne klimaty, mialam to z kolekcji mojej babci, nie bylo to chyba zbyt popularne za czasow mojego dziecinstwa, bo kolezanki, nawet te bardziej czytajace nie mialy zielonego pojecia o co chodzi jak im opowiadalam. Uch z checia bym sobie to teraz przeczytala. a terz mam kilka pytan: Ktos wspomnial tu o maszynie do pisania i mi sie przypomniala ksiazka o dziewczynie ktora pisala chybalisty do kogos na maszynie , bylo tam duzo o chlopaku imieniem Bertil (chyba) Pamieta ktos co to za ksiazka? Pytanie nr 2 - czy ma ktos pomysl gdzie mozna znalezc ksiazke Kolorowe Gwiazdy HAnny Mortkowicz - Olczakowej, na Allegro wystepuje w ilosciach sladowych. W zimie spedzilam kilka miesiecy wKrakowie, obeszlam chyba wszystkie antykwariaty, o Hali Targowej, stoiskachpo Dworcem i podobnych miejscach nie wspominajac i nic, niektorzy w ogole nie slyszeli, pani na Placu Zydowskim, zorientowana znakomicie orzekla ze nie widziala od lat. Zebrala sobie mala kolekcje ksiazek o Krakowie ,a tej, do ktorejj am spory sentyment z dawnych czasow nijak nie moge zdobyc.Moze ktos cos slyszal??? Jeszcze jednej ksiazki bezskutecznie poszukuje - tym razem na zyczenie mojego dziecka, jest to ksiazeczka pt Otworz okienko, taka dla mlodszych dzieci z otwieranymi okienkami autorka chybajest Helena Bechlerowa, ale nie jestem pewna - wie ktos cos na ten teat??? Dzieki i pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
staruch Mortkowicz-Olczak 13.07.05, 17:21 doska9 napisała: Pytanie nr 2 - czy ma ktos pomysl gdzie mozna znalezc ksiazke Kolorowe Gwiazdy > HAnny Mortkowicz - Olczakowej "W ogrodzie pamięci", którą wczoraj zacząłem czytać, podobne pytanie mi nasunęło :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikate doska... 14.07.05, 19:15 ...ta dziewczyna, która pisała listy na maszynie, nazywała się Britt-Mari. Bohaterka książki Astrid Lingren (tej od "Dzieci z Bullerbyn") "Zwierzenia Britt-Mari". Britt-Marii mieszkała w małym szwedzkim miasteczku w cudownej, dużej rodzinie, i o tejże rodzinie, koleżankach szkolnych, swoim chłopaku Bertilu opowiadała w listach przyjaciółce ze Sztokholmu. Akcja miala miejsce podczas drugiej wojny światowej. Urocza książka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka Re: do KAWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:17 "Opowiadania o Leninie", wydane w związku z 100 rocznica urodzin tegoż, chwile leżały w ksiegarniach, dopoki ludzie sie nie zorientowali, ze to jest literatura "jajeczna". No i zniknęły. Na Allegro w tej chwili jest 1, 56 PLN, 5 licytujących. Odpowiedz Link Zgłoś
nanino Re: do KAWKI 21.02.06, 22:14 Moje "Opowiadania o Leninie" sa A.Kononowa, wydane przez Naszą Księgarnię w 1950r.Cena 250,-zł.(oczywiście z 1950r.) Mam też "Snieg pada" L. Woronkowej z 1953r.oraz "Przedszkole na Kole" Czesława Janczarskiego z 1954 r.,"Słomkowy Lancuszek" Lucyny Krzemienieckiej z 1953r.i "Baśnie Polskie" Hanny Januszewskiej z 1952r. Wszystkie czekają, aż wnusia nauczy się czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
annabellee1 Re: do MAMYMARCELA , ANNABELLI i innych 13.07.05, 16:27 No wlasnie Benedykt Hertz - kochalam tego faceta za Ze wspomnien samowara. I cala grupe ksiazek retro Jadwigi Kopec,Krystyny Grzybowskiej i nie pamietam wiecej ale bylo kilka takich pan piszacych ksiazki ktorych akcja toczyla sie na poczatku wieku.Jedna miala jakies takie dziwne imie..nie Nadzieja choc byla nadzieja Drucka. O!!! Pia Gorska.Ladne imie.Loria tez chyba pisala cos takiego.Jade na rower to mi sie pamiec moze poprawi. Czlowiek wtedy z rozpaczy bo ksiazek bylo malo czytal i Kraszewskiego i pamietam,ze calego Zeromskiego z glodu przeczytalam Nawet Roze i Snobizm i Postep..Trudne bylo nasze dziecinstwo...w latach szescdziesiatych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: do MAMYMARCELA , ANNABELLI i innych IP: *.chello.pl 15.07.05, 16:47 Jadwiga Loria - Dziwaczne dzieciństwo. Francuska rodzina,same kobiety,utrzumują się z korepetycji,najmłodsza czuje się Polką, dzieje się w Krakowie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luli_l Re: do Kawki IP: *.microsoft.com 13.07.05, 16:47 witaj Kawko, a zdradzisz gdzie udało CI się zakupić te pozycje? allegro czy antykwariat? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annabellee Re: do Kawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:04 Przejechalam sie na rowerze i nie wiem, bo calego tego watku nie dalam rady przeczytac ale ..starm sie..czy ktos wspomnial o ksiazkach indianskich- czy ktos pamieta Lowcy Przygod Lowcy wilkow Lowcy zlota Najukochansza. Dolina ludzi milczacych LOndony Oczywiscie May Ale Dziki Anda Nory Szczepanskeij Sejdzo i jej bobry Duch Puszczy jeszcze przedwojenny,ukochana ksiazka mojego ojca. Coopper Fenimore,Wernic oczywiscie i kto jeszcze..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: do Kawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:52 Ja nie dość, że pamietam książki Curwooda to je jeszcze mam i to starsze ode mnie z pieczątkami mojej ciotki i wujka - ledwie żywe, ale jakże cudne. Nie wiem jakim cudem ocalały z tej nieszczęśnej przeprowadzki oraz oddawania. Muszę sprawdzić, czy mam wszystkie, ale pamietam, że miałam Szara Wilczycę, Bari , syn szarej wilczycy, Włóczęgi północy, Władca Skalnej Doliny i wspomnianą trylogię: Łowcy wilków, Łowcy złota, Lowcy przygód. Nie wiem, czy ktoś wspomniał, że książkę Łowcy Przygód (bardzo romantyczną zresztą) napisał polski tlumacz Curwooda Jerzy Marlicz i o ile mnie pamięc nie myli mój ojciec chyba? powiedział mi kiedys, że to czyjs pseudonim. Moge sie mylić, a mój Ojciec nie żyje od wielu lat. . A propos księżniczek gruzińskich to jestem ciekawe jakby zareagowały na nie współczesne nastolatki. Ja czytałam (niestety tylko Drugą Ninę) w latach 70 i chociaż mocno to było demode to uszy mi płonęły. Chętnie przebadałabym na tę okoliczność jakąś nowoczesną czternastolatkę. Musze odswieżyc sobie tego Curwooda. Natomiast na Fenimore Cooppera jakaś odporna byłam choc też miałam chyba przedwojenne dziadka. Odpowiedz Link Zgłoś
annabellee1 Re: Do Mamymarcela 13.07.05, 20:43 Bo on nieco przynudzal ten Cooper.Ale go czytalam. Jerzy Marlicz to rzeczywiscie pseudonim.Ale tez juz nie pamietam czyj.Moze Kawka bedzie wiedziala. A Czarska mnie nie chwycila za serce. Mam natomiast bardzo ladna kolekcje przedwojennych Vernow cos okolo 20 sztuk. Wlasciwie to musze spojrzec, bo ja kupuje przedwojenne ksiazki mlodziezowe ale ich juz nie czytam.Wszystkiego nie mozna.Ale kupuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 pseudonim Jerzy Marlicz 13.07.05, 20:49 Google podaje, ze pod pseudonimem Jerzy Marlicz kryje sie pani Helena Borowikowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: pseudonim Jerzy Marlicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:58 Dzięki piękne. Chociaż miałam nadzieję na jakąś bardziej romantyczna postać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: pseudonim Jerzy Marlicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:02 Dzięki piękne chociaz nie ukrywam, że miałam nadzieję na kogos bardziej romantycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annabellee Re: pseudonim Jerzy Marlicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 22:32 W biblionetce podaj inne ksiazki autorstwa pani Borowikowej.Czy ktos sie znia zetknala jako pisarka na wlasny rachunek Lowcy Przygod byli napisani dosc udatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: pseudonim Jerzy Marlicz 13.07.05, 22:43 Mozliwe, ze nic innego nie napisala... Moze miala ambicje pisac literature "dla chlopcow", a kobiecie nie uchodzilo? I wymyslila sobie meski pseudonim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamarcela Re: Do Mamymarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:57 A mnie z kolei Verne nie bawił nic a nic - powiem więcej ja zanim nie nadążałam - to mi zreszta do dzis zostało, bo ku uciesze gawiedzi nie jestem w stanie pojąc filmow typu Bond. Oczywiscie wszyscy mężczyźni mojego życia ze mnie okrutnie dworują z tego powodu. A z Verne'a tylko 15-letni kapitan i to też bez większych emocji. Za to Winnetou byl obowiązkowy, bo miałam dwóch znacznie od siebie starszych kuzynów, ktorzy usiłowali mnie na Indianina wychować. A propos, czy ktoś wspominał książkę "I ty zostaniesz Indianinem". I jeszcze cos mi sie przypomniało "Kluska, Kefir I Tutejszy" majaczy mi się, że to było Joanny Kulmowej, ale głowy nie dam. O i jeszcze jeden tytuł mi sie przypomniał "Żuczek i marsjanie" - nic nie pamietam, ale to było Jadwigi Jaworczakowej tej od "Spotkania nad morzem", ktore w dalszym ciągu jest w lekturze i nawet sie dzieciom podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Księżniczka Dżawacha i inne 13.07.05, 19:02 No właśnie usilnie próbuję odkupić sobie zaginioną "Księżniczkę Dż.", ale jak dotąd bezskutecznie. Natomiast udało mi się dostać "Gniazdo książąt Dż.", którego dawniej nie znałam. Ja i moja przyjaciółka zaczytywałyśmy się w dzieciństwie (lata 49-50)książkami Czarskiej, chociaż po wojnie raczej ich nie wydawano. Pamiętam np. "Królewnę Kopciuszek", też o pensjonarkach, potem nigdy już tego nie spotkałam. A kiedy wiele lat później pojechałam z mężem na wycieczkę do Tbilisi, w pamięci stała mi "szmaragdowa rzeka Kura" ("Urodziłam się w Gori, cudnem, uśmiechniętem Gori nad szmaragdową rzeką Kurą" [taka pisownia]), która w rzeczywistości miała kolor kawy z mlekiem - jak to po deszczu w górach. Poluję też na "Drugą Ninę", może kiedyś mi się poszczęści, tak jak z ukochaną "Tajemnicą uskrzydlonego serca". Kawko, pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renata B. Re:Sentymenty mojego dzieciństwa-moje cudowne ksią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 18:22 Uwielbiam czytać,zawsze tak było.Odkąd dostałam swój własny pokój, zaczełam gromadzić książki,miałam wtedy 7 lat.Nie zawsze mogłam kupować ,bo nie miałam za co,ale były przecież biblioteki ... koleżanki pożyczały...Później już każde kieszonkowe szło na książki,a w latach 70-80tych niektóre książki trzeba było "trafić" i wystać w kolejce,ale z jakim zapałem się potem czytało,np.pod kołdrą, w nocy przy latarce,do 3-4 rano.Czasami wydawało mi się,że jestem wśród bohaterów,,że przeniosłam się do ich życia...i to było niesamowite...Dzisiaj już fantazja nie ta.Ale ciągle mam swoje ukochane książki: Wilhelm Hauff-"Kalif bocian i inne baśnie" , Niziurski-całość,ale zrywałam boki przy "Adelo, zrozum mnie"i "Sposobie na Alcybiadesa", Nienacki-całość o Panu Samochodziku, Siesicka-"Zapałka na zakręcie"(zdecydowanie najdłużej mnie fascynowała), Halina Popławska-"Szpada na wachlarzu","Jak na starym gobelinie","Na wersalskim trakcie","Talerz z Napoleonem","Klawikord i róża"(tę książkę kupiłam po ok.25 latach! poszukiwań w antykwariacie), Hanna Ożogowska"Za minutę pierwsza miłość","Głowa na tranzystorach", Musierowicz-pierwsze części "Jeżycjady" Ewa Nowacka"Małgosia kontra Małgosia", Maria Kruger"Godzina pąsowej róży", Halina Snopkiewicz"Tabliczka marzenia". A w wieku ok.14-15 lat odkryłam "Przeminęło z wiatrem" i bardzo chciałam spotkać na swojej drodze takiego Rett'a Butlera... Może to niektórym wyda się dziwne, ale bardzo lubiłam czytać też moje lektury szkolne,większość z nich bardzo mi się podobała. I cieszę się,że większość tych książek stoi na moich półkach,nie tylko tych przeze mnie wymienionych,ale również pojawiających się w listach moich poprzedników.Pozdrawiam wszystkich jeszcze czytających i wszystkich tych,dla których dzieciństwo kręciło się wokół tych wspaniałych przygód naszych książkowych przyjaciół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do STARUCHA i innych ;Kolorowe gwiazdy itp IP: *.avamex.krakow.pl 16.07.05, 11:46 Witam. Od dwóch dni mam w domu problemy z komputerem : dziś juz mogę pisać ,choć utraciłam CAŁĄ korespondencję ( i to juz trzeci raz!!!).W perspektywie - formatowanie dysku (na szczęście tym zajmuje się juz Pan Kawka ). A teraz odpowiadam : "Kolorowe gwiazdy" mam własne. W latach wiosennej młodości czytałam tę książkę (wypozyczoną ze szkolnej biblioteki) , a potem kupiłam ją dla córki w antykwariacie (w latach siedemdziesiątych ).Co pewien czas wracam do tej lektury i czytam ją z przyjemnością .To właśnie z niej dowiedziałam się o istnieniu w Krakowie ulicy Czarodziejskiej ( w Dębnikach,po drugiej stronie Wisły).Kssiążki nie sprzedam , ewentualnie mogę pożyczyć. Mam także inne książki (dla dzieci młodszych i starszyc) - z Krakowem w tle : Krystyna Grzybowska - I ja i Franuś Zuzia Mira Jaworczakowa - Zielone pióro ( Agatka wraz z mamą przeprowadza się do Krakowa właśnie). Kiedyś wyłapałam w tej ksiązce jeden błąd dot. bodajże nazwy ulicy -ależ byłam z siebie dumna ! A dziś nie bardzo pamiętam ,o co chodziło. Oj,będę chyba musiała wyjąć książkę z pudła ... Juliusz Kaden -Bandrowski - W cieniu zapomnianej olszyny ( ileż ja łez wylałam nad biednym Tanczusiem zmarłym na dyfteryt (opowiadanie "Kukułka") . A sól profesora Pieniążka ( który leczył chłopców i z którym związany był słynny ich żart z monetą - do dziś jest do kupienia w aptekach!!!) Zygmunt Nowakowski - Przylądek Dobrej Nadziei Rubikon Jan Marcin Szancer - Curriculum Vitae ( autor - w szkole podstawowej-chodził do jednej klasy z moim dziadkiem ) Jadwiga Loria - Dziwaczne dzieciństwo A inne autobiograficzne wspominki godne polecenia dzieciom ? To wg. mnie: Jadwiga Kopeć -Dziecko dawnej Warszawy Janina Porazińska -I w sto koni nie dogoni ! Wanda Żółkiewska - Trzy kostki cukru I z dalekiej Norwegii - Agot Gjems-Selmer "Nad dalekim,cichym fiordem " . Tłumaczyła Janina Mortkowiczowa ! W sprawie książek kupionych ostatnio - informuję : Przygody Magdusi i Tarasik -na Allegro Antek Gruda i Zielono w głowie - PlacŻydowski na Kazimierzu ( ale w dzień powszedni,popołudniu) Cytryna i gwiazda - od koleżanki ,która znając moja namiętność do ilustracji M.Orłowskiej - Gabryś nabyła te pozycję pod Hala Taegową. A kilka dni temu dopadłam na Allegro "Kije samobije i inne baśnie " Ewy Szelburg Zarembiny (taką ,jaką miałam w dzieciństwie) -też ilustrowaną przez M.O.-G.,ktora wtedy nazywała się jeszcze Maria Orłowska... Pozdrawiam. Aha,Pia Górska napisała kilka książek ,ale czy chodzi o "Paletą i piórem "? (czy coś w tym rodzaju ) Odpowiedz Link Zgłoś
doska9 Re: do STARUCHA i innych ;Kolorowe gwiazdy itp 16.07.05, 16:12 Kawko wszystkowiedzaca,oczywiscie pozyczenie ksiazki w gre nie wchodzi - troszke za daleko:) Nic to, bede z nadzieja sledzic allegro, moze kiedys sie pojawi. Nawiasem mowiac Zuzi tez nie moglam nigdzie znalezc, I ja Franus wydarlam bratu, drugiej czesci niestety nie mial, byla kiedys w domu ale gdzies przepadla w pomroce dziejow. Przy okazji dziekuje za przypomnienie tytulu i autorki ksiazki o ktora pytalam, Zwierzenia Britt-Mari,pamietalam jak wygladala okladka ale ani tytulu ani autorki za ciorta, no coz, skleroza:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annabellee1 Re: do STARUCHA i innych ;Kolorowe gwiazdy itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 17:54 Zwierzenia Britt Mari cudo!!! od tej pory pisze nalogowo listy pozazdrosciwszy bohaterce. Pisalam tez ksiazke. Zaczynala sie - Sherlock Holmes siedzial w bujanym fotelu i byla pisana recznie piorem ze stalowka w niebieskim 16 kartkowym zeszycie. Dzieki Kawko za te tytuły krakowskich wspomnieniowych ksiazek.Wiele z nich juz czytalam ale mi gdzies uciekly.Wlaciwie wszystkie czytalam. Ale nie pamietalam ich i o nich.Czy gdybym miala czasem jakies pytania dotyczace Krakowa mogłabym do ciebie zamajlowac?Ja teraz robie taka kwerende dotyczacą Krakowa tuz przed wojna i podczas wojny.Gdzie jakie sklepy,kawiarnie,kto w jakich bywal,co bylo nur fur dojcze etc. Iszperam. Ale jakos nie trafilam na dobre krakowskie wspomnienia.Pozd a Odpowiedz Link Zgłoś
doska9 Do Annabelli 16.07.05, 20:40 Annabello, byl tu kiedys watek "Ksiazki z Krakowem w tle", jakbys sie do niego dokopala moze udaloby ci sie znalezc cos ,co ci pomoze Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruch Do Kawki IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.05, 12:33 Może to "letki snobizm", ale proponuję Kawko, żebyś to Ty zamieściła tysięczny post w tym wątku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Do Annabelli 20.07.05, 09:24 Nie mogę się przez wszystkie posty przekopać, a w wyszukiwarce nie znalazłam - powiedzcie - czy wpominałyście już o "Jadwidze i Jagience" Niemyskiej - Rączaszkowej? Też a'propos Krakowa w tle, tylko nieco wcześniejszego. Ale jestem szczęśliwa, że znalazłam ten wątek! I że polecacie często naprawdę książki inne niż te, które wszyscy znają! Odpowiedz Link Zgłoś
jezowka Zaginiona ksiazka dziecinstwa / panienstwa :) 05.08.05, 22:34 Książka, którą pokochałam będąc dziewczęciem, a potem oddałam i zapomniałam tytułu, a była pełna uroku - przynajmniej tak ją pamiętam. Pamiętam, że: - wydał ją Gryf, na okładce obrazek - dziewczyna, w jasnoniebieskim obramowaniu; w tej samej serii wydali "Szkołę narzeczonych", "To właśnie Patty" i "Przyjaciółki", między innymi. - bohaterka miała na imię Hanka - chodziła do szkoły klasztornej, - w której polskiego uczyła siostra Maria, - która chorowała na gruźlicę i kochała białe róże. - Haneczka grywała w brydża ręcznie robionymi kartami (klasztorna cenzura zabraniała gry w karty (kwestia: "karty to karty, nieważne, czy z pieczęcią monopolu, czy nasmarowane twoją zgrabną rączką") - Ukochanym Hanki był lotnik, - który przywiózł jej mimozę z Włoch albo Grecji, samolotem. - Kiedyś natomiast leciał do Salonik. - Mama Hanki była nowoczesna i miała w domu tapczan. - Hanka, albo któraś z jej koleżanek, miała album zdjęć jakiegoś aktora, w tym jedno zdjęcie w piżamie. - Hanka twierdziła, że w spodniach może kobiecie jest do twarzy, ale na pewno nie do figury. - leciała z tym lotnikiem dokądś w tajemnicy - a w szkole na jasiek mówiło się baśka, "aby zapobiec niewczesnym żartom dziewcząt, że idą z jaśkiem do łóżka". - Jak któraś z dziewcząt dostawała paczkę z domu, to robiły przyjęcie, jedno chyba nawet było z winem... Tyle pamiętam. Tytułu zapomniałam - a raczej zdawało mi się, że pamiętam, ale okazało się, że nikt nigdy takiej książki nie wydał. Na pewno znacie... Odpowiedz Link Zgłoś
annabellee1 Re: Zaginiona ksiazka dziecinstwa / panienstwa :) 15.08.05, 10:28 To Własnie Skrzydlata przygoda Ireny Szczepanskiej. Ja dzieki i przez nia dalam się upchnac na dwa lata do szkoly zakonnej.Podobnie moja siostra.Zreszta nie zalujemy obie,bo było milo i inaczej.. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: do STARUCHA i innych ;Kolorowe gwiazdy itp 18.07.05, 10:29 To jeszcze "Zielono w głowie" Ireny Szczepańskiej. Wprawdzie nie wspomnienia, ale dużo Krakowa. To jedna z kilku książek, które udało mi się zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudia1 Re: Zapomniane książki dla dzieci 17.07.05, 19:27 Kochani wszyscy! Muszę się tu wpisać, coby Wam powiedzieć, że jestem zachwycona tym wątkiem:) Dziękuję autorce wątku, przesyłam wyrazy podziwu Kawce - jak widzę doktorowi honoris causa tegoż :) Bardzo dziękuję za te "podróże sentymentalne", za przypomnienie chocby "Bułeczki" i "Dzieci z Leszczynowej Górki", które zaczytałam mimo, że - podobnie jak później Pan Samochodzik - były szalenie hm poprawne politycznie ;-) Tydzień temu wzruszyła mnie córka przyjaciółki, zaproszona przez mamę do księgarni w nagrodę za piękną obronę pracy magisterskiej - kupiła m. in. jedną z opowieści o panu Samochodziku, bo sie wzruszyła jak ujrzała. Tłumaczyła się biedna gorąco, wstydziła....A ja lubię robić porządki w książkach, bo wtedy mam pretekst, żeby wrócić do tych z dzieciństwa, co je dla przyszłych wnuków teraz trzymam :))) Pozdrawiam wszystkich tak rozkosznie "zdziecinniałych" :)) Ale mnie wrobiliście-prawie 1000 postów, ale chyba zdołam wszystkie przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Maria Kann 17.07.05, 20:46 i jej seria powiesci o Karolinie - o koraliku spelniajacym marzenia i... no wasnie, co bylo w drugiej powiesci? - kredka, pedzel? Pamietam, ze potem kazde znalezione szkielko na podworku moglo byc zaczarowane :) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Nie Maria Kann! 17.07.05, 21:01 Tylko Maria Kruger (u tzw. umlauf, niemieckie). Książki "Karolcia" i "Witaj, Karolciu". Odpowiedz Link Zgłoś
gaudia1 Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.07.05, 02:06 a pamieta ktos książkę "Dzikus"? Niestety nie pamietam autora:( O dziesięcioletniej Marysi zdrowiejącej w Bieszczadach i jej przyjaźni ze zdziczałym psem? Ilekroc jestem w tych moich górach ulubionych (poza Beskidem Niskim który kocham) to zawsze mi Marysia na mysl przychodzi... I plącze mi sie jeszcze z wczesniejszych wspomnień opowiastka o dwóch takich z odkurzaczem, który wszystko wciągał....coś tam było o elektryczności w ogóle....hm. Z szacunkiem odkurzacz traktuję od czasu tej lektury, książeczka jakos nie kojarzy mi sie dobrze.... Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Dzikus 18.07.05, 10:32 Czy to nie Lidii Czarskiej? Właśnie jest na Allegro i tylko jeden kontrahent. Odpowiedz Link Zgłoś
elas10 Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.07.05, 17:44 'Dzikusa' napisala Wanda Zolkiewska Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.07.05, 18:51 W takim razie tytuł się dubluje. Bo na Allegro wyraźnie napisane, że Czarskiej i raczej nie podejrzewam pomyłki. Ale nie zdecydowałam się licytować, chociaż szukam książek tej autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Zapomniane książki dla dzieci 19.07.05, 16:53 Książka o której mowa miała tytuł "Dzikus czyli wyjęty spod prawa". Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Zapomniane książki dla dzieci 19.07.05, 16:52 To miało tytuł "Dzikus czyli wyjęty spod prawa". Odpowiedz Link Zgłoś
gaudia1 Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.07.05, 02:10 i jeszcze - przypomniałam sobie urokliwą "Babcię na jabłoni", jakoś po przeczytaniu łatwiej sie pogodziłam z tym że nie mam dziadka:) Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Zapomniane książki dla dzieci 19.07.05, 14:26 A czy ktos pamieta ksiazeczke (i jej autora i tytul), mala, niepozorna, kwadratowa, w cienkiej miekkiej okladce, o dziewczynce, ktora bardzo chciala mieszkac w bance mydlanej i nagle sie w niej znalazla? Wszystko jej sie tam podobalo do momentu, kedy zaczela szukac drzwi i nie mogla ich znalezc. Wtedy zrozumiala, ze lepiej mieszkac w zwyczajnym domu, ale byc wolnym, miec mozliwosc wyjscia z niego. Moza Kawka pamieta, co to bylo? A moze ktos inny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.94.211.* 26.08.05, 18:16 Dziewczynka nazywala sie Alicja, a ksiazka Gianni Rodarii: Historyjki o Alicji, która zawsze wpadała w kłopoty Miedzy innymi wpadla do kalamarza, do banki mydlanej itd. ostatnio natknelam sie na nia w bibliotece w dziale nowosci znaczy sie byla wznowiona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do CHIHIRO2 IP: *.avamex.krakow.pl 28.09.05, 00:29 Witam. Mam ,mam tę książkę! Nie tylko sobie wreszcie przypomniałam tytuł i autora, ale tez udało mi się ją wczoraj kupić!!! To "Kolorowa bajka-niebajka" Hanny Łochockiej (tak,miałaś rację: cienka,mała ,kwadratowa).Mogę ją zeskanować i przesłać na adres prywatny.Co Ty na to? Pozdrawiam. Aha :wydana w 1987 roku przez Wyd.Poznańskie Odpowiedz Link Zgłoś
piffpaff Re: Zapomniane książki dla dzieci 14.08.05, 23:04 Uwielbiałam wszelkie baśnie - braci Grimm, Andersena, perskie. Z dzisiejszej perspektywy raczej nie dla dzieci ;). Po głowie chodzi mi książka "Nic dobrego" Duncana Wallace'a. Trafiła mi raz w ręce, ale na krótko. Na tyle zapadła mi w pamięć, że próbowałam jej szukać w licznych bibliotekach, księgarniach i antykwariatach, niestety, bezskutecznie. Czy ktoś o niej słyszał? Odpowiedz Link Zgłoś
yassa Re: Zapomniane książki dla dzieci 16.08.05, 08:40 Ja słyszałam i czytałam nawet!!! To chyba nie jest książka dla dzieci :))) Opowieść o dojrzewających chłopcach, dzieje się w amerykańskim college; "męskie" przyjaźnie, pierwsze doświadczenia erotyczne... Nie wiem, czy jest gdzieś "do dostania", ale fajnie, że o niej przypomiałeś/łaś. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piffpaff :) IP: *.azartsat.pl / 80.51.233.* 16.08.05, 20:45 Czytałam jak miałam jakieś 11-12 lat i wypożyczyłam ją w bibliotece dla dzieci ;D. Prosiłam młodszą siostrę, by wyszperała mi w niej tę książkę, ale podobno już jej tam z niewiadomych powodów nie ma :(. Pozdrawiam również :) Odpowiedz Link Zgłoś
ninira Re: Zapomniane książki dla dzieci 26.09.05, 20:49 Piszesz: A ja ponawiam propozycje/pytanie. Moze zrobimy taka liste ksiazek tu wymienionych? Oj tak, i mam zamiar zrobic taka strone co najmniej od roku. Ale przedtem nie mialam czasu, a teraz korzystam z pieknej pogody. Na razie jestem czesto poza domem, ale gdy tylko przyjdzie jesien, zabieram sie do pracy! Niestety nie jestem sprawnym webmasterem, musze sie sporo nauczyc, ale chociaz cos prostego zrobie. W sieci osiedlowej zaklepalam juz sobie nawet adres strony: Zapomniane ... Pozdrwiam Wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
samboraga Kawko:-)) szukam ksiązki... 15.08.05, 10:15 Kawko, dostałam link na innym forum - może Ty mi pomożesz, bo podobno wiesz wszystko:-))) Szukam książki z mojego dzieciństwa, chciałabym poczytac ją teraz mojemu synkowi:) Autorką jest kobieta, chyba Rosjanka - opowiada o sobie jako o dziewczynce i o swoich zwierzętavh z dzieciństwa: psach, kotach, osiółku chyba też... Opowiadania (każde o innym pupilu domowym) dzieją się w Ałma Acie (albo innej stolicy którejś z azjatyckich b. rep. radz.). Historyjki były oczywiście również o codziennym życiu, o zabawach, przygodach, dzieciach... Wydana chyba w poł. w lat 80-tych (?'86), czytałam ją jako ?8-12 latka. Może ktos może mi pomóc, bo te 'zwierzaczkowe' historie były naprawdę ciepło opowiedziane, a mój synek fascynuje się zwierzaczkami:-))) Dziękuję z góry! Odpowiedz Link Zgłoś
echo1111 Re: Kawko:-)) szukam ksiązki... 27.12.12, 20:22 "Dzieciaki i zwierzaki" Olgi Pierowskiej, cztery siostry mieszkają z różnymi zwierzątkami - Iszką i Miłką, wilczkami, tygrysem Waśką, koniem Czubarką, liskiem Francikiem. Fajna książka :) Odpowiedz Link Zgłoś
merci_beaucoup Re: Zapomniane książki dla dzieci 17.08.05, 18:17 W dzieciństwie uwielbiałam czytać książki Astrid Lindgren-przeczytałam wszystkie pozycje tej autorki,które wpadły w moje ręce: Bracia Lwie Serce * Detektyw Blomkvist* Dzieci z Bullerbyn * Dzieci z ulicy Awanturników * Karlsson z Dachu lata znów* Latający szpieg czy Karlsson z Dachu Lotta z ulicy Awanturników * Madika i berbeć z Czerwcowego Wzgórza * Madika z Czerwcowego Wzgórza * Mio, mój Mio * Nils Paluszek* Pippi na Południowym Pacyfiku * Pippi Pończoszanka (Fizia Pończoszanka) * Pippi schodzi na ląd* Pippi wchodzi na pokład* Rasmus i włóczęga* Rasmus, Pontus i pies Toker * Rasmus, rycerz Białej Róży* Ronja, córka zbójnika * Zwierzenia Britt-Mari * Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blady rysiu Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.05, 23:24 Karolcia, Maria Kruger Siódme Wtajemniczenie, E.Niziurski Szkolny lud Okulla i Ja , E.Niziurski To są moje ukochane książki z dzieciństwa , nie wiem czy są zapomniane ale czytałem je namiętnie i po każdej lekturze kaligrafowałem rok ,w którym czytałem książkę. Kiedy polatach znalazłem "Szkolny lud ..." znalazłem 9 różnych lat ,czasem czytałem kilka razy w roku. Teraz czytam sport i wiadomości gospodarcze, głównie w necie- co za upadek :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarka Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.94.211.* 26.08.05, 18:19 No dziewczyny, a czy ktos pamieta: Opowiesc o Gotfrydzie, rycerzu gwiazdy wigilijnej, (zaczyna sie od przepowiedni astrologa krolewskiego przy urodzinach malego ksiecia jak to bedzie uratowany, przez morze przeniesiony na skrzydlach ptakow, .... i tu wystepuje lista przygod ktore mial, i ktore nastepuja w kolejnych rozdzialach.) Najbardziej pamietam jak ujrzal Gotfryd dziewczyne porwana, nad ktora wirowaly szafiry i uslyszal piosenke: czerwienia i ogniem kamienie sie mienia nie darmo pojone, nie darmo karmione krwi mlodej czerwienia. Nawet dorobilam sobie do niej melodie, i sobie spiewalam i wyobrazalam tego Gotfryda, jak tam stoi i patrzy... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Godfryd 05.09.05, 10:06 Jasne, teraz sobie przypomniałam. Czytałam to na wsi u dziadka podczas wakacji. Dziadek był dyrektorem szkoły i z jego mieszkania wchodziło się bezpośrednio do szkolnej biblioteki. W te wakacje czytałam jeszcze po raz pierwszy Baśnie z 1001 nocy w jakimś wyborze. a z Godfryda pamiętam tylko klimat i to, że jego dziewczyna miała na imie Roksana (czyz nie?) i natychmiast zachciałam też tak mieć na imię. Aha, jeszcze przypominam sobie z tych wakacji chrabąszcze, które łapałam dla kur i żelaznego wilka, ktorego okropnie się bałam. Czy był on bohaterem książki o Godfrydzie, czy jakiejs innej nie pomnę. Pozdrowienia:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: Godfryd IP: *.chello.pl 10.11.05, 14:54 o żelaznym wilku znam Wacława Sieroszewskiego "Bajka o Żelaznym Wilku" - wbrew tytułowi to nie bajka a przepiękna historia o królestwie rządzonym przez szlachetnego ale słabego króla,o jego dzieciach,które dorastają do rządów, o złowrogim strażniku Taturze,knującym spiski.i wreszcie tytułowym żelaznym wilku -barbarzyńca z sąsiedniego kraju,który zakochuje się w królewnie,i dla niej się zmienia/ Sieroszewski napisał też piękne "Dary Wiatru Północnego",bardzo góralska opowieść ,w którA zostają wplecione wAtki innych baśni.np o kijach samobvijach i stoliczku zaczarowanym Odpowiedz Link Zgłoś
aisablri Re: Zapomniane książki dla dzieci 26.08.05, 19:22 Z książek z dzieciństwa najważniejsza to "Dzieci z Bullerbyn", ale wyszlo niedawno wznowienie. O ile mi wiadomo to gdzieś przepadla np bardzo przeze mnie lubiana- "Karolcia" M.Kruger chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
joje Re: Zapomniane książki dla dzieci 16.09.05, 14:45 O ile mi wiadomo to gdzieś przepadla np bardzo przeze mnie > > lubiana- "Karolcia" M.Kruger chyba... oto "Karolcia", tez ja uwialbialam: www.merlin.com.pl/frontend/towar/276545 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em. ksiazka o zwierzetach IP: *.net.autocom.pl 17.09.05, 11:45 a pamieta ktos ksiazke o zwierzetach w lesie, taka dosc gruba,formatu prawie A4,glownymi bohaterami z tego co pamietam byly zajeczki, ale tez byly lisy chyba i wiewiorki,mieli swoje nory i w ogole:)no i to byla ksiazka z rysunkami, kurcze nie wiele z tego pamietam,ale wiem ze uwielbialam sluchac jak mi to mama czyta, a ona tez nie pamieta tytulu i autora:( Odpowiedz Link Zgłoś
mimotka Re: Zapomniane książki dla dzieci 18.09.05, 13:43 a czy ktoś pamieta książkę o KANAPONACH? nie pamiętam autora ale książka była świetna:D o ludka mieszkających w kanapie chyba było ich 5: ir, roch, lul - reszty imion nie pamiętam... uwielbiałam tę książkę :-) jeśli ktoś pamięta autora to proszę o informację Odpowiedz Link Zgłoś
ninira Re: Zapomniane książki dla dzieci 20.09.05, 20:53 Hura! Wróciła z wakacji nasza Kawka! Witamy i pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.echostar.pl 19.09.05, 11:23 Jeszcze "W dolinie klonowego liścia", ale nie pamiętam autora/autorki. Dosyć smutna książka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do MIMOTKI i PAULI Re: Zapomniane książki dla IP: *.avamex.krakow.pl 20.09.05, 14:54 Witam. do Mimotki: o ile dobrze kojarzę ,to chodzi Ci chyba o książkę "Kanapony" Marii Kossakowskiej i Janusza Galewicza ,z ilustracjami Bohdana Butenki ( format prawie A4 ; na okładce kilka Kanaponów ,jeden chyba z zielonym ołówkiem w ręku ; ich imion nie pamietam). A w ogóle Kanapony wymysliła Zofia Kossak .Występuję w przeuroczej książce "Przygody Kacperka,góreckiego skrzata".Polecam !!! do Pauli : autorką książki "W Dolinie Klonowego Liścia" jest Ewa Przybylska . Podobno kilka lat temu było wznowienie tej pozycji,ale ja czytałam jeszcze to wydanie z ilustracjami Wandy Orlińskiej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ninira Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.09.05, 20:47 Odpowiedz Link Zgłoś
yasmeen Re: Zapomniane książki dla dzieci 21.09.05, 10:28 Jaki cudowny watek!!!! Przypomnialo mi sie dziecinstwo, a niedlugo bede miala dla kogo wynajdywac te cudowne ksiazki. Mam nadzieje, ze moj Malutek pokocha je tak jak ja je kochalam :) Moje typy to : Cudaczek wysmiewaczek" pozyczalam ja z biblioteki z czestotliwoscia maniaka :) Cykl o Dorotce, tej porwanekj przez wichure. Sa tam cudowne dalsze czesci, o ktorych niewielu ludzi slyszalo :) Ferdynand wspanialy i zbudz sie Ferdynandzie. Byl rowniez cudny film pod tym tytulem - pamietacie??? Ksiazka o lalce szmaciance, ktora zwiedzala swiat - tytul, autor??? :( Pelna humoru ksiazka o mowiacym psie Artakserksesie Prosze slonia (tez cudny film z Irena Kwiatkowasa dajaca glos matce :) ) Ksiazka o Elzuni, ktora nie mogla chodzic. Poddala sie, ale jej asiad bohaterski zolnierz pokazal jej, ze bez nogi mozna zyc. - tytul, autor??? :( Basnie rosyjskie - cudowne... Ksiazki o Kwapiszonie il. Bohdan Butenko, moja pierwsza samodzielnie przeczytana i umiana na pamiec :) Kojarzy mi sie tytul - Omijajcie wyspe Hula, ale o czym to bylo, kto napisal... I jescze mam jeden obraz . Cala ksiazka byla troche w stylu faantastyki, jakies wysokie strome schody do nieba, wspinaly sie po nich dzieci, balyy sie... heh, ale co to bylo...? Pozdrawiam wszystkich maniakow ksiazkowych :) yas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kawka do YASMEEN Re: Zapomniane książki dla IP: *.avamex.krakow.pl 21.09.05, 16:52 Witam. Opowieść o szmacianej laleczce to prawdopodobnie "Historia gałgankowej Balbisi" Janiny Broniewskiej . Było sporo wznowień ,często tez bywa na Allegro. A ja jestem dumną posiadaczka jednego z pierwszych wydań,ha! Książka o chorej Elzuni to "Dziewczynka spoza szyby " Jadwigi Ruth Charlewskiej (sporo w niej wątków autobiograficznych). Pozdrowienia serdeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yasmeen do KAWKI Re: Zapomniane książki dla IP: *.76.classcom.pl 21.09.05, 17:27 jestes niesamowita!!! Dziekuje. Ja wlasnie zamierzam na allegro wylawiac rozne perelki, o ktorych przypominacie w watku. No i fajnie poczuc, ze sa ludzie, ktorzy cenia i wspominaja te same ksiazki, ktore poznikaly juz z polek ksiegarnianych... Ja je wspominam bardzo bardzo cieplo, mimo, ze nie mialy takiego super papieu, czesto ilustracje byly ograniczane do minimum i nie wygladaly "wyjsciowo". Wiecie co mnie boli - ze jak kupuje jakies ksiazki dla chrzesnicy to widze, jak sa potwornie drogie. W moim dziecinstwie bylismy wrecz zasypywani ksiazkami, odwiedzajac znajomych w podobnym wieku rozpoznaje na polkach te same ksiazki, te same wydania. Teraz... wydatek 30-50 pln nie jest tak prosty do przelkniecia... :( A tak BTW, czytaliscie "Maniusie", urocza ksiazka o dziecinstwie M. Sklodowskiej? pozdr yas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A moze lista??? Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.76.classcom.pl 21.09.05, 17:34 Mam pomysl - nie wiem tylko czy mozliwe jest zrealizowanie tego, bo ja aki laik jestem. Watek rozrosl sie do kosmicznych rozmiarow, moze daloby sie zrobic i umiescic gdzies na stronce liste wymienainych tu ksiazek - ot taka mala sciagawka ku pamieci i pokrzepienu serc. :) Ja np. mam tak, ze pamietam kawalek fabuly, albo kawalek tytulu, taka lista bardzo by mi pomogla w odswiezeniu pamieci no i w ew. uzupelnieniu ksiegozbioru :) Co o tym myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś